Proszę o jakieś rady bo nie wiem jak wyjść z tego dołka psychicznego. Niedawno rozstałam się z facetem, od dłuższego czasu nam się nie układało, codzienne kłotnie, monotonnia, nie zrozumienie. Ja zdecydowałam o rozstaniu. Ale teraz zostałam zupełnie sama
coprawda mam jednego fajnego kumpla i zawsze poprawi mi humor ale on często ostatnio wyjeżdża. Mam kilka koleżanek które nie mają dla mnie czasu
Po za tym nie pracuję, szukam pracy od pół roku ale bezskutecznie. Mieszkam z mamą i dziadkiem, mam 25 lat. Opiszę wam moje dni które są ciągle takie same. Wstaję rano, włanczam kompa, szukam ofert pracy, rozsyłam CV ( lub dzwonię, jeżeli zostanę zaproszona na rozmowę to idę. ) Jem śniadanie, ogarnę w mieszkaniu, znowu komp, film, komp. Wraca matka z pracy, zjemy obiad no i komp, znowu film... Czasami popiszę z tym kumplem na gg, wtedy to się nawet czasami uśmiecham bo on wesoły jest, tak uśmiecham się do monitora, smiech przez łzy. To jest całe moje życie. Jest ładna pogoda a ja siedze w domu bo nie mam z kim isć na spacer lub patrze przez balkon. Czuję się tak beznadziejnie
nie mam żadnej przyszłosci przed sobą, moje zycie juz się skończyło. Często myślę żeby ze sobą skończyć ale brakuje mi na to odwagi. Proszę doradźcie mi co ja mam ze sobą zrobić? Jak dalej żyć w takiej beznadzieji?
Podobne tematy
Uśmiechnąć się do siebie, wyjrzeć przez okno, powiedzieć "kurcze jaki piękny dzień", wyjść na dwór, pobiegać. Podobno opieka nad czymś lub kimś też pomaga, więc np. kupić kwiatka, wziąć psa ze schroniska. Jeśli masz dużo czasu z którym nie masz co zrobić to proponuję przeczytanie książki "Sekret szczęścia" i daj znać o rezultatach ![]()
Ciekawe życie nie przychodzi do tych, którzy czekają na nie zamknięci w swoich domach!
Wyjdź z domu, poszukaj miejsc, gdzie spotykają się ciekawi ludzie, ludzie którzy mają pasje. Są też miejsca, gdzie ktoś czeka na pomoc, hospicja, schroniska. Docenisz wtedy to, ze jesteś młoda i zdrowa i że wszystko przed Tobą!
Właśnie ! Zapisz się na jakiś kurs. Poznasz tam nowych ludzi i przy okazji zdobędziesz nowe umiejętności co może pomóc Ci w znalezieniu pracy.
Nie tylko ty znalazłaś sie w takiej sytuacji.
Nie masz pracy- tak bywa, ja też to przerabiałam. Skończyłam studia, ofert zero trwało to jakiś czas. Załamałam sie (bo do tego doszły jeszcze inne przyczyny, które wywołały u mnie depresje wymagającą leczenia farmakologicznego).
W tamtym okresie bardzo dużo płakałam, nie miałam sił na nic, aż w końcu dotarło do mnie, ze jeśli teraz czegoś nie zrobie z moim życiem , ono tak bedzie wyglądało do końca.
Poszłam na studia podyplomowe, by zdobyć dodatkowe kwalifikacje. Syudia okazały sie interesujace i moja grupa okazała sie swietna- poznałam wiele oryginalych osób- tworzymy super grupe.
Nie miałam faceta- zaczełam (na początku z oporami- przyznaje) korzystać z portali randkowych ( z różnym wynikiem ale za to dużo śmiechu).
Sama musisz zmienić swoje życie, nikt za Ciebie tego nie "odwali" i wiele zależy od Ciebie.
Też to znam z autopsji - kłopoty ze znalezieniem pracy, monotonne dni.
Idź na spacer nawet jeżeli nie masz z kim - ja tak robię
Najgorsze co możesz zrobić to popaść w rutynę i gnuśnieć w domu. Wyłącz negatywne myślenie, albo myślenie w ogóle, tj. nie myśl ciągle o swojej sytuacji, jak Ci źle, że to, że tamto - wiem, nie zawsze się udaje, ale to kwestia treningu (wiem po sobie).
Różnie w życiu bywa i niektóre rzeczy trzeba wziąć na przeczekanie.
Powodzenia nam wszystkim
Trzymaj się!
Milena...(jesli to imie to piekne) jak dla mnie to potrzebujesz porzadnego kopa w dupe..... Chcesz ze soba skonczyc nie wiedziąc ile jeszcze cudownych chwil Cie w zyciu czeka?? ile wspaniałych dni do przezycia?? oj gwarantuje Ci ze dozyjesz cudownej starosci i jeszcze nie raz ci komapry tyłem sciachają do tego stopnia ze jeden wielki bąbel zostanie...
Po co Ci ktos na spacerze?? idź sama.. kup sobie psa... modliszke... poszukaj czegos innego w necie... jakichs kursów... poucz sie iwych rzeczy... film to kiepski pomysł forum jest lepsze... zaplanuj sobie kilka rzeczy na dzień... nic nowego... np nową potrawe ugotuj.... idź do fryzjerki i zmien fryzurę.... a wieczorem... poszukaj ludzi z okolicy samotnych itp. podobnych do Ciebie...
I skoncz gadac i myśleć w ten sposób?? i dokąd Cie to zaprowadzi?? no chyba ze masz zamiłowanie do dzdzownic itp.....i do ziemi Cie ciagnie... jak masz ogadac film... klikaj tutaj na forum... czytaj posty i odpowiadaj... bedziesz miedzy ludźmi w taki a nie inny sposób...ale będziesz miedzy nimi:):)
Pozdrawiam i jazda do przodu:)
Markoss ma rację. Weź się w garść. Gdzieś na tym forum widziałem psychologa. Umów się na rozmowę i pogadaj przez telefon.
Filmy są do kitu. Ostatni jaki widziałem z najnowszych nowości to "Rambo". Miałem w swoim zyciu gorsze chwile niż ty ... ale w taki sposób nigdy nie myślałem.
Pozdrawiam. I daj znać jak juz sie ogarniesz.
Nie daj znać wczesniej:):) a moze ktos Ci podsunie ciekawe pomysły na rozwój... i na uśmiech