Moja koleżanka jest w związku z facetem, który namiętnie bierze udział we wszelkiej maści wyścigach samochodowych takich na półdziko organizowanych. Ogólnie to spoko człowiek, tylko to jego hobby jest ździebko niepowszechne. Widać, że zna się na tych sprzętach, ma spore doświadczenie za kółkiem. Koleżanka chciałby spełnić jego największe marzenie, czyli jazdę profesjonalnym Subaru na torze.
http://prezentokracja.pl/Ekstremalna_jazda_Subaru_na_odcinku_specjalnym/produkt.html
Ja bym chyba umarła ze strachu, gdyby mi kazali jeździć takim szatanem. A czy Wy kobietki macie zapędy by choć przez chwilę być pogromca szos?