Kiedy odchodzi miłość - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Kiedy odchodzi miłość

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 38 ]

1

Temat: Kiedy odchodzi miłość

Cześć na wstępie, z ktosiem razem byliśmy około 2 lat, gorąca miłość uczucie rozumienie się i ta pewność, że to własnie to, a z drugiej strony różnice charakterów poróżniały nas znacząco, ale zawsze miłość/ tęsknota zbliżała nas i chowaliśmy swój honor, miesiąc temu odszedł, zerwanie było poprzedzone kłótnia i tygodniowym milczeniem z obydwu stron( pierwszy raz tak długo) . Zerwał przez wiadomość, która miała praktycznie  2 linijki zakończona słowem dziękuje Pa. Ja w totalnej rozsypce wydusiłam tylko z siebie zwrotne pa, nie dałam rady więcej czułam się mniej więcej tak jakby czołg przejechał po mnie. Nie pytajcie nawet jak wyglądał pierwszy tydzień po, bo do teraz dziwie się, że dałam radę raz nie napisać do niego ( błagać / wrzeszczeć, różne stany miewam do teraz ) dwa jakoś wegetować, bo życiem bym tego nie nazwała. Nie odezwałam się słowem, nie wiem czy dobrze zrobiłam może trzeba było walczyć chociaż jeden raz spróbować spytać czemu? ale z dnia na dzień było coraz gorzej. Mam wiele zainteresowań wypełniam każdą minutę bez niego, chce walczyć dać radę to przejść z godnością, ale im dalej w las tym ciemniej, tak mi się coraz bardziej wydaje. Mija miesiąc a ja nie śpię porządnie, budzę się mam koszmary, ciągle łudzę się spoglądam na komórkę, że on coś napisze, ale tak się nie dzieje i wpędzam się w jeszcze gorsze stany. Wyczytałam gdzieś, że takie coś może trwać latami:( ja nie wiem jak ja zniosę kolejny tydzień, a co dopiero lata. Kocham tego ktosia wiem to. Kiedyś mu powiedziałam, że kochać to tak jakby oddać kierownice swojego życia drugiej osobie, a ja mam wrażenie teraz, że on tą kierownice owszem wziął, ale rozpędził się do dwustu na godzinę i wrąbał w mur, po czym wyszedł bez szwanku ( lub lekko uszkodzony, nie wiem bo nie raczył mnie poinformować nawet ) a ja? ja to się sama musiałam naprawić, albo jak się okazuje zawieść na złom. Przez cały okres trwania związku ktoś otwiera Cię i przekonuje, że można mu zaufać do momentu gdzie faktycznie otwierasz się ufasz, wiec to moment gdzie ktoś zabiera zabawki i idzie dalej. I nie mylić to z tym, że poświeciłam się i kochałam za bardzo, ale coś poszło nie tak. A może właśnie życie takie jest. Nie mniej jednak niedługo są moje urodziny nie wiem jak się zachować... i jak się jakoś pozbierać w całość ?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Kiedy odchodzi miłość

Irin, właśnie życie takie jest. Ktoś jest  a potem zabiera zabawki i idzie w swoją stronę .... jak w piaskownicy. W końcu trafisz na takiego, który oprócz tego, ze usiądzie obok, przyniesie swoje zabawki to jeszcze stwierdzi, ze nigdzie się stąd nie ruszy i siła nie da się wyrwać z tej wspólnej piaskownicy. I to będzie ten.

Widocznie on musiał iść w sobie znanym tylko kierunku i trzeba go puścić.

3

Odp: Kiedy odchodzi miłość
irin napisał/a:

Kiedyś mu powiedziałam, że kochać to tak jakby oddać kierownice swojego życia drugiej osobie, a ja mam wrażenie teraz, że on tą kierownice owszem wziął, ale rozpędził się do dwustu na godzinę i wrąbał w mur, po czym wyszedł bez szwanku ( lub lekko uszkodzony, nie wiem bo nie raczył mnie poinformować nawet ) a ja? ja to się sama musiałam naprawić, albo jak się okazuje zawieść na złom.

I dlatego teraz jesteś rozjechana walcem drogowym na placek. Nigdy nie oddaje się sterów własnego życia w czyjeś ręce, ten ktoś, może co najwyżej jechać z tobą obok w tym samym kierunku i umilać ci podróż ustawiając radio w aucie, ale to ty masz trzymać stery swojego "auta".

