netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

po 3 miesiącach rozwód?

30 odpowiedzi16 521 wyświetleńzałożony przez majakoza1, 21.08.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » po 3 miesiącach rozwód?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 31 ]

1

Temat: po 3 miesiącach rozwód?

wyszłam za mąż, byłam z mężem tylko 3 miesiące. nigdy mnie nie szanował, dostałam tylko stek wyzwisk od niego, rękoczynów, kazał mi wypi....lać. co usłyszę w sądzie? czy ktoś znalazł się w podobnej sytuacji jak ja?

2

Odp: po 3 miesiącach rozwód?

ile sie znaliscie przedtem?Jaki byl powod slubu? CIaza???

3

Odp: po 3 miesiącach rozwód?

znaliśmy się 4 lata. nie była to ciąża, tylko presja innych. nic mnie tak czy inaczej nie usprawiedliwia. nie jednak chodzi mi o to co się będzie działo na rozprawie.

4

Odp: po 3 miesiącach rozwód?

Na początku dostaniecie pytanie czy chcecie rozwodu, czy sie kochacie, kiedy było ostatni seks, sedzia będzie chciał sprawdzić czy da się ratować wasze pożycie lub kiedy ono rozpadło sie. Na ogół przyjmuje się, że jeśli pożycia nie ma od pół roku to małżeństwo sie rozpadło. Po trzech miesiącach raczej nie widze szans na szybki rozwód i na pierwszej rozprawie się nie skończy, pewnie będą chcieli was pogodzic, może skieruja na mediację. To ile będzie to tez trwało i jaki będzie to wyglądało zalezy od was i tego jak będziecie prać swoje brudy.
Nie daj sie. Weź dobrego prawnika. Pozdrawiam i powodzenia.

5

Odp: po 3 miesiącach rozwód?
majakoza1 napisał/a:

wyszłam za mąż, byłam z mężem tylko 3 miesiące. nigdy mnie nie szanował, dostałam tylko stek wyzwisk od niego, rękoczynów, kazał mi wypi....lać. co usłyszę w sądzie? czy ktoś znalazł się w podobnej sytuacji jak ja?

majakoza1 napisał/a:

...nic mnie tak czy inaczej nie usprawiedliwia. nie jednak chodzi mi o to co się będzie działo na rozprawie.

Kochana a dlaczego NIC Cię nie usprawiedliwia?
Chcesz wziąć winę za rozpad małżeństwa na siebie? Czy odpowiedzialność, za to, że małżeństwo trwało tak krótko? Jeżeli powodem są zachowania męża - to ŻADNA twoja wina, ani twój wstyd.
Jeżeli nie masz nic na sumieniu (zdradę mam na myśli) to idź do sądu z podniesioną głową - sąd nie gryzie, siedzą tam ludzie, którzy poza pracą żyją w realnym świecie a z racji pracy niejedno już widzieli.
Lepiej wcześniej się rozstać niż wtedy gdy agresja dotknęłaby również dzieci ze związku lub doprowadziła do rękoczynów.
Trzeba tylko przeżyć gorycz porażki i żalu samej do siebie, że się dokonało złego wyboru. Powodzenia

6

Odp: po 3 miesiącach rozwód?
shedir napisał/a:

Na początku dostaniecie pytanie czy chcecie rozwodu, czy sie kochacie, kiedy było ostatni seks, sedzia będzie chciał sprawdzić czy da się ratować wasze pożycie lub kiedy ono rozpadło sie. Na ogół przyjmuje się, że jeśli pożycia nie ma od pół roku to małżeństwo sie rozpadło. Po trzech miesiącach raczej nie widze szans na szybki rozwód i na pierwszej rozprawie się nie skończy, pewnie będą chcieli was pogodzic, może skieruja na mediację. To ile będzie to tez trwało i jaki będzie to wyglądało zalezy od was i tego jak będziecie prać swoje brudy.
Nie daj sie. Weź dobrego prawnika. Pozdrawiam i powodzenia.

