Poznałam starszego o 9 lat mężczyznę. Kiedy się poznaliśmy był w zwiazku z inną kobietą (8lat),ale już od ok 2 lat nie układało im się. NIe było jej przez 3 tyg i spędziliśmy je razem i było dobrze. Obiecał, że się z nią rozstanie i w końcu zrobił to, ale teraz czuje się źle, i jak twierdzi musi pobyć sam. I na prawdę nie wiem jak mam to rozumieć, czasem wydaje mi się, że Mu zależy, ale czasem całkowicie mnie olewa i nie odzywa się np przez 3 dni. Sama nie wiem co mam zrobić, czy dać Mu ten czas, czy raczej się wycofać? Dodam, że trudno mi się z Nim rozmawia, i czasem mam wrażenie jakbym wymuszała na Nim rozmowy na ten temat...
Podobne tematy
wydaje mi się że Twój partner się jeszcze nie pozbierał, (nie jest gotowy na zwiazek) a przez to możesz Ty cierpieć. Nikt Ci nie powie co masz robić, zastanów się...
Ja byłam w związku z facetem po rozwodzie i zdecydowanie mogę powiedzieć że potraktował mnie tylko jako "zapchaj dziurę" czego Ci nie życzę. Obserwuj i przede wszystkim nie odsłaniaj się tak od razu...
No wiesz, to dobrze, że jak mówił, zerwał z nią, może faktycznie ten związek nie miał sensu. Aczkolwiek 8 lat związku to bardzo dużo i nie da się tak na nowo zaangażować z dnia na dzień. Sądzę, że może potrzebować sporo czasu.
Może i daj mu ten czas, a co z tego wyniknie , to zobaczysz.
daj mu czas... i obserwuj co bedzie dalej...
Bo z jednej strony znam Go już troszkę i wiem, że jest wrażliwy, ale z drugiej nie rozumiem, że skoro było Mu źle w związku,to rozstał się i jest gorzej jeszcze? Poza tym nie czuję się bezpiecznie emocjonalnie i boję się, że dojdzie do wniosku, że popełnił błąd... I zastanawiam się też, czy On kompletnie nie widzi tego, że bądź, co bądź rani mnie...
Było mu źle, ale 8 lat związku to naprawdę długo....i czasem nawet jak się przestanie już kogoś kochać, trudno się pozbierać po takim rozstaniu...
I zastanawiam się też, czy On kompletnie nie widzi tego, że bądź, co bądź rani mnie...
Czy mu o tym powiedziałaś? Ja uważam, że czas czasem, ale nie dopuść, byt o trwało zbyt długo. Zdecydowanie powinniście porozmawiać o tym. Daj mu troszkę odsapnąć(niezbyt długo) i wyłóż mu wszystko co Cię nęka jak kawę na ławę.
Wiesz... bede brutalna... A Ty wiedzac, ze jest z inna nie pomyslalas, ze wcinasz sie w zwiazek i jakas inna kobieta bedzie, badz co badz, nieszczesliwa i raniona z Twojej winy?
To czy ukladalo sie im czy nie to ich sprawa a nie Twoja-facet nie byl wolny i juz.
Teraz wiesz co ona czula, gdy zdradzal ja z Toba.
Co masz robic? Mozesz dac mu czas i obserwowac co sie bedzie dzialo. Mozesz tez zostawic go i zaczac od nowa z kims, kto nie ma zobowazan wobec nikogo.
Bulinka, ja na początku nie wiedziałam, że On ma dziewczynę, bo mi o tym nie powiedział... A potem jak się dowiedziałam, to wcale nie czulam się dobrze... Ale było już za późno. Myslę, ze człowiek wiele jest w stanie zrobić, żeby być szczęsliwym...
10 2011-08-04 13:02:27 Ostatnio edytowany przez Bullinka (2011-08-04 13:03:28)
Rozumiem-nie wiedzialas. Pozniej-dowiedzialas sie. I zamiast go pogonic to probowalas zabrac go innej kobiecie. Na poczatku Cie oszukal. Pozniej pozwalas juz na to co sie dzialo i na to nie znajduje usprawiedliwienia. Nie buduje sie swojego szczescia kosztem cudzego.
Facet, ktory na starcie czestuje klamstwem nie jest dla mnie wart nawet tego, aby sie za nim chocby obejrzec.
Zrobisz co zechcesz, ale jak dla mnie to za duzo zlych rzeczy jest miedzy Wami-zdrada, klamstwa, unikanie sie, olewka totalna.
edit:Ja wialabym od czegos takiego, chocbym mialam wylac morze lez, bo tkwiac w czyms takim mozesz nie zauwazyc prawdziwego szczescia, ktore przejdzie gdzies obok.
Tęskni chyba za nią. Nie ma co, przecież spędzili kilka wspólnych lat. Łączy ich pewnie cała masa spraw. Na moje oko wydaje mi się, że chce się z nią zejść. Tak bynajmniej tym mi to pachnie.
A ty daj sobie spokój może z nim. Tym mu chyba pomożesz. Nie molestuj go telefonami ani esami. Daj facetowi czas, sam wie co jest dla niego najlepsze.
Hej. Ja tez uwazam, ze Twoj mezczyzna potrzebuje czasu. Pewnie sam nie wie co ma robic. Jeszcze nie zapomnial o poprzedniej kobiecie, a juz ma nowa. Mysle, ze nie ma na razie ochoty myslec o nowym zwiazku, a jesli nawet traktuje powaznie to co jest miedzy wami to musi sie zastanowic czy, aby na pewno tak jest i czy nie jestes przyslowiowa ''zapchaj dziura'' wspomniana wczesniej. Nie sadze by byly mu potrzebne wspomnienia kolejnej zranionej kobiety. I chociaz pisalas, ze niechetnie rozmawia na temat, nie masz innego wyjscia, bo tylko tak da sie rozwiazac ta sytuacje. Powiedz jak sie czujesz i zapytaj co masz dalej robic. Dac mu troche czasu? Poczekac az dojdzie do siebie? Czy moze odejsc i dac mu spokoj? Sama tez zasugeruj zeby to powaznie przemyslal, bo nie chcesz za kilka miesiecy odejsc z niczym. Moj facet tez niechetnie rozmawia o sprawach sercowych, wiec jesli juz stanie sie miedzy nami cos niedobrego, co mnie ciagle dreczy i niepokoi, ide do niego, mowie wszystko co mi lezy na sercu, a potem zostawiam go z tym, daje troche czasu na przemyslenia i kaze przyjsc jak juz bedzie gotowy. To dziala
Powodzenia.