4 Ostatnio edytowany przez Klio (2017-04-04 10:01:29)

Odp: Kiedy odchodzi miłość

Zbieranie się do kupy zacznij od tego wątku: http://www.netkobiety.pl/t67911.html
Pomoże tym, którzy sami chcą sobie pomóc.

5

Odp: Kiedy odchodzi miłość

Prawie każdy w życiu przeżył coś podobnego. Ten stan nie trwa latami. Bez przesady smile Poboli i przejdzie.

6

Odp: Kiedy odchodzi miłość

No najgorsza jest walka z samym sobą, kiedy jest już po wszystkim i ma się tą świadomość, nachodzą czasem (cholera zadziwiajaco czesto) myśli, że może trzeba walczyć odezwać się.

7

Odp: Kiedy odchodzi miłość
Harvey napisał/a:
irin napisał/a:

Kiedyś mu powiedziałam, że kochać to tak jakby oddać kierownice swojego życia drugiej osobie, a ja mam wrażenie teraz, że on tą kierownice owszem wziął, ale rozpędził się do dwustu na godzinę i wrąbał w mur, po czym wyszedł bez szwanku ( lub lekko uszkodzony, nie wiem bo nie raczył mnie poinformować nawet ) a ja? ja to się sama musiałam naprawić, albo jak się okazuje zawieść na złom.

I dlatego teraz jesteś rozjechana walcem drogowym na placek. Nigdy nie oddaje się sterów własnego życia w czyjeś ręce, ten ktoś, może co najwyżej jechać z tobą obok w tym samym kierunku i umilać ci podróż ustawiając radio w aucie, ale to ty masz trzymać stery swojego "auta".

Zgadzam się.  Nigdy nie oddam nikomu mojej kierownicy. Choćbym nie wiem jak kochała.

8

Odp: Kiedy odchodzi miłość

Ja przez 2 lata walczylam ze sobą by nie oddawać sie w pełni, ale i on w tym samym momencie walczył bym zaufała byśmy mogli się jako my, realizować wkraczać na nowe poziomy. W innym przypadku ciągle gramy udajemy zwiazek, tak jakby ktoś wiecznie mowil zaufaj nic Ci nie grozi, 2 lata trwalo i zaufalam a tu pieknego dnia nagle czytasz PA. I co i tak ma wygladać to? Nie ufaj nikomu co to za życie kiedy patrzysz tylko by nie odstac.

9 Ostatnio edytowany przez Miłycham (2017-04-04 10:58:15)

Odp: Kiedy odchodzi miłość

Może błędem było bronienie się, a może po prostu tak wyszło.  Uczucia są zmienne i widocznie u niego w inna stronę poszły. Ty zwiększyłaś bliskość u niego minęło zakochanie. Równie dobrze sytuacja mogła być odwrotna. Walczyć raczej nie ma o co, bo po prostu przestał darzyć Ciebie uczuciem. Minie trochę czasu zanim się poprawi, ale w końcu będziesz miała te emocję spłycone i raczej będziesz co najwyżej wspominać ten związek. Nie widzę powodu, by z tego powodu nie ufać kolejnej osobie. Raczej nie udawał przez te dwa lata.

10

Odp: Kiedy odchodzi miłość
Miłycham napisał/a:

Może błędem było bronienie się, a może po prostu tak wyszło.  Uczucia są zmienne i widocznie u niego w inna stronę poszły. Ty zwiększyłaś bliskość u niego minęło zakochanie. Równie dobrze sytuacja mogła być odwrotna. Walczyć raczej nie ma o co, bo po prostu przestał darzyć Ciebie uczuciem. Minie trochę czasu zanim się poprawi, ale w końcu będziesz miała te emocję spłycone i raczej będziesz co najwyżej wspominać ten związek. Nie widzę powodu, by z tego powodu nie ufać kolejnej osobie. Raczej nie udawał przez te dwa lata.

Pewnie i ja duzo popelnilam błędów zdaje sibie z tego sprawę, ale jak się kocha to chce się budować coś co nieświadomie się niszczy. No nie udawał, a jak udawał to kiedyś Go jeszcze zobacze przy rozdawaniu oskarów, taki wiarygodny sie wydawał. Mowisz nie ma sensu sie odzywać, tez tak myślę tylko czasami mam takie napady, że trudno je powstrzymywac.

11

Odp: Kiedy odchodzi miłość

Nie przekonaj go, nie odzywaj się do niego. Ogólnie to działa w ten sposób, że gdy facet zostawia kobietę, to o wiele rzadziej są powroty, aniżeli kobieta zostawia faceta. Mężczyzna sugeruje się logicznym myśleniem (zazwyczaj, by nie skłamać). Co za tym idzie? Decyzja o odejściu jest bardziej przemyślana i jest tego pewien. Z kobietami jest inaczej, Wy to macie tak, że często nie jesteście pewne decyzji.

