netkobietyWszystkie działy
Psychologia

MÓJ MĄŻ KARZE MI WYBIERAĆ MIĘDZY NASZĄ CÓRKĄ A NIM...

113 odpowiedzi12 359 wyświetleńzałożony przez wiórka.ck, 09.07.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » MÓJ MĄŻ KARZE MI WYBIERAĆ MIĘDZY NASZĄ CÓRKĄ A NIM...

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 114 ]

1

Temat: MÓJ MĄŻ KARZE MI WYBIERAĆ MIĘDZY NASZĄ CÓRKĄ A NIM...

Witam wszystkich,

jestem tutaj pierwszy raz, szkoda tylko że w tak podłym nastroju.

Jestem mężatką od 15 lat, kocham mojego męża(choć tak naprawdę to nie wiem już za co), mamy córkę i syna.
Największym problemem dla mnie w tej chwili jest praktycznie zerowy kontakt naszej córki(15 lat) z moim mężem.
Problem istnieje już od dawna, mąż nie szanuje córki, wyzwiska są na porządku dziennym, kiedy zostanie przez nią
"zdenerwowany" potrafi ją również nawet kopnąć i pchnąć. Długo by o tym wszystkim pisać....
Ale dziś to już przeszedł samego siebie. Może ktoś spojrzy na to bezstronnie i oceni czy mam rację bo wydaje mi się
że mój mąż to już potrzebuje pomocy psychiatry. Otóż po kolejnej awanturze dotyczącej jak zwykle tego że córka nic nie
robi w domu(nie sprząta itp.), nic nie potrafi i tak dalej powiedział mi że dalej nie będzie tego tolerował i albo córka będzie
mieszkać w naszym domu albo on. Wykrzyczał że mam tydzień na to aby córka się zmieniła, jeśli nie to ma ona iść mieszkać do
babci albo on się wyprowadzi. Dodam że z córką naprawdę nie ma większych problemów, bardzo dobrze się uczy, tylko w domu jest
taka niezorganizowana, robi wszystko chaotycznie, jest leniem do prac domowych(może to moja wina że dużo rzeczy robię za nią).

Czy mój mąż oszalał i myśli że będę wybierać miedzy nimi, przecież to nie jest normalne...
Czasem myślę że on córki chyba już nie kocha... boże jakie to smutne.

2 Ostatnio edytowany przez Amethis (2014-07-09 22:22:09)

Odp: MÓJ MĄŻ KARZE MI WYBIERAĆ MIĘDZY NASZĄ CÓRKĄ A NIM...
wiórka.ck napisał/a:

Witam wszystkich,

jestem tutaj pierwszy raz, szkoda tylko że w tak podłym nastroju.

Jestem mężatką od 15 lat, kocham mojego męża(choć tak naprawdę to nie wiem już za co), mamy córkę i syna.
Największym problemem dla mnie w tej chwili jest praktycznie zerowy kontakt naszej córki(15 lat) z moim mężem.
Problem istnieje już od dawna, mąż nie szanuje córki, wyzwiska są na porządku dziennym, kiedy zostanie przez nią
"zdenerwowany" potrafi ją również nawet kopnąć i pchnąć. Długo by o tym wszystkim pisać....
Ale dziś to już przeszedł samego siebie. Może ktoś spojrzy na to bezstronnie i oceni czy mam rację bo wydaje mi się
że mój mąż to już potrzebuje pomocy psychiatry. Otóż po kolejnej awanturze dotyczącej jak zwykle tego że córka nic nie
robi w domu(nie sprząta itp.), nic nie potrafi i tak dalej powiedział mi że dalej nie będzie tego tolerował i albo córka będzie
mieszkać w naszym domu albo on. Wykrzyczał że mam tydzień na to aby córka się zmieniła, jeśli nie to ma ona iść mieszkać do
babci albo on się wyprowadzi. Dodam że z córką naprawdę nie ma większych problemów, bardzo dobrze się uczy, tylko w domu jest
taka niezorganizowana, robi wszystko chaotycznie, jest leniem do prac domowych(może to moja wina że dużo rzeczy robię za nią).

