jw . jakie macie poglądy na ten temat ? odrzuca was to ? obrzydza ? a może jest wam obojetne ?
czekam na interesujace wypowiedzi ![]()
Podobne tematy
Zależy w jakim jest się wieku, bo jeśli kobieta ma np 18 a mężczyzna 30 to jest to duża różnica wieku;pogląd na świat,niedojrzałość jeszcze,inne cele,priorytety,itp.Gdy miałam 18 lat zupełnie inaczej widziałam świat jak teraz gdy minęło 10 lat,natomiast już w późniejszym wieku gdzie kobieta ma np 30 a mężczyzna 40 to nie widzę problemu.Wszystko zależy od charakterów,podejścia do życia,bo kobieta może być młoda,ale bardzo dojrzała,myśląca przyszłościowo to nie ma w tym problemu aby miała starszego męzczyznę.
Zupełnie nie przeszkadzała by mi różnica wieku. gdyby facet był starszy ode mnie o jakieś 10 lat mogłoby to być podniecające. Poza tym starsi faceci są bardziej konkretni i doświadczeni.
Ja ze swojego przykladu powiem ze zwiazek ze starszym facetem jest bardziej dojrzaly - ale roznie to bywa, zalezy jaki typ. Ja mialam 20 lat jak poznalam swojego faceta on mial 29, a w ta sobote mija 2 lata jak jestesmy razem.
Dla mnie to nie ma znaczenia . Sama kiedyś byłam z starszym facetem ja miałam 23 on miał 38 lat. Było nawet fajnie relacje w łóżku też nie przeszkadzały byliśmy do pasaowani. Dlaczego teraz z nim nie jestemm bo jest już na dnie wpadł w alkoholizm i sam odszedł bo wolał pić. A wieku 17 lat byłam z nim ale na chwilę bo trafił do aresztu za rozboje chyba tak za rozboje dziś nie mogę na niego patrzeć jest mi wstyd że, kochałam takiego faceta.
uwazam ze dojrzalosc nie zawsze idzie w parze z wiekiem.czesto okazuje sie ze sa tacy,ktorzy patrza na zycie zupelnie z innej perspektywy.maja inna wrazliwośc na swiat i moga miec cos ciekawego do powiedzenia.tymczasem wiele razy spotyka sie niedojrzalych mezczyzn ktorzy maja po ...dziesci;..siat lat-rzucajac rodziny,popijajac i wtedy powinnismy postawic pytanie-co mowi o nich ich wiek.
wiec jesli ludzie sie pokochaja to wiek absolutnie nie powinien byc wyznacznikiem.
przeciwnie-dajmy szansę milości i pozwolmy sobie byc szczęśliwymi.a AKT URODZENIAschowajmy głęboko pod poduszkę.
Mi równiez nie przeszkadzała by różnica wieku, uważam, że miłosc nie zagląda w metrykę i wiek nie gra roli, jesli tylko się kochacie.
Miedzy mną, a obecnym partnerem jest 5lat- wcześniej zawsze małam starszych facetów. Nikt teg nie krytykował i niekomu nie przeszkadzało.
Ciekawy poruszyłaś temat. Ja swego czasu poznałam mężczyznę mającego ponad 40lata, ja zaś mam 21. W gruncie rzeczy dobrze się dogadujemy, to raczej facet, który poświęca się w pełni własnym ,ciekawym pasjom. Nie jest typowym domatorem lubiącym siedziec przed telewizorem z puszką piwa. Czasem mam odczucie, że szuka bliższego kontaktu ze mną. Nie jest nachalny, pisze sms'y, zagaduje, proponuje ,że pokarze mi kilka ciekawych rzeczy ze świata sztuki, nauczy paru rzeczy. Ogólnie nie narzuca się ,a zarazem jest bardzo miły i jak twierdzi lubi ze mną spędzac czas. Zdarza mu się mnie komplementowac, ale w taki normlany sposób, bez jakiś obleśny podtekstów. Choc czasem żartujemy sobie delikatnie flirtując, ale tak z dystansem i dla żartów. Jak sądzicie ,czy takie podejście mężczyzny do dużo młodszej dziewczyny może świadczyc odrazu o czymś złym? Spotkałam się niestety z opiniami, że taki mężczyzna szuka tylko przygody albo potwierdzenia własnej męskości, że mimo wieku może jeszcze .. "zaszalec". Co Wy o tym sądzicie ?