A inna już sprawa, że stawiam około 90% szans na to, że on sam do Ciebie się odezwie, gdy tylko już wyleczysz się po nim. Długo obserwowałem to forum i mogę stwierdzić, że sytuacja, którą właśnie opisałem zdarza się wysoce często. Dlaczego tak się dzieje z tym odnowieniem kontaktu? Tego sam nie wiem...

Po części rozumiem Cię, sam jest dwa miesiące po rozpadzie związku, choć u mnie troszkę inaczej to wygląda, bo ja chcę powrotu i spróbuję dokonać tego, ale to nie temat na moją sprawę. smile

Reasumując - zapomnij o nim, cóż więcej mówić... Skup się na sobie. Nie ma aktualnie innego lekarstwa na to.

12

Odp: Kiedy odchodzi miłość
irin napisał/a:

ale jak się kocha to chce się budować coś co nieświadomie się niszczy.

Nie rozumiem tego zdania.

13

Odp: Kiedy odchodzi miłość

Hej połowa ludzi przeżyła takie coś. Mnie zostawiła dziewczyna dla innego po 4 latach związku. Przez pierwsze parę dni nie mogłem spać i jeść.
Byłem załamany, wszyscy się o mnie martwili. Leczyłem się z tego związku prawie rok ;/ Jedyna odpowiedź na to "daj czasowi czas", nie szukaj kolejnej miłości na siłę. Zajmij się sobą: basen, bieganie inne pozytywne rozrywki. Ja po rozstaniu się tak zmotywowałem że schudłem 15kg.
Z tygodnia na tydzień myślałem coraz mniej o byłej.

A po roku poznałem moją obecną żonę i jesteśmy ze sobą bardzo szczęśliwi. We wrześniu spodziewamy się dziecka. Tak że nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło.

14

Odp: Kiedy odchodzi miłość
Neo2508 napisał/a:

Hej połowa ludzi przeżyła takie coś. Mnie zostawiła dziewczyna dla innego po 4 latach związku. Przez pierwsze parę dni nie mogłem spać i jeść.
Byłem załamany, wszyscy się o mnie martwili. Leczyłem się z tego związku prawie rok ;/ Jedyna odpowiedź na to "daj czasowi czas", nie szukaj kolejnej miłości na siłę. Zajmij się sobą: basen, bieganie inne pozytywne rozrywki. Ja po rozstaniu się tak zmotywowałem że schudłem 15kg.
Z tygodnia na tydzień myślałem coraz mniej o byłej.

A po roku poznałem moją obecną żonę i jesteśmy ze sobą bardzo szczęśliwi. We wrześniu spodziewamy się dziecka. Tak że nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło.

Moj pierwszy tydzień to był wyjety z zyciorysu niedowierzanie bol i płacz, w dzień zerwania zachorowałam jestem niemalże pewna ze to przez to. Dziś mam nawrót myślenia miesiac juz nie rozmawiamy a ostatnie jego słowo do mnie to było PA. Nie umiem sobie poradzic sama ze sobą, chodze smutna przygnębiona i mam nawracające ataki by pisać do niego:(

15

Odp: Kiedy odchodzi miłość

A tym pisaniem do niego co chcesz osiągnąć? Żeby wrócił? Skoro sam nie szuka "zaczepki" to myślisz, że pisząc do niego on wpadnie i weźmie cie w ramiona?
Daj sobie czas, on "wyliże rany", zajmij się czymś kreatywnym. Każdy przez to kiedyś przechodził a często też i wyszedł na tym lepiej wink Uszy do góry smile

16

Odp: Kiedy odchodzi miłość
Harvey napisał/a:

A tym pisaniem do niego co chcesz osiągnąć? Żeby wrócił? Skoro sam nie szuka "zaczepki" to myślisz, że pisząc do niego on wpadnie i weźmie cie w ramiona?
Daj sobie czas, on "wyliże rany", zajmij się czymś kreatywnym. Każdy przez to kiedyś przechodził a często też i wyszedł na tym lepiej wink Uszy do góry smile

Zajmuje się ciągle czymś by nie myśleć, tylko czy aby to nie jest spychanie spraw które wychodzą ze zdwojona siła w najmniej oczekiwanym momencie. Próbuje postawić uszy do góry, ale w tym momencie ja widzę po sobie ze to jeszcze jest tak świeże, że  potrzeba czasu czytam tu ten wątek o chłodnym rozstaniu pomaga odciągnąć na chwilę myśli. Masz racje po co pisać on miał miesiąc by to zrobić umie przecież korzystać z telefonu.

