netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Depresja u faceta

17 odpowiedzi5 447 wyświetleńzałożony przez Fabia, 27.08.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Depresja u faceta

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 18 ]

1

Temat: Depresja u faceta

Witam
Może ktoś rzuci okiem na moja historię. Jestem w związku na odległość już prawie rok. dzieli nas dużooo kilometrów. jeszcze w tym roku zamierzam/zamierzałam się do niego przeprowadzić, bo coraz trudniej tak zyc.

spędzilismy razem zeszły weekend, było tak jak zawsze, czyli super...
jednak już w poniedziałek po moim powrocie znów zaczęły się niepokojące rzeczy. humory mojego faceta. mniejszy kontakt, nie narzucałam się, mamy kolejne spotkanie za 12 dni (ale już nie wiem czy do niego dojdzie, a tak bardzo bym chciała). jakoś w czwartek oznajmił mi, że chyba ma jakąś depreche. chciałam mu pomoc, pogadac, ale milczał. wiec to uszanowałam. wczoraj napisał jedno słowo - przepraszam. spytałam za co, bo przeciez ja sie nie gniewam smile ale cisza. zaczęłam się coraz bardziej martwić, analizować, co i jak.dzis rano napisał mi ze "nie jest zadnym skarbem i nie chce byc skarbem, dajcie mi wszyscy swiety spokoj!! sad "

ja cierpliwie napisałam mu pare rzeczym zaoferowalam pomoc, przypomniałam ze za niedługo znow bede u niego itp. on dalej milczy. a teraz przeczytałam kolejna wiadomosc, nie wiem czy na trzezwo, czy po czyms - ze on chce byc sam, ile razy ma to mowic, zostawcie mnie (caly czas mowi w licznie mnogiej). "jestem chory psychicznie, rozumiesz?!" ze on nie ogarnia niczego, nic mu sie nie chce, nikogo nie hcce widziec itp itd. "czemu sie mnie tak uczepiłas?!" "nic nie chce, sam sobie pomoge"

sad
jestem podłamana. niestety mieszkamy tak daleko od siebie, ze nie moge wsiasc teraz w pociag, auto, autobus i jechac do niego. on tam jest w sumie sam, ja tu, jego rodzina tez tu.... nie znam w sumie jego przeszłosci (od strony jakis chorob), wiem jakiego go znam, wiem ze jest zamkniety w sobie, ze ma trudnosci z ukazywaniem uczuc, ale nie wiem czy to hasło choroba psychiczna to cos co ma stwierdzone "od dawna" czy po prostu tak nazwał swoj daremny stan w jakim teraz jest ;/ nie wiem czy kiedys juz tak miał, nic nie wiem...nie chce ze mna rozmawiac.

boje sie ze to się poglebi, boje sie ze cos sobie zrobi ;/ o ile wiem byl wczoraj w pracy, nie wiem jak to bedzie po weekendzie.
postanowilam, ze bede cicho, zareaguje tylko na jego prosby, gdyby chcial pogadac - czy to dobry pomysl?
nie wiem co bedzie za 10 dni, gdy bedzie sie zblizał moj wyjazd do niego. wtedy napewnoe sie odezwe, czy mam przyjezdzac. moze mu do tego czasu przejdzie?
nie wiem zupełnie co o tym myslec.
jeszcze tydzien temu trzymał w ramionach i mowił "kocham". mam to brac za koniec zwiazku?! ;( mam sie od niego odwrocic, zapomniec, zostawic go tak?

i jeszcze jedno: mam kontakt do jego siostry, ktora znam. dorosła kobieta. czy powinnam sie z nia skontaktowac i porozmawiac, czy ma z nim ostatnio jakis kontakt? czy to dobre wyjscie ;/ ? jak mu pomoc - na odleglosc ;/

dzieki za wsparcie, jestem totalnie zdezorientowana.

