netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Jak mam ratować naszą milość ?

19 odpowiedzi4 156 wyświetleńzałożony przez perełka19, 23.05.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Jak mam ratować naszą milość ?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 20 ]

1

Temat: Jak mam ratować naszą milość ?

Niedawno rzucił mnie chłopak po tym jak byliśmy ze sobą 2 lata i 2 miesiące. Ja od razu próbowałam ratować nasz związek ale on powiedział że ma inną dziewczynę. Po tym zastanawiałam się czy dać sobie spokój. Jednak czasami do niego dzwoniłam i wyznał mi że dalej mnie kocha , nie ma żadnej dziewczyny i że też mu ciężko ale nie będzie już nigdy ze mną a mianowicie dlatego że ja go denerwuje i chce być sam. To czy on naprawdę nie ma dziewczyny to muszę jakoś sprawdzić bo nie do końca mu wierzę bo może mieć powody żeby mi tak powiedzieć. Ja może nie zawsze byłam idealną dziewczyną za bardzo go kontrolowałam i nie potrafiłam mu do końca zaufać ale to dlatego że dużo razy się zawiodłam na ludziach i nikomu tak całkiem nie zaufam. On też ma pretensje do mnie za przeszłość kiedy go jeszcze nie znałam ale dla mnie to jest chore. Jakiś kolega, który mnie zna już od dawna naopowiadał mu głupot a on sobie jeszcze wyolbrzymił. Przez cały nasz związek nigdy go tak poważnie nie zdradziłam tylko na początku pocałowałam się z chłopakiem z którym wcześniej się spotykałam ale po tym wszystkim powiedziałam mu że go bardzo szanuję i żeby znalazł sobie lepszą dziewczynę ale on nie chciał tylko chciał być ze mną. W końcu się w nim bardzo mocno zakochałam. Teraz nie potrafię bez niego żyć i wydaje mi się że nie poradzę sobie bez niego w życiu. Mam z nim kontakt czasami odbiera ode mnie telefon i nawet była by możliwość spotkania się chociaż jak to zaproponowałam to on powiedział że lepiej jak się nie będziemy narazie spotykać.  Co mam zrobić żeby go odzyskać? Bo na pewno nie dam sobie spokoju. Proszę pomóżcie mi. Z góry dzięki.

2

Odp: Jak mam ratować naszą milość ?

najlepsze wyjscie to takie abys dala spokoj, wiem ze uparlas sie ze nie dasz ale to nic Ci nie da, a jeszcze pogorszy Twoj obraz w jego oczach.

3

Odp: Jak mam ratować naszą milość ?

Witaj,
zgadzam się z poprzedniczką... najlepsze wyjście to właśnie danie sobie spokoju. Miałam trochę podobnie do Ciebie, tylko ja byłam z chłopakiem 5,5 roku, pół roku byliśmy zaręczeni i on nagle ze mną zerwał. Cóż wtedy za cuda się działy; zarzekał się, że on chce być tylko sam, że nie ma ochoty na bliskość, na moje pytanie "Czy kogoś masz?" odpowiadał "Zwariowałaś?", mówił też, że miłość wygasła. Wychodząc ode mnie zdawało mi się, że płakał. Nie powiem narobiłam sobie nadziei przez to...
ale jak sie potem okazało już w dwa dni po zerwaniu ze mną, z uśmiechem ulgi wymalowanym na twarzy, łaził z nową laską, za rękę, po swoim osiedlu.
Nigdy już się do mnie nie odezwał...

I nie chcę Ci przez to powiedzieć, że twój chłopak też kogoś ma, chcę Ci tylko uzmysłowić, że oni nie zawsze mówią prawdę. Chyba nikt tak na prawdę nie chce być tą złą stroną, tą zrywającą a przynajmniej nie chcą definitywnie kogoś zniszczyć. Stąd te wszystkie wybiegi typu "chcę być sam", "czy według Ciebie to jeszcze związek"itp.

A poza tym, jeśli nadal jest sam, może warto uszanować jego postanowienie? Może właśnie tego trzeba waszemu związkowi? Właśnie, żeby on mógł się zastanowić? A może zatęsknić?

