Z bolu zycze Tobie wszystkiego co najgorsze .. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Z bolu zycze Tobie wszystkiego co najgorsze ..

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 23 ]

1

Temat: Z bolu zycze Tobie wszystkiego co najgorsze ..

<<<<<

Kochany,

Tak bardzo Ciebie kochalam, cieszylam sie kazda chwila z Toba, liczylam dni kiedy przyjedziesz, marzylam, chlonelam kazdy Twoj gest, slowo, dotyk ..
Nie masz latwego charakteru, niewiele osbo Ciebie lubi, masz samych wrogow, ale pozycja jaka zajmujesz rekompensuje wszystko.
Ludzie obludnie usmiechaja sie do Ciebie, mowia jaki jestes madry, inteligentny, bystry ...
Zadroszcza Tobie pozycji, twardego charakteru, umiejetnosci odrzucania wszystkiego co nie jest pozytywne ..
Kobietom imponuje Twoja pozycja, czarujacy usmiech, elegankie ubrania, dobry zapach wody kolonskiej , figlarny blysk w oczach ...
Bez rzenady i oporow obrzucaja Ciebie komplementami, mizdrza sie i zalecaja, proponuja wspolne chwile, lozko, bylebys tylko zechcial....

A Ty ?  Blyszczysz, puszysz sie, dowartosciwywujesz. Przegladasz sie w lustrze dokladnie, misternie ukladasz kazdy wlos na glowie ...
Jaki jestes wspanialy ! Jaki przystojny ! Jaka wspaniala figura !
No , moze kilka kilogramow za duzo, ale to da sie zrzucic.
Trzeba dokladnie dbac o siebie, bo przeciez lata leca , i przekroczyles juz wiek mlodego , wysportowanego wilka.
Ciagle jednak wspanialy, elegancki i przystojny. Ciagle robiacy duze wrazenie .

Przezylam juz swoje w zyciu, widzialam takich jak Ty, podziwialam , ale nie ulegalam urokom.
Udawalo mi sie !  Czulam ukryty podziw do siebie - potrafilam panowac nad emocjami. Potrafialam nie dac zauroczyc sie zludzeniom. Bylam z tego dumna.

Ty stanales na mojej drodze zycia niespodziewanie. Bylam jednak wtedy jeszcze dosyc silna, umialam powiedziec NIE.
Ty nie dawales za wygrana, powoli osaczales swoimi slowami, aksamitnym glosem, wykazywales zaintresownie, pomoc, przysylales bukiety roz...
Do dzis wspominam te chwile, do dzis przechowuje suszone kwiaty...
Otumaniles mnie, usidliles, zamknales w swiecie marzen i chorej milosci do Ciebie.
Oddalam sie w pelni, nie interesowalo mnie co inni mowia, kochalm Ciebie bardziej, bardziej i coraz bardziej.
Dla Ciebie swiadomie ignorowalam bolesne i raniace plotki o nas, dla Ciebie popadlam w konflikt z Twoim wrogiem, ale moim Szefem, dla Ciebie upodlalam sie bylebys tylko Ty nie mial klopotow, bylebys nie stracil pozycji i prestizu.

Stawalam sie coraz bardziej "popularna " i nielubiana przez pracownikow , bo stalam murem po Twojej stronie, bronilam kazdej Twojej decycji, opini, komentarzu, chociaz inni gotowi byli zabic Ciebie za to.
Nienawidzili Ciebie, ja - swiadomie okazywalam swoja lojalnosc i przywiazanie do Ciebie, bez wzgledu jakie byly  okolicznosci.
Nie zostawilam Ciebie, nie opuscilam, kiedy dni Twoje kariery byly policzone.
Twoje wrogowie chcieli sie Ciebie pozbyc i perfekcyjnie przygotwywali sie do tego. Mieli wspaniale juz ustalone i opracowane plany.
Nie miales szans. Ostrzegalam Ciebie jednak w pore co sie dzieje, wiedziales juz wszystko wczesniej zanim inni zdazyli wsadzic ci noz w plecy.
Miales informacje i czas na opracowanie swojej obrony i strategii dzialania.
Zaskoczyles ich, popules ich plany, nie udalo im sie. Poniesli porazke, musieli odejsc bo Ty odbiles pileczke i zniszczyles ich.
Wygrales!  Ale nigdy nie powiedziales do mnie "dziekuje " , nie okazales ani jednego wyrazu wdziecznosci ....



Po czterech latach bylam juz tym wszystkim wykonczona. Chcialam abys mnie docenil za milosc jaka do Ciebie czulam, chcialam abys zrozumial ze kocham Ciebie calym sercem , chcialam byc z Toba czesciej , a nie wtedy kiedy Ty masz czas i potrzeby.
Nie chcialam byc kims " z polki " , kims kogo sie bierze i odklada , w zaleznosci od okolicznosci,
Chcialam poznac Twoja rodzine, znajomch, chcialm wyjechac z Toba na wczasy, chcialam cieszyc sie swietami i nowym rokiem z Toba, chcialm wiecej prywatnosci i zaangazowania z Twojej strony.
Po czterech latach , sama nie wiem dlaczego to sie stalo, ale wyrzucilam to z siebie. Chyba bylo to konsekwencja Twoich coraz czesciejszych wzmianek, ze musisz sie mnie pozbyc, bo staje sie uciazliwa z ta swoim oddaniem, ze czegos chce od Ciebie i oczekuje. Bolay te slowa , nie tego sie spodziewalam.

