Zawsze twierdziłam że ludzie czasem w tym samym wieku a mogą mieć zupełnie różne potrzeby i poglądy na związki.
Jeśli twoja kobieta ma ułożone życie zawodowe, czuje się świadoma siebie spełniona jako kobieta to myślę że jest to szalona fascynacja czymś nowym, ekscytującym.
Zobacz np 20latka i 20 latkę. On jeszcze chce poszaleć i ona też.
A teraz On 25 lat i ona 25. On ma czas na związek a ona bardzo już chce czegoś stałego.
30 latek i 30 latka. On może by już chciał rodziny , nawet z dziećmi a ona założyła już gniazdo ma dzieci więc by chciała rozwoju, dać krok do przodu.
40 i ona 40. On koniecznie chce stałości, stabilizacji dzieci . Ona jest pewna siebie ma swoje intensywne życie , dzieci duże i może myśleć o czymś porywającym, podróże, może kursy tańca albo włóczęga po Meksyku.
Oczywiście to tylko obrazowe przykłady, ale bardzo często pokrywają się z rzeczywistością.
Bo tak patrząc czym można takiej pewnej siebie 40 latce zaimponować, hmmm założeniem rodziny, pieluszkami?
Zdarzają się wyjątki od reguły ale myślę że jeśli ktoś czeka do 40 prawie z dziećmi to właściwie nie ma aż takiego parcia na nie.
Jest się wtedy już ustabilizowanym emocjonalnie, człowiek chce często zmienić coś w życiu, zrobić coś szalonego. I to nie tylko mężczyźni tak mają.
Np weźmy kryzys wieku średniego, gdy o tym się czyta mówi się wiele mężczyznach w związku z tym zjawiskiem. Że czują się wypaleni, że mają dość utartych ścieżek typu dom, robota i to wkoło.
Że czują że to ostatni moment na zrobienie czegoś szalonego, że mogą się czuć pożądani (zamiana żony na młodszą)
Więc dlaczego 40 letnia kobieta tez nie miała by czuć chęci na zmianę życia. Przecież nie kręcą jej pieluchy, na babcię jest jeszcze za młoda, poza tym życie jest takie piękne fascynujące.
Kobieta w pewnym wieku zaczyna to życie smakować, wie że bez faceta sobie świetnie poradzi dlatego zdobycie takiej kobiety nie jest łatwe.
Nie ma w tym myślę twojej winy że ona oszalała i odeszła. Po prostu byłeś dla niej stabilnym filarem , czymś pewnym co zawsze jest. Możliwe że wiedziała że z tobą dalsze spotykanie doprowadzi do założenia rodziny, że teraz już nie zrobi niczego dla siebie samej bo trzeba będzie skupić się na zakładaniu rodziny.
Pojawił się ktoś nowy, zafascynowany nią, prawił jej niecodzienne komplementy, robił dla niej rzeczy szalone.
Wreszcie robił coś tylko dla niej nie tak jak ty dla was.
Ty robiłeś już plany i z tym się jej kojarzyłeś.
A ten nowy to żywioł, spalenie . Nic trwałego , prawdopodobnie głodna doznań zapłaci za to złamanym sercem.
Bo jemu ta fascynacja nauczycielką minie, znajdzie nową podnietę a ona obudzi się w miniówce na dyskotece i zobaczy że to była złuda.
Jeśli ona naprawdę znaczy dla ciebie dużo to przeczekaj ten okres szaleństwa. Skup się na sobie , wyjedz gdzieś ze znajomymi.
Wszystko jeszcze może się zmienić, ale na to potrzeba mądrości życiowej i czasu.
Trzymam kciuki.