Czytałam kiedyś "Mężczyźni są z marsa, kobiety z wenus" i tam były bardzo ładnie zilustrowane błędy jakie popełniają kobiety/mężczyźni w interpretacji potrzeb drugiej strony. Jednym z nich było własnie to, że kobiety nie szanują potrzeby "ucieczki do samotni" mężczyzn.
Pomyśl nad tym, bo może nie potrzebnie będziesz go teraz bombardowała przypomnieniami o swojej osobie. Mój mąż, średnio raz w tygodniu, ucieka na pół godziny, z aparatem do lasu/nad rzekę/ jezioro itp...

Pozdrawiam

4

Odp: Jak mam ratować naszą milość ?

Między Wami działo się dużo i zrozumiałe jest, że chcesz ratować związek, kuć żelazo puki gorące. Ale proponowałabym zatrzymanie się w tej gonitwie. Zrób sobie kilka dni odpoczynku i zastanów się nad Waszym związkiem. Pomyśl jak się między Wami układało, co było nie tak, czemu były pewne zgrzyty, jak odnosiliście się do siebie wzajemnie. Czasami warto zastanowić się nad sensem związku przed jego ratowaniem. Powinniście sobie dać czas, on jest najlepszym przyjacielem człowieka. Nie rzucaj się na głęboką wodę, bo swoją nachalnością, telefonami i chęcią natychmiastowego ratowania związku możesz tylko pogorszyć sytuację. Z praktyki wiem, że gdy ludzie mają czas na zastanowienie się potrafią swoje decyzje zmieniać wink
W tym czasie zajmij się sobą, wiem że będzie trudno, ale proponuje sport, kontynuowanie pasji, spotkania ze znajomymi itp. Nie nalegaj na kontakt, ale czekaj aż pierwszy się odezwie. Jeśli to zrobi to znak, że chce coś uczynić w ratowaniu Waszej miłości. Związek to dwie osoby i należy wspólnie rozwiązywać problemy i radzić sobie z kłopotami.

5

Odp: Jak mam ratować naszą milość ?

Jak dla mnie to koleś Cię nie kocha.
Daj sobie z nim spokój.

6

Odp: Jak mam ratować naszą milość ?

nie będę oryginalna i jak poprzedniczki powiem, że z mojego punktu widzenia ratowanie tego związku nie ma sensu. I to czy on kogoś ma czy nie, to nie ma większego znaczenia. Nie chce być z Tobą. A naciskanie na niwgo tylko utwierdzi go w tym przekonaniu.

7

Odp: Jak mam ratować naszą milość ?

Niestety do miłosci nikogo nie zmusisz. Miałam podobną sytuację i również walczylam o to, by chłopak wrocil dio mnie. On niby mowil, ze mnie kocha, a na boku krecil z innymi. W koncu po pol roku (!!) dałam sobie spokój. Mielismy dalej ze soba kontakt, ale taki czysto kolezenski i tylko rozmawialismy tylko przez tel i na gg, zadnych spotkan. Potem nasz kontakt jakoś zanikl i do tej pory (1,5 roku) nie mamy zadnego kontaktu ze soba. Ewidentnie widac, ze koles nie chce już wracac i najlepeiej bedzie jak dasz sobie po prstu spokoj. Wiem, ze latwo sie mowi, bo sama probowalam robic wszystko, by go przy sonboe zatrzymac, ale to bez sesnu. Nawet jakbyscie wrocili do siebie, on by sie zlitowal, to i tak by nie kochal Cie pewnie tak, jak kiedysi i non stop bylyby klotnie i ponowne rozstanie, wiec lepiej juz sobie odpuscic, pocierpiec i poszukac milosci gdzie indziej. To taka moja dobra rada, bo sama przez to przechodzilam i przezylam to jakos:) a teraz jestem w szczeslowym zwiazku.

8

Odp: Jak mam ratować naszą milość ?

