Nie spałam cłą noc
chcę odebrać sobie życie
od października jestem mężatką Wyszłam za niego po 6 latach toksycznego związku gdzie pił ,zdradzał mnie ,ubliżał mi aż w końcu po ślubie wypominał wszystko cokolwiek mi pomógł - nie mogłam jesć bo byłam za gruba
kiedy zaszłam w ciąży zostawił mnie Zakrwawiona leżałam potzrebowałam pomocy on poprostu wyszedł z domu
Poroniłam Po 5 dniach - wrócił tak odchodził setki razy gdy tylko mu się coś nie podobało
( moja firma zbankrtutwała 3 lata temu musiałam zwolić 30 osób -światowy kryzys ) byłam załamana
sprzedawałm perscionki aby się go o nic nie prosić o cokolwiek
ma państwową stałą pracę a ja długi Nawet dom jest w kredycie Wiem ze był ze mną dla pieniędzy Teraz ich nie mam
Przyszedł taki dzień w ktrym spakowałam się i uciekłam Błąkałam się po ulicach
poszłam do córki która mnie otoczyła opieką jednak wracałam do niego jak pies jak bumerang
kocham go ale i nienawidzę Poznałam człowieka młodszego o 10 lat Zakochał się we mnie ...zaopiekował się mną
dał pieniądze na rozwód Czuje się zadbaną kobietą Mogę jesc co chcę ale nadal myślę o mężu ktory nawet mi obrączek nie kupił tylko dałam pierscionki dwa takie same które kupiłam w Egipcie ABY BYŁO ŚMIESZNIEJ POLECIAŁ ZA PLECAMI JE WYCENIĆ:)I jeszcze mi o tym powiedział
po kolejnym powrocie do męża po jego miłosnych smsach do mnie wszystko wróciło do starego porządku dziennego ale już nie mogłam z nim żyć Coś pekło we mnie Przyznałam się że chce odejsc na stałe
Pierwszy raz poczułam że mąż mnie kocha albo stara się raczej o ten związek jednak na krótko ..widziałam jak jego oczy gapia się nawet na barmanki w knajpie ogląda się za kobietami - ja wciąż dla niego jestem dla niego i wciąz mnie krytykuje
Nachodzę go w jego mieszkaniu Nie potrafie bez niego żyć Mu to sprawia satysfakcję że się poniżam Powiedział ze mogę wrócić ale na jego zasadach
jednak zapomina ze odeszam bo mnie skrzywdził Wciaż widze wszedzie małe dzieciątka a nasze umarło go to nie ineresuje
Dałam sprawę o rozwód po 3 miesiącach , kazał przepisać na niego mojej córki mieszkanie i dom który sama wybudowałam
to takie przykre że kocham kogoś tak materialnego a ja się nie liczę
Moje życie przestało być potrzebne
chcę odejść Tak bardzo się boję życia bez niego -nikogo innego nie chcę Myślałam że pokocham kogoś kto mnie bedzie szanował ale nie potrafię To jakiś koszmar bo skrzywdziłam tego młodego człowieka który pojawił się w mim życiu
Napisałam do was bo to ostatni list do kogokolwiek
po co??? bo chcę WAM kobiety powiedzieć że miłość nie jest dobra kiedy sama czujesz jednostronność ona nigdy nie będzie dobra ,piękna BĘDZIE TOSKYCZNA