Kobieta, która traktuje syna jak partnera - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Kobieta, która traktuje syna jak partnera

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 17 ]

1 Ostatnio edytowany przez koniczynka7676 (2014-04-04 18:55:59)

Temat: Kobieta, która traktuje syna jak partnera

Moja teściowa traktuje mojego męża, jakby był jej towarzyszem życia. W towarzystwie chwali go jakim jest "wspaniałym samcem" (cytat), jak bardzo chciałaby by posiedział przy niej wieczorem, odłożył jej ksiązkę gdy zaśnie czytając, aby poszedł z nią na zakupy, pomógł jej kupić nowe ubrania (teściowa bardzo się stroi, po prostu lubi tak), by ona jemu mogła prasować i by mogła z nim chodzić dobierać mu rzeczy. Rzuca mu sie na szyje, obściskiwuje przy wszystkich bardzo często, choć widać że go to peszy a czasem nawet irytuje.

Macie jakieś przemyślenia, wnioski? Dodam, że ona nie ma partnera, tak że chyba przekłada swe niespełnione pragnienia na syna. Czasem myślę, że ma jakieś zboczenie, jeszcze tylko seksu brakuje i już by był komplet.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Kobieta, która traktuje syna jak partnera

toksyczna relacja hmm a co twój mąż na takie traktowanie?

3 Ostatnio edytowany przez koniczynka7676 (2014-04-04 20:17:47)

Odp: Kobieta, która traktuje syna jak partnera

Mąż to lekceważy jeśli chodzi o jakieś jej pragnienia chodzenia razem na zakupy, i tak dalej, bo uważa, że jego sytuacja czyli to, że założył rodzinę, to już wystarczająca przeszkoda dla ciągłego spędzania z nią czasu. Poza tym wyprowadził się od niej jak jeszcze mnie nie znał i akurat był singlem, bo miał dość mieszkania z nią, mówi, że go denerwowała na dłuższą metę.

Mąż czasem do niej przyjeżdża i wtedy ona zachowuje się normalnie ale gdy tylko pojawiam się ja to od razu szopki z rzucaniem się na szyję, obściskiwaniem, wspomnieniami.

Czasem ignoruje mą obecność i zwraca się do niego stojąc do mnie plecami: "już czekam na Twą następną wizytę."  Twoją, nie "waszą". Dlatego wizytuję " " ją razem z nim tylko na jej prośbę, bo widzę, że jestem jej przeszkodą. Wolę, by sam ją odwiedzał.

Mąż pisze do niej kilka razy w tyogdniu o ile go czyms nie zdenerwuje, sporadycznie zadzwoni do niej, bo żal mu że jest sama i siedzi w kółko bez nikogo. to akurat rozumiem

ale nie pojmuję dlaczego ona ma takie kazirodcze, przynajmniej na poziomie emocjonalnym, zapedy, jakie widać w tekstach typu "samiec numer jeden", albo podejście jak do dziecka, z tekstami: "mój maleńki, moje malenstwo", "moj mały syneczek", "moja pupeczka". Mąż ma już 32 lata przecież...

Chyba też go wpedza w poczucie winy i obowiazku bo mowi czesto że ma tylko jego (drugi syn idzie inna droga i nie rozumieja sie a corka wyjechala za granice).

4 Ostatnio edytowany przez koniczynka7676 (2014-04-04 19:31:10)

Odp: Kobieta, która traktuje syna jak partnera

Dodam, że czasem jak ona go zdenerwuje jakimś wtrącaniem się czy tym podobnymi, on odizolowuje sie, przestaje do niej dzwonic na jakiś czas, pisać. A wtedy dzieje sie cud i szał, ciągle ona wtedy do niego pisze z duperelami, po kilka razy dziennie, dzwoni, dopytuje.
Chyba sie boi, że go straci.