Slucham????
To takie cyrki odbywaja sie w sadach polskich na rozprawach rozwodowych? I my jestesmy na rownych prawach w UE?? Co ma do cholery seks z tym wspolnego? Przeciez zone mozna "przymusic" do wspolzycia w imie "praw malzenskich". Ciemnogrod do kwadratu, juz to wczesniej pisalam i powtarzam to z cala stanowczoscia.

Ale jeszcze wiekszy ciemnogrod to wyjsc za maz za lobuza pod presja osob trzecich! Normalnie sredniowiecze.

7

Odp: po 3 miesiącach rozwód?
Mussuka napisał/a:

Slucham????
To takie cyrki odbywaja sie w sadach polskich na rozprawach rozwodowych? I my jestesmy na rownych prawach w UE?? Co ma do cholery seks z tym wspolnego? Przeciez zone mozna "przymusic" do wspolzycia w imie "praw malzenskich". Ciemnogrod do kwadratu, juz to wczesniej pisalam i powtarzam to z cala stanowczoscia.

Ale jeszcze wiekszy ciemnogrod to wyjsc za maz za lobuza pod presja osob trzecich! Normalnie sredniowiecze.

Mussaka, nie bądź dziecko - jakie cyrki?
Toż to na całym świecie w trakcie rozwodów takie padają pytania. Takie to dziwne, że sąd ma ustalić fakty, które spowodowały rozpad małżeństwa - przecież to umowa, która za sobą niesie określone konsekwencje prawne - odpowiedzialność finansową winnego rozpadu na rzecz skrzywdzonego w postaci alimentów, wspólny dorobek i inne.
Nie ma osobnych przepisów dla małżeństw z krótkim czy długim stażem.
Sąd ma stwierdzić czy zaistniały przesłanki do stwierdzenia ZUPEŁNEGO (we wszystkich dziedzinach, więc i w pożyciu intymnym) i TRWAŁEGO rozkładu związku. Żona ma usta i w razie przymuszenia MUSI o tym sądowi powiedzieć. Bo to argument świadczący o wykorzystywaniu, co jest argumentem za uznaniem winy strony przymuszającej. Sąd to nie magiel, gdzie wystarczy napsioczyć na przeciwnika. Ładnie by to wyglądało, gdyby sąd nie badał przy pomocy zeznań sytuacji konkretnego związku, to dopiero byłby ciemnogród.

8

Odp: po 3 miesiącach rozwód?

To jest to. Jeżeli tak Cię traktował, jak to opisujesz, to idź do sądu bez nerwów, jak to ktos powyzej napisał.

9

Odp: po 3 miesiącach rozwód?
Mussuka napisał/a:

To takie cyrki odbywaja sie w sadach polskich na rozprawach rozwodowych? I my jestesmy na rownych prawach w UE?? Co ma do cholery seks z tym wspolnego? Przeciez zone mozna "przymusic" do wspolzycia w imie "praw malzenskich". Ciemnogrod do kwadratu, juz to wczesniej pisalam i powtarzam to z cala stanowczoscia.

Ciemnogród to Ty jesteś... Na całym świecie w cywilizowanyc krajach to jest jedno z podstawowych pytań podczas rozprawy rozwodowej... Może zamiast rzucac na prawo i lewo zacofaniem to sama byś się troche poduczyła?

10 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-08-22 10:52:08)

Odp: po 3 miesiącach rozwód?

Sąd, w trakcie rozprawy rozwodowej, zobowiązany jest do przesłuchania małżonków.
Tak to jest zawsze, czy się to komuś podoba, czy nie. Strony mogą też przedstawiać swoje dowody, prosić o powołanie świadków, przedstawiać dokumenty, itp.
Jasne, omawianie w obecności obcych osób swojego życia, w tym także seksualnego, do przyjemności nie należy, ale innej drogi nie ma. Zbieraj więc różne dowody, przeprowadzaj obdukcje, wzywaj policję, itp.

I jeszcze jedno.
Sąd rzeczywiście może Ciebie i męża skierować na mediację, ale udział w mediacji jest dobrowolny.

11

Odp: po 3 miesiącach rozwód?

