WITAM-juz nie raz sie zastanawialam jak zaczac ten watek i czy wogole ale w koncu sie zebralam w sobie...Z gory przepraszam za bledy(juz nie raz mi wytykane na tym forum;-( Nie chce was jakos zanudzac moimi opowiesciami tak wiec w skrocie....Mam trojke rodzenstwa-brat i dwie siostry.Od jakiegos czasu mamy(mielismy) w rodzinie spory problem.Okazalo sie ze moj brat ma problem z narkotykami-(WIEEEELKI SKRÓT)Od jakis 3 lat wydarzyly sie straszne sytuacje gdzie moi rodzice(szczegolnie mama)sporo przezyli.,,Na starosc,,zostali rodzicami zastepczymi moich trzech bratanic,w tym czasie brat trafil na kilka odwykow itp.Uwierzcie ze przezylismy straszne chwile(ja w tym czasie bylam w ciazy i nerwy jakie zafundowalam przez to synkowi to...)Na dzien dzisiejszy brat zmienil sie o 360 stopni.Wyszedl z osrodka,znalazl prace,poszedl do szkoly,zmienil RELIGIE i zyje BOGIEM!
No i tu zaczynaja sie jakies moje wewnetrzne rozmyslania;-)Ciesze sie ze brat wyszedl z tego ,,szamba,,ale dlaczego tak na mnie dziala sytuacja kiedy mama jest dla niego taka.....uuuuuuu-juz mnie jakas wewnetrzna zlosc bierze.No wlasnie skad ona jest???Ja nie chce dla niego zle-NIGDY W ZYCIU ale on dal rodzicom i calej rodzinie taki ,,wycisk,,Jak slysze ze moj brat to czy tamto,i jaki on jest teraz fajny chlopak....;-((((((((((((((((Nie chce zeby ktos pomyslal ze brat dla mnie nie istnieje albo co-NIE,NIE,NIE-kocham brata i nie raz blagalam Boga zebysmy nie znalezli go martwego w rowie,nie raz plakalam(ach wspomnienia...;-(((((((poprostu czasem mnie denerwuje ta mysl we mnie-dlaczego ona sie pojawia?Czy to zazdrosc?Ale o co?Przeciez wiem ze brat przezyl pieklo(na swoje zyczenie)i nie mam czego mu zazdroscic.Czy ktos z was mial jakies podobne odczucie?A moze to zazdrosc o rodzicow???Ale mam juz swoje lata i chyba rozumiem ze nie ma co byc zazdrosnym...Ach sama nie rozumiem siebie-moze mi ktos cos podpowie????
POZDRAWIAM I DZIEKUJE Z GÓRY ZA PODPOWIEDZI;-))))
Podobne tematy
Witaj. Wiem coś o tym. Wydaje mi się że to jest lekka zazdrość z Twojej strony bo rodzice teraz więcej czasu poświęcają Twojemu bratu. Może myślą że wcześniej nie wspierali go nie pomagali itd. I myślą że to był powód jego wpadnięcie w to bagno w uzależnienie. I po prostu boją się żeby do tego nie wrócił. Jest niby wszystko dobrze ale w każdej chwili może się znów stoczyć na samo dno. I jak to się mówi "przezorny zawsze ubezpieczony". Pozdrawiam
ah moj kuzyn marcin wyszedl z wiezienia i teraz szuka pracy i idzie do zaocznego technikum, siostry sie dupa odwrocily, a matka pije, on sie niby zmienil itd.pokazuje mi kaska ja mam przy sobie kase, i nie kupie piwa:(
od pol roku nie pije.ale juz tak bylo ze nie pil:(
siostry sie odwrocily i teraz moi rodzice sa zli ze sie odwrocily, ale one tak go nienawidza(matce nosa polamal, przez niego jedna wyjechala do wojewodzkiego miasta i znalazla chlopaka i mieszkaja razem i pracuja) a druga wziela kredyt i kupila sobie kawalerke.jak mam prosic?skoro juz 3 razy obiecal poprawe i przestawal pic?:(
chodzi i prosi o prace,ale mu powiedzialam nikt ci nie ufa kochany, nikt nie da swojego imienia zszargac, bo kazdy sie sam o prace boi.a prace by dostal,tylko...kazdy sie boi mu zaufac.
wiesz syn marnotrawny to wiecej, to raz umarle dziecko odzyskane za pomoca Boga. takie dziecko jest przez to drozsze.
a gdzie matka 3 bratanic, jego zona?
ah moj kuzyn marcin wyszedl z wiezienia i teraz szuka pracy i idzie do zaocznego technikum, siostry sie dupa odwrocily, a matka pije, on sie niby zmienil itd.pokazuje mi kaska ja mam przy sobie kase, i nie kupie piwa:(
od pol roku nie pije.ale juz tak bylo ze nie pil:(
siostry sie odwrocily i teraz moi rodzice sa zli ze sie odwrocily, ale one tak go nienawidza(matce nosa polamal, przez niego jedna wyjechala do wojewodzkiego miasta i znalazla chlopaka i mieszkaja razem i pracuja) a druga wziela kredyt i kupila sobie kawalerke.jak mam prosic?skoro juz 3 razy obiecal poprawe i przestawal pic?:(
chodzi i prosi o prace,ale mu powiedzialam nikt ci nie ufa kochany, nikt nie da swojego imienia zszargac, bo kazdy sie sam o prace boi.a prace by dostal,tylko...kazdy sie boi mu zaufac.
wiesz syn marnotrawny to wiecej, to raz umarle dziecko odzyskane za pomoca Boga. takie dziecko jest przez to drozsze.
a gdzie matka 3 bratanic, jego zona?
Chyba masz racje alegoria-,,syn marnotrawny to wiecej,to raz umarle dziecko odzyskane za pomoca Boga,,
A mama dziewczynek nie zyje!
DZIEKUJE ZA PODPOWIEDZ -ZAWSZE TO LZEJ NIE MYSLEC ZE JEST SIE SAMEMU;-(
po prostu chcielibysmy byc ukochani sami dla siebie:( z tego powodu nastolatek poszedlby na wagary,zeby matka sie nim zajela, ale dorosla kobieta moze napisac na forum.
tak moja droga moj kuzyn byl przez matke ukochany, wioleta nie dostala na spodnie czy buty(pozyczyla od babci) a marcinowi ciotka wiozla do wiezienia(polamal jej nos, reke zwichnal) grube pajdy chleba z dobrociami, tj:papieroski, firmowe kosmetyki, pieniazki(bo sie biedak nazapozyczal na fajki) a dziewczyny tymczasem przerabialy bluzke z rynku kupiona za 15zl bo nie nadawala sie do chodzenia.maja wielki zal i gdy ciotka prosila: marcinek to,marcinek tamto to odwracaly sie .
w latach 1998-2002/2004/2006/2009-2010 bylo pieklo,miedzyczasie siedzial we wiezieniu,teraz probuje zmienic zycie, ale on chyba nie wie jak ciezko dostac prace normalnej osobie, co dopiero nawroconemu obywatelowi,ktory nie zna norm spolecznych, nie umie napisac CV, nie wie co to bankomat, a zna tylko marki piwa.