2

Odp: Depresja u faceta

Rety, naprawdę trudna sprawa. Myślę, że pomysł z siostrą jest dobry. Może ona wie o co chodzi. A jeśli nie wie, to może się zorientuje.

3

Odp: Depresja u faceta

Zdecydowanie pogadaj z siostrą. Facet albo rzeczywiście choruje i nie chce Cię w to wciągać albo to jest taka forma prośby o pomoc. Daj znać co z tego wynikło.

4

Odp: Depresja u faceta

dzieki Dziewczyny za odpowiedz i rady...
do jego siostry mogłabym na początek sms posłac kiedy miała ostatni raz z nim jakis kontakt, moze jakas dyskretna rozmowa by sie nawiazała z nią. bo jakby on się dowiedział, że zasygnalizowałam coś jego rodzinie, nieziemsko by się wkurzył...nie chcę narazie siać paniki, przestanę się narzucać, przestanę pisać, niech posiedzi sam. napiszę moze po weekendzie co słychac, bez zadnych "kazań" i narzucania się z "dobrymi radami i pomocą" bo widze, że go to irytuje.

sądzę, że to nie żadna choroba psychiczna, tylko stan ktory sobie tak nazwał. od pewnego czasu na siłę proboje mnie tam sciagnac, bo juz mu zle samemu, juz musi mnie miec przy sobie, samotne wieczory, smutne poranki, oddzielne weekendy..tak jak teraz. ostatni był wspolny, ten znow odzielny, a on nie ma planow zeby z kims wyjsc ;/ rozumiem go ale to nie moja wina, tym bardziej ze juz zaczelam w tą strone cos robic, ale on jest w gorącej wodzie kąpany i chce wszystko na "juz"...

5

Odp: Depresja u faceta

Może lepiej nie baw się w podchody, tylko albo zrób to, albo nie rób wcale. Jeśli boisz się, że się zdenerwuje to poproś jego siostrę o dyskrecje. Niech nie mówi od kogo wie, że coś jest z nim nie tak.

6

Odp: Depresja u faceta
wtykanosa napisał/a:

Może lepiej nie baw się w podchody, tylko albo zrób to, albo nie rób wcale. Jeśli boisz się, że się zdenerwuje to poproś jego siostrę o dyskrecje. Niech nie mówi od kogo wie, że coś jest z nim nie tak.

nie robie narazie nic. napisał własnie na moją radę, aby sie wygadał, bo mu ulzy, ze nie, nie , nie nie ma mowy.
i ze nie chce z nikim gadac, skad ja moge wiedziec co mu pomoze. on sobie sam poradzi z tym. a im bardziej ja chce mu na sile pomoc, tym bardziej go to drazni i ma ochote wszystko rozsniesc dookoła.

7

Odp: Depresja u faceta

Wygląda, że od niego niczego się nie dowiesz. Więc zostaje Ci siostra. Albo zakończenie związku. Choć to drugie wydaje mi się gorszym pomysłem. Ale zrobisz jak uważasz.

8

Odp: Depresja u faceta

wtykanosa - napisałam mu, ze ok, wiec niech pomoze sobie sam, a jak mu juz bedzie lepiej to niech sie odezwie bez wzgledu na pore dnia bo ja bede czekac, a martwic sie o niego mam prawo.

bede cicho. to "cały on" tylko w mocnej formie, ktorej nie znałam. to niech sobie pobedzie sam, skoro taki samowystarczalny ;/
konczenie zwiazku? on chyba nie skonczył, chce tylko pobyc sam i nie gadac z nikim, nie widziec nikogo, z nikim sie nie spotykac, mowi "dajcie mi swiety spokoj" - wiec to nie chodzi tylko o mnie. poczekam, jak nasze spotkanie za ok 12 dni nie dojdzie przez to do skutku - wtedy niestety bye bye.

zostaje jeszcze siostra - ale narazie bez paniki, jeszcze nie dziś.

dziękuję za rady

9

Odp: Depresja u faceta

niestety - nie odzywa się od wczorajszego ostatniej wiadomości, ja też się nie narzucam. ale wiem, że żyje, na szczęście....

