Witam, mam 24 lata, moja dziewczyna 22 lata. Jesteśmy ze sobą 5 miesięcy. Jestem zazdrosny o dobrego kolegę mojej kobiety. Mianowicie wyciąga ją czasami na spacery, czasami pojedzie po nią do pracy itp. Mówi, że mnie kocha itd. ale nie chce jej czegokolwiek zabraniać. Mam wrażenie, że on kiedyś będzie próbował mi ją odebrać. Co zrobić? Rozmawiałem o tym już z dziewczyną, ale ona twierdzi że jest to tylko kolega i na pewno ona by z nim nigdy nie była.
Podobne tematy
Wiesz, bywa że dziewczyna i chłopak mogą być dobrymi kolegami, czy nawet przyjaciółmi i nic poza tym. Choć ja bym się osobiście denerwowała gdyby po mojego męża jakaś jego koleżanka przyjeżdżała do pracy. Pomyślałabym, że ona coś knuje. Ale to ja, a ja jestem poprostu nie ufna ![]()
A czy Ty nie masz przyjaciółki czy dobrej koleżanki, z którą się czasem spotkasz? Przecież to nic zdrożnego ![]()
Ufasz swojej pannie - prawda? Jeśli tak, to nie widze sensu abyś szukał dziury w całym. Jesteś zazdrosny bo kochasz - oki. Ale chłopie więcej zaufania, skoro podczas rozmowy z nią ona uznała, że to tylko kumpel to powinieneś spać spokojnie.
Jesli jednak masz wątpliwości nie zaszkodzi raz na jakiś czas upewnić się czy jesteś tym jedynym podczas rozmowy. Rozmowy na temat związku, swoich obaw itp to norma i dobrze wpływa na związki ![]()
prawdopodobnie ten dobry kolega robi Twoją dziewczynę.Życie
Zbierz ekipę, poczekajcie na niego jak będzie wychodził gdzieś wieczorem i ... ... pooooorozmawiaaaajcie z nim delikaaaatnie ![]()
POZNAŁES GO OSOBISCIE? Moze powinienes spędzic z nim troche czasu, zaproponuj wyjscie na piwo we 3 ... wtedy wybadasz o co tu chodzi. ja tez mam przyjaciela- od 4 lat. Nigdy nas nic nie łączyło.. zero chemii - mój juz teraz Mąż poznał go, polubił i nie ma zadnych obiekcji co do tego co nas łączy, Jak jeszcze nie mieszkalismy razem ja i mój przyjaciel chodzilismy na spacery i odwiedzalismys ie czesto... teraz juz został nam tylko tel:(
powiem ci tak sama przez wile lat przyjaźniłam się z 2 facetami nie pomyśl sobie nic zdrożnego tam nie było seksu.Po prostu jeden zawsze przyjeżdżał aby się tylko wygadać kiedy miał gorsze dni.Z drugi łączyły mnie wiele godzinne rozmowy przez telefon lubiłam ich obu ale kochałam mojego faceta.
Potrafiłam to rozróżnić i nie miało to nic z miłością wspólnego fajnie mięć faceta przyjaciela bo zawsze na pewne sprawy on patrzył z męskiego punktu widzenia zresztą ja zawsze bardziej dogadywałam się z facetami oni mieli lepsze zasady!!!!Nigdy nie zazdrościli nowej sukienki nie komentowali fryzury i nie obgadywali po bokach dlatego wolałam przyjaźń damsko- męską . Mój facet też był zazdrosny a jak ale naprawdę zaufaj swojej dziewczynie bo mój przyjaciel mimo że podobał się dziewczynom ja nigdy nie chciałam z nim być bo wiedziałam że jako para kiepsko by nam to szło!!! Nie martw się przyjaźń damsko męska istnieje!!!!!!
Ja mam bardzo bliskiego Przyjaciela. Znam go od 15 roku życia. Dłuzej niż mojego Męża. Bardzo duzo dla mnie znaczy, zawsze mnie wspierał, kiedy tego potrzebowałam i ja Go również. Jest ze mną zarówno w dobrych jak i złych chwilach.