Ale jakby go ona nie zdenerwowala to z tego, co zaobserwowałam on i tak po jakims czasie łamie sie i napisze do niej czy pojedzie na chwile. widze to jak na dłoni, że on ma wobec niej jakies poczucie obowiązku mimo tego jaka jest wkurzająca.

Nie rozumiem tego bo gdy mnie moja mama zdenerwuje, nie mam problemu ze zdystansowaniem jej ode mnie. no ale moja mama ma męża, i rodzice naprawdę są razem szczęśliwi dlatego ja sie nie boje co czują jak mnie nie ma tydzien czy dwa w odwiedziny. mają sebie i moja siostre.

A ona mieszka sama i wydaje mi sie, że on strasznie jest rozdarty i w koncu zawsze sie lamie i i tak sie kontaktuje nawet po tym jak ona przegnie i nie tyle juz mnie co jego samego bardzo zdenerwuje.

5 Ostatnio edytowany przez PodPseudonimem (2014-04-04 19:51:24)

Odp: Kobieta, która traktuje syna jak partnera

twój mąż jest w trudnej sytuacji i nie dziwię się że czuje się rozdarty, powinien postawić jej granice i asertywnie hamować te jak piszesz 'kazirodcze' zachowania. Domyślam się że nie jest ci z tym łatwo. Poza tym weszłaś na 'jej teren' i jest zazdrosna, co moim zdaniem jest śmieszne i żałosne, podobnie jak jej walka o "swoje". Nie daj się

6 Ostatnio edytowany przez koniczynka7676 (2014-04-04 20:10:32)

Odp: Kobieta, która traktuje syna jak partnera

Doskonale mnie rozumiesz! Dziękuję za słowa otuchy. Jesli chodzi o to, czy mi ciężko, to tak, bardzo. Niestety u mnie to sie powoli zamienia w fobię, codziennie o tym mysle i o tym, jak znowu dojdzie do sytuacji w ktorej zostane zlekceważona i porównana przez nia do jej syna, znowu wygarnie mi ze musze sie z wiekszej ilości rzeczy dokształcić bo moja obecna praca to za mało.

Boli mnie, że ona mi tego nie powiedziała raz i delikatnie, ale ciagle. Ciagle czepia się moich zarobków i gada o pieniądzach (mój mąż zarabia więcej niz ja i chyba ona mysli, ze to jest równoznaczne z tym, że wszystko jest na jego glowie - nic bardziej mylnego!)

Jedno trudno mi przyjąć: to, że mimo tego, że teściowa wiele razy mówiła, że muszę jeszcze zrobić to, zrobić tamto, i bym przypadkiem w ciążę nie zaszła przed zmianą pracy na lepszą....i że wtedy zaczynam mieć doła...to mąż mimo że to widzi i ma jej dość, i tak NA PEWNO za tydzien czy dwa odpisze jej i przyjmie jej zaproszenie by ją odwiedzic, BO mu jej żal.

Gdyby mój ojciec czy matka jego obrażali, na pewno bym ich nie odwiedziła. Kiedyś opieprzył ją za to, że znowu mi doradza z pracą i życiem, po czym ona zdziwiona na nastepny raz że przyjechał beze mnie i zaczela go prosić by na nastepny raz przyjechał ze mną. Pytanie tylko, po co. Przecież widzę, że ona nie może znieść faktu mojego bycia z nim.

Uważa mnie za gorszą i daje temu wyraz w ten sposób, aby oficjalnie nie było się do czego przyczepić bo żadne obraźliwe słowa nie padły i jej syn de facto nie ma czego zacytować nawet, by jej udowodnic jak bardzo jest nieprzyjemna chwilami. To są tak zwane zbrodnie w białych rękawiczkach "krew wypije, dziury nie zrobi". Tak, aby mi poszło w pięty, ale dla osób trzecich wyglądało jak żarty i niedopatrzenie, jak to, że komus się coś "wyrwało".

