wczoraj się spakowałam a on dziś szuka w necie nowych lasek - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » wczoraj się spakowałam a on dziś szuka w necie nowych lasek

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 21 ]

Temat: wczoraj się spakowałam a on dziś szuka w necie nowych lasek

no normalnie jestem w ciężkim szoooooooooooku!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
po 2 latach rozstałam się z facetem, w sumie wyprowadzilam się miesiąc temu ale to miał być czas na przemyslenia..... mieliśmy razem leciec do usa, wspólne plany itp
jednak mój eks nadal nie wiedział czego chce więc podjęłam decyzję że się wyprowadzam, teraz to nie ode mnie zależy jak to się ułoży tylko od niego... był trochę smutny, w sumie ja też.. ale rozmawialiśmy normalnie, dziś też że wszystko gra że potrzebuje czasu itp
wiem, jestem świnią bo znałam jego hasło do maila i tak dziś tam zajrzałam i.................???????
zalogował się na S. znanym portalu randkowym, w sumie to tam się poznalismy
no nie wierzę!!!!!!!!!!!! czy można tak z dnia na dzień przestać kochać kogoś z kim się było MIESZKAŁO 2 lata?!!!
on dziś jeszcze twierdził że mnie kocha, porażka:(
napisałam mu esa: widzę że nie tracisz czasu.. w sumie teraz już możesz szukać, jak widać nie znaczyłam dla ciebie aż tak dużo... ledwo wczoraj zabrałam swoje rzeczy, przykre to ale coż.. Powodzenia!
a jeszcze niedawno żałowałam, bo super facet z niego... teraz czuję złość i mniejszy żal.. czuje że chyba na prawdę mnie nie kochał tak jak mówił:( strasznie mi smutno...:((((

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: wczoraj się spakowałam a on dziś szuka w necie nowych lasek

Sama piszesz, że On nie wiedział czego chce. Pewnie nadal tak jest albo to nawet wie, ale szuka innej babki, przykre. Daj sobie z nim spokój.

"Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"

Wisława Szymborska

3

Odp: wczoraj się spakowałam a on dziś szuka w necie nowych lasek

nie, mam swoją godność i szacunek do samej siebie
ale no nie mogę uwierzyć, wczoraj zabrałam swoje rzeczy... i był dla mnie taki czuły, nie chciał żebym sie wyprowadzała.. jeszcze mówił coś w stylu ze po co to zabieram skoro i tak tu wrócę do niego, bo on tego chce, i że razem pojedziemy na narty itp... no nie wierzę, ale moze i dobrze, łatwiej mi będzie uwolnić się od myśli że był taki super, bo gdyby tak było to raczej nie powinien następnego dnia flirtowac z dziewczynami>!!???!!! po nim to rozstanie spłynęło jak woda po kaczce, a ja grzebię się w tym bagnie już ponad miesiąc.. w sensie nie moge zapomnieć tego co było z nim..

4

Odp: wczoraj się spakowałam a on dziś szuka w necie nowych lasek
mamba83 napisał/a:

...no nie mogę uwierzyć, wczoraj zabrałam swoje rzeczy... i był dla mnie taki czuły, nie chciał żebym sie wyprowadzała.. jeszcze mówił coś w stylu ze po co to zabieram skoro i tak tu wrócę do niego, bo on tego chce...

A może poczuł się zwolniony ze zobowiązań w stosunku do Ciebie. Jeżeli przez miesiąc nie potrafił Cię przekonać do zmiany zdania... to teraz on zmienił zdanie. Na zasadzie: "nie chociesz, nie nada - pachociesz nie budziet" jak mówią Rosjanie.
Przykre, ale możliwe.
Niektórzy postawieni pod murem i zmuszani do podjęcia decyzji, nie w ten, to w inny sposób uciekają...od niej.