Witam, kolezanka przede mną dokładnie Tobie odpowiedziała. Jeżeli zautroczyła go inna osoba, a tak jest w tym przypadku (Chyba kazdy z nas był kiedyś zauroczony i powinien wiedziec jak to działa - ucieczki z domu, itp). z tym nie ma co walczyć. Ostatecznie ci co próbują kończą w więzieniu za zabicie partnera :-(.

Albo wróci jak zauroczenie minie, z poczuciem winy będzie bardzij Tobie oddana, albo już nie wróci - i w tedy lepiej dla Ciebie. Daj sobie czas. Wyskocz do klubu potańczyć i się odstresować. Na świecie jest wiele kobiet ;-).

Paweł

9

Odp: Jak mam ratować naszą milość ?

Ja już sama teraz nie wiem co mam robić i myśleć, ponieważ była taka sytuacja że ja postanowiłam do niego nie dzwonić, dać mu trochę czasu ale on do mnie zadzwonił i powiedział że mnie kocha i że to kres jego wytrzymałości beze mnie i żebyśmy znowu ze sobą byli. Rozmawialiśmy ponad pół godziny rozłączając się powiedział żebym do niego jutro zadzwoniła (ja dlatego że mam do niego za darmo). Kiedy zadzwoniłam powiedział żebyśmy się rozłączyli bo on jedzie samochodem i nie może rozmawiać to zrozumiałam , jak zadzwoniłam później to znowu mówi że jest w pracy i że sam do mnie zadzwoni jak będzie miał czas. Nie zadzwonił więc zrobiłam to ja a on powiedział że zapomniał. Ale podczas tej rozmowy znowu mówił że nie wie sam czy mnie kocha i od nowa wszystko tak samo. Więc nie rozumiem po co był ten jego telefon do mnie ze słowami że mnie kocha i żebyśmy byli znów razem. Wiem że jeszcze nie raz do mnie tak zadzwoni a ja mu na pewno nie będę w stanie odmówić bo nawet nie będę chciała. Nie wiem tylko co to znaczyło, że mnie dalej kocha?

10

Odp: Jak mam ratować naszą milość ?

Powiem tak, rozstanie niezależnie z jakiego powodu i przyczyny często jest związane z uczuciami. Wiele razy można spotkać historię w których partner mówi, że nie kocha i temu odchodzi. Ale jeśli odchodzi z całkiem innych przyczyn to nie oznacza to, iż od razu ma przestać darzyć takimi uczuciami. Zanim to się wydarzy musi upłynąć trochę czasu. A to, że dzwoni - przyzwyczajenie, którego również nie usuniesz z dnia na dzień. Wszystko potrzebuje odpowiedniego czasu, aby ustabilizować to co było, to co się wydarzyło i to co będzie. Trzeba nadać temu spokojny grunt, a jak powiedziałam... Wszystko wymaga czasu...
Chcesz ratować owy związek - zastanów się czy warto?! Czas, który teraz masz dla siebie przeznacz na własną osobę i zastanowienie się nad związkiem...

11

Odp: Jak mam ratować naszą milość ?

Macie wszyscy rację i ja wiem że powinnam o nim zapomnieć ale jeżeli ktoś z was był w podobnej sytuacji to mnie rozumie, że to nie jest takie proste. Teraz próbuję do niego nie dzwonić i jak na razie mi się to udaje. Tylko jestem prawie pewna że on do mnie zadzwoni i znowu będzie chciał ze mną być. Z jednej strony bym się cieszyła no ale z drugiej to dla mnie źle bo ja mu nie odmówię na pewno a tylko on będzie za jakiś czas od nowa zaczynał te swoje gierki a ja będę kolejny raz przeżywać to tak jak teraz. Ja sama nie będę do niego dzwonić ale tak naprawdę to mam nadzieję że on zadzwoni.

12

Odp: Jak mam ratować naszą milość ?