Skoro nigdy Cię nie szanował, to po kiego grzyba za niego wychodziłaś? Ja to chyba nigdy nie zrozumiem ludzi... Sama, na własne życzenie się wpakowałaś w kłopoty, przykra prawda. Presja innych? A od kiedy to "inni" decydują za Ciebie i to w tak poważnych sprawach jak ślub...? Ehhh, ludzie, ludzie...

12 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2011-08-22 11:12:08)

Odp: po 3 miesiącach rozwód?
Teo napisał/a:
Mussuka napisał/a:

To takie cyrki odbywaja sie w sadach polskich na rozprawach rozwodowych? I my jestesmy na rownych prawach w UE?? Co ma do cholery seks z tym wspolnego? Przeciez zone mozna "przymusic" do wspolzycia w imie "praw malzenskich". Ciemnogrod do kwadratu, juz to wczesniej pisalam i powtarzam to z cala stanowczoscia.

Ciemnogród to Ty jesteś... Na całym świecie w cywilizowanyc krajach to jest jedno z podstawowych pytań podczas rozprawy rozwodowej... Może zamiast rzucac na prawo i lewo zacofaniem to sama byś się troche poduczyła?

Ciekawe, tylko jakos tu w niecywilizowanej Skandynawii, sadu sprawy spod pierzyny nie interesuja. Dzieci i majatek tak, nic ponadto.  Co ma piernik do wiatraka oswiecona osobo? Jak mezczyzna ma problemy z prostata i przez pol roku nic a nic nie zdziala to co..automatyczny rozpad malzenstwa? Albo jak malzonka nie ma ochoty, bo on pijak i smierdzi ale on ja piescia zaprasza do gry wstepnej..to zwiazek rokuje?
Takie durnoty to jedynie w PL i w kosciolkach wiejskich mozna wciskac.

13

Odp: po 3 miesiącach rozwód?
Anhedonia napisał/a:

]
Mussaka, nie bądź dziecko - jakie cyrki?
Toż to na całym świecie w trakcie rozwodów takie padają pytania.

Oswiadczam wiec niniejszym, ze jest to bzdura. Rozwiodlam sie ja i wielu moich znajomyc tutaj gzdie mieszkam. Poza zaniesieniem 2-ch wypelnionych i podpisanych przez obie strony, wnioskow rozwodowych - noga moja ani eksa nie stanela w sadzie. Na wniosku nie bylo JEDNEJ wzmianki i seksie.
Postudiujcie troche a nie calym swiatem zaraz sie zaslaniacie.

14 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2011-08-22 13:50:54)

Odp: po 3 miesiącach rozwód?
Mussuka napisał/a:

Oswiadczam wiec niniejszym, ze jest to bzdura. Rozwiodlam sie ja i wielu moich znajomyc tutaj gzdie mieszkam. Poza zaniesieniem 2-ch wypelnionych i podpisanych przez obie strony, wnioskow rozwodowych - noga moja ani eksa nie stanela w sadzie. Na wniosku nie bylo JEDNEJ wzmianki i seksie.
Postudiujcie troche a nie calym swiatem zaraz sie zaslaniacie.

A to pogratulować big_smile Widocznie w tym kraju trochę poważniej podchodzi się do sprawy małżeństwa jako takiego. Gdzie indziej może małżeństwo to mały pikuś. Ale trudno wymagać, by wszyscy wyjeżdżali za granicę aby się rozwieść. big_smile Sorry, widać za dużo filmów się naoglądałam i myślałam, że wszędzie to poważna sprawa. Dopuszczasz jednak możliwość, że gdy nie ma zgody co do rozwodu to jednak JAKIEŚ rozprawy się odbywają?
W tym wątku rozmawiamy o realiach a nie pobożnych życzeniach. Nie zawsze rozwód to sprawa prosta i miła smile
Pochwaliłaś się i fajnie, a teraz powiedz jak twój wpis miał pomóc lub wesprzeć autorkę, bo ona żyje tu i teraz i pyta jak to wygląda TUTAJ. Ma Ci pozazdrościć? Coś jej to da?
Pozdrawiam

