Chmirec napisał/a:...
Niby mówi się, że to facet prowadzi, decyduje, zaprasza i też powinien się odezwać, kobieta nie będzie się narzucać itd.
Natomiast ja bardzo często tak mam, że odzywam się po randkach, tych pierwszych i odezwy zero. Mam wrażenie że robie z siebie idiotę, piszę np że fajnie było, pogoda jednak dopisała, mimo że się chmurzyło, dzięki za spotkanie..czasem nawet dodam że kiedy kolejne, albo czy ma czas w weekend - ale ostatnio już tego nie robie..no i odpowiedzi brak.
Nie zrażaj się, trzeba się odzywać bez względu na to co robi ona. Ty idź swoją drogą i rób co chcesz robić. Po pierwsze jeśli ona ma jakieś opory a zobaczy że Ty się swobodnie zachowujesz, to twoja męskość w jej oczach wzrośnie. Po drugie jeśli już się zaangażowałeś, to dodatkowe zaangażowanie nie kosztuje wiele i przynajmniej będziesz wiedział, że zrobiłeś wszystko co mogłeś, aby mieć wybraną przez siebie dziewczynę.
Gierki kto kiedy i ile pisze, po jakim czasie, czy dużo pisze czy mało -- nie warto iść tą drogą. Czasem dziewczyna jest zajęta życiem, czasem mail może zginąć w spamie, czasem nawet nie zauważy że pisałeś. Zatem pisz do niej tak długo jak masz ochotę (a ochota Ci przejdzie jak ona będzie zimną rybą przez dłuższy okres czasu).
Wiadomo brak zainteresowania, koniec tematu, ale czy aby taka osoba, facet który teoretycznie wg jakiś tam zasad powinien się odezwać nie robi się z siebie głupka w ten sposób?
Nie robi. Oglądnij Przeminęło z Wiatrem i zobacz jak z siebie robi głupka Rhett Buttler.
Nie ma czegoś takiego jak "robienie z siebie głupka" -- po prostu robisz co chcesz, co lubisz, co uważasz za dobre.
Po prostu nie wiem jak odczytać zamierzenia kobiet,
Na początku nic nie wiadomo. Nic nie odczytuj. Rób swoje.
...bo wiadomo że jak się nie odzywają to nie są chętne i zainteresowane
Nie wiadomo, nie wiadomo...
to złe założenie.
...ale mam na siłę próbować reanimować coś co się skończyło 2 minuty po spotkaniu??
Nie robić uporczywej reanimacji. Reanimujesz tak długo jak długo masz ochotę.
Dlatego to jest ciężki temat, bo nieraz nie wiadomo czy kobieta czeka na ruch ze str faceta czy po prostu milczy bo dla niej to jest koniec, ona nie jest już zainteresowana.
Dlatego jedynym wyjściem jest robić swoje bez względu na jej reakcje. Zadaj sam sobie pytanie czy chcesz do niej pisać, dzwonić, rozmawiać. Czasem dziewczyna wydaje się zdystansowana, ale może ona ma taki charakter?
Po prostu czy na pewno facet zawsze powinien się odezwać czy to różnie bywa?
Wyobraź sobie, że po randce nie chcesz rozmawiać z dziewczyną, nie chcesz tego kontynować. A ona niezrażona przez jakiś czas jeszcze do Ciebie pisze -- bez wyrzutów, żali, pretensji, rozliczania mail za mail.
Ja to mam jakiegoś pecha bo prawie zawsze takie randki kończą się na jednym spotkaniu, może popełniam jakiś błąd no a wtedy nie było by tej "rozkminy" mówiąc kolokwialnie co jest grane, co dalej robimy itd.
Jakie są Wasze opinie?
Hmmm... mówią "nie zaiskrzyło", czyli nie było emocji. Wtedy sprawa upada, Ty nie masz ochoty do niej pisać (chyba że tylko seksu chcesz), a ona nie jest nakręcona uczuciowo na kontynuowanie, więc nie ma "paliwa" aby ta rakieta wystartowała. Gorzej jeśli dziewczyna Ci się bardzo podoba, a Ty wciąż chrzanisz o znaczkach i historyjkach z liceum.