.....Jak sądzicie ,czy takie podejście mężczyzny do dużo młodszej dziewczyny może świadczyc odrazu o czymś złym? Spotkałam się niestety z opiniami, że taki mężczyzna szuka tylko przygody albo potwierdzenia własnej męskości, że mimo wieku może jeszcze .. "zaszalec". Co Wy o tym sądzicie ?
Coś złego w rozumieniu każdego z nas jest czymś innym ... Dobrze więc by było gdybyś napisała niedzisiejsza co złego miałaś na myśli. W ten jedynie sposób czytelniczki mogą sie ustosunkować do Twojej wypowiedzi i wypowiedzieć swoją ocenę ...
Chodziło mi oto , czy takiemu mężczyznie rzeczywiście może chodzic tylko o seks albo podniesienie własnej wartości ,że będzie czuł się młodszy i bardziej atrakcyjny spotykając się z młodą dziewczyną. Spotykałam się głównie z takimi opiniami, negatywnymi. Zastanawia mnie czy istnieje możliwośc np. czystej sympatii lub po prostu zwykłego zauroczenia. Znam małżeństwa z wieloletnim stażem, gdzie różnica wieku między partnerami wynosi po 15 lat. Jednak ci ludzie żyli w nieco innych czasach, teraz mentalności ludzi sporo się zmieniła, dlatego nie wiem jak odbierac naszą znajomośc. Czy mam się obawiac tego, że będzie chciał mnie wykorzystac? Obecnie jest bardzo miły, służy pomocą, sporo rozmawiamy, czasem mnie komplementuje i w gruncie rzeczy to tyle. Tylko słysząc opinie innych zaczynam się doszukawiac tego ,czy ta jego uprzejmośc jest szczera, czy to nie jest jakiś podstęp.
No więc dlatego właśnie trudno cokolwiek powiedzieć, bo każda Miłość jest inna
Jeden TAKI związek będzie trwał na wieku a drugi skończy się szybciej niż się zaczął
Nie ma reguły.
Ja jestem ze starszym od siebie facetem (6 lat) . Różnicy wieku nie odczuwały w ogóle ![]()
Tego Ci nikt nie zagwarantuje niedzisiejsza. Nikt nie zna tego mężczyzny i dlatego nawet obiektywne rady dla Ciebie, mają podstawy być nieuzasadnione. Sama powinnaś poznawać tego mężczyznę zanim podejmiesz decyzję o kolejnym kroku. Poznaj historię jego związków, opinie o byłych partnerkach a także opinie byłych partnerek jeśli taka możliwość istnieje ...
Mężczyzna w tym wieku może mieć ochotę na wszystko, a to co robi jest ściśle uzależnione od jego charakteru i wydarzeń z partnerkami na przestrzeni jego zycia .... zwłaszcza w okresie ostatnich kilku lat ....
Witam ja się ostatnio spotkałam od siebie starszym facetem o 14 lat ale nie wygląda tak poważnie ubierał się jak by był młodszy i tez myślałam ze jest bardziej dojrzały ale jednak nie ale nie we wszystkich przypadkach to musi być.