Nie dzwon, nie pisz. Poczekaj i jeśli mu naprawde na Tobie zależy to na pewno zatęskni i się odezwie, a jeśli nie to go olej i zapomnij. Wiem, że to nie jest łatwe. Dla pocieszenia dodam że i tak zachował się w porządku, powiedział Ci, chyba w cztery oczy że chce to zakonczyc? mój były zerwał ze mną przez smsa, miał wtedy 16 lat ale uważał się za mądrego i dojrzałego, a wyszło na to że jest właśnie na odwrót... Znajdziesz sobie jeszcze jakiegoś. Nie łam się. Widocznie nie pasowaliście do Ciebie. Ale to, że go denerwowałaś nie był najlepszym powodem do rozstania. Nikt nie jest idealny, ludzie się kłócą, czasami denerwują siebie nawzajem, ale jeśli się kochają to mimo tego są ze sobą.

13

Odp: Jak mam ratować naszą milość ?

Napisałaś, że za bardzo go kontrolowałaś, więc teraz daj mu troszkę oddechu. Musisz uzbroić się w cierpliwość. Narazie nie chce się spotkać, więc musisz poczekać. Jak wreszcie się spotkacie to daj mu do zrozumienia, że się zmieniłaś, że nie jesteś już taka jak wcześniej. Napewno nie okazuj tego, że nie możesz bez niego żyć. Lepiej żeby zobaczył, że świetnie sobie radzisz bez niego. Jak zobaczy jaką świetną dziewczynę stracił to może się opamięta. Powodzenia.

14

Odp: Jak mam ratować naszą milość ?

To jest naprawdę jakieś dziwne. Wczoraj z nim rozmawiałam i powiedział, że w niedziele po mnie przyjedzie i gdzieś tam mnie zabierze. No ale później okazało się, że w niedziele musi iść do pracy i jednak nie będzie mógł przyjechać. I znowu coś wspomniał o wróceniu do mnie ale jak ja powiedziałam, że skoro nie przyjedzie to ja mam już plany na niedzielę i idę ze znajomymi na festyn to on się zrobił o mnie zazdrosny (bo wie, że mam dużo kolegów z tej miejscowości gdzie jest ten festyn, których on nie zna a wie że kiedyś się spotykałam z jednym z nich a inny powiedział kiedyś do mnie skarbie przez telefon a mój chłopak to słyszał zabrał mi telefon a tamten powiedział mu że ja jestem jego dziewczyną ale wcale nie byłam) i od razu zaczął mówić że jeszcze do końca nie wie jak to będzie w niedziele, że może przyjedzie. No ale w końcu powiedział że lepiej żebyśmy nie byli ze sobą i żebym sobie szła na ten festyn bo pewnie będzie dużo moich kolegów i powiedział to z taką ironią.

15 Ostatnio edytowany przez perełka19 (2011-05-28 09:43:02)

Odp: Jak mam ratować naszą milość ?

Myślę że on sam nie wie czego chce i tak naprawdę to nie jest pewien, że już nigdy nie będziemy ze sobą. Bo on mnie kiedyś naprawdę bardzo mocno kochał że ja nigdy nie spotkałam się z taką wielką miłością (nawet przyjeżdżał do mnie codziennie jak miał złamaną nogę chociaż wtedy nie miał nawet samochodu i była to zima a do autobusu miał przejść ze 2,5 km bo on mieszkał na wsi a ja w mieście). Może on chce się po prostu dowiedzieć jak ja go kocham czy jak by mnie zostawił to zaraz bym o nim zapomniała czy będę się starać żeby go odzyskać. Albo chce żebym zrozumiała jakie błędy popełniałam i żebym starała się zmienić. Bo jeżeli o to mu chodzi to mu się to udało bo ja teraz wiem że pomimo tego że go bardzo kochałam to powinnam być dla niego lepsza i doceniać to co on dla nie robił.

16

Odp: Jak mam ratować naszą milość ?

Chociaż w to wątpiłam to jesteśmy znowu ze sobą tylko nie wiem na jak długo co prawda jeszcze się nie widzieliśmy ale on ma dzisiaj do mnie przyjechać to porozmawiamy i wyjaśnimy sobie różne rzeczy. Nie zastanawiałam się czy dobrze robię, że do niego wracam ale postanowiłam dać nam ostatnią szansę bo ja go kocham i on mnie też i byliśmy naprawdę kiedyś szczęśliwi. Jeżeli nie będziemy się dogadywać albo coś będzie się psuło to już nie będę walczyć o ten związek. Jednak mam nadzieję, że wszystko będzie między nami dobrze bo już dawno planowaliśmy, że będziemy ze sobą na zawsze i chciałabym żeby tak było.