Mąż, kiedy się poznaliśmy ciężko to znosił. ALe mój Przyjaciel pogadał z nim, razem zaczęliśmy się spotykać i obaj siebie zaakceptowali. Nie było łatwo. Mają bardzo ciężkie charaktery i obaj lubią postawić na swoim. ALe jakoś się udało.
Teraz już się nie wścieka, kiedy razem gdzieś wychodzimy. Myślę, ze ustalili między sobą, co i jak.
I trzymają się tych ustaleń. I chyba również w pewnym stopniu sobie zaufali.
No i Mąż ufa mi, a ja Jemu. Jesteśmy małżeństwem od 6 lat i jeszcze nigdy się na sobie nie zawiedlismy. I mam nadzieję, ze tak pozostanie do końca naszych dni.
Ja mam podobnie jak Muszka28. Zawsze lepiej dogadywałam się z facetami. Byli jacyś rozsądniejsi, mniej plotkowali i nie zazdrościli. Czułam się przy nich bezpiecznie. Moze dlatego, że ciągle zawodziły mnie przyjaciółki, a przyjaciele nigdy.
Przyjaźnie męsko damskie naprawdę istnieją. Jestem tego przykładem.
No dobrze, to najpierw zrób rozeznanie, żeby nie było tak, jak piszą koleżanki wyżej i sytuacja okaże się naprawdę pozbawiona jakichkolwiek podtekstów, a ty dasz d**y ![]()
Ale nie zapominaj o opcji "Ekipa" ![]()
Ja też uważam, ze taka przyjaźń istnieje. Chociaż mój były partner skutecznie wybił mi z głowy takie relacje i czułam się strasznie. To była ważna wartość w moim życiu, ale On sądził po sobie i twierdził, że nie ma przyjaźni między mężczyzną a kobietą. Na szczęście słowo przyjaciel pozostało w moim słowniku i kiedy nasz związek się rozpadł mogłam się solidnie wytłumaczyć, zostałam zrozumiana. Myśle, że to cudowne jeśli potrafisz zaakceptować przyjaciela ukochanej i też twierdzę, że powinieneś Go bliżej poznać:)
No dobrze, to najpierw zrób rozeznanie, żeby nie było tak, jak piszą koleżanki wyżej i sytuacja okaże się naprawdę pozbawiona jakichkolwiek podtekstów, a ty dasz d**y
Ale nie zapominaj o opcji "Ekipa"
27 lat masz ???
Sprawy z ekipą załatwiają tylko frajerzy .Prawdziwy facet załatwiłby to sam.
No ale jakiego podejścia można oczekiwać od 27letniego frustrata klikającego sobie na forum dla kobiet (pewnie jeszcze prawiczkiem jesteś ,hehe)
No ale jakiego podejścia można oczekiwać od 27letniego frustrata klikającego sobie na forum dla kobiet (pewnie jeszcze prawiczkiem jesteś ,hehe)
A czy Ty czasem nie jesteś facetem klikającym sobie na forum dla kobiet? I do tego bez klasy i kultury? Odnoś się z szacunkiem do zdania innych, jak się nie zgadzasz nie musisz insynuować obraźliwych teorii dla innych. A w sprawach łóżkowych trzymaj się własnych gaci.
27 lat masz ???
No, już mam
![]()
Sprawy z ekipą załatwiają tylko frajerzy .Prawdziwy facet załatwiłby to sam.
Posłuchaj, sprawy się przede wszystkim załatwia. Jeżeli okaże się, że on nie da sobie rady sam, to chyba lepiej, żeby wspomogli go koledzy, nawet jak mają w trakcie bójki nagle wypaść z bramy...
Najlepszym wyjściem byłaby rozmowa z tym facetem, ale wiadomo, że w takich stresogennych sytuacjach kogoś mogą ponieść nerwy i nie wykluczam tutaj żadnego z nich. Koledzy w odwodzie są dobrym pomysłem choćby po to, żeby ich od siebie odciągać, jak uznają (koledzy, oczywiście, bo jak pójdą pięści w ruch, to rozmówcy nie będą już niczego uznawać), że te prymitywne metody nie są dobrym sposobem na rozwiązanie sytuacji.