15 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2011-08-22 14:08:01)

Odp: po 3 miesiącach rozwód?
Anhedonia napisał/a:
Mussuka napisał/a:

Oswiadczam wiec niniejszym, ze jest to bzdura. Rozwiodlam sie ja i wielu moich znajomyc tutaj gzdie mieszkam. Poza zaniesieniem 2-ch wypelnionych i podpisanych przez obie strony, wnioskow rozwodowych - noga moja ani eksa nie stanela w sadzie. Na wniosku nie bylo JEDNEJ wzmianki i seksie.
Postudiujcie troche a nie calym swiatem zaraz sie zaslaniacie.

A to pogratulować big_smile Widocznie w tym kraju trochę poważniej podchodzi się do sprawy małżeństwa jako takiego. Gdzie indziej może małżeństwo to mały pikuś. Ale trudno wymagać, by wszyscy wyjeżdżali za granicę aby się rozwieść. big_smile Sorry, widać za dużo filmów się naoglądałam i myślałam, że wszędzie to poważna sprawa. Dopuszczasz jednak możliwość, że gdy nie ma zgody co do rozwodu to jednak JAKIEŚ rozprawy się odbywają?
W tym wątku rozmawiamy o realiach a nie pobożnych życzeniach. Nie zawsze rozwód to sprawa prosta i miła smile
Pochwaliłaś się i fajnie, a teraz powiedz jak twój wpis miał pomóc lub wesprzeć autorkę, bo ona żyje tu i teraz i pyta jak to wygląda TUTAJ. Ma Ci pozazdrościć? Coś jej to da?
Pozdrawiam

Chwalic sie rozwodem? Stuknij sie dorosla kobieto w glowe. Dla nikogo nie jest to przyjemne ale mozna to zrobic zachowujac jakas godnosc stron. Po prostu zastanawia mnie jakim prawem jakikolwiek obcy czlowiek (sedzia nim jest) moze pytac o sprawy intymne malzonkow. Chyba, ze jest to podstawa do rozwodu (gwat, zdrada, unikanie calkowite wspolzycia bez szczegolnych powodow). Tu takiego przypadku chyba nie ma.

Robienie z rozwodu teatru dla gawiedzi ma oznaczac powazne podejscie do malzenstwa? To kpina i robienie wlasnie cyrku z ludzi i to publicznie. Rozwod to stres dla stron zaangazowanych, i nie wydaje mi sie aby wlazenie komus do alkowy mialo jakkolwiek zadecydowac o wyniku rozprawy.

Prosze wycinek z Aktu o Rozwiazaniu Aktu Malzenskiego, kraju danego, Ministerstwo Sprawiedliwosci:

A marriage may be dissolved by a court order (divorce). A divorce can be granted after a reconsideration period of six months or after the spouses have lived separated for the past two years without interruption. When handling a case of divorce, the court does not examine why the spouses or one of them demands divorce nor the personal relationship between the spouses. A divorce case becomes pending in the District Court by written application, which can be made by the spouses together or one spouse alone. The spouse or spouses may submit the application to the District Court Office either themselves or through authorised counsel. The application can also be sent by mail, telefax or email.

Zwracam uwage na zdanie trzecie - sadu nie interesuja powody dla ktorych ktos wnosi o rozwod ani stosunki osobiste obu stron. Sad to nie terapia tylko organ rozstrzgajacy. Ma to zrobic zgodnie z litera prawa a nie dla uzyskania pikantnych szczegolow, nieistotnych w calej sprawie.

Wiec moja rada dla autorki jest: odmowic zeznan dotyczacych spraw intymnych! I spytac jaki maja zwiazek ze sprawa. Niech to zrobi jej adwokat.

16

Odp: po 3 miesiącach rozwód?

Po pierwsze, czego się rzucasz? Skandynawia, Skandynawią, ale oni mają inne różne swoje dziwactwa. Wypraszam też sobie, żebyś wyzywała całą Polskę i ludzi od ciemnogrodu tylko dlatego, że od X czasu siedzisz za granicą. Tak, na tak zwanym zachodzie jest to wszystko bardziej ludzkie i cywilizowane, ale to nie znaczy, że trzeba zaraz rzucać się i wyzywać.

