To jest okropne, budzę się i zasypiam zdenerwowana, a raczej nie zasypiam, bo gdy się zdenerwuję nie mogę zasnąć. Denerwuje mnie każda drobnostka - za długo świecące się czerwone światło; nie takie spojrzenie innego człowieka; gdy ktoś nie rozumie sensu moich słów; jakaś głupia uwaga (np. teraz uwaga partnera, że chyba bardzo lubię kolegę). Dopatruję się złośliwych pobudek w zachowaniu innych: koleżanka specjalnie "pomyliła" zmiany przy układaniu grafiku, ktoś specjalnie powiedział coś, tylko po to, żeby mnie zdenerwować. Kiedy się zdenerwuję nie mogę spać, co jeszcze bardziej mnie denerwuje, bo będę niewyspana następnego dnia. I tak to się nakręca coraz bardziej, aż czuję się bezsilna, wściekła i beznadziejna, zaczynam płakać i coraz częściej zasypiam zalana łzami. Już nie wiem co robić, męczy mnie ta sytuacja i ciągłe nerwy, staram się być spokojna - nauczyłam się ze spokojem przyjmować krytykę (spokój polega na tym, ze nie kłócę się z krytykującym, ale analizuje jego wypowiedź i dochodzę do wniosku, że jestem do niczego). Bardzo proszę jakąś mądra osobę o pomoc, opinię, radę - cokolwiek, bo ja już tak długo nie pociągnę. Pisze to dlatego, ze kilka dni temu płacz nie wystarczył, rzuciłam szklanką o ścianę i "pocięłam się", na szczęście nie mocno (teraz wygląda to jak zadrapanie kota). Potem oczywiście przyszły myśli o tym jaka jestem głupia, ze to zrobiłam...
Podobne tematy
Poczytałam sobie Twoje posty.
Może skorzystałabyś z usług psychologa?
Ja chce tylko wiedzieć co mi jest i czym to leczyć. Pracuję dużo i długo, nie mam czasu na wizyty u psychologa, poza tym mówiąc szczerze - nie raz o tym myślałam, ale dla mnie to ostateczność...
Ja chce tylko wiedzieć co mi jest i czym to leczyć. (...)
To są pytania do lekarza.
Nikt rozsądny, na podstawie kilku zdań napisanych na forum, nie postawi diagnozy. Mimo dużej ilości pracy warto zainwestować w siebie, dłużej będziesz sprawna.
Może masz rację, ale jeśli po prostu jestem za bardzo skupiona na sobie i przewrażliwiona i wyszukuje sobie takie problemy bo nie mam prawdziwych?
No fakt, to też pytanie do specjalisty:)
Dziękuję za odpowiedź ![]()
To, że jesteś skupiona na sobie, to jedno.
To, że próbowałaś się ciąć i masz problemy ze spaniem, to drugie.
To, że jesteś DDA, to trzecie.
Czytając Twoje posty w innych wątkach nie miałam wrażenia, że masz mało problemów. Ale może się mylę.
A może to, że jesteś mniej cierpliwa jest spowodowane jakimś nawarstwieniem się problemów? Sama ostatnio tak miałam, że prawie wszystko mnie denerwowało i irytowało, ale jak i problemy się skończyły, tak i złe wibracje się ulotniły ![]()
Wielokropek, mam tez skłonność do użalania się nad sobą i całą masę innych przypadłości. Chyba jednak psycholog jest jedynym rozwiązaniem. Za długo myślałam, że sama sobie z tym poradzę.
Emiliaaa, tak, to jest nawarstwienie się problemów, z którymi sobie absolutnie nie radzę.
Ladyapocalypse,
do stwierdzenia czy i co Ci jest, a tym bardziej sugestii leczenia - wizyta u psychologa jest niezbędna. Często terapia nie jest konieczna, a jedynie kilka konsultacji pozwola jaśniej zobaczyć swój problem i spróbować wprowadzić pierwsze zmiany.
Przyznam, że przykłady zachowań, o których wspomniałaś i ogólny nastrój Twojej wiadomości wydają mi się niepokojące. Czy pisałaś te słowa pod wpływem chwili, gorszego dnia, szczególnie stresujących sytuacji - czy masz wrażenie, że Twoje życie najczęściej jest właśnie takie? Od jak dawna męczy Cię taka nerwowość, problemy ze snem, panowaniem nad emocjami itp.?
Czy obecnie (w ostatnim czasie) wykonujesz szczególnie trudną pracę lub stało się coś stresującego w Twoim życiu prywatnym, rodzinnym?
Post pisałam pod wpływem chwili, ale uczucie zdenerwowania towarzyszy mi praktycznie cały czas od mniej więcej 8 miesięcy, bezsenność czy problemy z panowanie nad emocjami od niedawna (miesiąc - dwa).
Moja praca nie jest specjalnie stresująca. Co do życia prywatnego - może tylko to, że od kilku miesięcy się przeprowadzam (najpierw z domu w którym jestem zameldowana do mamy, potem mama mnie wyrzuciła, wiec znów do domu, potem zaczęłam wynajmować pokój - pojawiły się kłopoty finansowe, no i teraz znów we wrześniu kolejna przeprowadzka). Mam takie uczucie że nigdzie nie ma dla mnie miejsca i to mnie najbardziej dobija.
11 2011-08-23 22:08:17 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-08-23 22:08:53)
Rzeczywiście, Twoja aktualna sytuacja życiowa nie sprzyja spokojowi. Dość dużo przeżyć jak na jedną osobę.
Może więc, rozważ propozycję konsultacji psychologicznej.
Trzymam kciuki. ![]()
Hm, może spróbuj znaleźć zajęcie, które choć w jakiś sposób Cię odstresuje. Może to nawet być zwykła rozmowa z kimś znajomym lub czytanie książek czy też chodzenie na spacery
No i jak już tu zostało wspomniane, również radzę zgłosić się z poradą do psychologa. Na pewno to nie zaszkodzi, wręcz przeciwnie- sądzę, że przyniesie oczekiwane wyciszenie ![]()
Dziękuję Wam za odpowiedzi i motywowanie do odwiedzenia psychologa.
A co myślicie o terapii DDA? Czasem myślę, że ona też pomogłaby mi dużo problemów rozwiązać. No i najważniejsza kwestia, ile kosztuje mniej więcej wizyta u psychologa? Nie ukrywam, że zależy mi na niskich kosztach (nie ze skąpstwa tylko po prostu dlatego,że nie bardzo mnie stać na kolejne wydatki).
Pozdrawiam:)
14 2011-08-24 14:00:04 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-08-24 14:03:00)
Terapia DDA jest dobrym rozwiązaniem. Spotkasz tam osoby z problemem podobnym do Twojego. Niestety, nie znam kosztów takiej terapii, może jest refundowana przez NFZ?
Trzymam kciuki. ![]()
Edycja:
Poszukaj w internecie inf. na temat terapii DDA w Twoim mieście. Jeśli nie ma na stronie, to ceny podadzą Tobie telefonicznie.