Nie, Ty nie zawalczyles. Odrzuciles mnie jak kopnietego psa. Twoja urazona ambicja wziela gore. Wyciagnelam do Ciebie reke jeszcze dwa razy, prosilam abysmy sprobowali jeszcze raz, mowilam ze kocham i nie chce tego tak skonczyc.
Obrzuciles mnie wina za ta sytuacji, wygarnales ze nie jestem wystarczajaco bogata dla  Ciebie, powiedziales ze niewiele moglabym wniesc do Twojego majatku.
Z obrzydzeniem stwierdziles ze jestem zbyt uczuciowa, ale przeciez przez cztery lata imponowla ci moja uczuciowosc, czerples z niej wszysto do dna, bez zahamowan .

Czekalam az ochlona Twoje urazone ambicje i  emocje, czekam kazdego dnia ze zadzwonisz i bedziesz chcial porozmawiac, wyjasnic, moze cos wreszcie sensownego usalic. Czekalam na jakis gest z Twoje strony.
Nie chciales, nie doczekalam sie. Wprawdzie dzwoniles, ale tylko po to , zeby mi powiedziec ze dzwonisz powiedziec "hallo" tylko.
Nie pytales sie juz o moje sprawy, nie pytales sie jak sie czuje. Bylo mi przykro, ale Ty wyjasniles, ze ostatecznie to i tak sa tylko i wylacznie moje sprawy i moje klopoty. Ze musze sobie sama z nimi poradzic.
Oznajmiles ze bedziesz teraz "uklad schladzal"

Zaczelismy wiec schladzac. Ty dosyc szybko wskoczyles na wlasciwe tory. Ja czulam sie jakbym wojowala z calym swiatem.
Rozsadek nakazywal schladzac, serce targalo uczuciami we wszystkie strony. Plakalam, plakalam i prosilam Boga aby mi pomogl opanowac swoje uczucia do Ciebie. Przestalam sypiac, do pracy chodzilam wykonczona z niewyspania i poglabiajacej sie depresji.

Ty zachowywales sie normalnie, czyli chlodno. Niedawno oswiadzczyles , ze powinnam sie uczyc od Ciebie, ze Twoj optymizm i pozytywne myslenie pokonuje wszysko !
Nie wiedzialam wtedy co doklanie masz na mysli, nie wiedzialam do ostatniej chwili.

Coz, nie ukrywasz juz teraz, ze Twoj optymizm i pozytywne myslenie zaoowocowaly  szybko "zastepstwami '. W roznych miastach, ale dla Ceibie nie ma to znaczenia. Ot, poprostu wiecej delegacji sluzbowych w tamte rejony !
Nie poswieciles mi ani jednej chwili kiedy byles w naszej firmie, arogancko odnosiles sie do mnie w obecnosci innych.
Na drugi dzien wyjechales w " delegacje sluzbowa " na tydzien, kilka dni pozniej do drugiego miasta na cztery dni.
Nie zaprzeczyles kiedy spytalam czy tam sa te Twoje "nowe" milosci .

Po przyjezdzie stwierdziles, ze nie sa tak atrakcyjne jak ja, ale przynajmniej sa bezproblemowe. Nie oczekuja niczego innego jak seksu, nie nagabuja o wiecej spotkan, nie wymagaja zbyt duzo i nie oczekuja zbyt duzo. Sa poprostu dla Ciebie idealne !
No i uwielbija Ciebie! sa zauroczone!
Dla nich zaczales ponownie chodzic na silownie, dla nich zmieniles styl ubierania sie.

Kiedy zadzwonilam do Ciebie wczoraj, ledwo hamowales irytacje i nienawisc do mnie.  Dlawiles glos ledwo panujac nad soba. Z agresja rzuciles zebym juz konczyla bo ktos siedzi obok ciebie.

Odeszlam . Stracilam Ciebie, ale i Ty straciles mnie. Nie zostalo juz we mnie nic z milosci. Nienawisc zawladnela juz kazda czastka mojego ciala i umyslu. Czuje go prawie fizycznie.
Nie potrafie zobojetniec, nie potrafie zapomniec, nie potrafie Tobie wybaczyc.
W myslach zycze Tobie wszystkiego co najgorsze moze sie zdarzyc. Chce abys kiedys cierpial tak jak ja teraz. Chce abys kiedys zostal sam tak jak ja teraz. Chce abys zaplakal jeszcze za kims kto bedzie dal ciebie tak uczuciowy, kto bedzie ciebie kochal tak jak ja kochalam, kto bedzie tak wierny i lojalny jak ja bylem ...

Chce abys zniknal z tego swiata !

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Z bolu zycze Tobie wszystkiego co najgorsze ..

Amen.