7

Odp: Kobieta, która traktuje syna jak partnera

Nie czuj się gorsza bo gorsza nie jesteś. Z tego co piszesz zakładam, że żadna by nie była wystarczająca dobra, jeśli miała by dobrą pracę, to nie pasowałoby coś innego, byłaby za bardzo lub za mało jakaś. Synuś jest mamusi i mamusia rości sobie prawo własności a ty jesteś bardzo poważną konkurencją. Kobieta jest chora, ma poważny problem ze sobą, ale tego nie zauważy. A ciebie, nie ma co się oszukiwać, czeka w związku z tym wiele gorzkich pigułek do przełknięcia, bo jej nie zmienisz, ale nad swoim nastawieniem możesz pracować. Najważniejsze to nie pozwól jej wpływać na swoje samopoczucie i samoocenę, naucz się sprawiać żeby jej słowa i zagrywki po tobie spływały (są żałosne i o tym pamiętaj) Poza tym nie musisz jej odwiedzać, jeśli tego nie chcesz i jeżeli spyta dlaczego to najzwyczajniej w świecie podaj jej powód, bo na manipulatora najlepszą bronią jest obnażenie jego manipulacji.
Twój mąż jest bardzo uwikłany w relacje z nią, ona wywołuje w nim poczucie winy.  Może podsuń mu jakąś pouczającą lekturę na ten temat? W tej chwili przychodzą i do głowy tylko "toksyczni rodzice" Nie chodzi o to, żeby on się buntował, tylko żeby widział patologię w zachowaniu matki i umiał sie asertywnie postawić.
Zawsze też możesz spróbować przeforsować przeprowadzkę do Australii wink

8 Ostatnio edytowany przez zuzsie (2014-04-16 09:08:08)

Odp: Kobieta, która traktuje syna jak partnera

Witaj koniczynko, to co opisałaś jest wprost nienormalne.  Twoja teściowa albo ma problem ze swoją psychiką, albo jest nie wychowana. Brak jej taktu i umiarkowania w zachowaniu, a to jest niewybaczalny grzech.  Myślę, że to brak partnera czyni ją tak głupiutką. To jej zachowanie jest absolutnie nie właściwe i jej syn, a twój mąż powinien nareszcie  zdecydowanie zwrócić jej uwagę. Na takie zachowanie tak naprawdę nie ma wytłumaczenia, ono jest karygodne. Już 8-letni syn nie pozwoli matce tak do siebie mówić, bo śmieją się koledzy. Czy ona o tym nie wie? Dopóki się nie zmieni, ja jako jej synowa nie pojechałabym do jej domu. To nie jest fajne patrzeć na matkę, która głupio odzywa się i zachowuje w stosunku do dorosłego syna. Chciałabym, aby moja synowa przeczytała jakie mogą być teściowe. A tak w ogóle powiedz swojemu mężowi, że ci się to nie podoba i że nie chcesz więcej widzieć takich umizgów matki. A może potrzebny jest psycholog dla nich dwojga? Bo twój mąż też nie jest bez winy.  Wydaje mi się, że zachowanie matki budzi odrazę, że jest to przegięcie, nienaturalne. Zaproponujcie, albo wręcz kupcie  jej psa lub kotka na przytulanie i to powinno jej wystarczyć. Ja jako matka i teściowa jestem wręcz oburzona takim zachowaniem i relacjami jakie panują pomiędzy matką, a synem. Nie ma tłumaczenia matki na jej głupotę. Mam dwóch dorosłych synów w tym jeden nie żonaty, z którym jestem bardzo mocno związana emocjonalnie, ale takiej sytuacji sobie nie wyobrażam. Fakt mam męża, pracuję i na głupoty nie mam czasu. Konieczynko głowa do góry, masz absolutnie rację, takie relacje matki i syna sa chore. Powinnaś to szybko skończyć, bo albo ty, albo ona - trudno. Co prawda na głupotę nie ma lekarstwa, ale stosunki z teściową należy ochłodzić. Żal matki? Ma jeszcze inne dzieci, jak będzie się tak głupio zachowywać to straci wszystkich! Trzeba jej to uświadomić i to powinien zrobić jej ukochany synuś, jej misiu.  A w ogóle określenie przez matkę syna jako dobrego samca woła o pomstę do Nieba! Ludzie, gdzie my wreszcie żyjemy?
Jej teksty  typu "samiec numer jeden", albo podejście jak do dziecka, z tekstami: "mój maleńki, moje malenstwo", "moj mały syneczek", "moja pupeczka", są śmieszne, głupie, nieracjonalne, a może rzeczywiście należałoby się nad tym głębiej zastanowić?

