Witam !! mam problem jestem tu nowa i nie wiem czy taki temat tu juz była a jeśli tak to Przepraszam za powtórkę . A wiec tak jestem w związku juz 3,5 roku mamy dziecko do tej pory myslałam ze go kocham lecz z miesiąca na miesiąc sie to zmienia,często sie kłócimy,to nie jest ten człowiek którego poznałam,bardzo sie zmienił od kiedy urodziłam mało spedza czasu z dzieciem zawsze ma wykrety a teraz idzie tu potem tam jeszcze potem gdzieś indziej,praktycznie cały dom jest na mojej głowie,nie przytula mnie jak kiedyś moze to wydac sie banalne ale kazda kobieta potrzebuje czułości Ja Tez !! nie wiem co mam zrobić czuje ze go nie kocham !!! ale z drogiej strony nie jest mi obojetny a moze to przyzwyczajenie? jestem w dołku sama nie wiem co mam zrobić !! Nie boje sie ze nie znajde sobie kogos! boje sie bardziej samotności i o niego nie wiem czemu !!!
Podobne tematy
pewnie nie jedna osoba ci to kochana napisze...
ale tylko rozmowa-szczera rozmowa może pomóc,nawet jeśli czujesz,że go nie kochasz i piszesz,że nie jest ci obojetny-to uwierz ,że nawet jesli (czego Wam nie zyczę) się rozstaniecie to on nigdy nie stanie sie osoba tobie obojętną.
spróbuj mu wytłumaczyc,ze ty również masz prawo do własnego życia,masz prawo wyjśc choćby do koleżanki sama bez dzieciątka.powiedz mu,że fakt iz urodziłaś dziecko nie zmienia faktu,że nadal jesteś kobietą,że potrzebujesz tego aby cię przytulił.
jeszcze 3 lata temu byłam w identycznej sytuacji...
musisz mu przedstawic sytuacje z twojej perspektywy.
3mam kciuki:)
pozdrawiam
3 2011-05-31 15:27:29 Ostatnio edytowany przez Forever_Alone (2011-05-31 15:28:22)
Witam. Przez pewien czas miałam podobnie i trwałoby to pewnie nadal, gdyby nie to forum
ogólnie rzecz biorąc u mnie sytuacja ozdrowiała po tym, jak spakowałam swoje manele, wsadziłam dzieciaka do wózka i oznajmiłam, że się wyprowadzam i odchodzę od męża. Wystraszył się, zaczął się starać Mieliśmy potem jeszcze kilka sytuacji tego typu i to zawsze działało jak wiadro zimnej wody na otrzeźwienie. Może też tak spróbuj ? Dodam, że próbowałam z moim rozmawiać i to w sumie nic nie dawało.
Powiem tak słabością i litowaniem się na kimś nikt chyba jeszcze nic nie osiągnął. Koleżanka Forever_Alone dobrze mówi.
Pokaż że jesteś silniejsza......Ludzie jak coś mają to nie doceniają tego co mają, lecz jak tracą otwierają oczy, nie pokazuj słabości bo on to wykorzysta i znów będzie tak samo.
Co do myślenia że sobie nikogo nie znajdziesz to sama sobie oliwy dodajesz do ognia !!
Trzeba patrzeć pozytywnie to już połowa sukcesu i twoja podświadomość będzie też silniejsza i otwarta na nowy związek !!
I myślę że będzie dobrze. Pozdrawiam
jedna ze stron musi coś w końcu postanowić. nie zasługujesz na umartwienia i braki czułości, wasze maleństwo też.
może taki nagły szok by go zmusił do myslenia? na facetów działają takie twarde argumenty, ze tak powiem. pokażesz mu, że wiesz na czym Ty stoisz, określisz się.
nie wiem, czy jestes w stanie spakowac się i odejść, stawiając sprawę jasno-ze nie jest Ci dobrze, a mała nie czuje obecności ojca.
jego wykręty? nie podoba mi się to. to wasz skarb przecież.
Ja proponuje przeczekać i nie podchodzić tak krytycznie do faceta, rozstać się możecie w każdej chwili, ale nie o to chodzi. związek nie polega na tym,że przy pierwszym problemie któraś ze stron odchodzi,trzeba zawalczyć o szczęście, czasami ustąpić.życie we dwoje to sztuka kompromisu....a wracając do Ciebie, przemyśl czego chcesz, czego oczekujesz i co dajesz w zamian.być może to chwilowy kryzys, który trzeba przeczekać
7 2011-06-25 16:34:19 Ostatnio edytowany przez Kalinka29 (2011-06-25 16:36:53)
Ja myślę, że pomimo tego, że się zastanawiasz Ty go nadal kochasz. A, że po prostu zaczynasz nie czuć tego jest pewnie głównie spowodowane jego postawą. Dobrze, że sama zdajesz sobie sprawę, że coś jest nie tak. Twojemu mężowi widocznie jakoś mija "zapał" do rodzinnego życia. Szara codzienność go nie kręci także zaczyna szukać rozrywek gdzie indziej. Nie ma w tym Twojej winy, ot takich historii jest mnóstwo. Źle świadczy o nim również to, że zaczyna zaniedbywać dziecko. I tak kółko się zamyka, zamiast się do siebie zbliżać to się oddalacie. Ciebie to jeszcze bardziej przygnębia, frustruje itd. a on "ucieka" i nie stawia czoła sytuacji.
Może rozmowa, i uświadomienie mu, że to wszystko się rozpie...li jak domek z kart jak on się nie otworzy na zmiany w swoim podejściu. Przy okazji stworzycie dziecku nieszczęśliwy dom, gdzie rodziców łączy tylko metraż mieszkania i nic więcej.
Może to będą dla niego argumenty! Miłość trzeba sobie okazywać, szkoda, że on tego nie robi. Bo niestety przymus i chęć zmiany go na siłę nic nie da. On musi chcieć równie mocno jak TY.