Co sądzicie o związku ze starszym facetem np. o 12 lat??
Podobne tematy
Hej;) uważam, że nie jest to problem o ile osoby dogadują się, mają podobne poglądy na życie i pokrywa im się wizja przyszłości. Szczególnie w właśnie takich związkach ważny jest kompromis, umiejętność zrozumienia drugiej osoby, empatii..bo jednak trochę inaczej myśli osoba mająca lat 20 i lat 30..są na innym etapie rozwoju, co nie oznacza, że nie będą mogli stworzyć związku. Myślę, że to wymaga szczególnie od tej młodszej osoby dojrzałości. Nie ma gwarancji, że się uda tak samo jeśli partnerzy są z jednego rocznika, kwestia podejścia, dojrzałości, to czy mamy jakieś wspólne cele, zainteresowania, potrzeby, czy poważnie myślimy o związku.
Aż taka różnica wieku mnie nie kręci. Jesli komuś to odpowiada szanuję to i nie robię z tego widowiska czy czegoś co mnie obrzydza. Grunt, żeby się kochali.
W sumie...z wiekiem to jak z wygladem. Każdy zwraca na niego uwagę, ale w mniejszym lub większym stopniu i tak najważniejsze jest wnętrze, ale czy portfela czy duszy, to także indywidualna kwestia.:)
Mój partner jest ode mnie starszy o 8 lat i jak dla mnie nie jest to duża różnica wieku. Było w życiu kilka sytuacji w których miało to mniejsze lub większe znaczenie ale nigdy o niczym nie przesądzało. Zawsze nieświadomie szukałam dojrzałego odpowiedzialnego mężczyzny. Nie kręcili i nie kręcą mnie faceci w moim wieku
Tak już po prostu mam.
To zależy od osób, jak się dogadują, czy mają podobne poglądy, zainteresowania.
JA nie widzę w tym nic dziwnego, bo są np bardzo dojrzałe dziewczyny i nie potrafią dogadać się z rówieśnikami, a świetnie sie rozumieją ze starszymi mężczyznami.
Zresztą podobno faceci są o 5 lat do tyłu za dziewczynami. Po niektórych, znanych mi, męskich przypadkach mogę stwierdzić ze ich "różnica dojrzałości" jest znacznie większa ![]()
mysle ze zalezy tez w jakim wieku ty jestes...
ja poznalam faceta 12lat starszego gdy mialam 19 lat...latwo policzyc ile on mial
zakrecil gowe, i zmarnowal moje najlepsze lata, bylam zmanipulowana, zaszczuta i przede wszystkim te ciagle oddczucia ze jestem glupsza itd...
moja sytulacja byla bardzo zla, bardzo zle ze wogole bylam z nim
ale nawet jesli trafil ci sie "madrzejszy" facet to mysle ze to zalezy od ludzi a nie od wieku, choc nie powiem, uwazam ze czym wiekszy wiek tym wiecej MOZE byc sprzeczek, bo to jednak inny apetyt na zycie i inne na to zycie pomysly
Znam związek gdzie jest taka właśnie różnica wieku. Na początku było kolorowo, jednak teraz gdy ona ma 33lata, a on 45, zaczęły się schody... Ona jest typem kobiety ''wiecznie młodej''.Lubi czasem wyjść na dyskotekę czy do pubu, a on niestety woli spędzać wolny czas w domu... Nie ma nic przeciwko jej wyjściom, ale wiadomo że ona wolałaby wyjść czasem z facetem...
Dużo zależy od waszych charakterów, jakie macie cele życiowe itp. W sumie to jak w związku rówieśników-trzeba mieć coś ze sobą wspólnego... ![]()
I zgadzam się z poprzedniczką - faceci wolniej dojrzewają więc od tych 12 latek odejmij kilka:D
Ja mam 26... łatwo policzyć ile on ma... mamy dość różne charaktery, które się uzupełniają... na razie sie dogadujemy.... łaczą nas wspólne cele i pasje oraz podobne przeżycia.
jednego czego się obawiam że to jest tylko zauroczenie które z upływem czasu minie.