Odp: Kobieta, która traktuje syna jak partnera

^

koniczynka7676 napisał/a:

Moja teściowa traktuje mojego męża, jakby był jej towarzyszem życia. W towarzystwie chwali go jakim jest "wspaniałym samcem" (cytat), jak bardzo chciałaby by posiedział przy niej wieczorem, odłożył jej ksiązkę gdy zaśnie czytając, aby poszedł z nią na zakupy, pomógł jej kupić nowe ubrania (teściowa bardzo się stroi, po prostu lubi tak), by ona jemu mogła prasować i by mogła z nim chodzić dobierać mu rzeczy. Rzuca mu sie na szyje, obściskiwuje przy wszystkich bardzo często, choć widać że go to peszy a czasem nawet irytuje.

Macie jakieś przemyślenia, wnioski? Dodam, że ona nie ma partnera, tak że chyba przekłada swe niespełnione pragnienia na syna. Czasem myślę, że ma jakieś zboczenie, jeszcze tylko seksu brakuje i już by był komplet.

10

Odp: Kobieta, która traktuje syna jak partnera

"ale nie pojmuję dlaczego ona ma takie kazirodcze, przynajmniej na poziomie emocjonalnym, zapedy, jakie widać w tekstach typu "samiec numer jeden", albo podejście jak do dziecka, z tekstami: "mój maleńki, moje malenstwo", "moj mały syneczek", "moja pupeczka". Mąż ma już 32 lata przecież...

masakra.... !!!! mam kumpelę, której teścióweczka powiedziała do syny przy niej (jak był bez koszulki): ojej.... jak ja uwielbiam jak facet ma włosy na klacie....
o swoim synu ?! czy ona aby przypadkiem go nie traktuje jako obiekt seksualny ?!?!
jak dla mnie to opisane przeze mnie jak i przez Ciebie to skrzywienie genu (tak to nazywam....)
Moja teścióweczka też na pierwszym spotkaniu )zapoznalnym moim i jej uwiesiła się mojemu facetowi na szyję i dała mu buzi w usta !!! neutral|||

Co ona przez to chcuiala pokazac  ? kto tu rządzi ? że ona może tyle co i ja ? .... porażka...

Poczytaj sobie mój wątek, też mam niezłe przeboje....

11

Odp: Kobieta, która traktuje syna jak partnera

Współczuć Twojemu mężowi. Ile upokorzenia, wstydu, złości musi znieść. Bo przecież kocha swoją matkę. Wspieraj go. Kobieta- Twoja teściowa jest  moim zdaniem  nienormalna. Sama jestem teściową, mam dużo koleżanek "teściowych" ale nie słyszałam o takim zachowaniu i takich tekstach. Szok.

12

Odp: Kobieta, która traktuje syna jak partnera

hm..a gdyby powiedzieć jej że pytałaś "wszystkich"co myśla o takim zachowaniu mamy wobec syna i "każdy" powiedział że to jest chore a conajmniej niesmaczne

13

Odp: Kobieta, która traktuje syna jak partnera

Poza tym sama mam syna. Gdybym coś takiego powiedziała do niego i na dodatek przy jego dziewczynie, to oboje zapadlibyśmy się pod ziemię. Całowanie w usta z synem dwudziestoparoletnim( jak tu któraś dziewczyna opisywała) - Boże !!!! Syna kocham bardziej niż siebie, dlatego nigdy bym mu czegoś takiego nie zrobiła. To jakieś chore kobiety.

