netkobietyWszystkie działy
Psychologia

PLOTKI... Najbardziej krzywdzące narzędzie człowieka...

3 odpowiedzi3 942 wyświetleniazałożony przez merkurier, 23.08.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » PLOTKI... Najbardziej krzywdzące narzędzie człowieka...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 4 ]

1 Ostatnio edytowany przez merkurier (2011-08-23 11:27:21)

Temat: PLOTKI... Najbardziej krzywdzące narzędzie człowieka...

Każdy o nich wie, każdy o nich słyszał.
PLOTKI.
Przedziwni Ludzie Okrywają Tym Kłamstwem Innych...

Mam galimatias i kogel mogel w głowie. Nie raz już przecież spotkałam się z plotką. Głupoty słyszałam, ale umiałam przymknąć oko, puścić mimo uszu. Wiadomo, jak to ludzie, tu usłyszą, tam dodadzą, tam odejmą i o - wychodzi PLOTKA. Przecież ja też sama plotkuje, choć staram się przy tym nie ranić innych i nie naruszać ich prywatności. Przecież jak plotkuję o koleżance z pracy, że jest grzebielucha, że nie umie się wyrobić, to de facto, mówię tylko moją ocenę stanu faktycznego. Mówię o osobie, którą znam, z którą pracuję i nie jako mogę wypowiadać się o jej osobie.
Jednak nie rozumiem, no cholerka, nie umiem zrozumieć, jak ktoś może postępować w taki sposób jakiego doświadczyłam niedawno.
Osoba, która mnie w ogóle nie zna, może, a raczej napewno mnie nigdy nie widziała. Wątpie czy by na ulicy mijając mnie, wiedziała, że to ja.
To osoba w stylu "życzliwych", które to pragną w trosce o innych podzielić się swoją wiedzą. Tak też jest w tym przypadku. Kolega, który chciał Cię, mój drogi mężu, oświecić "jaka to ja jestem i żebyś lepiej na mnie uważał". To zazwyczaj pierwsze słowa wstępu, które mówią osoby, chcące komuś namieszać w życiu a myślące, iż takim sformuowaniem "nie będą niczemu winne bo przecież chciały dobrze". Otóz, Twój kolega, uprzedził Cię, że lepiej byś mnie pilnował, bo tydzień temu popijałam kawkę z innym w kawiarni, ale prócz tego mam wielu kolegów. To - jeszcze mogłabym przełknąć, gdyby nie dalsza część...
Wspaniałomyślny kolega powiedział Ci, że "będąc z ojcem mojego dziecka, zdradzałam go na prawo i lewo, co oczywiście było powodem tego, że mnie zostawił. Nie wiedział też, czy dziecko było jego czy kogoś innego".
HA! No jasne! Bo to ja sama siebie terroryzowałam, niszczyłam psychicznie, odbierałam sobie radość życia, szantażowałam... JA! Bo to nie ode mnie odsunęli się wszyscy znajomi, przez faceta agresora; bo to ja każdego z kim się spotkałam biłam... Ja... Ja wychowywałam sama dziecko, wycierałam brudny tyłek, łagodziłam kolki podczas gdy były pił grzecznie piwo z kolegami.
Drogi Kolega. Nie wierz w każdą rzecz, jaką Ci ktoś powie, bo jesteś jak podwórkowy kundel, który poleci, gdy ktoś rzuci mu najmniejszy kawałek kości. Zastanów się, czy swoimi słowami nie zranisz kogoś, kto przeżył nie mało, prosząc nie raz Boga o ukojenie. ZASTANÓW SIĘ czy nie poszarpiesz komuś serca, gdy wszystko w środku bedzie krzyczeć z bólu. Bo ja to przeżyłam. A Ty tylk usłyszałeś bajkę, którą ktoś podał Ci nie bez celu...

2 Ostatnio edytowany przez sandra.sandra (2011-08-23 12:02:32)

Odp: PLOTKI... Najbardziej krzywdzące narzędzie człowieka...

