netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Rozstanie w związku, tęsknota po 3 miesiącach

7 odpowiedzi9 721 wyświetleńzałożony przez Buena93, 16.10.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Rozstanie w związku, tęsknota po 3 miesiącach

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

1

Temat: Rozstanie w związku, tęsknota po 3 miesiącach

Witam, mam chyba problem sama ze sobą. Szukam pomocy. Nigdy nie pisałam na forum, dlatego proszę o wyrozumiałość. A oto moja historia:

Około 3 miesiące temu zakończyłam 4 letni związek z moim partnerem, oboje mamy po 22 lata. Nie było jakiejś konkretnej przyczyny zakończenia naszej relacji. Po prostu się kłóciliśmy. Zerwanie to była moja decyzja. Wcześniej rozstaliśmy się też na 2 miesiące, ale wróciliśmy do siebie. Jestem osobą bardzo nerwową ( w szczególności gdy mam PMS smile ) wybuchową i płaczliwą. Mam wrażenie, że przez moje przesadne emocje, w niektórych błahych sprawach mój były partner stracił mną zainteresowanie i z czasem przestał kochać. Zdaje sobie sprawę z tego że zmęczył się tą sytuacją, każdy ma jakieś granice, już mu się nie chciało walczyć, przestało mu zależeć na mnie i naszym związku. Nie miał siły na wysłuchiwanie mojego gadania, płakania. Do tego pogorszył się mój wygląd (trądzik), wyglądałam fatalnie. Przestałam być dla niego atrakcyjna. Często mówiłam mu, ze go kocham, płakałam, przepraszałam za wybuchy emocjonalne. A on ciągle dawał mi kolejną szansę, na uspokojenie swoich nerwów. To wszystko moja wina. Był całym moim światem.
Ogólnie jestem osobą, która oczekuje od partnera 100% akceptacji,miłości i bezpieczeństwa. Jestem wierna, lojalna, nie zdradzam, nie flirtuje i nie oczekuje uwagi ze strony innych mężczyzn. Sama też nie jestem zazdrosna, nie mam z tym problemu, zawsze ufam partnerowi na 100%, akceptuje koleżanki itp. Nasz związek był na prawdę szczęsliwy. Przynajmniej takie miałam wrażenie. Oboje bardzo się kochaliśmy i nie potrafiliśmy żyć bez siebie. Ale niestety z roku na rok, miesiąca na miesiąc coś zaczęło się psuć. Zaczęłam czuć się odpychana, nieakceptowana, niechciana, odstawiona na boczny tor . Miałam wrażenie, że zawsze koledzy,mecze, zainteresowania, praca byli przede mną. Mój były chłopak wytykał mi błędy, zły wygląd, zachowanie, co bardzo przeżywałam i brałam sobie do serca każdą najmniejszą uwagę. Jestem osobą bardzo zakompleksioną i każda jego uwaga dotycząca mojego wyglądu sprawiała że czułam się jak zmieszana z błotem. Bolało bardzo. Obrażanie mnie, mojej rodziny, porównywanie mnie do innych, lepszych, olewanie, nieodpisywanie na smsy, ciche dni i ta obojętność w oczach. Do tego moje awantury o wszystko, typowo "włoskie" trzaskanie drzwiami, płacz, żal, potem przepraszanie. To wszystko doprowadziło do tego, że prawie popadłam w depresję, czułam się gorsza a poczucie mojej wartości spadło do zera. Mój były partner nie potrafił mi pomóc, chociaż go o to probiłam. Pomimo tego, że bardzo go kochałam ( i nadal coś do niego czuję) postanowiłam to skończyć i wycofać się z tej relacji. Tak po prostu z dnia na dzień. Nie widziałam go  i nie rozmawiałam z nim całe 3 miesiące. Chciałabym tylko, żeby był szczęśliwy, znalazł kobietę, która będzie normalna, nie tak wybuchowa jak ja. Ja nie zasługuje na jego uczucia, jestem tego świadoma. Każdy straciłby cierpliwość, gdyby przebywał ciągle z osobą taką jak ja. Rozumiem go i dlatego postanowiłam dać mu wolność. I jak widać jest to dobra decyzja, gdyż żyje mu się świetnie smile Gdy patrzę na zdjęcia na facebooku uśmiecham się, cieszę się jego szczęściem. Szczerze, na prawdę się ciesze. O to mi przecież chodziło.
Mam tylko problem ze sobą. Ciągle tęsknie, tak cholernie. Ciągle wypatruje go na ulicach ( mieszkamy w tym samym mieście), brakuje mi go, jego uśmiechniętej twarzy, przytulenia, bycia razem. Codziennie podświadomość przypomina mi o nim w snach. Prawie codziennie płączę. Nic mnie nie cieszy. Nie ma żadnego innego faceta na horyzoncie, a nawet gdyby był i tak nie dałabym rady stworzyć z nim relacji. Nadal rozmyślam nad byłym i nie potrafię zapomnieć. To bardzo, bardzo, bardzo ciężkie. To mój pierwszy taki związek, pierwsze rozstanie, cierpienie. Czy kiedyś to minie? Nie potrafię się wziąć w garść, gdyby to było takie proste...nie potrafie myśleć o sobie, nie mam siły na szukanie szczęścia, nie mam hobby,znajomych. Tak, wiem czas leczy rany. Ale minęły już 3 miesiące, a ja nadal zastanawiam się nad tym, ze żałuję tej decyzji. Że byłoby inaczej. Jak zabić w sobie tęsknote do byłego ? Jak przestać kochać, kogoś kto był dla ciebie całym światem ? Da się?