Start(28.06): 166cm || 77kg
I  Faza: 75kg      (-2,0 kg)
II Faza: 66,0kg    (-9,0 kg)

3

Odp: Z bolu zycze Tobie wszystkiego co najgorsze ..
Tisha napisał/a:

Amen.

hahahaha. no - i amen tongue

4

Odp: Z bolu zycze Tobie wszystkiego co najgorsze ..

A co do ciebie droga kolezanko czytajac twoja wypowiedz wyciagam pare wnioskow otoz :

1. Przewaga slowa ''chcialam'' i ''chce'' - tylko ja i ja i ja - a on?? Moze potrzebowal wiecej przestrzeni osobistej. 4 lata zwiazku - tak to duzo ale ty poprostu bylas zbyt egoistyczna z tego co wnioskuje
TY chcialas poznac jego rodzine, gdy on chcial z tym poczekac jeszcze troche (niektore zwiazki sa po 10 lat razem i nie znaja swoich rodzin)
TY chcialas wiecej spedzac czesu, gdy on mogl go nie miec
TY chcialas wyjezdzac na wakacje, kiedy moze on preferowal inny sposob spedzania wolnego czasu - wystarczylo tylko porozmawiac
Ty chcialas zalozyc rodzine, a on najpierw ustatkowac sie pod wzgledem majatkowym.
W zwiazku samo '' ja '' sie nie liczy. A to ze pozwolilas sobie podkladac w pracy swinke pod nogi i sama z siebie ofiare nie jest jego wina tylko twoja - sama do tego doprowadzilas. Dalas sie zdegradowac w zwiazku - on byl dominatorem a ty jego marionetka!! Gdybys od poczatku byla stanowcza i zdecydowana to by do tego nie doszlo,a zwiazek przetrwal. Bo tego typu samce lubia wlasnie twarde i stanowcze samice - ty nalezysz do takich ktore maja miekkie serce, a przy tym powinnas miec twarda d..e!!

2. Mezczyzni tego typu nie lubia lasek ktore sie narzucaja - a ty wiedzac ze ma jakies kochanki dalej trwalas w tym bagnie, ja tego nie rozumiem?! Czy ty stracilas zmysly czy jaka cholibka?! Gdzie szacunek do samej siebie?? Rozumiem milosc - ale z tego co wnioskuje to daaawno bylo wiadomo jak sie to wszystko zakonczy.

3. Nie uzalaj sie nad soba i nie zycz komus tego co tobie niemile!!! Widze ze probujesz go postawic w zlym swietle na tym portalu ale kochana - sama zadusilas soba ten zwiazek... TAK !! ... zadusilas swoim narzucaniem tego co ty chcesz, podlizywaniem sie. On sie czul osaczony toba kobieto!! Nie mozesz go uwiazac do siebie a ty probowalas to zrobic. To tak jak z ptakami, myslisz ze lubia byc w klatce??

4. Mowisz ze one sa dla niego inspiracja do tego by znowu ladnie wygladac, mobilizacja by ladnie sie prezentowac, pachniec dobrymi perfumami. Bo przy nich znowu sie poczul mlody, nie zaduszaja go, nie probuja zmienic, nie mowia tylko o tym czego one by chcialy !! hmm

Bardzo mi przykro kolezanko ale z tego tekstu wynika ze wina byla po obydwu stronach. Ale niech to bedzie dla ciebie pouczajaca lekcja. Zawsze pokaz facetowi ze jestes niezalezna, samowystarczalna i posiadasz wazne atuty kobiece : honor, dume, szacunek do siebie i  subtelnosc !!
Samica alfe tylko takim sposobem okielzasz... a jak bedziesz miekka klucha to wiecej sie do takich nie zabieraj. Bo sie pobawia toba i zostawia lub zostaniesz na czas nieokreslony do momentu az znajda rowna sobie kobiete...

Nie obrazaj sie, to w dobrej intencji pozdrawiam wink

5

Odp: Z bolu zycze Tobie wszystkiego co najgorsze ..

i jeszcze raz Amen

Al chiaro di luna-w swietle ksiezyca

6

Odp: Z bolu zycze Tobie wszystkiego co najgorsze ..

Czytam tą wypowiedź i przychodzą mi dwa pytania do głowy:
1. Czy Ty przeczytałas ZE ZROZUMIENIEM posta autorki?
2. Co Ty za farmazony pie***ysz?

Patusia89 napisał/a:

A co do ciebie droga kolezanko czytajac twoja wypowiedz wyciagam pare wnioskow otoz :

1. Przewaga slowa ''chcialam'' i ''chce'' - tylko ja i ja i ja - a on?? Moze potrzebowal wiecej przestrzeni osobistej. 4 lata zwiazku - tak to duzo ale ty poprostu bylas zbyt egoistyczna z tego co wnioskuje.

Niom, facet idealny, tylko autorka egoistka, wymagała od niego niemożliwego.

Patusia89 napisał/a:

TY chcialas poznac jego rodzine, gdy on chcial z tym poczekac jeszcze troche (niektore zwiazki sa po 10 lat razem i nie znaja swoich rodzin)

Rozumiem, że znasz to z autopsji i w swoim 10letnim związku nie poznałaś jeszcze rodziców faceta?