niedzisiejsza, byłam w podobnej sytuacji - On był starszy ode mnie o 21 lat, różnica niby znaczna - w naszej relacji zupełnie nie miała znaczenia. Uczyliśmy się od siebie wielu rzeczy, on pokazywał mi miejsca w których nie byłam, ja jemu czytałam książki, słuchaliśmy podobnej muzyki- więc i w tej dziedzinie poczynaliśmy wzajemne odkrycia, on uczył mnie rosyjskiego-ja jego angielskiego, wspólnie gotowaliśmy itd, itp... po dwóch latach dowiedziałam się że ma żonę- szok, bo wcześniej wspominał, że ,,miał żonę i nie chciałby do tego wracać'' - więc moje zdziwienie było stokrotnie większe, jak On mógł mnie tak długo oszukiwać i uchodziło mu to na sucho????? Zerwałam z nim absolutnie kontakt, telefoniczny, sms-owy, mailowy, fizyczny. Tęsknię czasami... ale też nie potrafię mu zapomnieć tego,że nie był ze mną do końca szczery. Dlatego też nie udzielę rady w tej kwestii, bo na 1000 takich związków być może 1 okazać się totalnym zderzeniem dwóch światów, które uzależnią się od siebie inie potrafią funkcjonować osobno.
Ja tylko sie zastanawiam naranja, jak mogłaś przejść do gotowania i nauki języków nie widząc wcześniej wyroku sądu. O swojej sytuacji rozmawia się na początku, a ważne kwestie trzeba poprzeć dowodami - prawda ? Bardzo mi przykro, że tak Cie skrzywdził ... ale widzę tu troszkę Twojej winy. Nie ma mowy o bezgranicznym zaufaniu "na dzień dobry". W przeciwnym wypadku mozna się spodziewać tego, że padnie się ofiarą własnej naiwności ...
Przykro mi Moja Droga, że tak się potoczył Twój los. To bardzo paskudna sprawa, że po takim długim czasie, tak Cię potraktował. Ja osobiście się boję tej mojej sytuacji. Poznajemy się coraz bliżej, on dąży do spotkań. Organizuje niespodziewane wycieczki, na których bawię się świetnie, poznaję różne ciekawe rzeczy. Chcę się go aż słuchac, bo ma różne zainteresowania. Ostatnio podczas jednej wycieczki co jakiś czas obejmował mnie, łapał za rękę pokazując coś, takie zwykłe gesty, ale sprawiają ,że ciarki przechodzą mi po plecach. Czuję lekkie napięcie, skrępowanie, ogólnie jestem dośc nieśmiałą osobą, choc może tego po mnie nie widac. Mam wrażenie ,że dzieje się coś między nami. Ostatnio miałam wręcz wrażenie ,że chce mnie zatrzymac gdy wsiadałam do auta, ale nie mógł się zdecydowac co zrobic. Wykorzystałam sytuację i wsiadłam do auta żegnając się pośpiesznie. Komplementuje mnie nieustannie, opowiada o przyszłości tak jakby chciał żebym była z nim w wielu miejscach, gdzie często przebywa, że chce mi je pokazac. Nie wiem, nie znam się na facetach, zawsze źle trafiałam. Pragnę czyjejś bliskości, świetnie się z nim dogaduję, ale ten człowiek mógłby byc moim ojcem, choc nie wygląda na swój wiek. Boję się, że to nie zdrowe, taki związek z tak dorosłym mężczyzną. Istnieje pogląd ,że dużo młodsze kobiety wiążą się ze starszymi albo dla pieniędzy albo dlatego ,że brakuje im ojca. Chciałabym się z tego wycofac ,ale nie potrafię. Podświadomie gdzieś dąże do kontaktu z nim, pewnie jak zawsze wkopię się w bagno, z którego będę miała problem wyjśc, ale co innego mi pozostało ? Chociaż tych kilka pięknych chwil, które będę mogła potem powspominac, nic więcej mnie już nie czeka.