"Panie, daj mi SIŁĘ, abym zmienił to, co zmienić mogę,
daj mi CIERPLIWOŚĆ, abym zniósł to czego zmienić nie mogę
i daj mi MĄDROŚĆ, bym odróżnił jedno od drugiego."F.C. Oetinger

5

Odp: wczoraj się spakowałam a on dziś szuka w necie nowych lasek

Jak dla mnie jest to facet ktory w pewnym momencie czasu poczul ze go wszystko przerasta. Mieszkac z kims 2lata to naprawde wielkie osiagniecie bo to jest pewien etap w ktorym mozemy sie sprawdzic jak bedzie wygladala nasza przyszlosc po malzenstwie czy w trakcie zakladania zycia w jednym slowem razem podejmujecie przeciwnosci zycia. Mozliwe ze twoj facet pogubil sie ale nie oznacza ze odkochal po 2latach . Mozliwe ze na tym portalu nie szukal kobiety na zastepstwo twoje ale byc moze wsparcia gdys samemu mu trudno udzwignac bagaz . Trudno mi tu wywnioskowac jak jest bo byc mozliwe ze to typ faceta ktory mial przygode 2letnia a teraz w pogodni jest za nastepna lepsza i pelna wrazeni. Warto bys jednak porozmawiala z nim raz jeszcze i niech kazdy z was wyjawni sobie czego naprawde chcecie w zyciu i co czujecie. Jesli jest cien szansy sprobojcie odbudowac to na lepsze jesli bedzie ta sama porazka niestety nie ma sensu bo byc moze tak naprawde jestescie z roznych swiatow - ty potrzebujaca stanowczego odpowiedzialnego takiego ktory wie czego chce i szuka dajac przy tym bezpieczenstwo mezczyzny On- pelnej wrazliwosci ktora zaopiekuje sie nim wesprze go podpowie co ma robic . Co jest dobre i zle. Jak na tej zasadzie to u was wyglada nigdy nie bedziecie idealna para jesli sie razem nie polaczycie i nie bedziecie rozumieli.

6

Odp: wczoraj się spakowałam a on dziś szuka w necie nowych lasek
Anhedonia napisał/a:
mamba83 napisał/a:

...no nie mogę uwierzyć, wczoraj zabrałam swoje rzeczy... i był dla mnie taki czuły, nie chciał żebym sie wyprowadzała.. jeszcze mówił coś w stylu ze po co to zabieram skoro i tak tu wrócę do niego, bo on tego chce...

A może poczuł się zwolniony ze zobowiązań w stosunku do Ciebie. Jeżeli przez miesiąc nie potrafił Cię przekonać do zmiany zdania... to teraz on zmienił zdanie. Na zasadzie: "nie chociesz, nie nada - pachociesz nie budziet" jak mówią Rosjanie.
Przykre, ale możliwe.
Niektórzy postawieni pod murem i zmuszani do podjęcia decyzji, nie w ten, to w inny sposób uciekają...od niej.

nie do końca, przez ten miesiąc kiedy nie mieszkaliśmy razem on często wychodził gdzieś ze znajomymi, jeździł na golfa... jasne że ma do tego prawo! ale gdy my się spotkalismy miał do zaproponowania.... oglądanie TV. jest dość aktywnym facetem, ale ze mną po prostu mu się nigdy nie chce gdzieś wyjść.. ale ja nie czekając na niego sama organizowałam sobie czas.. także on przez ten mc wcale się nie starał abym wróciła.. czasem w rozmowie coś wspominał i pytał kiedy wrócę, ale ja nie wyobrażam sobie poświęcić kolejne np. 2 lata dla kogoś kto nie wie czego chce, i czy chce być ze mną! nie oczekuję od niego pierścionka z brylantem, ale jakaś rozmowa na ten temat myślę że rozwiałaby dużo wątpliwości.. więc dałam mu czas, a on ...