To naprawdę interesujące pytanie. Czasami sam się zastanawiam czy tego nie spróbować. Ona jest ode mnie młodsza o 11 lat, i naprawdę jesteśmy ulepieni z tej samej gliny. Ale, wciąż pozostaje mi w głowie przeświadczenie, że w jakiś sposób to by nas oboje skrzywdziło. Ona, młoda, jeszcze się nie wyszalała, a ja... równie szalony, tylko, że z krzywdzącym bagażem doświadczeń, bardziej ostrożny i starszy o kilka lat. I na domiar złego czasami odnoszę wrażenie, że rola jaką pełnię w jej życiu (przyjaciel - prywatny nauczyciel), mogłaby okazać się dla niej do przeskoczenia.
Naprawdę, ciężko cokolwiek powiedzieć.
Pozdrawiam serdecznie ![]()
Ja jestem w związku z 12 lat starszym mężczyzną.
Nigdy nie pociągali mnie mężczyzni w moim wieku lub 5 lat starsi.
Jezeli sie kogos kocha, to nie wazna jest roznica wieku.
Jezeli sie kogos kocha, to nie wazna jest roznica wieku.
Zgadzam się z Tobą Shiseido,milosc nie zna wieku,ważne czy te dwie osoby się rozumieją,potrafią się dogadać,mają jakieś wspólne pasję itp. Ja sama kiedyś się spotykałam z facetem,który był 20 lat starszy. Ale,nie było to nic zobowiązującego. Po prostu się nie dogadaliśmy. Różnica charakterów. Ale,jak najbardziej nie liczy się dla mnie różnica wieku.
Dla mnie taka różnica jest wręcz naturalna, ponieważ jeden z moich braci jest starszy ode mnie o 11 lat. Drugi starszy jest o 9 lat.
Mój mąż jest ode mnie jeszcze starszy.
miedzy mna a moim partnerem jest róznica 5 lat. ale 12 lat to dla mnie zaden problem:)
Mój ojciec jest 12 starszy od mojej mamy
Suma sumarum to nie tak dużo.
Jak najbardziej za!
Mnie i mojego partnera dzieli właśnie różnica 12 lat. Na początku były kłótnie, spory, ale dziś?
Dogadujemy się świetnie, bo poznaliśmy się, doszliśmy do siebie. W normalnym życiu nawet nie pamiętam ile lat nas dzieli.
:-)
Czytam Wasze posty i postanowiłem podzielić się swoimi przemyśleniami.
Otóż tak się składa że jakiś czas temu jakieś dwa tygodnie poznałem dziewczynę. Dogadujemy się świetnie te same poglądy podobne poczucie humoru zainteresowania itd itp.
I wlasnie- ona 20 lat. Ja 32. Chce ja zaprosić na jakiegoś drinka/kawę etc ale mam taką obawę - czy to nie za duża różnica ... Z Waszych postów wynika że warto spróbować? Zresztą usłyszałem od jednej osoby kiedyś : zaprosić zawsze możesz. Najwyżej usłyszysz nie. I tyle.
Jest jeszcze jedna obawa. Pracujemy razem to jest wielkie korpo co najmniej 200 osób...no ale jednak.
Co wy o tym sądzicie?
Czytam Wasze posty i postanowiłem podzielić się swoimi przemyśleniami.
Otóż tak się składa że jakiś czas temu jakieś dwa tygodnie poznałem dziewczynę. Dogadujemy się świetnie te same poglądy podobne poczucie humoru zainteresowania itd itp.
I wlasnie- ona 20 lat. Ja 32. Chce ja zaprosić na jakiegoś drinka/kawę etc ale mam taką obawę - czy to nie za duża różnica ... Z Waszych postów wynika że warto spróbować? Zresztą usłyszałem od jednej osoby kiedyś : zaprosić zawsze możesz. Najwyżej usłyszysz nie. I tyle.
Jest jeszcze jedna obawa. Pracujemy razem to jest wielkie korpo co najmniej 200 osób...no ale jednak.
Co wy o tym sądzicie?
Nie w robocie, jak nie wyjdzie będzie kwach.
A 12 lat różnicy to b. dużo.
Pomiędzy moimi rodzicami była taka różnica wieku. Patrząc na małżeństwo moich rodziców nie powiedziałabym, że to bardzo dużo.
Czytam Wasze posty i postanowiłem podzielić się swoimi przemyśleniami.
Otóż tak się składa że jakiś czas temu jakieś dwa tygodnie poznałem dziewczynę. Dogadujemy się świetnie te same poglądy podobne poczucie humoru zainteresowania itd itp.