Patusia89 napisał/a:

TY chcialas wiecej spedzac czesu, gdy on mogl go nie miec

No bo nie miał czasu. Był zajęty wszystkim innym tylko nie swoją kobietą.

Patusia89 napisał/a:

TY chcialas wyjezdzac na wakacje, kiedy moze on preferowal inny sposob spedzania wolnego czasu - wystarczylo tylko porozmawiac

Nom, najwyraźniej miał inne priorytety.

Patusia89 napisał/a:

Ty chcialas zalozyc rodzine, a on najpierw ustatkowac sie pod wzgledem majatkowym.

Z tego co pisze autorka to facet miał wysokie stanowisko, więc wnioskuję, że i wysokie zarobki. Coś innego spowodowało, że rodziny nie chciał, analizuj, analizuj ...

Patusia89 napisał/a:

W zwiazku samo '' ja '' sie nie liczy.

Najwyraźniej "ja" autorki się nie liczyło, ale "ja" faceta jak najbardziej.

Patusia89 napisał/a:

A to ze pozwolilas sobie podkladac w pracy swinke pod nogi i sama z siebie ofiare nie jest jego wina tylko twoja - sama do tego doprowadzilas.

Przeczytaj sobie jeszcze raz ten fragment bo Ci chyba coś koleżanko umknęło. To jej facetowi chcieli podłożyć świnię, ale autorka się o tym dowiedziała i go poinformowała.

Patusia89 napisał/a:

Dalas sie zdegradowac w zwiazku - on byl dominatorem a ty jego marionetka!! Gdybys od poczatku byla stanowcza i zdecydowana to by do tego nie doszlo,a zwiazek przetrwal. Bo tego typu samce lubia wlasnie twarde i stanowcze samice - ty nalezysz do takich ktore maja miekkie serce, a przy tym powinnas miec twarda d..e!!

Zakochana kobieta kieruje się uczuciami, a nie schematem działania. Nie opracowuje taktyk. Ale możesz nam kilka podesłać, ja tam się chętnie zapoznam, może mój związek stanie się lepszy.

Patusia89 napisał/a:

2. Mezczyzni tego typu nie lubia lasek ktore sie narzucaja - a ty wiedzac ze ma jakies kochanki dalej trwalas w tym bagnie, ja tego nie rozumiem?! Czy ty stracilas zmysly czy jaka cholibka?! Gdzie szacunek do samej siebie?? Rozumiem milosc - ale z tego co wnioskuje to daaawno bylo wiadomo jak sie to wszystko zakonczy.

Mówienie o swoich oczekiwaniach, będąc w związku to komunikacja, a nie narzucanie się.

Patusia89 napisał/a:

3. Nie uzalaj sie nad soba i nie zycz komus tego co tobie niemile!!! Widze ze probujesz go postawic w zlym swietle na tym portalu ale kochana - sama zadusilas soba ten zwiazek... TAK !! ... zadusilas swoim narzucaniem tego co ty chcesz, podlizywaniem sie. On sie czul osaczony toba kobieto!! Nie mozesz go uwiazac do siebie a ty probowalas to zrobic. To tak jak z ptakami, myslisz ze lubia byc w klatce??

Może się użalać ile wlezie. Jest skrzywdzona, a to forum jest właśnie do dzielenia się swoimi przeżyciami i pisania o uczuciach i emocjach. Za to widzę, że Ty jej ex'a znasz doskonale i nie dasz go oczernić.

Patusia89 napisał/a:

4. Mowisz ze one sa dla niego inspiracja do tego by znowu ladnie wygladac, mobilizacja by ladnie sie prezentowac, pachniec dobrymi perfumami. Bo przy nich znowu sie poczul mlody, nie zaduszaja go, nie probuja zmienic, nie mowia tylko o tym czego one by chcialy !! hmm

No tak. Facet miał prawo znaleźć sobie inną, skoro aktualna partnerka mu się znudziła, to zupełnie normalne. Też nie wiem o co tyle szumu.

Patusia89 napisał/a:

Bardzo mi przykro kolezanko ale z tego tekstu wynika ze wina byla po obydwu stronach.

Ciekawe bo czytając Twojego posta wynika, że wina była w całości po stronie autorki.

Patusia89 napisał/a:

Ale niech to bedzie dla ciebie pouczajaca lekcja. Zawsze pokaz facetowi ze jestes niezalezna, samowystarczalna i posiadasz wazne atuty kobiece : honor, dume, szacunek do siebie i  subtelnosc !!

Jak dobrze, że otworzyłaś autorce oczy.

Patusia89 napisał/a:

Samica alfe tylko takim sposobem okielzasz... a jak bedziesz miekka klucha to wiecej sie do takich nie zabieraj. Bo sie pobawia toba i zostawia lub zostaniesz na czas nieokreslony do momentu az znajda rowna sobie kobiete...

Bezcenna rada. Dziękujemy.

Patusia89 napisał/a:

Nie obrazaj sie, to w dobrej intencji pozdrawiam wink

Nom, matka polka z Ciebie pełną piersią.

