BartlomiejNew1623 napisał/a:Otóż w pracy niedawno doszła do nas nowa dziewczyna. Jakieś tam głupie rozmowy itd. aż w końcu wyszło, że mamy całkiem dużo wspólnych zainteresowań. I tak wracając po pracy sobie miło gawędzimy już od kilku tygodni. Chciałbym spróbować swojego szczęścia i zaprosić ją na kawę czy jakiś spacer, bądź do kina. Ale jednak po prostu nie wiem jak. Próbowałem trochę z nią pisać i pewnie zacząłem od złej strony, bo coś się nie udało kontynuować rozmowy na What's app'ie, a drugi raz nie chcę zaczynać.
Sprzeczność:
-- próbowałem pisać ale nie wyszło
-- rozmaiwaliśmy i mamy dużo zainteresowań
Ponieważ jest sprzeczność, więc pytam jak to w tej pracy jest:
-- w pracy przez przypadek raz przez siedem minut, albo dwa razy, przy ekspresie do kawy rozmawialiście o czymś byle zabić ciszę, ona się uśmiechnęła, a Ty jesteś cały w skowronkach, potem napisałeś do niej na Whatsapie "Hej cześć! Widzę, że masz tutaj konto..." a ona odpisała "Ano mam..." i na tym się skończyło?
-- czy może w pracy jest tak, że jak ona sobie zrobi kawę, to przychodzi do twojego biurka pogadać o czymś... np. co robisz, albo czy też masz przerwę? A może to Ty do niej chodzisz a ona z grzeczności nie chce Cię odtrącać?
Jak to jest proszę pana fizyka? Hę? Precyzyjniej można...
Trzeba wyczuć co dziewczyna chce, a na razie wiem tylko co jest w twojej głowie.
1. Jeśli ona w jakikolwiek sposób daje znać, że jest zainteresowana, to możesz zaprosić ją wprost i być może tego oczekuje. Jak to zrobić? Tak: "Mam wolny wieczór, jeśli Ty też to może spotkamy się poza pracą na pogaduchy?"
2. Jeśli nie jesteś pewien, czy ona chce, to możesz proponować delikatnie dając jej drogę ucieczki "Dobrze mi się z Tobą tutaj w pracy rozmawia, więc gdybyś kiedyś chciała po pracy się spotkać, to chętnie Cię zaproszę... To nie jest zaproszenie, tylko stwierdzenie, że bym tak zrobił... o ile Ty będziesz chciała...". <--- na to ona generalnie powinna nic nie odpowiadać, albo kiwnie głową że OK...
Możesz też trochę przebiegle -- jak Wam się dobrze rozmawia, to urwij spotkanie i powiedz "Kurczę! Muszę coś skończyć... super mi się z Tobą rozmawia, ale muszę teraz iść, więc gdybyś chciała, to możemy kontynuować po pracy...".
Dyskretna różnica jest taka, że w pierwszym przypadku ona musi zareagować, czyli to jest pytanie... na które powinna paść odpowiedź "tak", chyba że masz mocne ego i przetrwasz "nie". Drugi przypadek to stwierdzenie o Tobie samym, które ona miała usłyszeć i może nie reagować. Drugi przypadek możesz kilka razy powtarzać... Pierwszy to bilet w jedną stronę.
Zaprosiłbym ją, ale po prostu boję się tego, że mi odmówi i będzie plotkować o mnie z innymi osobami. I w sumie to jest jedyna rzecz, która mnie powstrzymuje.
Błąd. Dlaczego? Jest w firmie skryty gość, cały czas trzyma dystans, a potem robi atak nagły i niespodziewany... To jak pies biegający wokół jeża, który nagle chce tego jeża ugryźć i nadział nos na kolce jeża, kwicząc ucieka w siną dal, a inne jeże się śmieją. Oglądałeś film "Głupi głupszy"? Tam pan miał w głowie cały scenariusz jak powie kobiecie, a potem wyszło totalnie głupio...
Jak powinien zrobić pies? Spokojnie podejść do jeża... porozmawiać... zobaczyć jaki jeż jest... poznać jeża lepiej, zobaczyć czy jeż chce poznać psa, czy jeż w ogóle jest zainteresowany psem.
Przyjaciółka mawiała "kobiety podrywa się rozmawiając z nimi".
Więc rozmawiaj z nią więcej i więcej. Na razie urwałeś rozmowę na Whatsapie i może Ci się wydawać ze koleżanka jest zainteresowana, choć ona tylko miło rozmawia.