I wlasnie- ona 20 lat. Ja 32. Chce ja zaprosić na jakiegoś drinka/kawę etc ale mam taką obawę - czy to nie za duża różnica ... Z Waszych postów wynika że warto spróbować? Zresztą usłyszałem od jednej osoby kiedyś : zaprosić zawsze możesz. Najwyżej usłyszysz nie. I tyle.
Jest jeszcze jedna obawa. Pracujemy razem to jest wielkie korpo co najmniej 200 osób...no ale jednak.
Co wy o tym sądzicie?
Kiedyś powiedziałbym, że za dużo.
Teraz jako gość w twoim wieku powiem a co ci szkodzi. Umów się z nią, może będzie fajnie, może coś fajnego z tego wyjdzie. Tylko kalkuluj to, że ona może i pewnie ma jeszcze siano w głowie, inne priorytety etc. Sam pomyśl o sobie w wieku 20 lat. I tak wiem wiem są meeeega dojrzałe 20stki, szczególnie tu na forume.
Ale i tak uważam, że można i jak się podoba to warto spróbować, przecież jej się nie oświadczasz.
Większy minus to jedna robota i w razie czego może być kwas. Tu już sam sobie zdecyduj, jak nie łączą was relacje podwładny-przełożony to ja bym się nie przejmował.
Uważam że 10 czy 12 lat to bardzo dużo i to na każdym etapie życia.
Wygląda to źle, jest nie praktyczne i nie smaczne.
Szukacie forsy czy statusu weźcie się za pracę.
Szukacie tatusia? Już macie.
Szukacie pracy jako opiekunka osób starszych, jedźcie do np. Szwecji.
Żeby nie było...jestem facetem i też wolę młodsze..ale jak miałbym radzić np. córce -nigdy w życiu.
Bzdury o miłości itp..blagam,.. zejdźcie na ziemię.
22 2022-10-15 07:28:27 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2022-10-15 07:30:42)
Umów się z nią..za 5 lat.
Bo na razie to ona jest na innym etapie życia.
Przecież Ty jesteś na etapie zakładania rodziny! Myślisz że któraś 20 latka tego chce?.
Za ileś lat sama różnica wielu będzie żadna.
Np jakby Ona miała 28 A Ty 40 to jak najbardziej ok.
Ale teraz? .co Cię skłania do tego dziecka?
Pytanie retoryczne chyba..
Może z jednym wyjątkiem..To miałny być Twój pierwszy związek, naprawdę was do siebie ciągnie oboje, ona szuka Twojego towarzystwa, a Ty nie chcesz jej tylko "zaliczyć"
Pracujecie razem: Niekoniecznie wyskajiwalabym z zaproszeniem na kawę , a juz tym bardziej na drinka od razu, poznaj lepiej, zaprzyjażnij się. Lepiej ocenisz sytuację. A i ona Ciebie.
Czytam Wasze posty i postanowiłem podzielić się swoimi przemyśleniami.
Otóż tak się składa że jakiś czas temu jakieś dwa tygodnie poznałem dziewczynę. Dogadujemy się świetnie te same poglądy podobne poczucie humoru zainteresowania itd itp.
I wlasnie- ona 20 lat. Ja 32. Chce ja zaprosić na jakiegoś drinka/kawę etc ale mam taką obawę - czy to nie za duża różnica ... Z Waszych postów wynika że warto spróbować? Zresztą usłyszałem od jednej osoby kiedyś : zaprosić zawsze możesz. Najwyżej usłyszysz nie. I tyle.
Jest jeszcze jedna obawa. Pracujemy razem to jest wielkie korpo co najmniej 200 osób...no ale jednak.
Co wy o tym sądzicie?
Ty jej imponujesz, ona jest młodziutka - związek idealny
Dobry wiek, możesz nawet ją sobie "wychować" ![]()
Na Twoim miejscu raczej podeszłabym luźno do takiej znajomości i nie zakochiwała się na zabój na początek
Problemem jest raczej to, że pracujecie razem i to zawsze, ale to zawsze tworzy złą atmosferę i gnój.
A masz jakieś podstawy, żeby sądzić, że ona leci na Ciebie, a nie tylko lubi jako kolegę? Ktoś wyżej dobrze napisał, najpierw ją wybadaj w tym względzie, bo jak wyskoczysz z grubej rury, a ona odmówi, to może być niezręcznie.
Ogólnie ja jestem na nie w temacie takiej dużej różnicy wieku. Ale co kto lubi.