Mussuka napisał/a:

Wiec moja rada dla autorki jest: odmowic zeznan dotyczacych spraw intymnych! I spytac jaki maja zwiazek ze sprawa. Niech to zrobi jej adwokat.

Wycinek Aktu to dotyczy jakiego kraju? Bo jeśli wzięłaś to ze swojej wspaniałej Skandynawii i radzisz na jego podstawi Autorce to lepiej żebyś nic nie pisała, bo tylko jej zaszkodzisz. W Polsce prawo jest nieco inne jak i metody.

17

Odp: po 3 miesiącach rozwód?
Teo napisał/a:

Po pierwsze, czego się rzucasz? Skandynawia, Skandynawią, ale oni mają inne różne swoje dziwactwa. Wypraszam też sobie, żebyś wyzywała całą Polskę i ludzi od ciemnogrodu tylko dlatego, że od X czasu siedzisz za granicą. Tak, na tak zwanym zachodzie jest to wszystko bardziej ludzkie i cywilizowane, ale to nie znaczy, że trzeba zaraz rzucać się i wyzywać.

Mussuka napisał/a:

Wiec moja rada dla autorki jest: odmowic zeznan dotyczacych spraw intymnych! I spytac jaki maja zwiazek ze sprawa. Niech to zrobi jej adwokat.

Wycinek Aktu to dotyczy jakiego kraju? Bo jeśli wzięłaś to ze swojej wspaniałej Skandynawii i radzisz na jego podstawi Autorce to lepiej żebyś nic nie pisała, bo tylko jej zaszkodzisz. W Polsce prawo jest nieco inne jak i metody.

Zastanawiam sie kto tu sie rzuca?

przeczytaj swoj post powyzej, az sie w nim bulgocze od zlosliwosci i niewiedzy.

18 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-08-22 14:30:07)

Odp: po 3 miesiącach rozwód?

Żeby zakończyć spór o to, jak wygląda sprawa rozwodowa w Polsce, napiszę raz jeszcze.

Aby sąd mógł orzec rozwód, musi być pewien, że nastąpił trwały i zupełny rozkład życia w sferze uczuciowej, fizycznej i ekonomicznej. I, jak rozumiem, nie wypytuje się celem zaspokojenia swojej ciekawości.

Gwoli ciekawości. W Iranie nie będzie orzeczony rozwód, gdy mąż (często główny winowajca rozkładu, osoba znęcająca się) nie wyraża zgody.

Co kraj, to obyczaj. Póki co, u nas obowiązuje polskie prawo i polskie procedury.

19

Odp: po 3 miesiącach rozwód?
Wielokropek napisał/a:

.

Co kraj, to obyczaj. Póki co, u nas obowiązuje polskie prawo i polskie procedury.

Ktore ja nazywam w dalszym ciagu cyrkiem pod publike.

"Aby sąd mógł orzec rozwodu, musi być pewien, że nastąpił trwały i zupełny rozkład życia w sferze uczuciowej, fizycznej i ekonomicznej." - a wniosek stron nie wystarcza? albo nawet jednej strony?

rzeczywiscie od Iranu to sie wiele nie roznimy..tam maz moze odmowic, u nas sedzia. Bo ma takie widzimisia i rozkladu zupelnego nie dopatrzyl sie.

20

Odp: po 3 miesiącach rozwód?
Mussuka napisał/a:

"Aby sąd mógł orzec rozwodu, musi być pewien, że nastąpił trwały i zupełny rozkład życia w sferze uczuciowej, fizycznej i ekonomicznej." - a wniosek stron nie wystarcza? albo nawet jednej strony?

Na wniosek jednej ze stron rozpoczyna się sprawa, reszta - jak napisałam. Możesz sprawdzić na różnych stronach internetowych poświęconych procedurom rozwodowym.