10

Odp: Depresja u faceta

Rozumiem, że facet może mieć trudny okres i na pewno nie powinno się Go zostawiać samego, bez pomocy. Z drugiej jednak strony nie rozumiem dlaczego się odsuwa, bez żadnego logicznego wyjaśnienia, podania powodu. Dlaczego powoduje, że Ty, będąc tak daleko, martwisz się. To jest niedojrzałe zachowanie.

11 Ostatnio edytowany przez Fabia (2011-08-28 12:12:44)

Odp: Depresja u faceta
noami24 napisał/a:

Rozumiem, że facet może mieć trudny okres i na pewno nie powinno się Go zostawiać samego, bez pomocy. Z drugiej jednak strony nie rozumiem dlaczego się odsuwa, bez żadnego logicznego wyjaśnienia, podania powodu. Dlaczego powoduje, że Ty, będąc tak daleko, martwisz się. To jest niedojrzałe zachowanie.

miałam już kilka razy do czynienia z taka sytuacją w jego przypadku, że chciał pobyć sam i nie odzywał sie np cały dzien, a potem wszystko wracała do normy. wiem też, jak "wygląda" na żywo dzień w którym jest poirytowany, wkurzony. nie wiem jak to wytłumaczyć, ale w jego przypadku wyciąganie pomocnej ręki, choćby na odległość - powoduje odwrotny efekt - będzie jeszcze bardziej wkurzony. ale nigdy nie przeżywałam tego, w takiej formie w jakies teraz pokazał ;/ jego gówno obchodzi to, czy rani moje uczucia, nie obchodzi go to, co ja przeżywam, zreszta "co ja się go tak uczepiłam?! - (cytat) . jak mu przejdzie, to moze byc juz za pozno, mnie moze nie byc, nagle znow go olsni, ze nikt go tak nie rozumiał jak ja, a on ma dość tej ciszy, i tego swietego spokoju, ktory chciał miec.
tak - z nim jest coś nie w porządku, niestety naczytałam się kilka niemiłych dla mnie słów od wczoraj - nic nie zrobiłam, po prostu przez ten jego powalony charakter i "trudny okres" ;/

a tego zachowania wobec mnie, pełnego złości i zero wdzięczności za wszystko co w ostatnim roku ze mną przeżył, a nie raz mu pomogłam i wyciągnęłam z gówna - może pożałować, bo powiedziałam, że "czekam" ale mam swoją granicę.

12

Odp: Depresja u faceta
noami24 napisał/a:

nie rozumiem dlaczego się odsuwa, bez żadnego logicznego wyjaśnienia, podania powodu. Dlaczego powoduje, że Ty, będąc tak daleko, martwisz się. To jest niedojrzałe zachowanie.

Nie mylmy kochani jednodniowego męskiego focha z tak długotrwałym stanem wyizolowania...
Cóż często jest tak że nam facetom nie ulży jak obciążymy problemami inną osobę a już na pewno nie najbliższą , bo "co to da" Nie wiemy nawet z jakim ogromem problemu ma człowiek do czynienia .Czasem naprawdę nie warto siać defektyzmu,wyżalać się na prawo i lewo, dopóki nie poukłada się w swoim żuciu tego czy owego.
Wiele już o tym postów,rozmów , wszyscy jednakowoż zgodni co do tego iż nie da się pomóc komuś na siłę..
Czas pokaże... jedno wiem z autopsji ,w stanie depresyjnym, jeżeli sam nie wyciągnę ręki o pomoc nie pomagaj na siłę, bo to może przynieść (jak już nie przyniósł) przeciwny skutek do zamierzonego..
Bądź dobrej myśli ,każdego może dopaść ,tu niema reguły ,ważne by wiedział że jesteś jak by co ,nie szantażuj ,po prostu BĄDŹ...

13

Odp: Depresja u faceta

Paweł - dziekuje za włączenie się do rozmowy. Cenię tutaj męski punkt widzenia.