7 Ostatnio edytowany przez mamba83 (2011-07-05 16:26:34)

Odp: wczoraj się spakowałam a on dziś szuka w necie nowych lasek

ja przez te 2 lata byłam właśnie taką wspierającą kobietą - która była przy nim na dobre i na złe. a on jest stanowczy - czasem za bardzo - lubi rozkazywać, aby zawsze było po jego myśli. ja wychodzę z założenia że nie ważne czyje jest 'na górze' - ważne aby było dobrze. często ustępowałam aby się nie kłócić, a gdy juz była jakaś sprzeczka ja inicjowałam rozmowę bo szkoda mi czasu na kłotnie. a on?? on się nie przyzna do błędu... bo to takie ... niemęskie..

w każdym razie po tym smsie którego mu wsłałam rano napisał o co mi chodzi, dzwonił chyba z 10 razy, kolejny sms żebym się odezwała. ja natomiast zostawiłam tel. w domu, a gdy dotarłam po 15 i dzwonił kolejny raz odebrałam. zapytał co się ze mną dzieje, czemu nie odb. coś wspomniał że ma dla mnie samochód - ma swój warsztat sam. i czasem za niewielką kasę mozna coś kupić... fajnie że pomyślał;) od słowa do słowa powiedziałam mu że wiem że zalogował się na S. że ja jeszcze nie jestem gotowa na nowy związek, i zapytałam czy on jest, powiedział że też nie... pytam więc po co założyłeś tam profil, a on?.... ze go szpieguję, sprawdzał mnie i że jak tak ma być cały czas to on nie chce.. a ja to zrobiłam bo nie do końca mu ufam, nie wiem juz kim dla niego jestem;( czy gdybym była dla niego ważna pozwoliłby mi odejść, nie interesował się co się u mnie dzieje, fakt czasem dzwonił ale bardziej te rozmowy wyglądały jakby się nudził i chciał tak poprostu pogadać... własnie w tym jest problem że on mi nie mówi co mu przeszkadza, co zmienić... a nie - powiedział - mam być grzeczna.. co to znaczy>??? uległa, posłuszna, bez swojego zdania, nie mówiąca gdy coś jest źle? przecież tak się nie da!

8

Odp: wczoraj się spakowałam a on dziś szuka w necie nowych lasek
truskaweczka19 napisał/a:

Sama piszesz, że On nie wiedział czego chce. Pewnie nadal tak jest albo to nawet wie, ale szuka innej babki, przykre. Daj sobie z nim spokój.

Zastanów się, czy chcesz aby całe twoje życie wyglądało jak jedna wielka niewiadoma?

mamba83 napisał/a:

ja przez te 2 lata byłam właśnie taką wspierającą kobietą - która była przy nim na dobre i na złe. a on jest stanowczy - czasem za bardzo - lubi rozkazywać, aby zawsze było po jego myśli. ja wychodzę z założenia że nie ważne czyje jest 'na górze' - ważne aby było dobrze. często ustępowałam aby się nie kłócić, a gdy juz była jakaś sprzeczka ja inicjowałam rozmowę bo szkoda mi czasu na kłotnie. a on?? on się nie przyzna do błędu... bo to takie ... niemęskie..

powiedział - mam być grzeczna.. co to znaczy>??? uległa, posłuszna, bez swojego zdania, nie mówiąca gdy coś jest źle? przecież tak się nie da!

Chyba macie zupełnie inne wyobrażenia na temat tego jak związek powinien wyglądać.
Podobnie jak truskaweczka uważam, że nic dobrego z tego nie będzie smile
Dotąd nie byłaś szczęśliwa, ON się raczej nie zmieni. Jaki jest zatem powód by w tym trwać?

"Panie, daj mi SIŁĘ, abym zmienił to, co zmienić mogę,
daj mi CIERPLIWOŚĆ, abym zniósł to czego zmienić nie mogę
i daj mi MĄDROŚĆ, bym odróżnił jedno od drugiego."F.C. Oetinger

9 Ostatnio edytowany przez anitka77 (2011-07-05 18:32:02)

Odp: wczoraj się spakowałam a on dziś szuka w necie nowych lasek

Droga zalozycielko postu, czytam o sobie. Wlasciwie to moja historia:) Nie moge uwierzyc ze to co napisalas to tak jak bym w tym byla, jesli chcesz wiedziec co bedzie dalej z toba i z nim poczytaj od deski do deski moje posty moze sie przydadza. To ta sama historia. My juz mieszkalismy w USA wlasnie 2 lata hahaha.