21

Odp: po 3 miesiącach rozwód?
Mussuka napisał/a:

(...)
Robienie z rozwodu teatru dla gawiedzi ma oznaczac powazne podejscie do malzenstwa? To kpina i robienie wlasnie cyrku z ludzi i to publicznie. Rozwod to stres dla stron zaangazowanych, i nie wydaje mi sie aby wlazenie komus do alkowy mialo jakkolwiek zadecydowac o wyniku rozprawy.
(...)
Wiec moja rada dla autorki jest: odmowic zeznan dotyczacych spraw intymnych! I spytac jaki maja zwiazek ze sprawa. Niech to zrobi jej adwokat.

Powiem tak - Ty jesteś zwolenniczką rozwodów, ja NIE!
Może Cię to zdziwi, ale pożycie jest integralnym i istotnym składnikiem życia małżeńskiego.
Zdziwi Cie również zapewne fakt, że jestem po rozwodzie i NIE jestem z tego dumna (bo uważam to za jakąś swoją porażkę życiową). Odnoszę wrażenie, że autorka też ma jakieś podobne odczucia i stąd jej dylematy.

Twój przykład ma nie nijak do sytuacji autorki, więc i nijak jej nie pomoże.
Owszem może odmówić zeznań, tylko że może to przynieść JEJ szkodę, gdyż sąd może ją uznać za współwinną rozkładu pożycia. Tego jej życzysz?
A sprawy rozwodowe (o ile się nie mylę, ale może ty wiesz lepiej) są sprawami, które nie są upubliczniane dla licznej gawiedzi a sprawami "za zamkniętymi drzwiami".
Wystarczy 1 krótkie zdanie - NIE MA pożycia intymnego od tylu a tylu miesięcy. I finito, nikt się o pozycje nie dopytuje...

22

Odp: po 3 miesiącach rozwód?
majakoza1 napisał/a:

wyszłam za mąż, byłam z mężem tylko 3 miesiące. nigdy mnie nie szanował, dostałam tylko stek wyzwisk od niego, rękoczynów, kazał mi wypi....lać. co usłyszę w sądzie?

A jak z pozyciem u Panstwa? - po czyms takim kobieta ma jeszcze opowiadac czy i jak czesto sypia z tym lajdakiem???

Ja jestem zwolenniczka rozwodow natychmiastowych w podobnych przypadkach. Porazka zyciowa to jest juz cale to pseudo malzenstwo i ewentualne w nim pozostanie.

23

Odp: po 3 miesiącach rozwód?
Anhedonia napisał/a:

Może Cię to zdziwi, ale pożycie jest integralnym i istotnym składnikiem życia małżeńskiego.
.

No popatrz, a w innym watku, gdzie to pozycie wygaslo calkowicie jednak doszukujesz sie jakichs szans. Ciekawe podejscie.

24 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2011-08-22 15:44:37)

Odp: po 3 miesiącach rozwód?
Mussuka napisał/a:
Anhedonia napisał/a:

Może Cię to zdziwi, ale pożycie jest integralnym i istotnym składnikiem życia małżeńskiego.
.

No popatrz, a w innym watku, gdzie to pozycie wygaslo calkowicie jednak doszukujesz sie jakichs szans. Ciekawe podejscie.

Nie manipuluj z łaski swojej. Tam pytanie brzmiało rozwieść się czy nie? Dotyczy młodego małżeństwa z 5 letnim ZALEDWIE stażem, a pożycie wygasło, bo żonie przestało ono być potrzebne. W takich wypadkach należy szukać przyczyny i pomocy fachowców. Tam są dzieci i o nich TEŻ należy myśleć. Ale widzę, ze Ty na wszystkie problemy i kryzysy małżeńskie masz jedna radę i jedno cudowne lekarstwo - rozwiedź się... myśl o sobie, nie oglądaj się na nikogo (także dzieci).

Pisząc w TYM wątku: "Porazka zyciowa to jest juz cale to pseudo malzenstwo i ewentualne w nim pozostanie" MASZ 100% racji. Tu nikt nie neguje słuszności rozwodu, to po prostu była kolosalna pomyłka życiowa I tylko 2 dorosłych ludzi poniesie jej konsekwencje.