17

Odp: Kiedy odchodzi miłość

Wszystkie uczucia, które są teraz w Tobie są naturalne. Po rozstaniu jest ból, tęsknota, niedowierzanie. Trzeba pozwolić wybrzmiec tym uczuciom i powoli iść do przodu. Ważne, aby nie pozwolic, aby te uczucia Tobą zawładnęły. Masz ochotę popłakać, ok, ale daj sobie 15 minut, po czym wytrzyj nos,  umyj buzię i skup się na czym innym. Nie zaniedbuj swoich zajęć, swoich znajomych. Żyj, smutna, poraniona, ale żyj, nie pozwól sobie na wegetację. A z upływem czasu będzie lepiej, aż pewnego dnia nawet o nim nie pomyślisz.

18

Odp: Kiedy odchodzi miłość
masajka napisał/a:

Wszystkie uczucia, które są teraz w Tobie są naturalne. Po rozstaniu jest ból, tęsknota, niedowierzanie. Trzeba pozwolić wybrzmiec tym uczuciom i powoli iść do przodu. Ważne, aby nie pozwolic, aby te uczucia Tobą zawładnęły. Masz ochotę popłakać, ok, ale daj sobie 15 minut, po czym wytrzyj nos,  umyj buzię i skup się na czym innym. Nie zaniedbuj swoich zajęć, swoich znajomych. Żyj, smutna, poraniona, ale żyj, nie pozwól sobie na wegetację. A z upływem czasu będzie lepiej, aż pewnego dnia nawet o nim nie pomyślisz.

Probuje naprawdę się staram ma wypełniony dzień mam wiele zainteresowań z których nigdy nie zrezygnowałam ( może w minimalnym stopniu, bardziej pasowałoby tu słowo godziłam to sprawiedliwie )  tylko nie umiem sobie wyobrazić jak można nie myśleć o kimś kogo się kocha. Wydaje mi się, jak tak teraz analizuje, że on juz od jakiegos czasu pokazywał mi coraz mocniej, że jest myślami gdzie indziej może i nawet kogoś mieć.
Wiem takie życie i inne duperele które w tym momencie sobie wmawiam by nie być ciągle na dole. Nie umiem przestawić myśli na to, że jestem sama, że Go nie ma że mam nie planować i nie myśleć i koniec.

19

Odp: Kiedy odchodzi miłość
irin napisał/a:

Dziś mam nawrót myślenia miesiac juz nie rozmawiamy a ostatnie jego słowo do mnie to było PA. Nie umiem sobie poradzic sama ze sobą, chodze smutna przygnębiona i mam nawracające ataki by pisać do niego:(

Skasuj wiadomości od niego. Szybciej się pozbierasz.  Chyba na nie zerkasz?

20

Odp: Kiedy odchodzi miłość

Mam zdjęcia rzeczy wiadomości nie umiem skasować nie chce był bardzo ważny nie chce kasować, może kiedyś spojrzę na to z miłym sentymentem nie z bólem. Dotychczas właśnie tak robiłam, kasowałam wszystko wyrzucałam i żyłam, teraz nie potrafię, bo po jakimś czasie zawsze mówiłam sobie i po co to robiłaś przecież to wspomnienia mogłyby by być. Jutro mam urodziny i moze mi napisze jakieś zyczenia nie wiem jakies zachować.

21

Odp: Kiedy odchodzi miłość

Jeśli złoży Ci życzenia to podziękuj . I tyle

22

Odp: Kiedy odchodzi miłość

Tak, jak napisała masajka, jeśli złoży Ci faktycznie życzenia - podziękuj, krótko, zwięźle. Najlepiej by wiadomość wyglądała w ten sposób: "Dziękuję" i nic więcej nie powinnaś dodawać.