dziewczyny, ja po prostu mu zaufałam bo widziałam jak reagował na moje pytania odnośnie ''ex-żonki", byłam przekonana,że to sprawa przedawniona...jeden z jego kolegów powiedział mi,że oni od 6 lat nie mieszkają razem, więc po co mi papierek rozwodowy? Sprawa się rypła w bolesny dla mnie sposób gdyż żonka (nie mieszkająca z nim zresztą) kazała mu wybierać : albo dalej jesteśmy małżeństwem na papierku albo oddajesz mi firmę. On- założyciel tej firmy , która z czasem rozrosła się i stała się i ucieczką i motorem napędzającym - bo to było coś w czym się odnalazł i zrealizował- miałby nagle oddać swoje "dziecko" ? Wybrał fikcyjne małżeństwo. Po mojej ''ucieczce od niego" oczywiście nie miałam długi czas spokoju: smsy, maile, telefony... zmieniłam adres zamieszkania,żeby do mnie nie przyjeżdżał i miejsce pracy. Powiedzmy sobie szczerze - uciekłam fizycznie ale psychicznie nie do końca. Dlatego nie umiem teraz nikomu zaufać. A wiecie co jest najgorsze dla mnie? Że miałam taki moment słabości w tym całym zamieszaniu, że chciałam się zgodzić na każdą ewentualność bycia razem. Na szczęście nieocenionym wsparciem byli moi znajomi. Jeśli chodzi o moją winę w tym wszystkim, to chyba zbyt szybko się zaangażowałam i za mocno go pokochałam.
The_devil założenie hipotetyczne: gdybyś był po rozwodzie, nosiłbyś wyrok sądu i okazywałbyś każdej pannie z którą rozmawiasz? Bo wydaje mi się,że gdybym ja była rozwódką raczej nie szczyciłabym się takim "papierem wartościowym ".
niedzisiejsza Życzę Ci abyś widziała w Jego oczach siebie , wtedy nie będziesz miała żadnych obaw. ;]
Ja bylam w zwiazku ze sporo starszym facetem. Ja mam 20 on 38.
I nie udalo sie.
Na poczatku znajomosci swiata po za soba nie widzielismy. Ale... no wlasnie ale..
Niby wiek sie nieliczy dla mnie tez nie. Ale on mial wiele watpliwosci, ze ja mloda, ze go zostanie, ze on boi sie zwiazku ze mna.
Ale jesli mam wyrazic swoja opinie to mi nie przeszkadza taki zwiazek.
Jesli dwoje ludzi sie kocha, szanuje i akcpetuje wszystko i sie wspieraja jestem jak najbardziej za.
Nie wiek sie liczy, nie zagladam w metryke. Wazne sa uczucia i madra glowa.
Jesli dwoje ludzi sie kocha, szanuje i akcpetuje wszystko i sie wspieraja jestem jak najbardziej za.
Nie wiek sie liczy, nie zagladam w metryke. Wazne sa uczucia i madra glowa.
Właśnie ! właśnie !
20 2011-08-24 22:00:56 Ostatnio edytowany przez Anula70 (2011-08-24 22:01:41)
Właściwie to wszystko zależy od tego co wyniosło się z domu.
Facet może być dużo starszy ale nie dojrzały emocjonalnie i z reguły wygodnicki .
Jakoś już nie szokuje starszy mężczyzna z młodą dziewczyną odwrotnie to dalej kontrowersyjny temat.
Jeżeli młoda dziewczyna wchodzi w związek z dużo starszym mężczyzną to musi się liczyć z tak zwaną przepaścią pokoleniową dla jednych z czasem jest to nie do przeskoczenia po kilku latach związku i tu się trzeba zastanowić czy da się rade?
10 lat to nie taka duża różnica ale 20 lub więcej to po pewnym czasie niestety tak.
Ja myślę że nie ma nic w tym złego tylko trzeba zrozumienia i akceptacji a nie jak nie które wiążą się dla kasy
Ja mam 33 lata a moj michal 43 nie zamienilabym na mlodszego a to dlatego bo ja mam juz dziecko jestem po rozwodzie on jest kawalerem i niechce juz dzieci a mlodszy kawaler lub nawet rozwodnik by chcial jestesmy ze soba 2,5 roku nie mieszkamy razem ale w sasiednich blokach i jest oki,