Start(28.06): 166cm || 77kg
I  Faza: 75kg      (-2,0 kg)
II Faza: 66,0kg    (-9,0 kg)

7

Odp: Z bolu zycze Tobie wszystkiego co najgorsze ..

Przecież to normalne, że kobieta która kocha, wróc OSOBY które się kochają chcą ze sobą być jak najwięcej czasu, poznać się, poznać swoje rodziny, założyć rodzinę. Widocznie owy facet nie dorósł do tego albo się wystraszył odpowiedzialności.

8

Odp: Z bolu zycze Tobie wszystkiego co najgorsze ..

Autorka pierwszego posta chciała normalnych zdrowych relacji z mężczyzną, a że ten okazał się draniem no cóż...
Nie wyobrażam sobie życia u boku takiego faceta.... i to przez 4 lata? Nie będę pytać jak mogłaś go kochać, z opisu wynika że to gbur jakiś okropny. Źle ulokowałaś uczucia, od takich osób to z daleka.
A on ile jeszcze poużywa? kilka lat seksu z napalonymi laskami, a potem co? zostanie sam na starość.
Jak związać się z facetem to tylko z takim, który SZANUJE kobietę i z którym kobieta nie będzie się nudziła jak będą staruszkami.

Pozdrawiam i życzę szczęścia

PS. Nie popieram życzenia komuś wszystkiego co najgorsze, myślę że autorka poprostu musiała się wyładować - choć to co przeszła w tym chorym "związku" to tragedia.

"W życiu bowiem istnieją rzeczy, o które warto walczyć do samego końca" - Paulo Coelho

9

Odp: Z bolu zycze Tobie wszystkiego co najgorsze ..

ja powiem z innej strony
paplanie się jak autorka w negatywnych emocjach pogarsza sprawę.
ciesze się,że wywaliła z serducha co czuje, myśli. ale na tym koniec.
po co się paplać w gównie?
negatywne emocje nakręcają, wyniszczają, sprawiają, że coraz gorzej widzimy kogoś, skupiamy wszystko na osobniku i tracimy czas, życie, chwile na takie bzdety. porazka hartuje, trzeba do przodu.

Pewien indiański chłopiec zapytał kiedyś dziadka:   Co sądzisz o sytuacji na świecie?
Dziadek odpowiedział:   Czuję się tak, jakby w moim sercu toczyły walkę dwa wilki. Jeden jest pełen złości i nienawiści. Drugiego przepełnia miłość, przebaczenie i pokój.
-Który zwycięży? - chciał wiedzieć chłopiec -    Ten, którego karmię - odrzekł na to dziadek.

10

Odp: Z bolu zycze Tobie wszystkiego co najgorsze ..

A ja się zgodzę z niektórymi wypowiedziami Patusi89 jak się ma miękkie serce trzeba mieć twardą dupę. Z tego co widać to Autorka dała się omotać "korporacyjnemu rekinowi" z odpowiednią opinią. Pisała, że na początku była taka twarda i nieugięta, ale złamała się. Prawie każdy by się złamała. W tej opowieści jest ksiązkowy schemat: dominujący samiec i samica, która się opiera = cel idealny. On się podnieca, dąży do celu, bo on MUSI osiagnąć cel, gonić króliczka. I dogonił. Potem okazało się, że jest oddana i wierna, jak pies. Zobaczył kolejną szansę, bo wiedział, że zbierają się nad nim czarne chmury. Wykorzystał ja bezbłędnie! Mistrzowsko wręcz. A gdy zagrożenie minęło to przecież oczywiste, że nie miał zamiaru ustatkować się tylko ruszyć znowu w bój! Posłuchać pisków i peanów na jego temat, uprawiać seks bez zobowiązań, mieć kogoś kto nie będzie wymagał.
Nie tłumaczę tutaj faceta, absolutnie. Opisuję tylko typ, który istnieje na tym świecie. To specyficzna rasa, ale wcale nie tak rzadka. Autorka wiedziała w co się pakuje i pewnie myślała naiwnie, że ona go zmieni, albo pod wpływem jej miłości stopią się lody, które skuły jego serce. Błąd! On lubi swoje serce i swoje życie i wcale nie ma zamiaru się zmieniać. Ot, odhaczył kolejną zdobycz i ruszył ponownie na polowanie.
Droga Emily szkoda Twoich nerwów na wyklinanie go i obrzędy voodoo, bo on będzie żyć tak jak do tej pory i znając życie nic mu nie będzie. Nie będzie płakał w poduszkę, nie poczuje miłości i nie zostanie zdradzony, bo taki jak on ma zaplanowane wszystko na kilka ruchów do przodu.

Napisałaś cos takiegp: "Niedawno oswiadzczyles , ze powinnam sie uczyc od Ciebie, ze Twoj optymizm i pozytywne myslenie pokonuje wszysko". Powiem Ci, że miał rację, bo dostałaś bardzo ważną i życiową lekcję i tak, powinnaś się od niego uczyć, ale nie przekrętów i kombinacji, a jak mieć twardą dupę.
Podnieś się, przełknij porażkę. Wyprostuj się i bądź dumna, że przeżyłaś, że mimo wszystko dałaś radę. Szanuj się i do przodu, do przodu dziewczyno, bo tylko tak możesz mu pokazać, że nie jesteś kolejnym trofeum i Ciebie nie zgniótł jak robaka.