Co do zdjęć.. Wypadałoby je jednak mimo wszystko usunąć lub chociaż wrzuć je gdzieś, gdzie na co dzień nie zaglądasz. Ja miałem tak, że też na początku nie chciałem usuwać zdjęć, ale trzymanie ich na telefonie czasem lekko mnie dołowało, więc zrzuciłem wszystko na kompa do folderu, który schowałem gdzieś głęboko - zajrzałem tam może raz, czy dwa. W pewnym momencie zapomniałem o zdjęciach, a potrzebowałem zrobić reinstalację systemu, więc wszystko zostało usunięte. Szukałem potem w internecie jak odzyskać te zdjęcia, pobrałem już nawet oprogramowanie i w tym momencie doszedłem do wniosku, że w sumie, to nawet nie ubolewam nad stratą tych zdjęć (było to może miesiąc po rozstaniu). I w zasadzie do dziś (a nie jestem z nią już dwa miesiące) nie czuję potrzeby odzyskania zdjęć. W sumie, to nawet zdjęć ze studniówki na komputerze nie zapisałem, nie prosiłem fotografa, by je również wywołał. Więc z takich rzeczy sentymentalnych zostało mi tyle, co nic.

23

Odp: Kiedy odchodzi miłość

Ajjjć bo ja mam nadzieje jeszcze dużą dlatego wszystko tak analizuje co pisać co nie pisać. A ten pewnie ma to daleko w tylnej części. W sumie to nawet nie wiem jakby to miało wyglądać taki powrót przecież zostawił mnie i miesiąc nie dawał oznak życia, beznadziejnie. Tak to pewnie ta nadzieja, że może wszystko się ułoży zrozumie przeprosi.......moze to nie nadzieja, to naiwność ;/ muszę jej się wyzbyć chociaż popracować nad tym.

24

Odp: Kiedy odchodzi miłość

Naiwność? E tam, żeby zaraz naiwność. Nie użyłbym tego słowa. Po prostu czasem chce się w coś bardzo mocno wierzyć, choć jak widać nie zawsze okazuje się to być trafne. Sądzę, że mogę to porównać do takiej sytuacji - wyobraźmy sobie, że Polska gra z Francją w piłkę nożną mecz. No, raczej nie wygrają tego spotkania, jest jakoś już 80' minuta i szanse na wygraną oddalają się z każdą sekundą, dodatkowo Polacy przegrywają 1:0. Czy wiara w to, że jednak uda im się doprowadzić mecz chociaż do remisu, to jest naiwność? Moim zdaniem nie, i podobnie jest w związkach. Ktoś czasem nas zostawia, choć bardzo często i gęsto sam nie wie czego chce. Więc czy wiara w to, że przejrzy na oczy, to już jest naiwność? Oczywiście każdy może sobie to inaczej interpretować, ale moje stanowisko w tej sprawie jest właśnie takie.

Widzisz, on nie odzywa się do Ciebie już miesiąc, chce być może na stałe zapomnieć o Tobie, a brak kontaktu to tylko ułatwia - serio. Powiem Ci więcej, jeśli zobaczyłby Ciebie aktualnie w takim stanie (czyt. roztrzęsioną), to gwarantuję, że tylko upewnisz go w tym, że postąpił słusznie. Jeśli już byś chciała w jakikolwiek sposób go odzyskać, nie może on widzieć, że dalej ubolewasz nad rozstaniem! Musisz stanąć na nogi i iść do przodu, a nie stać w miejscu. Oczywiście nie jest to gwarancja, że gdy tak postąpisz, to nagle on wróci do Ciebie na kolanach, ale przynajmniej odzyskasz wewnętrzny spokój, który swoją drogą jest chyba najważniejszy w tym wszystkim.

Więc reasumując, zapomnij o nim również. Zajmij się swoim życiem, stawiaj sobie nowe cele, osiągaj je. To na pewno Ci pomoże przy bólu, który doświadczasz. Cóż więcej można powiedzieć... Daj czasowi czas.

25 Ostatnio edytowany przez irin (2017-04-05 13:55:41)

Odp: Kiedy odchodzi miłość

Kiedyś moja przyjaciółka mi powiedziała, że nawet jakby miała gryźć dywan się nie odezwie do męża który odszedł do innej i zostawił ją z 2 dzieci. Mówiła ze jeszcze przyjdzie czas w którym na kolanach z kwiatami będzie błagał by wrócić ( widziałam wtedy w jej oczach taka pewność SIŁE). Wtedy myślałam sobie co ona gada, silna kobieta z niej i dumna jak cholera. Zwieli nawet rozwód, minął rok i wrócił na kolanach.
Wiem, że nie pokazuje się strachu/słabości innym bo połowa to albo nie dostrzeże ( czyt. ma w dupie) a druga połowa to wykorzysta, ale przychodzi taki czas w życiu gdzie coś bardzo mocno się chce i ten okres w którym trzeba grać jest cholernie ciężki, chciałabym by przychodziło mi to łatwiej. No nic z tego bo kocham wiec nawet z tego tytułu czuje się na słabszej pozycji, bo druga strona prawdopodobnie nie kochała wogóle. Mam tez napady takie by dzwonić do niego i pytać się może on cierpi jak ja i chce mu pomagać ( toż to wogole niedopojęcia i do wytłumaczenia, aż sama mam ochotę się strzelić)