14 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2016-06-18 12:43:41)

Odp: Kobieta, która traktuje syna jak partnera
qwertypolka napisał/a:

"ale nie pojmuję dlaczego ona ma takie kazirodcze, przynajmniej na poziomie emocjonalnym, zapedy, jakie widać w tekstach typu "samiec numer jeden", albo podejście jak do dziecka, z tekstami: "mój maleńki, moje malenstwo", "moj mały syneczek", "moja pupeczka". Mąż ma już 32 lata przecież...

masakra.... !!!! mam kumpelę, której teścióweczka powiedziała do syny przy niej (jak był bez koszulki): ojej.... jak ja uwielbiam jak facet ma włosy na klacie....
o swoim synu ?! czy ona aby przypadkiem go nie traktuje jako obiekt seksualny ?!?!
jak dla mnie to opisane przeze mnie jak i przez Ciebie to skrzywienie genu (tak to nazywam....)
Moja teścióweczka też na pierwszym spotkaniu )zapoznalnym moim i jej uwiesiła się mojemu facetowi na szyję i dała mu buzi w usta !!! neutral|||

Co ona przez to chcuiala pokazac  ? kto tu rządzi ? że ona może tyle co i ja ? .... porażka...

Poczytaj sobie mój wątek, też mam niezłe przeboje....

Nie ma co podciągać tego pod jakieś zboczenie.Wyraźnie widać w takich zachowaniach,że matka chce pokazać synowej,że ona jest tylko partnerką (jedną z wielu) a ona jest matką-jedną,jedyną i ta relacja jest-według matki-ważniejsza,powazniejsza i mniej zmienna.
Teksty jak do dziecka pokazują partnerce syna,że matka zna go najlepiej,najdłużej i w związku z tym partnera ma obowiązek to przyjąć do wiadomości.
Samiec numer jeden-tekst pokazujący partnerce: zobacz,to dzięki mnie on jest taki i tak wygląda.Lepszego nie znajdziesz.

Nie uważam,że to normalne,ale to już inna kwestia.

Końcówkę -om piszemy w celowniku liczby mnogiej rzeczowników wszystkich rodzajów, np.Wspomniałem o tym moim gościom.
Zwrócił się ku tamtym kobietom.
Przyjrzał się uważnie oknom i drzwiom.

15

Odp: Kobieta, która traktuje syna jak partnera

Mamusia jest samotna i skupia się na synu, ja mam koleżankę którą matkę traktuje jak partnerkę życiową/ jak własność, straszne, że dorosła kobieta musi pytać i  wszędzie chodzić z mamą, a jak nie chce z mamą to mama zawsze jest pobliżu (jak ja się chce z nią spotkać) i cały numer polega na tym, że mama jest na emeryturze a mąż za granicą.... więc cała uwaga skupia się na córce.

Twój mąż uratował się z takiej relacji, na twoim miejscu nie przejmowałabym się tak strasznie teściową, na szczęście nie mieszka z wami smile

16 Ostatnio edytowany przez qwertypolka (2016-06-20 12:27:01)

Odp: Kobieta, która traktuje syna jak partnera
gojka102 napisał/a:
qwertypolka napisał/a:

"ale nie pojmuję dlaczego ona ma takie kazirodcze, przynajmniej na poziomie emocjonalnym, zapedy, jakie widać w tekstach typu "samiec numer jeden", albo podejście jak do dziecka, z tekstami: "mój maleńki, moje malenstwo", "moj mały syneczek", "moja pupeczka". Mąż ma już 32 lata przecież...

