Cześć. Nazywam się Tomek i mam problem...
Pytałem już w różnych miejscach w tym na "facetowych" forach ale prawie wszystkie odpowiedzi były typu "bzykaj ile da i pogoń w cholerę"... Tyle tylko że ja Ją kocham.
Ale do rzeczy. Jesteśmy ze sobą prawie dwa lata i do tej pory można powiedzieć że wszystko było ok. Aż moja Pani postanowiła iść na studia do innego miasta - dużego. Wiadomo nowi ludzie, miejsca itd... Od czasu podjęcia decyzji jakoś się wszystko zmienilo. Stała się zimna, nic nie można jej powiedzieć a broń Boże skrytykować. Zaraz zaczyna się jazda... Rozmawialiśmy i niby wszystko jest ok - Ona powiedziała, że jej zależy, że mnie kocha. Takie to było jakieś sztuczne uspokajanie... Mam wrażenie że moja Pani chce mnie zostawić.
Poradzcie mi kobietki co mam robić żeby zatrzymać moją Miłość.
Podobne tematy
2 2011-06-21 16:58:24 Ostatnio edytowany przez huanita (2011-06-21 16:59:24)
Tomkku skoro wszystko jak piszesz było do tej pory ok to są wg mnie dwa wyjścia,pierwsze albo ma jakieś nowe koleżanki które nienawidzą facetów i nastawiają inne kobiety przeciwko mężczyznom albo najzwyczajniej w świecie poznała kogoś i się zakochała stąd ta oziębłość w stosunku do Ciebie,powiedziała że Cię kocha i że jej zależy no jasne że tak mówi bo w razie jakby jej z innym nie wyszło to żeby miała do kogo wrócić,przechodziłam wiele lat temu przez to...awantury,oziębłość wynikały z tego że mój eks mnie zdradzał... u Was potrzebna poważna szczera rozmowa.
no to raczej mnie nie pocieszyłaś... tak przeglądałem forum i widzę że kilka z Was jest w podobnej sytuacji znaczy że wyjeżdżacie i zostawiacie swoich facetów w domu... może Wy mi powiecie o co chodzi?
Oziębłość może wynikać też z tego ze jej po prostu Ciebie brakuje. Wiem głupie, ale niektóre dziewczyny tak właśnie reagują na tęsknotę- wiem po sobie - po prostu nie nadają się do związków na odległość.
A jak się układało między Wami przed wyjazdem ?
Nie możecie się odwiedzać często ?
kiedy jedna osoba idzie na studia, nowe towarzystwo a Ty zostajesz wszystko sie zmienia gorzej ufać, czuje sie rózne strachy i lęki a na odległość nie jest łatwo sie pogodzić wiem co mówie bo mój chłopak jest na studiach już drugi rok i zjezdza tlko na weekendy. Pierwszy rok był najgorszy byliśmy blisko tego żeby to zakończyć ale jakoś sie udało i w tym roku jest znacznie lepiej nauczylismy juz sie tak życ poprostu już tak sie nie kłucimy....
Moim zdaniem powinienes z nia porozmawiac i czekac teraz są wakacje więc wszystko powinno sie choć troce wyprostować;) a długo jesteście razem??
Oziębłość wynika z tego ,że rozkoszuje się nowym miejscem ,nowymi znajomościami i być może zainteresowaniem w kierunku jej osoby przez nowo poznane osoby.
Uspakaja Cię bo jest jeszcze nie czuje się pewnie na nowym gruncie...być może gdy jej to minie to się uspokoi i wszystko wróci do normy.
Gorzej dla Ciebie gdy nowe otoczenie wywrze na nią jak dla niej na tyle pozytywny wpływ ,że ...no właśnie że,będzie być może nadal Cię uspakajać bawiąc się dobrze bądź też może dojść do sytuacji gdy zerwie znajomość po czasie.
Wiem ,że to nie najlepsza metoda ale może też powinieneś zadbać o to aby zauważyła,że bez niej Twój świat się nie kończy??
Lub co stety- niestety mniej efektów przynosi...porozmawiać?? szczerze?? ![]()
no i niestety... moja Pani zerwała ze mną... powód? brak... nie potrafiła nawet powiedzieć dlaczego... nie wiem może czas jakoś to wyprostuje? nie poddam się!
To będzie banał to co ci napisze..ale ona nie jest Ciebie warta... Nie wiem kim trzeba być żeby nawet nie wytłumaczyć osobie którą sie kochało, kocha dlaczego sie odchodzi.. Może nie ma odwagi?
Z jednej str moze ona chce poczuć to "studenckie" życie? z drugiej może kogoś poznała? tylko po co w takim razie cie zwodziła.. no chyba że jest tak wyrachowana... a jak to pierwsze to nie dojrzała do tego żeby kochać..
wiem,że ci trudno..
pozdrawiam;*
Lpeiej zrobisz jak puścisz ją wolno ..
Jakkolwiek to brzmi, jest najlepsze.
Dlaczego?
Po pierwsze ona nie będzie czuła się przez Ciebie tryćkana.. (pisanie, dzwonienie, odwiedziny których ona niekoniecznie chce) więc zbudzi to w niej gorsze odczucia niż jakbyś odciął się i zaczął żyć dla siebie, może by się wtedy opamiętała.
Po drugie lepiej dla Ciebie, nie ma co na siłę stawać na głowie, lepiej wcześniej zająć się sobą aby umniejszyć cierpieniom.
Ale wiem bardzo łatwo mówić komuś jak ktoś osądza na zimno..
Pieprzy się bo ona stawia między wami mur pewnie myśli , że tak będzie łatwiej i tobie i jej. Co nie koniecznie się sprawdza. Pogadaj z nią szczerze , jak ona to widzi dalej powiedz jej jak ty to widzisz , Ona ze studiów nie zrezygnuje , a jeśli jesteście pewni tej miłości , to ona przetrwa spokojnie będzie trudno , ale nie jeździmy bryczkami z drewnianymi kołami tylko są samochody , pociągi spokojnie .