26

Odp: Kiedy odchodzi miłość

To chodzi po prostu o szacunek do siebie. Zerwał ze mną, odszedł , nie chce mnie - to boli, ale nie będę się ponizala,dzwonila, prosiła, bo MAM SZACUNEK DO SIEBIE!
Twoja przyjaciółka ma szacunek do siebie, wie, czego chce i przez to wydała Ci się silna.

To jest bardzo ważne myśleć o sobie dobrze , nie czuć żalu do siebie , że się narobilo głupot. Umieć sobie spojrzeć w oczy w lustrze.

27

Odp: Kiedy odchodzi miłość

irin, widzisz.. I nadszedł u tej przyjaciółki właśnie taki czas, że facet chciał powrotu, a wiesz czemu? Bo nie użalała się nad sobą, leciała dalej swoim życiem, nie rozpamiętywała. Wreszcie nadszedł magiczny moment, że jej myśli wokół byłego przestały praktycznie się pojawiać. Właśnie w takich momentach, często i gęsto, Ex postanawiają odnowić kontakt, ot tak.

Musisz szanować sama siebie, bo serio - z aktualnych Twoich wypowiedzi wynika, że masz problem z własnym poczuciem wartości. Zostawił Cię jakiś facet i czujesz się przez to bardzo zgorszona, a przecież tak nie jest. Powinnaś teraz interesować się sobą i tylko sobą, być po prostu egoistką. Ale by tak się stało, musisz sama sobie pomóc, a na razie tego nie robisz - stoisz cały czas w miejscu, nie próbujesz nic zmienić, wątpię byś nawet chciała to zmienić. Nie można żyć takim tokiem myślenia, bo to prowadzi donikąd, serio.

28

Odp: Kiedy odchodzi miłość

Irin już od dawna nie wypowiadałem się w żadnym temacie na tym forum, czasami tylko przeglądam posty innych osób. Tutaj zrobię jednak wyjątek i powiem Ci, że jesteś naprawdę silną osobą, skoro jesteś w stanie nie odzywać się do swojego byłego, nie prosić go i nie brać na litość. Podziwiam Cię i szanuje to. Sam wiem z własnego doświadczenia jak ciężko jest racjonalnie działać w momencie, kiedy od góry do dołu targają Tobą emocje. Szczerze to trochę dziwi mnie zachowanie Twojego byłego, że zerwał z Tobą przez wiadomość, krótką wiadomość. 2 lata związku to jednak jest kawałek czasu i skoro oboje się kochaliście, to tym bardziej nie rozumiem co jest powodem jego zachowania. Może nie układało się wam pod koniec, a do tego wszystkiego on kogoś poznał? Co by nie było, zasłużyłaś na słowa wytłumaczenia, a on sam zachował się jak tchórz i dupek. Co do Twoich urodzin, proszę nie nastawiaj się i nie czekaj na życzenia od niego, bo możesz się bardzo rozczarować. Jeżeli dostaniesz od niego wiadomość, podziękuj i tyle. Ktoś mądry kiedyś mi powiedział - daj czasowi czas. I uważam, że to najlepsze rozwiązanie. Tym, że się nie odzywasz, nie błagasz o powrót, pokazałaś i pokazujesz mu, że masz szacunek do samej siebie. Trzymaj się tego, bo jesteś jedną z nielicznych osób, które po rozstaniu zachowują się tak jak powinni się zachować, tj. brak kontaktu, zajęcie czasu. Postaraj się wprowadzić sama do swojego życia trochę szczęścia, choć wiem, że w tym momencie jest to trudne. Pokaż swojemu byłemu, że jesteś twardą kobietą, co faceta do szczęścia nie potrzebuje. Jeżeli dalej będziesz się tak trzymać, on prędzej czy później się odezwie. A nawet jeżeli nie, to będziesz mogła spokojnie spojrzeć w lustro i być z siebie dumna. Głowa do góry, będzie ciężko, ale po burzy zawsze wychodzi słońce smile Pozdrawiam

29

Odp: Kiedy odchodzi miłość
Tobiasz228 napisał/a:

Irin już od dawna nie wypowiadałem się w żadnym temacie na tym forum, czasami tylko przeglądam posty innych osób. Tutaj zrobię jednak wyjątek i powiem Ci, że jesteś naprawdę silną osobą, skoro jesteś w stanie nie odzywać się do swojego byłego, nie prosić go i nie brać na litość. Podziwiam Cię i szanuje to. Sam wiem z własnego doświadczenia jak ciężko jest racjonalnie działać w momencie, kiedy od góry do dołu targają Tobą emocje. Szczerze to trochę dziwi mnie zachowanie Twojego byłego, że zerwał z Tobą przez wiadomość, krótką wiadomość. 2 lata związku to jednak jest kawałek czasu i skoro oboje się kochaliście, to tym bardziej nie rozumiem co jest powodem jego zachowania. Może nie układało się wam pod koniec, a do tego wszystkiego on kogoś poznał? Co by nie było, zasłużyłaś na słowa wytłumaczenia, a on sam zachował się jak tchórz i dupek. Co do Twoich urodzin, proszę nie nastawiaj się i nie czekaj na życzenia od niego, bo możesz się bardzo rozczarować. Jeżeli dostaniesz od niego wiadomość, podziękuj i tyle. Ktoś mądry kiedyś mi powiedział - daj czasowi czas. I uważam, że to najlepsze rozwiązanie. Tym, że się nie odzywasz, nie błagasz o powrót, pokazałaś i pokazujesz mu, że masz szacunek do samej siebie. Trzymaj się tego, bo jesteś jedną z nielicznych osób, które po rozstaniu zachowują się tak jak powinni się zachować, tj. brak kontaktu, zajęcie czasu. Postaraj się wprowadzić sama do swojego życia trochę szczęścia, choć wiem, że w tym momencie jest to trudne. Pokaż swojemu byłemu, że jesteś twardą kobietą, co faceta do szczęścia nie potrzebuje. Jeżeli dalej będziesz się tak trzymać, on prędzej czy później się odezwie. A nawet jeżeli nie, to będziesz mogła spokojnie spojrzeć w lustro i być z siebie dumna. Głowa do góry, będzie ciężko, ale po burzy zawsze wychodzi słońce smile Pozdrawiam

Dziekuje za cieple slowa, ja sie do teraz zastanawiam skad sile mialam po zerwaniu by Go nie blagac a kocham Go bardzo, ale powiedzialam sobie to ja mysle o przeprosinach dla mnie bo sie naprawde nalezaly a on mi zrywa. I w tym momencie unioslam sie dumą jak stad do Las Vegas i z powrotem, ale co mialam w srodku to przypominalo wybuch atomowy. Stoicki spokoj ja nie wiem skad, ale zajelam sie soba niestety wracaja mysli bardzo boje sie jutra, bo albo Go udusze albo zamkne sie w sobie na wieki.

30

Odp: Kiedy odchodzi miłość

I Aloizy ma racje moja samoocena nie istnieje. I ja zdaje sobie sprawe z tego, mam powodzenie u mezczyzn tylko ja na nich nie zwracam uwagi nie chce klin klinem bo zranie siebie najmocniej, niepotrzebne mi to teraz. Po za tym mam wrazenie ze bym Go zdradzila, wiem kolejna nielogiczna mysl. A on moze inna ma.... z reszta wrocil by tylko dlatego ze by Go albo olala albo by on sam stwierdzil, ze to nie to. Bylabym zaklej dupa na polroku po czym zerwal by na jesien jak dobrze licze. No way ! Nie chce powrotu, chociaz chwilami blagam o to w myslach, ale zdaje sobie sprawe z tego ze musi bolec. Dlaczego zerwal? Moze sama nigdy sie nie dowiem, a moze to zerwanie to najlepsza odpowiedz jaka mogl mi dac.

31

Odp: Kiedy odchodzi miłość

Piszesz, że nie wiesz, skąd miałaś siłę? Siła była/ jest w Tobie i ujawniła się, gdy sytuacja tego wymagała.
Ja tego nie odbieram w ten sposób, że masz niską samoocenę, teraz ona została podkopana i kiepsko się czujesz.

Czasem po czasie zdajemy sobie sprawę, że ktoś odchodząc tak naprawdę zrobił nam przysługę. Może będzie tak również w Twoim przypadku.

Co do zdjęć i innych pamiątek....  nie chcesz wyrzucać, to nie wyrzucaj, ale schowaj gdzieś i nie oglądaj. Jak emocje miną, wtedy stwierdzisz, czy są to pamiątki dla Ciebie, czy śmieci.