Oczywiście nie musisz moich wypowiedzi brać na poważnie, nie znamy się, nic o sobie nie wiemy, ja wypisuję tutaj śmieszne "farmazony" i pewnie tak właśnie powinieneś je traktować.
No ale jakiego podejścia można oczekiwać od 27letniego frustrata klikającego sobie na forum dla kobiet (pewnie jeszcze prawiczkiem jesteś ,hehe)
Tak jestem frustratem i tak, jestem nawet prawiczkiem, zacznij grać w Lotto, wróżę ci osiągnięcie niemałej fortuny ze swoim proroczym darem.
Ale uwierz mi, nie chciałbyś stanąć naprzeciw mnie w trakcie walki, tak na poważnie. Bo widzisz, lubię sobie odbijać moje frustracje permanentnie uszkadzając np. nerki, czy skwapliwie łamiąc kończyny w tylu miejscach i z takimi przemieszczeniami, że chirurg przeciera oczy ze zdumienia.
Oczywiście nie musisz moich wypowiedzi brać na poważnie, nie znamy się, nic o sobie nie wiemy, ja wypisuję tutaj śmieszne "farmazony" i pewnie tak właśnie powinieneś je traktować.
14 2011-09-18 13:11:27 Ostatnio edytowany przez NieInteresujSie (2011-09-18 13:17:52)
przeciez to jasne ze on czegos oczekuje od twojej dziewczyny, gdyby tak nie bylo juz bys go dawno znal, a jakos nie znasz
w jej interesie jest utrzymac miedzy wami dobre stosunki, a nie raczyla was nawet przdstawic, dziwne, nie ? tlumaczenie reczne nic nie pomoze, bo cwaniak poskarzy sie twojej dziewczynie i to ty bedziesz ten zly
pisalem w jednym z tematow, ze prawdziwa przyjazn miedzy kobieta z mezczyzna nie istnieje i do dzis tak mysle, kwestia czasu jak jedna ze stron bedzie chciala czegos wiecej, albo juz chca, czy tez jestes na etapie wyparcia... tzn, wiesz ze cos nie halo, ale naiwnie wierzysz ze nic ich nie laczy. a jest odwrotnie. a przy twojej klotni to ten *kolega* bedzie (albo juz to robi) twoja wybranke pocieszal
to ze sie kocha nie musi znaczyc ze nie nie zdradzi ;p
Ale ja znam tego typa!
Ale ja znam tego typa!
Aha...myślałem, że on jest bardziej anonimowy, tzn. wiesz, że on istnieje itd. i na tym koniec...upsss, przepraszam ![]()
Kurcze, sprawa jest z tych cięższych, bo sytuacja może się nagle zawalić jak, nie przymierzając, dach podczas wystawy gołębi...
W takiej sytuacji my ci dużo nie pomożemy - ty znasz tego gościa najlepiej. Jedyna propozycja, jaka mi się nasuwa, to: żeby dziewczyna nie odebrała sytuacji jako zbytniego wtrącania się w jej życie (dobieranie jej przyjaciół itp.) spróbuj zwerbować kolegę lub dwóch, żeby pojawiali się przypadkiem w okolicy i spędzali z nimi trochę czasu (podczas tych spacerów byłoby najlepiej). Na pewno pogląd drugiej osoby, patrzącej z zewnątrz, może okazać się przydatny do oceny powagi sytuacji.
Krótka piłka, jesli ma Cie zdradzić i ta zrobi i w żadnym wypadku jej nie upilnujesz.
Nie przejmuj się tematem i tyle.
Krótka piłka, jesli ma Cie zdradzić i ta zrobi i w żadnym wypadku jej nie upilnujesz.
Nie przejmuj się tematem i tyle.
dokładnie !
Ja też mam wielu kolegów którzy czasem po mnie przyjeżdzają do pracy , dzwonią , i zabierają mnie na spacery.
Czyste koleżeństwo i mój facet już się do tego przyzwyczaił ![]()
Witam,
ja wierzę w przyjaźń pomiędzy kobietą, a mężczyzną. Myślę, że nie masz się czego obawiać, jeśli ufasz swojej kobiecie. Będziesz widział czy zaszły relacje między Wami, gdyby zaczeło się coś między nimi zmieniać.