11

Odp: Z bolu zycze Tobie wszystkiego co najgorsze ..

hej moim zdaniem ten facet w koncu trafi na kogos,kto go zrani, jest ofiara maratonu po rozporkach, byc moze placze w glebi serca ze nie umie nikogo kochac.
zycze ci kogos cieplego

12

Odp: Z bolu zycze Tobie wszystkiego co najgorsze ..

Zawsze pozostaje nadzieja, że skończy z jakąś chorobą weneryczną tongue

13

Odp: Z bolu zycze Tobie wszystkiego co najgorsze ..

idź dalej i nie oglądaj się;)
jak Ci bardzo zależy to wiedz, że za 10 lat  on napisze Ci na nk, że  wybacza (sic!) i wtedy paff odkochasz się.

14

Odp: Z bolu zycze Tobie wszystkiego co najgorsze ..
Teo napisał/a:

Zawsze pozostaje nadzieja, że skończy z jakąś chorobą weneryczną tongue

smile .... mamy jeszcze Hepatitis do dyspozycji ...

... i tez sobie powiem - Amen

**********
Skype: Lord_of_silver
**********
Ty jesteś dla mnie jak ósmy cud świata, masz na imię Krystian - ja Mietek - twój tata.

15

Odp: Z bolu zycze Tobie wszystkiego co najgorsze ..
Emily napisał/a:

<<<<<
Kochany,

Tak bardzo Ciebie kochalam, cieszylam sie kazda chwila z Toba, liczylam dni kiedy przyjedziesz, marzylam, chlonelam kazdy Twoj gest, slowo, dotyk ..

No cóż.. już w tych słowach, widać brak miłości własnej, jedynie zatracenie się w partnerze.... całkowite

... you make me feel like a natural woman ...

16

Odp: Z bolu zycze Tobie wszystkiego co najgorsze ..

A tam...dziewczyny. To był chodzący NARCYZ!
I moim zdaniem ta dziewczyna chciala dobrze! Ma gleboki zal do niego,ze  zostawil ja itd. I nie dziwie sie.
4 lata i nie znac jego rodzicow???? BEZ PRZESADY!!!!! 
Wychodzi na to,ze ona miala zyc tak jak on chcial! Zadnego kompromisu!
Zdobywal ja w cudowny sposob ,ale jak zdobyl to przestal dbac o nia!
Mysle,ze autorka nie miala komu sie wygadac i Tu na tym forum wyzalila sie i dobrze! O to chodziło!!!
Pewnie jej teraz lżej,a co nie ktorzy "najeżdżają" na nia!


Ja mam nadzieje,ze autorka sie dobrze trzyma i  jeszcze spotka swoja szczescie!

17

Odp: Z bolu zycze Tobie wszystkiego co najgorsze ..

Dokladnie Penelopka,typowy Narcyz!Straszna osobowość...Wspólczuje Emily!
Jednak zlorzeczenie nie przyniesie Ci ulgi,wrecz przeciwnie bardziej pogrązy,zeżre Twoja dobra dusze od srodka.Dalas całą siebie a on czerpal korzysci  i widocznie uważal że mu się należy.Gorzej trafic nie moglas.Juz od razu powinnas się zorientować ze to nie jest milośc z jego strony.On Cię wykorzystywal na każdym kroku.Ty chcialas tylko kochać i byc kochaną,ustabilizowac swoje zycie a on znalazl sobie kolejna "ofiarę'.Jestem pewna ze kiedys poniesie zaslużona kare,ale Ty nie musisz się do tego dokladać Emily.Zycie go kiedys "dorwie" w jakis zaskakujacy sposob.Bo co Ty możesz mu zrobic dziewczyno.możesz sobie tylko przysporzyć dodatkowych klopotow,bo w gniewie czlowiek jest zdolny do wielu strasznych czynów.Jak zaczniesz to mam wrazenie ze predko nie skończysz.Lecz czy on jest tego wart?spluń na niego,na to co sie wydarzylo i żyj dalej!
Kolejne doświadczenie zyciwe? Tak!bo zycie doswiadcza i uczy cały czas...

Pozdrawiam i życze Siły

Nie jestem idealna ale idealnie sobie z tym radzę...

18

Odp: Z bolu zycze Tobie wszystkiego co najgorsze ..

Wiem ze wszystkie macie racje, i te krytykujace , i te pozytywnie nastawione do mojego postu.

Nie, nie mam do kogo sie wyzalic. Tutaj dalam sobie upust swoim uczuciom. Tutaj napisalam wszystko to, co powinnam jemu powiedziec...
Nie potrafie wybaczyc, i nie potrafie jemu zapomniec.