Powodzenia kochana, cokolwiek zrobisz bedzie to Twoja i tylko Twoja decyzja ale nie wiem czy powrot do tego czlowieka cokolwiek ci da na dluzsza mete.
Przejdziesz dluuuuga droge zanim zapomnisz o nim ale zapomnisz i wtedy dopiero bedziesz wiedziala co to jest szczescie. Bo z wielkiego bólu rodzi sie nowy czlowiek, uwierz mi warto czasami to przejsc aby wiedziec do kad sie zmierza i z kim chcialo sie isc przez zycie.

Jestem ciekawa czy zaproponowal Ci juz przyjazn?

I'm sorry, we just can't be together. Your closet just isn't big enough...

10

Odp: wczoraj się spakowałam a on dziś szuka w necie nowych lasek
anitka77 napisał/a:

Droga zalozycielko postu, czytam o sobie. Wlasciwie to moja historia:) Nie moge uwierzyc ze to co napisalas to tak jak bym w tym byla, jesli chcesz wiedziec co bedzie dalej z toba i z nim poczytaj od deski do deski moje posty moze sie przydadza. To ta sama historia. My juz mieszkalismy w USA wlasnie 2 lata hahaha.

Powodzenia kochana, cokolwiek zrobisz bedzie to Twoja i tylko Twoja decyzja ale nie wiem czy powrot do tego czlowieka cokolwiek ci da na dluzsza mete.
Przejdziesz dluuuuga droge zanim zapomnisz o nim ale zapomnisz i wtedy dopiero bedziesz wiedziala co to jest szczescie. Bo z wielkiego bólu rodzi sie nowy czlowiek, uwierz mi warto czasami to przejsc aby wiedziec do kad sie zmierza i z kim chcialo sie isc przez zycie.

Jestem ciekawa czy zaproponowal Ci juz przyjazn?

Dziś mam trochę więcej czasu więc poczytam;) bardzo mnie zaciekawiłaś, widać nie tylko ja mam takie problemy...
a on? dzwonił do mnie wczoraj późnym wieczorem. zawsze był u nas problem bo facet nie był nauczony porządku, a ja czułam się chwilam jak jego osobista sprzątaczka, czy to tak duzo wysiłku aby TYLKO odłozyć coś na miejsce??!!! a wczoraj mówi że posprzątał, wszystko, podłogi, lodówkę, no już tak jak się na święta sprząta;) że musze koniecznie przyjechać i zobaczyć;)
szczerze, bardzo dużo czytałam na temat rozstań, tu i na innych portalach... bardzo mi to pomogło, zajmuję się swoim życiem, pomału się odradzam.. widzę że inni mężczyźni się mną interesują, nabieram pewności siebie - z nim czy bez niego, jestem sama dla siebie a nie .. 'bo on'
a dla niego nie mam teraz czasu, nie wiem czy coś zrozumiał... moooże, a może tylko na chwilę?... czas pokaże, wiem że bardzo mnie skrzywdził słowami że nie wie czy mnie kocha, sam jedzie do usa w sierpniu, a to miał być nasz wyjazd, wspólne zwiedzanie tego kraju.. ale odłoże sobie kasę i pojade gdzieś we wrzesniu, może z koleżanką, może z kimś.. nie jestem gotowa na nowy związek ale pomagacie mi uświadomić sobie że nic na siłę!:)

11

Odp: wczoraj się spakowałam a on dziś szuka w necie nowych lasek

i tak trzymaj!:)

I'm sorry, we just can't be together. Your closet just isn't big enough...

12

Odp: wczoraj się spakowałam a on dziś szuka w necie nowych lasek
anitka77 napisał/a:

i tak trzymaj!:)