Pozdrawiam
no to jedziemy po kolei na czynniki pierwsze
mojej kobiety
jakoś nie trawię tego określenia - sry za dygresję, a teraz już na temat
Jestem zazdrosny o dobrego kolegę mojej kobiety. Mianowicie wyciąga ją czasami na spacery, czasami pojedzie po nią do pracy itp.
i bardzo dobrze, tez bym byl
Mam wrażenie, że on kiedyś będzie próbował mi ją odebrać. Co zrobić? Rozmawiałem o tym już z dziewczyną, ale ona twierdzi że jest to tylko kolega i na pewno ona by z nim nigdy nie była.
i tu jest problem, bo nie ma czegos takie jak przyjazn miedzy facetem a kobieta, rozumiem raz podwiesc z grzecznosci w sytuacji podbramkowej.
Ale wspolne spacerki i odwozenie regularne.
Coz ... powiem tak, jego intencje sa jak najbardziej do przewidzenia, facet bez powodu nie kreci sie kolo kobiety, chyba ze liczy na cos wiecej.
Co do Twojej wybranki ... skoro nie chce tego przerwac - to:
1. albo faktycznie ma klapki na oczach (sry za szczerosc) i nie widzi co sie dzieje
2. doskonale widzi i jej to odpowiada
nie wiem co gorsze 1 czy 2
mam nadzieje ze pomoglem ![]()
21 2011-09-26 18:21:31 Ostatnio edytowany przez Emiliaaa (2011-09-26 19:09:23)
i tu jest problem, bo nie ma czegos takie jak przyjazn miedzy facetem a kobieta, rozumiem raz podwiesc z grzecznosci w sytuacji podbramkowej.
Ale wspolne spacerki i odwozenie regularne.
Coz ... powiem tak, jego intencje sa jak najbardziej do przewidzenia, facet bez powodu nie kreci sie kolo kobiety, chyba ze liczy na cos wiecej.
A moim zdaniem istnieje przyjaźń damsko-męska, tylko trzeba trafić na odpowiednią osobę, która może być naszym przyjacielem. Zabronić nam spotykania się z płcią przeciwną nie można, można jedynie porozmawiać o tym i poprosić partnera o trochę rzadsze spotkania z przyjacielem/ dobrym kolegą czy koleżanką, tyle ![]()
A moim zdaniem istnieje przyjaźń damsko-męska, tylko trzeba trafić na odpowiednią osobę, która może być naszym przyjacielem. Zabronić nam spotykania się z płcią przeciwną nie można, można jedynie porozmawiać o tym i poprosić partnera o trochę rzadsze spotkania z przyjacielem/ dobrym kolegą czy koleżanką, tyle
to powyżej to był chyba cytat ze mnie
ale nic
pewnie ze nie ma co zabraniac, po 1 to i tak nic nie da - zakazany owoc smakuje lepiej, a 2 ze druga osoba nie jest nasza wlasnoscia.
Ale mozna jej powiedziec o naszych obawach, co czujemy
autor tak zrobil - odpowiedz ? zbycie jednym zdaniem ze nic sie nie dzieje.
i stad moja odpowiedz ...
co do rzekomej przyjazni damsko meskiej ... teoretycznie moglaby istniec jesli zupelnie sobie fizycznie nie odpowiadaja ... ale wtedy uwierz ze on nie bylby zainetresowany w spacerowaniu ... wozeniu ... itp ![]()
taka metoda ^^
23 2011-09-26 19:12:32 Ostatnio edytowany przez Emiliaaa (2011-09-26 19:14:04)
to powyżej to był chyba cytat ze mnie
ale nic
Tak tak, już poprawiłam
Mój błąd.
A wracając do Twojej wypowiedzi, że gdyby nic do niej nie czuł to by jej nie odwoził, nie spacerował z nią itd. Znam różne przypadki, owszem część skończyła się związkiem, bo przyjaźń przerodziła się w coś innego, ale reszta jak najbardziej praktykuje tylko relację przyjacielską. I też się odwiedzają, chodzą razem do kina i inne, a poza przyjaźnią nic tam więcej nie ma ![]()