masakra.... !!!! mam kumpelę, której teścióweczka powiedziała do syny przy niej (jak był bez koszulki): ojej.... jak ja uwielbiam jak facet ma włosy na klacie....
o swoim synu ?! czy ona aby przypadkiem go nie traktuje jako obiekt seksualny ?!?!
jak dla mnie to opisane przeze mnie jak i przez Ciebie to skrzywienie genu (tak to nazywam....)
Moja teścióweczka też na pierwszym spotkaniu )zapoznalnym moim i jej uwiesiła się mojemu facetowi na szyję i dała mu buzi w usta !!! neutral|||

Co ona przez to chcuiala pokazac  ? kto tu rządzi ? że ona może tyle co i ja ? .... porażka...

Poczytaj sobie mój wątek, też mam niezłe przeboje....

Nie ma co podciągać tego pod jakieś zboczenie.Wyraźnie widać w takich zachowaniach,że matka chce pokazać synowej,że ona jest tylko partnerką (jedną z wielu) a ona jest matką-jedną,jedyną i ta relacja jest-według matki-ważniejsza,powazniejsza i mniej zmienna.
Teksty jak do dziecka pokazują partnerce syna,że matka zna go najlepiej,najdłużej i w związku z tym partnera ma obowiązek to przyjąć do wiadomości.
Samiec numer jeden-tekst pokazujący partnerce: zobacz,to dzięki mnie on jest taki i tak wygląda.Lepszego nie znajdziesz.

Nie uważam,że to normalne,ale to już inna kwestia.


wszystko ok co piszesz - że jest matką, że jej relacja jest jedyna i niepowtarzalna - ok, ale są granice dobrego smaku i zwyczajnej intymności.
matka powinna być właśnie matką a nie zachowywać się jak partnerka, w niektórcyh sytuacjach prookacyjnie, jakby chciała go uwieść.
miłość matczyna to miłość matczyna - kojarzę to z bezinteresownym dobrem, opieką, i chęcią ochrony, ale nie z podtekstami seksualnymi, czy też nadużywaniem dziwnych gestów/słów...
Doskonale rozumiem co czuje autorka posta - mam dokładnie to samo, jak dla mnie to jest porażka... nie uważam, że można to wyleczyć niestety, mój przypadek nie nadaje się do nawet to najlepszego psychiatry smile hehehe

Całowanie syna w usta -wszystko ok, dopóki syn nie skończy 5ciu lat smile -  tak, spotkałam się z takimi małymi szkrabami, które już nie dawały się mamom przytulać czy buziakować, bo się najwyczajniej tego wstydziły.
nie rozumiem zazdrości czy chęci rywalizacji z przyszłą/obecną synową. K***a , jesteś matką, czy chcesz spać z własnym synem ?!?!?! bo takim zachowaniem to pokazujesz !!!
To jest nienormalne i chore.

"Teksty jak do dziecka pokazują partnerce syna,że matka zna go najlepiej,najdłużej i w związku z tym partnera ma obowiązek to przyjąć do wiadomości."  - a nie lepiej dla niej żeby zajęła się swoim życiem ?
takie matki kaleczą swoje własne dzieci. Przez swoje egoistyczne pobudki nie pozwalają im się usamodzielnić, założyć własną rodzinę i przede wszystkim - żyć własnym życiem...

Nigdy tego nie zrozumiem jak można robić takie świństwo własnemu dziecku i powiem Wam, że przeczytałam chyba wszystkie książki na powyższy temat, aby znaleźć wytłumaczenie dla zachowania mojej teściowej, żeby to i ją jednocześnie zrozumieć - niestety nie znalazłam odpowiedzi sad

17

Odp: Kobieta, która traktuje syna jak partnera

No to albo w jedną, albo w drugą, niech postawi na wybór- wtedy będzie wszystko jasne, a i patologii nie będzie smile

Posty [ 17 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Kobieta, która traktuje syna jak partnera

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018