17

Odp: Jak mam ratować naszą milość ?

Witam. Nie wiem czy ktoś to wogóle jeszcze czyta ale muszę to jakoś z siebie wyrzucić. Otóż jestem z moim chłopakiem dalej ale niestety nam się wogóle nie układa. W poniedziałek spotkaliśmy się pierwszy raz po tym rozstaniu, spędziliśmy ze sobą 3 dni było cudownie dogadywaliśmy się i czułam że mu na mnie zależy ale to jest takie głupie że jak się nie widzimy to on zachowuje się jak by miał mnie w d... Nie wiem o co to chodzi bo jak z nim jestem to kocha mnie jak nikogo na świecie. Zły wpływ mają na niego jego koledzy bo wcześniej się z nimi tak często nie spotykał bo wolał towarzystwo innych a teraz zadaje się z takimi idiotami że szkoda mówić. Nie bronie się mu spotykać z kolegami ale bez przesady bo on bo on mnie okropnie traktuje to znaczy przez telefon aby na mnie krzyczy i mówi że nie ma czasu.  Nie wiem co mam zrobić... Bo naprawdę mi na nim zależy.

18

Odp: Jak mam ratować naszą milość ?
perełka19 napisał/a:

Witam. Nie wiem czy ktoś to wogóle jeszcze czyta ale muszę to jakoś z siebie wyrzucić. Otóż jestem z moim chłopakiem dalej ale niestety nam się wogóle nie układa. W poniedziałek spotkaliśmy się pierwszy raz po tym rozstaniu, spędziliśmy ze sobą 3 dni było cudownie dogadywaliśmy się i czułam że mu na mnie zależy ale to jest takie głupie że jak się nie widzimy to on zachowuje się jak by miał mnie w d... Nie wiem o co to chodzi bo jak z nim jestem to kocha mnie jak nikogo na świecie. Zły wpływ mają na niego jego koledzy bo wcześniej się z nimi tak często nie spotykał bo wolał towarzystwo innych a teraz zadaje się z takimi idiotami że szkoda mówić. Nie bronie się mu spotykać z kolegami ale bez przesady bo on bo on mnie okropnie traktuje to znaczy przez telefon aby na mnie krzyczy i mówi że nie ma czasu.  Nie wiem co mam zrobić... Bo naprawdę mi na nim zależy.

Przyznam Ci się, że owy powrót chyba na dobre Wam nie wyszedł... Chyba czas na powrót nie był zbytnio wybrany, może za szybko... Wiesz zrozumiałe jest, że chce widzieć i spotykać się ze znajomymi - nie masz prawa mu tego zabronić, jednakże to jak odnosi się do Ciebie powinno być dla Ciebie sygnałem ostrzegawczym... Nikt nie powinien podnosić głosu na drugą osobę czy traktować ją oschle bo ma takie widzi misie... Zastanów się czy warty jest ten związek, Twoich sił, nerwów i czasu? Bo  co to za związek, kiedy fajnie i dobrze jest tylko wtedy gdy on ma dobry humor... Na siłę nie zmienisz go by był inny a czasem warto pokazać, że jest się tą mądrzejszą osobą w związku i odpuścić...

19

Odp: Jak mam ratować naszą milość ?

No nie wiem ja już nie mam siły do tego wszystkiego. Wiem tylko, że sobie nie odpuszczę bo mi naprawdę zależy. Chociaż pewnie tylko wszystko pogorszę ale to i tak już nie ma dla mnie znaczenia bo jak tak to zostawię to nie będę szczęśliwa a jak przez moją nachalność się rozstaniemy to też nie będę szczęśliwa więc mam wybór albo jeszcze spróbować albo nie no i ja wybieram to drugie. A w tej chwili to mogę mieć tylko nadzieję, że będzie tak jak kiedyś chociaż często mi tej wiary brakuje.

Posty [ 20 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Jak mam ratować naszą milość ?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026