25 2022-10-16 16:14:02 Ostatnio edytowany przez Tenchlopak (2022-10-16 16:14:45)
Witam ponownie,
Kochani muszę sprostować jedna rzecz z moich poprzednich postów.
Tylko proszę - odpuście falę hejtu.
Więc jedno sprostowanie.ja jestem sam, ale nie zakochałem się w niej na zabój czy coś w tym rodzaju. Ot po prostu dobrze mi się z nią gada, ja teraz jestem sam i chętnie spotkałbym/wyszedł gdzieś z przedstawicielka płci przeciwnej:) co dalej zobaczymy. Ja bardziej w tym kontekście o tym wszystkim myślę.
I jeszcze jedno: nie nie mam założenia i zamiaru jej "przelecieć".
Bardziej o takie spotkanie mi chodziło itd.
Witam ponownie,
Kochani muszę sprostować jedna rzecz z moich poprzednich postów.
Tylko proszę - odpuście falę hejtu.
Więc jedno sprostowanie.ja jestem sam, ale nie zakochałem się w niej na zabój czy coś w tym rodzaju. Ot po prostu dobrze mi się z nią gada, ja teraz jestem sam i chętnie spotkałbym/wyszedł gdzieś z przedstawicielka płci przeciwnej:) co dalej zobaczymy. Ja bardziej w tym kontekście o tym wszystkim myślę.
I jeszcze jedno: nie nie mam założenia i zamiaru jej "przelecieć".
Bardziej o takie spotkanie mi chodziło itd.
Przepraszam, ale... Nie wiem, czy chcesz się krygować, czy sam siebie przekonujesz?
Gadasz z 10 lat młodszą od Ciebie, na pewno atrakcyjną, młodą kobietą i chcesz sobie z nią iść ot tak "tylko na kawę", bo się dobrze gada i chcesz sobie z nią pogadać przy kawie?
Naprawdę... błagam... Chyba, że jest fenomenalnie inteligenta i posiada ogromną wiedzę z dziedziny, którą chcesz zgłębić, to zrozumiem. Ale tak? Chcesz sobie iść na kawę ot, tak, bo tak i "się zobaczy", bo chcesz wyjść z kobietą na miasto? Przecież to wszystko brzmi niedorzecznie XD
Bądź szczery, nie koniecznie z nami, ale chociaż sam ze sobą. Jest młoda, ładna i Ci się podoba. Fajnie się gada, więc chcesz wrzucić znajomość na trochę wyższy level by wybadać grunt lub bardziej ją do siebie przekonać. Tylko tyle i aż tyle.
No dobra...przeczytałem Twój post i dochodzę do wniosku że chyba masz rację chyba sam siebie próbuje przekonać .. a Twój już ostatni akapit o tym "wyższym levelu" itd... faktycznie chyba w głowie to tak u mnie wygląda ![]()
Osobiście tego doświadczyłam i uważam, że jeśli dziewczyna ma 20 kilka lat to raczej za duża różnica wieku. Ja zmarnowałam temu człowiekowi 5 lat. Dopiero teraz tak to widzę, on chciał rodziny ja się chciałam bawić i ostatnia rzeczą o jakiej marzyłam było poważne życie.
No dobra...przeczytałem Twój post i dochodzę do wniosku że chyba masz rację chyba sam siebie próbuje przekonać .. a Twój już ostatni akapit o tym "wyższym levelu" itd... faktycznie chyba w głowie to tak u mnie wygląda
No widzisz i ja nawet nie jestem facetem, a wiem takie rzeczy
Serio, najlepsze co możesz zrobić dla siebie teraz i w życiu w ogóle, to być ze sobą szczery. "Prawda Cię wyzwoli" jak mówi powiedzenie. Bądź szczery sam ze sobą i wtedy będziesz wiedział, co robić.
Fajnie jest mieć atrakcyjną, młodą dziunie przy sobie, a jeszcze jak jest piśmienna, umie coś normalnie powiedzieć i coś tam wie, to już w ogóle ekstra! Podoba Ci się i chciałbyś coś z nią. Tobie zegar biologiczny nie bije, więc spokojnie możesz spróbować, tylko masz być myślącym mężczyzną i przewidywać skutki i konsekwencje Waszej znajomości.
Zależy 30 i 42 lata może być ok, ludzie już są w podobnej sytuacji życiowej, oboje zarabiają, oboje mają spore doświadczenia życiowe w porównaniu z nastolatkami...ale np 18 i 30 lat to kompletnie tego nie widzę.