I jeszcze jedno : wszystkiego najlepszego z okazji urodzin. Wiele, wiele siły, szacunku do siebie i szybkiego uporania się z rozstaniem. smile

32

Odp: Kiedy odchodzi miłość

Piszesz, że po czasie czasem zdajemy sobie sprawę , że dobrze się stało. Tu można naprawdę na ten temat napisać dobra książkę, bo ileż takich rozchodzeń i głaskać się po pupie ciągle, a dobrze się stało będzie lepszy, jest gdzieś koniec tej drogi? Później nagle się okazuje, że owszem maż jest, ale odchodzi do innej albo zdradza. Czy miłość do końca życia zdarza się? czy to jak dar który jest dany tylko nielicznym ( jak zdrowie, szczęście w życiu, czy dobrze gadane )

Napisał mi sms z życzeniami. Oczywiście rozkładam Go na pierwiastki trzecie i doszukuje się kochanie wróć do mnie, ale nie ma nie ma tego ram nigdzie nawet miedzy wierszami. Pozostaje mi tylko odpisać skromne dziękuję, jakby nigdy nic się nie wydarzyło i nigdy nic nie znaczyło.

33

Odp: Kiedy odchodzi miłość

Tak, zdarza się miłość do końca. Ja w to wierzę. U niektórych jest to pierwsza i zarazem ostatnia, u innych dopiero za którymś razem. Nie ma reguły. Nie ma też recepty na szczęśliwy związek. Na pewno muszą się spotkać dwie dojrzałe osoby, które wiedzą, że mi!Iść to nie motyle w brzuchu, bo one szybko się ulatniaja. Osoby, które wiedzą, że o związek trzeba dbać, pielęgnować. Że to codzienna praca. Że oprócz miłości, namiętności , jest też przyjaźń.
Że związek jest jak morze, ma przypływy i odpływy.

Gwarancji, czy się uda , nie ma nigdy. Może być tylko nadzieja.

34

Odp: Kiedy odchodzi miłość

Równie dobrze, albo i lepiej, w odpowiedzi zażądaj zerwania kontaktu. Bez bawienia sie w uprzejmości, bo jeszcze sobie pomyśli, ze jesteś gotowa na "bądźmy przyjaciółmi".

35

Odp: Kiedy odchodzi miłość
misiando napisał/a:

Równie dobrze, albo i lepiej, w odpowiedzi zażądaj zerwania kontaktu. Bez bawienia się w uprzejmości, bo jeszcze sobie pomyśli, ze jesteś gotowa na "bądźmy przyjaciółmi".

Nie sądzę by chciał być moim przyjacielem, zerwanie kontaktów wyszło samoistnie on chciał zerwał a ja nie nalegałam, bo tak naprawdę zrobiłam to dlatego, że jakbym miała drugi raz usłyszeć nie chce Cię to ja w tym samym momencie bym zwariowała.  Nie chce pisać w złości i żądać zerwania kontaktu, już wole nic nie odpisywać . Żadnej słabości mu nie pokaże na pewno nie zobaczy ze wyje czy jestem zła na niego. Szukał silnej laski jak ja znalazł to ją musiał złamać by co zobaczyć jaka jestem naprawdę? Wiem jeszcze, że za dużo we mnie emocji i rozmowa tym bardziej zainicjowana przeze mnie, będzie wyglądać żałośnie. Chciałabym walczyć, ale on tym zerwaniem odebrał mi nawet prawo do tego.

36

Odp: Kiedy odchodzi miłość

Za dużo myślisz na ten temat. Po co to robisz?

37

Odp: Kiedy odchodzi miłość
aloizy napisał/a:

Za dużo myślisz na ten temat. Po co to robisz?

Bo nie mam takiego psicisku ktory moglabym wylaczyc myslenie. Tymbardziej ze ktosik sie odezwal chcial sie spotkac by mi rzeczy oddac, nie zgodzilam sie. Wiec zalal mnie lawina oskarzen i dobrych rad na przyszlosc. Trudno mi poprostu

38

Odp: Kiedy odchodzi miłość

Oj, dasz radę, wierzę w Ciebie. Z tym, że powinnaś sama również to zrobić - to pomoże! smile Ale gratuluję wytrwałości, mimo, że jest Ci bardzo ciężko, to i tak nie szukasz tego kontaktu, a to już krok do przodu. smile

Posty [ 38 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Kiedy odchodzi miłość

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024