Droga Merkurier! Rozumiem Twoje rozczarowanie. To jest ohydne. Wydaje mi się, że taka PLOTKA to głupota tego faceta - forma zemsty. A najgorsze jest to, że nasi bliscy w takie rzeczy wierzą.
Wydaje mi się jednak, że nic z tym nie możemy zrobić, bo tacy ludzie są jak konie (nie obrażając koni) - maja klapki nie tylko na oczach, ale i na uszach a również na sercu i sumieniu.

Jedyne chyba co możemy zrobić - to lekceważyć...Zresztą sama nie wiem, bo ile można zyć będąc szykanowanym przez społeczeństwo?

Ja sama ciągnę za sobą "opinię" niedobrej matki (choć całe dnie i noce spędzam z dziećmi, nie piję alkoholu, nie włóczę się). Dopięto mi łatkę tylko dlatego - bo przeciwstawiłam się po 7 latach małżeństwa złemu traktowaniu mnie przez męża i jego rodzinę.
On był zawsze obojetny wobec mnie, nie spędzał ze mną czasu, nie sypiał. Byłam i jestem samotną mężatką. Mąż w końcu mnie pobił przy całej swojej rodzinie. Tylko raz. Ale nie umiem wybaczyć, bo on nie zamierza okazać skruchy. Chcę odejść - więc zasługuję na wyzwiska i poniżanie. Są buntowane tez moje dzieci i inne dzieci w rodzinie męża przeciwko mnie. Poznałam kogoś kto mnie szanuje. Na razie łączy nas miłość, w zasadzie się nie widujemy, dzwonimy do siebie...
Ale rodzina męża wie, że sypiam z tamtym...(najwidoczniej mają dar jasnowidzenia). Choć nie mam oporów już teraz by to robić, bo go kocham.
Dla nich nieważne, że mąż mnie pobił i co 2 dzień słyszalam wypier....z domu.
dla nich ważne jest to, że nie zabiegam o męża. Tyle lat zabiegałam, prosiłam - naprawmny małżeństwo. On nie chce. Ale to ja jestem winna, choć to nie ja go pobiłam, to nie ja go wyzywam, to nie moja rodzina go poniża (choć chyba powinna) za to że mnie pobił i ma do mnie od lat olewający stosunek.

Rozumiem Cię autorko wątku...i chyba nie umiem Tobie nic poradzić, bo sama sobie nie radzę. Jedyne co robie, to czasami płaczę w ukryciu, piszę na forum i udaję, że nie słyszę plotek...

3

Odp: PLOTKI... Najbardziej krzywdzące narzędzie człowieka...

Witam,
dosłownie wczoraj zerwałam przyjaźń z osobą, którą znałam od najmłodszych lat, znałyśmy się naprawdę długo, jest w zasadzie takie pojęcie jak "toksyczna przyjaźń", proszę napiszcie, jeśli znałyście kogoś bardzo długo aż w końcu doszłyście do wniosku, że ta relacja nie była konstruktywna. Nie przepadam za osobami, które oceniają zbyt pochopnie i są to od razu oceny bardzo niemiłe. Kiedy poszłam na studia (psychologia w Łodzi) poznałam naprawdę fajnych ludzi, zawiązałam nowe przyjaźnie i zauważyłam, że żadna z moich przyjaciółek na studiach nie ma o mnie takich zdań jak moja była przyjaciółka - przeciwnie jestem lubianą osobą (zaznaczam, że ona ogólnie ma mało przyjaciół, jest kłótliwą osobą i bardzo łatwo wpada w nieporozumienia z ludzmi). Ze zdecydowaniem i poparciem kilku moich znajomych większość (jak nie wszystkie) negatywne opinie o innych jakie wyraża moja była przyjaciółka pasują właśnie do niej.
Tak ogólnie nazywam się Ewelina, mam 23 lata i chętnie poznam osoby, które są/były w podobnych sytuacjach

Posty [ 4 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » PLOTKI... Najbardziej krzywdzące narzędzie człowieka...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026