Zalil mi sie na swoja ex-zone, ze taka byla podla , wyrachowana, pazerna, bez uczuc, nie  rozumiejaca, krytykujaca go caly czas, wyrzucajaca jego pieniadze w bloto, ze nie dawala mu szans, ze nie liczyla sie z jego zdaniem, itd itd

Z perspektywy czasu moge to ocenic jako swiadoma manipulacje. Oceniam teraz, ze dawal mi dwuznacznie do zrozumienia, ze taka wlasnie nie mog byc.
I taka wlanie nie bylam. 

Podswiadomosc przyjela przekazywane komunikaty i potem dzialalam juz wedlug jego schematu:

- nie bylam podla - bylam wierna, lojalna do bolu, ciepla, kochajaca, czekajaca wiernie kiedy tylko on bedzie mial czas dla mnie,

- nie bylam wyrachowana i pazerna - nie domagalam sie zadnych finansowych  gestow , i tez nic nigdy nie dostalam od niego, ani na swieta,
  ani na imieniny, ani na urodziny, ani na zadna inna okolicznosc. Coz, bylam zgdodnie z jego oczekiwaniami ...

- nie bylam bez uczuc -kochalam calym sercem i on wie o tym. Nie moze mi zarzucic pod jakimkolwiek wzgledem brak uczuc do niego,

- nie bylam " nie rozumiejaca " - mial zawsze mnie pod reka kiedy tylko dzialo sie cos zlego w jego zyciu.
  Umiem sluchac, umiem wspolczuc, umiem rozmawiac, podobno to rzadka cecha w dzisiejszych czasach ... sama nie wiem , cos w tym jest,   pewnie zgodnie do wspomnianego powiedzenia : miekkie serce, twarda d..a

- nie bylam krytykujaca - akceptowalam go w pelni, takim jaki jest, ze wszystkimi jego wadami i zaletami. Podziwialam go otwarcie, dyplomatycznie i delikatnie zas sugerowalam, jezeli cos bylo nie tak. Nigdy nie forsowalam na sile swoich przekonan, dzialan, opinii, itd

- nie wyrzucalam jego pieniedzy w bloto - nawet nie bylo prawde mowiac na to szansy... skromnie, ale finansuje sie sama,

- dawalam mu szanse - prosilam wczesniej kilka razy aby pomyslal o naszym zwiazku, napominalam ze ten uklad powinien juz po czterech latach
wygladac chyba troche  inaczej. Wiedzial wiec znacznie wczesniej, ale nigdy nie skorzystal z zadnej szansy, poprostu  ignorowal

- liczylam sie z jego zdaniem - mialam, mam i zawsze bede miala szacunek do czyis innych opinii i czyjegos wlasnego zdania. Nie jestem idealna jak kazdy inny czlowiek, wiec w moim odczuciu nalezy respektowac czyjes zdanie rowniez.
Nie, nie moge sobie zarzucic ze nie liczylam sie z jego zdaniem. Prawde mowiac, w wiekoszosci zawsze bylo jego zdanie , a moje tylko wtedy kiedy bylo ono zgodne z jego zdaniem .

Analizowalam nasz zwiazek wiele razy i zastanawiam sie ile trzeba z siebie dac jeszcze bardziej  zeby mezczyzna byl szczesliwy ?
W poprzednim  zwiazku nie mial nic, tak przynajmniej przedstawial swoje ex-malzenstwo.
W zwiazku ze mna - dostal wszystko to , czego w jego pojeciu,  jemu brakowalo.
Widac jednak  z tego, ze i to nie wystarczylo, ze i to  bylo za malo.

Czy uda mu sie znalezc taka wreszcie, ktora spelni jego oczekiwania ? Tylko jakie w gruncie rzeczy one ostatecznie sa ???????

19

Odp: Z bolu zycze Tobie wszystkiego co najgorsze ..
Emily napisał/a:

Analizowalam nasz zwiazek wiele razy i zastanawiam sie ile trzeba z siebie dac jeszcze bardziej  zeby mezczyzna byl szczesliwy ?
W poprzednim  zwiazku nie mial nic, tak przynajmniej przedstawial swoje ex-malzenstwo.
W zwiazku ze mna - dostal wszystko to , czego w jego pojeciu,  jemu brakowalo.
Widac jednak  z tego, ze i to nie wystarczylo, ze i to  bylo za malo.

Czy uda mu sie znalezc taka wreszcie, ktora spelni jego oczekiwania ? Tylko jakie w gruncie rzeczy one ostatecznie sa ???????

Ale on był przeszczęśliwy! Dałaś mu siebie i robił co mu się żywnie podobało. TO jest jego idealny model, a gdy materiał się wyczerpie zamienia na inną. Idę o zakład, że w poprzednim związku mu niczego nie brakowało tak jak i w tym z tobą co nie przeszkodzi mu w opowiadaniu kolejne ofierze jaka to byłaś zimna, jak wiele brałaś a nic nie dawałaś, jak się go uczepiłaś jak pijawka ograniczając zupełnie jego ruchu. Taki typ, straszny, ale jednocześnie genialny w swojej manipulacji.

20

Odp: Z bolu zycze Tobie wszystkiego co najgorsze ..