2

Odp: Rozstanie w związku, tęsknota po 3 miesiącach

Witam ja tez jestem po rozstaniu ...przeżywam dosłownie to co ty nie mam ochoty na nic ...mamy kontakt koleżeński minęło 1,5 miesiąca a ja tesknie co raz bardziej za nim ...proponował spotkanie jednak za chwile zrezygnował bo powiedział ze moze lepiej nie zaczynać ...ja go dalej kocham i chciałabym napisac do niego i po prosić o spotkanie ale boje sie ze mi nie odpisze albo powie ze to nie ma sensu ...co mam robic ratować moj 3,5 letni związek bardzo mi zalezy

3

Odp: Rozstanie w związku, tęsknota po 3 miesiącach

Jego uwolnilas od siebie, to teraz czas, abys sobie pomogla.Moze tak do psychologa bys sie wybrala ?
Musisz uporzadkowac sama siebie.
Bo historia moze sie powtorzyc.Znowu nieudany zwiazek, potem bolesne rozstanie.
Trzymaj sie.

4

Odp: Rozstanie w związku, tęsknota po 3 miesiącach

Niepokojące jest to że ludzie zrywają nie tylko dlatego że nie potrafią ze sobą rozmawiać ale nawet z takich głupich powodów jak brak kontroli emocji. Ile czasu potrzeba, żeby zrozumieć że sprzeczki doprowadzą do zerwania i należy ich unikać za wszelką cenę? Macie być parą, która współdziała ze sobą. Po to jesteście razem. Rozmowa ma was relaksować. Macie czuć rzeczywistą przyjemność z obecności drugiej osoby, a nie tylko taką wyobrażoną, nierealną.

5

Odp: Rozstanie w związku, tęsknota po 3 miesiącach

Wiem, że muszę poukładać sama siebie, zająć się sobą, znaleźć pasje itp. Ja to wszystko wiem. Ale co z tego ? Każdy nowy dzień zaczynam z myślą "jestem wartościowa" "jestem ważna" "będzie dobrze". Męczy mnie takie życie. Mam wrażenie że wmawiam sobie to całe "szczęście" na siłę, bo prawda jest kompletnie inna. W związku z drugą osobą było łatwiej, człowiek nie myślał tyle, po prostu żył i był szczęśliwy. Bardzo wiele bym dała, żeby wrócić do tamtego stanu. Nie chce codziennie walczyć ze sobą i z tęsknotą za byłym chłopakiem. Marze o tym, żeby moje myśli były swobodne, żebym nie musiała się kontrolować i wszystkim tak przejmować. Chyba jestem osobą, która za dużo analizuje? Albo po prostu to wina nudy i braku towarzystwa? Sama nie wiem. Ciężko mi z tym. Poza tym czuje w sobie taką jakby " blokadę " w odniesieniu do  innych facetów. Obrzydzają mnie oni, nie chcę się wplątywać znów w jakąś chorą relacje, randkować, chodzić do kina, dostawać kwiaty...  mam tego dość. To wszystko jest udawane, po to tylko, aby zaciągnąć kobietę do łóżka a potem zostawić. Boje się tego, boje się facetów, ich myślenia. Jestem pewna szczerości i prawdziwości tylko jednego mężczyzny na tej planecie - mojego ex. Tylko jemu ufam..a w zasadzie ufałam.

Życie w pojedynkę po 4 latach jest na prawdę cholernie trudne. Najgorsza jest pustka...i ta przerażająca cisza.

6

Odp: Rozstanie w związku, tęsknota po 3 miesiącach

Za dużo ciebie krytykował, jak wynika z opisu. Jeśli jest uczucie, to wtedy akceptujemy partnera takim, jaki on jest. Ludzie w wieku 22 lata tego nie rozumieją i dlatego często zrywają. Może pójdź na studia? Podniesiesz swoje poczucie własnej wartości.

7 Ostatnio edytowany przez akwaforta (2015-10-19 11:32:39)

Odp: Rozstanie w związku, tęsknota po 3 miesiącach
MrSpock napisał/a:

Za dużo ciebie krytykował, jak wynika z opisu. Jeśli jest uczucie, to wtedy akceptujemy partnera takim, jaki on jest.

