Hej, mam 20 lat, spotykam się z chłopakiem, jesteśmy po 4 randkach. Wczoraj zaprosił mnie na kolejną randkę na koncert rockowy. Lubię rock, ale nie jestem typem dziewczyny co skacze i drze się na koncertach, czasem tylko chadzam na koncerty z przyjaciółmi. On z tego co wiem lubi poszaleć. Boję się, że będzie drętwo, jakoś wstydzę się jeszcze przy nim tańczyć, zwłaszcza tak jak mówię to są bardziej podrygi. Wszystko wskazuje też na to, ze będzie tam mnóstwo jego znajomych - ledwo jego znam, na poznawanie całej paczki jego znajomych wydaje mi się wcześnie jeszcze. Zgodziłam się a teraz zamiast się cieszyć na następną randkę to się boję. Proszę o jakieś porady, słowa otuchy;)
Podobne tematy
Hmm, może zrezygnuj? Wytłumacz mu, że chyba za wcześnie na takie wspólne szaleństwa, a poznać jego przyjaciół wolałabyś w bardziej spokojnych okolicznościach. Jeżeli mu na Tobie zależy to zrozumie. Albo, skoro będzie jego większa paczka może weź ze sobą kilkoro swoich znajomych? Będzie Ci raźniej i w razie czego nie będzie czuć się od alienowana
Nie jest to romantyczna kolacja więc wydaje mi się, że nie powinna mu przeszkadzać Twoja "obstawa" ![]()
3 2011-07-07 19:09:45 Ostatnio edytowany przez penelopka26 (2011-07-07 19:13:35)
Hej!
Nie rezygnuj!
Sluchaj ja ogolnie nie jestem za muzyka rockową,wrecz nie znosze jej! Ale pamietam,ze kiedys mialam kolezanke ktora kochala te klimaty i non stop chodzila na koncerty tego typu muzyki.
Ja z nią mieszkałam i jakos tak wyszlo,ze ona zaczela mnie namawiac,zebym z nia poszla ,jeja...normalnie sie bronilam,zeby nie isc ,ale ona byla nie ustepliwa!
Wiec poszlam.
Z poczatku przezylam horror! Ja tam jako jedyna bylam ubrana w sukienke a oni w luzne ciuchy ,dredy i takie tam sprawy...I jak zobaczylam,ze oni skacza i dra sie na maxa,to myslalam,ze weszlam do zoo;)
hehe...
Ale wypilam jedno piwko,i kumpela zaciagnela mnie na parkiet i w sumie nie wiem kiedy to sie stalo,ale ja zaczelam z nimi skakac itd! Weszlam w ich rytm! I bylo baaaardzo fajnie!
Zaznacze,ze ja kocham romantyczne piosenki...hehe...
A i tez nikogo nie znalam,oprocz tej kumpeli.Wiec Ty nie masz sie co stresowac!
Mowie Ci bedzie fajowo;-D
4 2011-07-07 21:11:11 Ostatnio edytowany przez sasetka (2011-07-07 21:11:56)
Zgadzam sie z moja poprzedniczka ![]()
Kochana nie rezygnuj!! Skad mozesz wiedziec jak bedzie na tym koncercie - Nie oceniaj wschodu przed zachodem slonca ![]()
Masz mozliwosc w dodatku poznania jego znajomych, napewno czeka ciebie fajna zabawa.
A skoro twoj chlopak jest towarzyski to napewno zapewni ci moc atrakcji.
Ja tez bylam w podobnej sytuacji w sylwestra - moj chlopak jest fanem muzyki klubowej ( elektronicznej, chiillout) - ja takiej muzyki nie sluchalam, jak mi pokazal nagranie z koncertu to sie przerazilam i powiedzialam sobie: ja sie tam nie nadaje, to nie moj styl i nie chcialam isc.
Mojemu partnerowi zrobilo sie przykro i postanowilam jednak z nim tam pojsc.
Dziewczyno tak jeszcze to sie nigdy nie wybawilam
odrazu wczulam sie w klimat klubu, lecaca tam muzyke, tancowalam sobie z moim ukochanym, pilismy drinki i bylo naprawde super:)
Wieczor zaliczylam naprawde do udanych i bede go na dlugo wspominala.
Tak samo tobie - radze isc na zywiol , nie masz sie czego wstydzic i bac - wkoncu do odwaznych swiat nalezy ![]()
Nie mozesz tak sie poddawac i caly czas chowac za spodnica tym bardziej, ze ten chlopak ci sie podoba.
Nie rob z siebie dzikuski
Badz przebojowa dziewczyna ![]()
Zycze ci udanej zabawy i napisz nam pozniej jak bylo ![]()
No pewnie, że nie rezygnuj ;-) Chłopak na pewno się Tobą zajmie i z jego przyjaciółmi się dogadasz ;-) Próbuj.