W tamtym wątku sprawa przedstawia się jednakowoż zupełnie inaczej niż w tej. Tych 2 spraw NIE powinno się nawet porównywać

25

Odp: po 3 miesiącach rozwód?
majakoza1 napisał/a:

wyszłam za mąż, byłam z mężem tylko 3 miesiące. nigdy mnie nie szanował, dostałam tylko stek wyzwisk od niego, rękoczynów, kazał mi wypi....lać. co usłyszę w sądzie? czy ktoś znalazł się w podobnej sytuacji jak ja?

Znam małżeństwo, które trwało 7 dni smile ... na prawdę ...

26

Odp: po 3 miesiącach rozwód?
majakoza1 napisał/a:

wyszłam za mąż, byłam z mężem tylko 3 miesiące. nigdy mnie nie szanował, dostałam tylko stek wyzwisk od niego, rękoczynów, kazał mi wypi....lać. co usłyszę w sądzie? czy ktoś znalazł się w podobnej sytuacji jak ja?

W sadzie usłyszysz o 1000 więcej pomówień i kłamstw. To normalne. Zanim odbędzie się Twoja sprawa, pomówmy o argumentach. Powiedz co możesz mu zarzucić a co udowodnić.
Strategia rozwodu polega natym by jasno sobie odpowiedzieć właśnie na takie pytania:

Co możesz powiedzieć a co udowodnić. Co on może powiedzieć a co udowodnić. Jak dobrać świadków i w jaki sposób świadkowie mogą wpłynąć na orzeczenie.

Powiedz kto wniósł rozwód i z jakim skutkiem. Postaram się przeanalizować Twoj problem ... Jeśli chcesz możesz w privie wysłać mi informacje o jaki sąd chodzi. Mam kolekcje opinii o sądach o ODK-ach w całym kraju na podstawie rozmów i opinii z ludźmi, którzy zostali dotknięci niesprawiedliwością w sprawach rodzinnych.

27

Odp: po 3 miesiącach rozwód?
majakoza1 napisał/a:

wyszłam za mąż, byłam z mężem tylko 3 miesiące. nigdy mnie nie szanował, dostałam tylko stek wyzwisk od niego, rękoczynów, kazał mi wypi....lać. co usłyszę w sądzie? czy ktoś znalazł się w podobnej sytuacji jak ja?

Nie ma to jak dobrze zacząć. Pierwszy post - właśnie tak enigmatyczny ZAWSZE wzbudza mój niepokój. I tak było też tym razem.
Zerknęłam więc do profilu. I proszę:

majakoza1 napisał/a:

Ogonkowa21 miałam bardzo podobny przypadek. Byłam zaręczona, narzeczony nie był dla mnie dobry i kompletnie mnie nie szanował. Psycholog powiedział że nie miałam dobrego modelu rodziny dlatego tak wszystko się potoczyło w moim życiu.
Poznałam fantastycznego chłopaka, który co prawda nie był z nikim związany ( w przeciewieństwie do Twojego kochanka ), ale chciał że mną rozpocząć życie. Spotykałam się z nim dłużej niż Ty z kochankiem swoim. Dał mi tyle szacunku, miłości, czułości której nigdy nie miałam. Było mi cudownie, tak jak Tobie z Twoim kochankiem. Jednakże wyszłam za mąż za mojego narzeczonego. Nie mogłam zapomnieć o tamtym i spotykałam się z moim kochankiem jednocześnie. Od męża odeszłam 3 miesiące po ślubie. Dopiero po ślubie zrozumiałam jak wielki błąd popełniłam wychodząc za narzeczonego, jak zniszczyłam życie sobie, ale przede wszystkim mężowi. Jak byłam głupia, niedojrzała i nieodpowiedzialna. Tego już nie zmienię, oczywiście nie jestem ze swoim kochankiem, niedługo rozwód.
Jeśli masz wątpliwości wzgledem narzeczonego, i źle Cię traktuję, szukaj dalej i nie popełniaj tego błędu jaki ja popełniłam.