anitka77!!! przeczytałam Twoje posty i jestem w szoku, nasze historie są prawie identyczne, z tym że w tym roku mieliśmy jechać na Florydę!:) już pewnie nie pojedziemy... ale chce tam pojechać, w końcu mam wizę na 10 lat z tym ze chyba nie chcę tam mieszkać.
Ale to wszystko co opisałaś, jakby ja z nim po 5-6 latach.. niesamowita historia. Przede wszystkim gratuluje Ci siły, którą teraz masz - jesteś bardzo silną kobietą, odnalazłaś siebie na nowo - gratuluję i 3 mam bardzo mocno za Ciebie, za nas kciuki!!! nie warto poświęcać się całkowicie dla kogoś, szkoda że czase trzeba dużo wycierpieć aby to zrozumieć.. cóż nic nie dzieje się bez przyczyny.
Teraz wiem że podjęłam słuszną decyzję - on też mnie zwodził że rodzina, dzieci, ślub, zaręczyny miały być w USA - nie było - czułam się oszukana, jakby się mną bawił.. przez pół roku nie potrafił się zdobyć na odwagę aby porozmawiać... ale mężczyzna który widzi tylko czubek własnego nosa i tylko on i jego pragnienia się liczą w związku nie może być dobrym partnerem na całe życie! dziś nie dzwonił, może zadzwoni, mimo że tak się zachował brakuje mi jego głosu, wiem tez że muszę przestać tą sytuację postrzegac w ten sposób bo zwariuję ale potrzeba na to czasu... szkoda że nie ma guziczka który mógłyby ten czas przyśpieszyć;/
mimo wszystko jakoś się trzymam, a za Ciebie kochana anitko77 3 mam kciuki, jesteś świetna osobą, teraz mądrzejszą o te doświadczenia!:)

13

Odp: wczoraj się spakowałam a on dziś szuka w necie nowych lasek

dziekuje Ci skarbie, Tobie tez zycze wytrwalosci. Jedno co moge Ci doradzic z perspektywy czasu to czym predzej zerwac z nim kontakt zeby nie karmił Cie juz wiecej toksycznymi slowami i obietnicami z palca wyssanych.
Do tego trzeba sily ale przynajmniej nie zrobi Ci wody z mózgu.
Hahaha my tez mieszkalismy na Florydzie:) w tak pieknych okolicznosciach przyrody i nie powtarzalnych...hahaha

I'm sorry, we just can't be together. Your closet just isn't big enough...

14

Odp: wczoraj się spakowałam a on dziś szuka w necie nowych lasek

Zgadzam sie z Anitka,

Czasem warto calkiem odciac sie od osoby, ktora 'nie wie' czy chce z nami byc. Takie rozdrapywanie ran niczemu nie sluzy.

15 Ostatnio edytowany przez mamba83 (2011-07-07 16:45:42)

Odp: wczoraj się spakowałam a on dziś szuka w necie nowych lasek

tak jak myślałam, dzwonił wczoraj poźnym wieczorem, właściwie w nocy - kiedy przyjadę go przytulić - powiedziałam że robię wszystko aby o nim zapomnieć, a jak brakuje mu przytulania niech sobie kupi psa, hehe wiem że jestem trochę wredna;p ale ... sam sobie na to zasłużył! rozmowa nie trwała dużej jak minute.. ale dziś jak byłam w pracy też zadzwonił, że tęskni, czy pojadę do usa - standard - powiedziałam że nie, bo nie mam kasy i terminami się nie zgraliśmy - ale że życzę mu dobrej zabawy, a on że chyba już go nie kocham skoro go tak puszczam.. że chce ze mną pogadać, spotkać się, że mu smutno - a czego się spodziewał?? ja miesiąca nie moge sie pozbierać.. ale sami sobie zafundowaliśmy taką sytuacje, nieumiejętność rozmowy ma takie skutki.. powiedziałam że może w przyszłym tyg. znajdę czas, ale on nalegał.. zaraz jadę na siłownie - tam wbrew pozorom nabieram sił;) może przyjedzie, a jak nie to nie.. puściłam go wolno, teraz to on się stara o mnie, zabiega o spotkanie... powiedział że juz wie czego chce... po miesiącu oświeciło go?;) ale ja powiedziałam że liczą sie czyny a nie słowa - słowami mnie karmił 2 lata!
mimo że bardzo mnie ostatnio źle traktował to było też duzo wspaniałych chwil - to on mnie zmotywował żebym wkońcu zrobila prawko, nauczył jeździć na natrach, chciał pokazać kawałek świata, czekał na mnie zawsze aż wyjdę z pracy żeby przywieźć do domu, bardziej niż ja przejmował się gdy mój tata zachorował, jego wyjścia z kolegami były bardzo sporadyczne, ma swoje hobby i zainteresowania co mi się też bardzo w nim podobało ... ostatnio miał bardzo duże problemy w firmie, możliwość bankructwa to niezbyt fajna perspektywa - ja byłam przy nim wtedy.. i po tym czasie co usłyszałam - nie wiem czy cie kocham!!!!! więc sama nie wiem jak do tego podejść, aby właśnie nie zwariowac wyprowadziłam się.. wszyscy byli w szoku że sie rozstaliśmy, każdy nas uważał za bardzo fajna parę.. być może teraz do niego dotarlo co stracił? ..

