Mój mąż bardzo nieładnie się do mnie odezwał. Powiedział: Czy mam ci przy.....lić? Powód był błahy i nie będę opisywać o co chodziło, bo uważam, że to nie jest ważne, jakby nie było nic nie usprawiedliwia takiej odzywki. Zdarzyło się to pierwszy raz, choć kiedyś kilkakrotnie w kłótni powiedział do mnie zamknij się, ale to akurat puściłam mimo uszu. Oczywiście odbyłam z nim rozmowę, w której powiedziałam, że nie życzę sobie takiego traktowania, że to mnie bardzo zraniło, że czekam na jakieś przeprosiny z jego strony, ale mój mąż stwierdził, że nie ma za co mnie przepraszać, bo sama jestem sobie winna, że go tak zdenerwowałam, a w ogóle to przeżywam to jak żydzi okupację.
Na co dzień rozmawiamy normalnie, ale ja wciąż nie mogę o tym zapomnieć i w związku z tym śpię w innym pokoju. On się na razie nic na to nie odzywa, tylko raz spytał, czy długo jeszcze będę się tak dziecinnie zachowywać, na co odpowiedziałam, że to zależy od niego. (czekam na przeprosiny, ale chyba się nie doczekam, skoro już powiedział, że nie ma za co mnie przepraszać?)
Co wy na to? Jak powinnam postąpić dalej?
Podobne tematy
Postępujesz zdecydowanie i to bardzo dobrze. Masz do tego prawo, a tego typu odzywki nie powinny w ogóle mieć miejsca. Moim zdaniem słusznie domagasz się przeprosin, a dziecinnie postępuje on, uważając, że przeżywasz i upierając się przy swoim, choć nie ma racji.
No tak, jeszcze powinnaś mu podziękować. W końcu tylko powiedział, a nie przy***rdolił.
Długo jesteście małżeństwem?
W końcu jesteś jego żoną więc szacunek się należy. Mi kiedyś mąż powiedział, że jestm głupia. Oczywiście to było w czasie kłotni ale nieważne, powiedział i już nie da się tego cofnąć a ja cały czas o tym pamiętam. Niestety mojemu mężowi bardzo trudno słowo "przepraszam" przechodzi przez gardło i w sumie jego nie usłyszałam. Zaraz się zaczął przymilać, przytulać ale przeprosić nie przeprosił i chyba to byl mój błąd bo mam wrażenie, że teraz on myśli, że na jakieś jego przewinienia przymknę oko.
dobrze zrobiłaś-zwróciłaś uwagę, wyniosłaś się, domagasz się należytego szacunku.
ja osobiście bym się wyniosła, tak już mam, ale nie komplikuj sobie zycia ![]()
trwaj, zobaczymy ile przetrzyma.
to co powiedział, nigdy nie powinno paść z jego ust.
7 2011-07-29 11:31:08 Ostatnio edytowany przez Kaska_03 (2011-07-29 11:31:53)
Nie odpuszczaj.. aż bedzie na kolanach błagał o przebaczenie;) musisz szanować siebie żeby inni Ci też szanowali w tym mąż, jeśli teaz odpuscisz to co bedzie później??? Słowa przejdą w czyn i mąż też stwierdzi że to Twoja wina, wiem że troche wyolbrzymiam ale nie wiadomo co bedzie za 5 czy 10 lat..
To żadne wytłumaczenie - bo go zdenerwowałaś...
Czyli ma światopogląd typu - ktoś mnie zdenerwuje i mogę mu naubliżać, bo to normalne.
Braki w kulturze ogromne. To paskudny człowiek i nie daj się mu.
9 2011-08-05 13:46:34 Ostatnio edytowany przez Delicious (2011-08-06 00:07:36)
opisane sytuacje podchodzą trochę pod psychiczne znęcanie się..
współczuje! nic tak nie boli, jak raniące słowa bliskiej Ci osoby. Proponuję skorzystać z pomocy prawnika, oczywiście bezpłatnie. Mnie i moim znajomym wirtualna porada pomogła w trudnych sytuacjach życiowych. Pozdrawiam!