Nie martw sie Emily,trafi na "swoja",ze da mu takiego kopniaka ze nie wyrobi sie na zakręcie! big_smile moze znasz taka osobe w swoim otoczeniu,typu "pajęczyca".Owinie ,wyssie wszystkie życiowe soki i zostawi na pastwe losu,bez siły do życia tak jak Ty w tej chwili... Oj przydałaby by mu się taka babka...
Wyzwolisz się z tego uczucia-spoko,ale z żalem do niego będzie gorzej...ale jak zawsze potrzeba czasu,ktory chociaż w jakimś stopniu zabliźni rane,bo wiadomo zapomnieć sie nie da.

Nie jestem idealna ale idealnie sobie z tym radzę...

21

Odp: Z bolu zycze Tobie wszystkiego co najgorsze ..

Wrocilam na to forum ponownie....

Minely dwa miesiace od ostatniego tutaj postu . Co sie zmienilo ?

On dzwonil, raz , drugi , trzeci ...  gdyby zlosc i nienawisc mogly zabijac, juz dawno bym nie zyla.
Przez zeby cedzil ze to moja wina, ze to tylko moja wyobraznia, i  strasznie go zranilam. 
Domagalam sie konkretow, prosilam o wskazanie gdzie ta niby moja wyobraznia i mylna zinterpretowala jego slow i  zachowan.
Nie potrafil podac nic konkretnego, krecil, macil, zachowywal sie jak rozkapryszone male dziecko, rozgniewany zarzucal ze nie dzwonie juz do niego, mial pretensje ze sie odsunelam...

Ok, zadzwonilam za kilka dni.
Z arogancja powiedzial mi , ze juz nie jest mna zainteresowany, ze mam nie dzwonic juz. I tak w ogole to zebym szukala sobie innej pracy, bo ta fima nie jest dla mnie i ze nie mam i nie bede miala juz zadnej przyszlosci tutaj, ze juz nic dla niego nie znacze.

Nie dzwonilam juz wiecej od tego momentu.
Zadzwonil za kilka dni, odmeldowal sie ze wyjezdza sluzbowo za granice   i ze wcale sie nie dziwi ze nie chce go znac po tym co mi zrobil i powiedzial, i ze pewnie zycze mu smierci i tego aby juz z tej podrozy nie wrocil.
Zapytalam skad to moze wiedziec. Odpowiedzial , ze tak  nakazuje psychologia.
Dodal, ze chce abym wiedziala, ze pol roku zajelo mu "dochodzenie do siebie" po tym naszym zerwaniu  ( .... a ja ciagle jesze nie moge
sie pozbierac ... (((((

Chcial pojednia ? Zadzwonilam wiec.
Chlodne powitanie z jego strony i grzeczne podziekowanie za pamiec.


Postanowilam juz wiecej nie dzwonic.
Przyszedl sms, dopytywal sie jak minal mi tydzien , czy wszystko w porzadku, ze teskni.
Odpisalam grzecznie , nie pisalam ze tesknie.

Wrocil juz do kraju trzy dni temu , do tej pory nie odezwal sie.

Jak to wszystko zakonczyc ? Bawi sie mna znowu . Czego chce ?



Chcial mnie wyrzucic ze swojego zycia ?  Wyrzucil.
Chcial potem "schladzac " zwiazek ?  Schlodzil. Juz bardziej lodowato nie moglo i nie moze byc.
Chcial zapomniec ?  Zapomnial.  Ja jednak ciagle nadal walcze z uczuciami....

Nie macie nawet pojecia ile kosztuje mnie zachowanie opanowania i godnosci w pracy.
W domu jestem kompletnym wrakiem...
Jak dalej zyc ?  Jak mam sie zachowywac w stosunku do niego ? Dzwonic, nie dzwonic ?
Juz nie ogarniam tego wszystkiego ....

22

Odp: Z bolu zycze Tobie wszystkiego co najgorsze ..

Emily,dziewczyno ! zglośc sie  po fachową pomoc  do  specjalisty ,bo z tego  co piszesz doprowadzasz sie do  kompltenego dna psychicznego.jednak czy warto?
ciągle bijesz sie  z emocjami,targają toba sprzeczne  uczucia, i wystarczył jeden  gest z jego strony a ty wracasz  jak zbity pies na forum szukając usprawiedliwienia ?
usprawiedliwienia  dla siebie,dla niego,dla obojga ,dla czasu jaki was rodzielił?do czego?
nie warto imać sie tych samych"zajęć",to niegodny  uwagi wyrachowany typ szukający  ofiary  do czerpania z niej  energii i siły.szkoda ,bo ty piszesz ,że jesteś wrakiem ,wiec jemu na nic sie nie przydasz.
odpuść i zacznij mysleć o sobie.może faktycznie warto pomyśleć o zmianie pracy-ja bym tak  zrobiła-nie jest to forma  ucieczki ,ale racjonalne i wyrachowane odpuszczenie sobie  błota.

Szczęście nie jest kolorowym motylem, za którym musisz pobiec, jeśli chcesz go złapać. Szczęście jest jak cień: podąża za tobą nawet wtedy, gdy o nim nie myślisz

Posty [ 23 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Z bolu zycze Tobie wszystkiego co najgorsze ..

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018