16 Ostatnio edytowany przez mamba83 (2011-07-09 16:21:29)

Odp: wczoraj się spakowałam a on dziś szuka w necie nowych lasek

NIE! NIC DO NIEGO NIE DOTARŁO!!!! ostatecznie powiedziałam mu ze jesli nie wie czego chce ma mi dać spokój!! byłam z nim w dobrych i złych chwilach ale dłużej tego nie wytrzymuję - dziś idę z dziewczynkami do klubu mam nadzieję że będę się świetnie bawić!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

17

Odp: wczoraj się spakowałam a on dziś szuka w necie nowych lasek

mam nadzieje, że świetnie się bawiłaś smile powiedz skąd taka burzliwa reakcja u Ciebie, co przeskrobał tym razem? wydawał się taki stęskniony..

18

Odp: wczoraj się spakowałam a on dziś szuka w necie nowych lasek

zabawa była super, choć nie poznałam nikogo bardzo fajnie spędzić sobotni wieczór z koleżankami, potańczyć:))))) tylko ehhh te powroty;p
niunia21 zastanawiasz się skąd taka moja reakcja?
ponieważ znów mnie zwodził, dzwonił w sumie to dzwoni nadal.. ale dałam mu jasno do zrozumienia że ma się zastanowić..  niby udaję chyba sama przed sobą że spływa to po mnie jak woda po kaczce, jednak jak nie zadzwoni to już czuję lekkie poddenerwowanie i nie mogę sobie znaleźć miejsca:(
wczoraj zaznaczyłam na fejsie 'lubię to' chodziło o zdjęcie jakiegoś kolegi - zadzwonił z pretensjami że podrywam sobie innych mężczyzn.. hihi jaka scena zazdrości, powiedziałam mu że za bardzo się na nim zawiodłam żeby szukać kogoś innego, powiedział że jest zazdrosny i że ma duzo problemów w pracy ale że zastanawia się żebyśmy do siebie wrócili, że tęskni.. takie masło maślane z tego ale ja sama już nie wiem co mam myśleć.. więc staram się robić dużo aby myśli o nim za często nie pojawiały się w głowie! od września idę na rok na filologię angielską, a co! tak sobie wymyśliłam;)

19

Odp: wczoraj się spakowałam a on dziś szuka w necie nowych lasek

a może po prostu chciał odreagować twoją wyprowadzkę?
widzisz my o swoich problemach piszemy tu na forum,znajdujemy bratnie dusze,szukamy pocieszenia,dobrej rady ,zrozumienia itd..
może i on tego właśnie dnia czuł potrzebę wygadania się i stąd ten serwis randkowy...
może wcale nie szuka nikogo na twoje miejsce tylko chciał się wygadać,poradzić czy coś takiego?

Bywają w życiu chwile, których ból daje się zmierzyć dopiero po jego przeżyciu, i wówczas dziwi nas, iż zdołaliśmy go znieść.

20

Odp: wczoraj się spakowałam a on dziś szuka w necie nowych lasek

no nie rozumiem tego! do swojej młodszej kuzynki z łodzi pisze: "bajerowałem twoją koleżankę na zwiedzanie warszawy ale chyba nie chce" to też oznacza że nikogo nie szuka?:( ahh może chce odreagować szybki numerek z koleżanką.. przykro mi;/

Posty [ 21 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » wczoraj się spakowałam a on dziś szuka w necie nowych lasek

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018