Jakiś czas temu zauważyłam że, dzieje się ze mną coś dziwnego, dokładniej od ok. roku. Nie przejmowałam się tym wcześniej ale niestety objawy się nasilają. Mianowicie popadam coraz czesciej w bardzo różne silne stany emocjonalne, mam stwierdzoną nerwicę, ale od kilku lat więc nie wydaje mi się żeby to była tylko nerwica... nie wiem. Potrafię w ciagu 3 min przejść od śmiechu po gorzki płacz,pisząc ogólnikowo, raz uważam że świat jest piękny, że życie jest piękne, a za chwile że nic nie ma sensu, i tak kilka razy dziennie, gdy się uspokoję, to tak jakby ta pozytywna czesc mnie uważa że to było głupstwo, że mam zły dzień że może to przez pogode albo bede chora... ale za kolejną godz albo czasem kilka minut uważam że jednak mialam racje płacząc i że wszystko jest bez sensu, że wszytkich denerwuje... nie wiem nawet co doprowadza mnie do takich stanow... piszę tę wiadomość bo nie mogę już normalnie funkcjonować, nie moge sie na niczym skupic, nie moge sie uczyc, sprzatac, racjonalnie rozmawiac z ludźmi... nie moge zasnąć bo tocze walke w myslach,a gdy sie budze mam w glowie taki natłok że czasem mam ochote krzyknac żeby już choć na chwile przestac myslec o czymkolwiek. nie wiem do kogo sie z tym zwrocic, na poczatku myslalam ze to moze takie kobiece trudne dni gdy zdarzalo sie to zadziej.nie jestem też w ciązy. ginekolog przepisał pigulki ktore rzekomo miały pomóc,ale jest coraz gorzej, takie stany sa juz codziennoscia... być może że odpowiednie hormony ustabilizuja moja psychikę,nie wiem czy coś jest ze mną nie tak i może czas pojść do jakiegoś specjalisty, choć wydaje mi sie że do psychologa bądź psychiatry chodzą ludzie z wiekszymi problemami... wiem tylko że mam już tego serdecznie dość, tak już dłużej nie można funkcjonować.
Podobne tematy
Jeśli to, co się dzieje, utrudnia Ci normalne funkcjonowanie, to powinnaś iść do psychiatry. Objawy (nagłe zmiany nastrojów, natłok myśli etc) nie są nietypowe, ale nie wskazują też jasno na jeden konkretny problem (może to być jedno z całej grupy zaburzeń), najlepiej od razu skontaktować się ze specjalistą.
Na pewno nie ma sensu myślenie, że psychiatrzy są od gorszych problemów. Niemożność normalnego funkcjonowania to właśnie taki problem, jaki się powinno z psychiatrą rozwiązywać.
Po to są psychiatrzy - a lepiej problemem zająć się wcześnie i nie czekać, aż się powiększy.