Stąd zapewne milczenie - po tym, co napisano.

28

Odp: po 3 miesiącach rozwód?

No proszę.
Jeden post, a jaka inna optyka. Kto katem, kto ofiarą? Niespodziewana zmiana ról.


Ciekawa  jestem, mimo wszystko, odpowiedzi autorki wątku.

29

Odp: po 3 miesiącach rozwód?

Niekochana jesteś THE BEST!!!!
Każdy w tym wątku opisywał  jak przebiega rozwód w Polsce, UE i nawet dalej (dotarli do Dalekiego Wschodu) a ty dotarłaś do drugiego dna tej opowiesci- lubie to w Tobie.

Devil, Twoje rady jak zwykle pełne zrozumienia i współczucia- lubie to w Tobie.

30

Odp: po 3 miesiącach rozwód?
niekochana72 napisał/a:
majakoza1 napisał/a:

wyszłam za mąż, byłam z mężem tylko 3 miesiące. nigdy mnie nie szanował, dostałam tylko stek wyzwisk od niego, rękoczynów, kazał mi wypi....lać. co usłyszę w sądzie? czy ktoś znalazł się w podobnej sytuacji jak ja?

Nie ma to jak dobrze zacząć. Pierwszy post - właśnie tak enigmatyczny ZAWSZE wzbudza mój niepokój. I tak było też tym razem.
Zerknęłam więc do profilu. I proszę:

majakoza1 napisał/a:

Ogonkowa21 miałam bardzo podobny przypadek. Byłam zaręczona, narzeczony nie był dla mnie dobry i kompletnie mnie nie szanował. Psycholog powiedział że nie miałam dobrego modelu rodziny dlatego tak wszystko się potoczyło w moim życiu.
Poznałam fantastycznego chłopaka, który co prawda nie był z nikim związany ( w przeciewieństwie do Twojego kochanka ), ale chciał że mną rozpocząć życie. Spotykałam się z nim dłużej niż Ty z kochankiem swoim. Dał mi tyle szacunku, miłości, czułości której nigdy nie miałam. Było mi cudownie, tak jak Tobie z Twoim kochankiem. Jednakże wyszłam za mąż za mojego narzeczonego. Nie mogłam zapomnieć o tamtym i spotykałam się z moim kochankiem jednocześnie. Od męża odeszłam 3 miesiące po ślubie. Dopiero po ślubie zrozumiałam jak wielki błąd popełniłam wychodząc za narzeczonego, jak zniszczyłam życie sobie, ale przede wszystkim mężowi. Jak byłam głupia, niedojrzała i nieodpowiedzialna. Tego już nie zmienię, oczywiście nie jestem ze swoim kochankiem, niedługo rozwód.
Jeśli masz wątpliwości wzgledem narzeczonego, i źle Cię traktuję, szukaj dalej i nie popełniaj tego błędu jaki ja popełniłam.

Stąd zapewne milczenie - po tym, co napisano.

niekochana72, szacuneczek... wcale się nie dziwię, że po czymś takim macek kazał autorce wypi....lać.
Ona ma czelność pisać jeszcze, że o njej nie szanował, buahahahahahhahahahahahahahahahhaahahah, ON JEJ NIE SZANOWAŁ. Na kłamców sie pluje, a nia szanuje, a na końcu unika jak ognia.
Ale paczcie jaka cwana, pisała o tym, co kogo seks intersuje, w sytuacji gdy właśnie to było najistotniejsze, obłudna, zakłamana, a w dodatku zasłania sie modelem rodziny. Nie no, to kompletny brak inteligencji....

Temat powinna laksa zacząć tak, mąż mie wykopał, bo zdradzałam przez całe, trzymiesięczne małżeństwo, no i przed oczywiście też, za co on mnie. Czy miał prawo mnie źle potraktować? Czy znajdzie się ktoś kto mnie pocieszy, czy na TYM forum znajdzie się ktoś, kto podobnie robił i mnie pocieszy?

Posty [ 31 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » po 3 miesiącach rozwód?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026