Witam, jestem z dziewczyną pół roku, od jakiegos czasu ciągle narzeka, codziennie coś ją boli, jak nie głowa to noga, jak nie brzuch to plecy, na studia tez narzeka ze ciężko i pewnie nie zda roku, a jak nie to to klasycznie-mowi ze jest gruba. przyznam ze zaczyna mnie to męczyć, raz to olewam i zmieniam temat a raz staram sie rozmawiac i doradzic. i moje pytanie brzmi, czy bardziej takie narzekania ignorowac czy co? mowilem juz jej to zeby troche byla bardziej pozytywnie nastawiona a ta mi odpowiada cos w stylu 'taka masz dziewczyne'. napisalem w skrócie, ogolnie ostatnio straszny malkotent sie z niej zrobil
ja mam 23 lata ona 21