Skoro tak, to jej były też powinien akceptować to jaka ona jest i żadne "wypalenie" z jego strony nie jest usprawiedliwieniem dla jego chłodu i obojętności. Skoro kochał to musiał akceptować jej zachowanie bez żadnych "ale", darząc ją uczuciem takim jak na początku.

A swoją drogą za bardzo się obwiniasz. Twój opis przypomina mi trochę mój związek -  z tymże mój były nie kochał mnie i cały czas myślał o innej. Ja też często "wariowałam" on to znosił, ale jak się okazało był ze mną z wygody i strachu przed samotnością. Gdy się rozstaliśmy odżyłam. Jeśli więc nie byłaś z nim szczęśliwa, wciąż czułaś się odepchnięta, krytykowana to jak możesz myśleć o nim pozytywnie. Przecież w związku powinno się rozkwitać a Ty ewidentnie więdłaś. Nie zwalaj winy na siebie, bo on też jest równie winny, a nawet bardziej niż Ty - takie jest moje zdanie. A po czym to wnioskuję? Ano po tym, że Cię nie wspierał, wiedział ze jesteś wrażliwa, delikatna, a z takimi dziewczynami trzeba obchodzić się inaczej - wiem, bo sama taka jestem. Jeśli on tego nie dostrzegał, jeśli Cię nie wspierał, i nawet w kłótniach nic nie zrobił, żeby Cię uspokoić, to znaczy ze Cię nie rozumiał, a jak Cię nie rozumiał, to to nie był facet dla Ciebie. Przejrzyj na oczy. Skoro zmęczył się Twoimi "humorami", to niech spie***la, bo przecież "jeśli jest uczucie, to wtedy akceptujemy partnera takim, jaki on jest", a nie robi się z dziewczyny histeryczkę i wariatkę. Poza tym nie wierzę, że były to kłótnie o pierdoły. Pewnie po czasie Tobie się tak wydaje, ale wierz mi, że na tamten moment, musiało to być coś istotnego. Poza tym jeśli coś Ci nie pasowało miałaś prawo wyrazić swój sprzeciw, przecież nie można godzić się na wszystko, bo tak chce Twój ukochany - u mnie też miało być tak jak on chciał -  więc kłótnie wynikały z mojego sprzeciwu, bo nie zmierzałam się wiecznie na coś godzić wbrew sobie - tym bardziej że mój były sam tego nie lubił i nie robił dla mnie tego, o co go prosiłam lub od niego oczekiwałam.

Nie dołuj się. Ja po zerwaniu z takim bardzo podobnym delikwentem znów czuję się o wiele lepiej, jestem wolna i spokojniejsza, mimo ze też go kochałam. Zerwałam całkowicie kontakt i tak jest suuuper. Nareszcie jestem pewna siebie i radosna, choć czasem też jeszcze łezka zakręci się wokół oka. Ale jak tylko przypomnę sobie jego postawę w wielu sytuacjach to aż mnie skręca i automatycznie się wku***wiam. Dlatego jest mi lepiej bez niego i jego dwulicowości i krytykanctwa.

Poza tym założę się że szczęście w tym związku zależne było od niego - bo jeśli jemu było dobrze, i nie sprzeciwiałaś się (w domyśle nie stroiłaś fochów) to ogólnie było ok. No tak, ale Ty pewnie nie czuła się w tym momencie dobrze, bo się na to potulnie godziłaś, na tak naprawdę chciałaś wybuchnąć i mu wygarnąć. To do niczego nie prowadzi.

Dobrze, że od niego odeszłaś - podjęłaś słuszną decyzję. Może on jeszcze zrozumie, że on też sporo nawalił w tym związku.

8

Odp: Rozstanie w związku, tęsknota po 3 miesiącach

akwaforta dziękuję za odpowiedź, podniosłaś mnie na duchu smile

Cały czas obwiniam siebie swoje nerwy, krzyki, humorki, płacz za niepowodzenie w związku. Nie każdy by ze mną wytrzymał. Jestem "typową" kobietą, której przeszkadza nieopuszczona deska w ubikacji itp. Ale oczywiście masz racje, były też większe problemy i ogromne  kłótnie, wiele słów, których nie powinnam mówić, ale  nie potrafiłam trzymać ich w sobie. Co do krytyki. Nie tylko ja mu nie pasowałam, bardzo często obrażał perfidnie moją siostrę, mamę, tatę. Nie tolerował moich znajomych, koleżanek, a gdy wychodziłam do przyjaciółki zamiast do niego obrażał się na kilka dni. I to ja zawsze musiałam przepraszać. I vice versa, moi znajomi i rodzina też go nie lubili, zawsze powtarzali "nie widzisz co on z tobą robi" " jak możesz pozwalać się tak traktować?" Po wielu rozmowach z mamą i przyjaciółkami doszłam do wniosku, że mogą mieć racje, że jestem w toksycznym związku. Zerwałam. Pomimo tego, ze kochałam tego człowieka nad życie. Posłuchałam się innych niekoniecznie siebie. Rozum wygrał z sercem.

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Rozstanie w związku, tęsknota po 3 miesiącach

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026