U mnie dalej cisza, nie szantazuję, ani razu nie napisałam mu, że jak tak dalej będzie robił, to z nami koniec. caly czas powtarzałam mu, że będzie dobrze, że go kocham, że jest dla mnie ważny, że nie jest do dupy, że jakby co to zawsze może ze mna pogadac....i chyba przesadziłam z ilością, bo w koncu usłyszałam wiele niemiłych słów - nie chce ze mną rozmawiac, z nikim nie chce. więc milcze - dobrze robie? bede czekac...

Niestety nie mogę "po prosty być" - jestem w tej chwili daleko od niego - i obawiam się, że przy następnym spotkaniu on mi po prostu drzwi nie otworzy. ja się boję, że on się już do mnie nie odezwie.

czy brać do siebie, na serio - rzeczy ktore pisał wczoraj, bedac w takim stanie? bo to dla mnie jako jego dziewczyny, nie było miłe ani budujące.

14

Odp: Depresja u faceta

mój facet od soboty się nie odzywa, na moje pytanie w niedziele zeby mi dał znac czy mam przyjezdzac na umowione spotkanie - tez milczy. a najgorsze jest to ze to bilety na samolot, nie polece sama, miał mnie odebrac, a jak polece sama? skad mam wiedziec ze mi drzwi otworzy? nie bede tydzien na ulicy spac ;/ a wylot coraz blizej...

15 Ostatnio edytowany przez Czerepach (2011-09-04 11:36:54)

Odp: Depresja u faceta

No cóż. Pozwolę sobie wyrazić własny pogląd na podstawie własnego doświadczenia. Jakiś czas temu powiedziałem do ukochanie osoby, która mieszka ode mnie 150km., że źle się czuję, nie widzę sensu życia i takie tam delikatne żalenie się. Bo wówczas faktycznie się tak czułem. Na moje teksty ona ( ponoć bardzo mnie kochała) powiedziała "często masz takie stany depresyjne?". Do dzisiaj to pamiętam i niejednokrotnie wypominałem jej to, że w ogóle jej na mnie nie zależy, bo jak by było inaczej, to wówczas by przyjechała do mnie bez względu na wszystko. A nie dołowała jeszcze bardziej, swoimi wypowiedziami. W naszej znajomości było coraz to więcej takich sytuacji gdzie mówiła, że wiele by zrobiła. A nie robiła nic. Może inni faceci mają inaczej, ale ja oczekiwałem właśnie by to Ona ukochana osoba była przy mnie BYŁA PRZY MNIE a nie mówiła tylko, że mnie kocha i chce mi pomóc. Jeżeli chce to, dlaczego tego nie robi? Gdy ona zasugerowała tylko jakikolwiek problem to ja nie pacząc na swoją pracę, koszty już u niej byłem. Bywało tak, że kilka razy dzień po dniu jechałem do niej. Bo była taka potrzeba. A ona? Tak, więc w odniesieniu do autorki tematu. Jeżeli go kochasz i zależy Ci na nim. To nie zastanawiaj się, co by było gdyby.... Tylko powinnaś się zawinąć i być przy nim.  Nawet, jeżeli się okaże, że Cię z lotniska nie odbierze. To, co? Ty jesteś małe dziecko, nie potrafisz sama dotrzeć do celu? Nie, jednokrotnie posiedzenie przy bliskiej osobie bardzo jej pomaga. Ja właśnie tego podświadomie bym od Ciebie na jego miejscu oczekiwał. Tego, że wykażesz się taka determinacją, że sama do niego dojedziesz, nawet nie w wyznaczonym terminie waszego spotkania. Ale tak spontanicznie, gdy wymaga tego chwila. Pod żadnym względem nie nawiązywałbym kontaktu z jego siostrą. Mnie osobiście to by bardzo rozwścieczyło. I na pewno spowodowałoby jeszcze większe zamknięcie się w sobie i odizolowanie od Ciebie. Ty zrobisz jak zechcesz. Podziel się jak wasza znajomości trwa dalej.
Pozdrawiam

16

Odp: Depresja u faceta

Z Twojego opisu wynika,że dzieje się z nim coś niedobrego,Koniecznie porozmawiaj z jego siostrą i powiedz jej o swoich spostrzeżeniach i jego zachowaniu.Możliwe,że ona będzie wiedziała więcej niż Ty.Bo jeżeli okaże się,że on faktycznie jest chory,to trzeba działać szybko,żeby jego stan się nie pogłębiał.

17

Odp: Depresja u faceta

czesc
dziekuje Wam za dzisiejsze odpowiedzi. mam coś do opowiedzenia - miło będzie, gdy zerkniecie.
Na chwilę obecną sprawa wydaje mi się zakończona.
Nie kontaktowałam i nie skontaktuję się z jego rodziną.
Owszem, chciałam pojechać na własną reke, bo miałam takie same myślenie jak Czerepach opisał. od środy "nie jesteśmy razem" i nie kontaktujemy się ze sobą...Jak to się stało? Otóż sądzę, że on może wcale nie ma jakiejś głębokiej depresji, tylko zwalony charakter - hmmm może ma jakieś zaburzenie, ale to nie przeszkoda, aby go kochać. nieważne.
o ile dobrze pamietam we wtorek po 3 dniach ciszy, gdy ja też się nie narzucalam - odezwał się sam do mnie. dalej miał zwalony humor, ale sie odezwal - mysle sobie "to fajnie". byłam delikatna, nienarzucająca się, chciałam pomoc, chciałam wybadać jak sytuacja stoi, chcialam miec z nim kontakt, aby wiedział ze jestem i moge byc obok za kilka dni. ale gó.wno - on się zaczął na mnie wyżywać, wylewać wszystkie żale, potraktował mnie jak worek treningowy, dowiedziałam sie ze wkur.wia go to ze do niego pisze, i to ze go pocieszam. ze on ma dosc, mam sie odpieprzyc, ze wpier.dalam sie na sile itp itp....pełno złości od niego zionęło  - czy ja na to zasługuje?! nie.
pisał ze chce miec wreszcie swiety spokoj, a ciagle tylko ja mu przeszkadzam(?). ze on juz przeprosil za swoje zachowanie i nie zamierza mnie wiecej ranic, wiec mam sie odpieprzyc i przestac go przesladowac (?). od tamtej pory cisza. bardzo mnie zranił tymi kilkoma mailami.

z pewnego żródła wiem, ze "już mu lepiej", zreszta - historia sie powtarza, ale teraz było "mocniej". kilka miesiecy temu tez sie rozstalismy, ja walczylam, on na sile mnie odepchnal, był nieprzyjemny, chciał miec swiety spokoj itp. po paru miesiacach ciszy, odezwal sie i długo tłumaczyc ze na sile chcial mnie zniechecic, ale widzial ze ja nie daje za wygrana (tak bylo tez teraz) wiec byl opryskliwy i nieprzyjemny. nie wie czemu, chcial byc sam i chcial miec swiety spokoj, ale zatesknil, bo nikt go tak nie rozumial jak ja i takie tam. ze zniechecenie mnie do niego było bledem a swiety spokoj jest wkurzajacy. kochałam - dałem się ugłaskac.

Czy tak jest i tym razem? on ma zapedy egoistyczne. on nigdy nie wykazał sie empatią, gdy ja miałam zły dzien, lub doła.
sadze, ze ta jego złosc ma podobne podstawy, jak poprzednim razem - chciał mnie na siłe zniechecic. byłam zbyt silna, nie dawałam sie. wiec był ostrzejszy - bo uwaza ze tak bedzie lepiej. ale dla kogo?dla mnie? czy dla niego?

ja milczę. zniechęcił mnie do ciebie bardziej, niż "poprzednim razem"...

Posty [ 18 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Depresja u faceta

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026