Czy mój mąż oszalał i myśli że będę wybierać miedzy nimi, przecież to nie jest normalne...
Czasem myślę że on córki chyba już nie kocha... boże jakie to smutne.

nie wiem czy mam prawo, ale siedzę tu codziennie przez kilka nocy i nadrabiam stracony czas w lekturze interesujących mnie spraw
, są ostre ostrzeżenia jak np. niebieska karta ja np. takie otrzymałem od zony kilka dni temu za znęcanie się psychiczne, a tu masz znęcanie i fizyczne i psychiczne
bo meczac fiz i psych corke meczy tez ciebie psychicznie

kwestia co chcesz robic,
czy szukasz wsparcia, czy szukasz pomocy, powiem z własnego doświadczenia nasilające się zjawisko w moim przypadku nic dobrego nie wywrozylo

fakt jest jeden nie zgadzaj się na to, stanowczy znak STOP
może rozmowa, może rodzina, może ktoś bliski, jeśli się go boisz co tez świadczy o tym ze już jesteś pod wpływem jego ,meczenia patrz pastwienia


no chyba ze rzeczywscie cos nie tak z corka, ale to w zadnym razie nie tłumaczy agresji na pewno

nic nie proponuje tylko podpowiadam sam byłem z drugiej strony
prośby traktowałem jako szukanie zwady, zwada była,

3

Odp: MÓJ MĄŻ KARZE MI WYBIERAĆ MIĘDZY NASZĄ CÓRKĄ A NIM...

Niebieska karta...jest policjantem.
Rozmowa już była nie raz, nie dwa i nawet się raz popłakał że musi coś z tym zrobić.
Rodzina- teściowa chyba widzi problem ale go lekceważy, moja mama mówi że stresująca praca..
Fakt nie mieszkają z nami, na co dzień nie widzą problemu, choć nawet w towarzystwie brak dobrego
kontaktu między nimi jest bardzo widoczny.

Jeśli ty byłeś z drugiej strony, powiedz co kieruje taką osobą?

4

Odp: MÓJ MĄŻ KARZE MI WYBIERAĆ MIĘDZY NASZĄ CÓRKĄ A NIM...

Po pierwsze. Córka powinna pomagać w domu. Nie rób nic za nią bo jest na tyle duża żeby choć pomagać. Ja rozumiem że priorytetem jest nauka ale obowiązki w tym wieku np. pomycie naczyń albo posprzątanie swojego pokoju to nic wielkiego. No chyba że na te dobre oceny uczy się cały czas to może niech faktycznie zajmie się nauką.

Po drugie Twój mąż jest sorry za wyrażenie jakiś chory! z powodu "bałaganiarstwa" córki robić takie akcje...

Ustalcie jakiś grafik. Powieście na lodówce.

5

Odp: MÓJ MĄŻ KARZE MI WYBIERAĆ MIĘDZY NASZĄ CÓRKĄ A NIM...

Czasem myślę że on musi mieć jakiś powód dla usprawiedliwienia swoich czynów,
np. jej "bałaganiarstwo", to dla niego dobry pretekst. Zawsze usprawiedliwia swoje czyny-
że ona go do tego doprowadziła, dlatego ją wyzywa...

6

Odp: MÓJ MĄŻ KARZE MI WYBIERAĆ MIĘDZY NASZĄ CÓRKĄ A NIM...

to wybierz córke a nie meza!

7 Ostatnio edytowany przez Amethis (2014-07-09 23:27:46)

Odp: MÓJ MĄŻ KARZE MI WYBIERAĆ MIĘDZY NASZĄ CÓRKĄ A NIM...
beatka87 napisał/a:

Po pierwsze. Córka powinna pomagać w domu. Nie rób nic za nią bo jest na tyle duża żeby choć pomagać. Ja rozumiem że priorytetem jest nauka ale obowiązki w tym wieku np. pomycie naczyń albo posprzątanie swojego pokoju to nic wielkiego. No chyba że na te dobre oceny uczy się cały czas to może niech faktycznie zajmie się nauką.

Po drugie Twój mąż jest sorry za wyrażenie jakiś chory! z powodu "bałaganiarstwa" córki robić takie akcje...

Ustalcie jakiś grafik. Powieście na lodówce.

polecam bardziej ten plan, na pewno mniej nerwow big_smile

wiórka.ck napisał/a:

Niebieska karta...jest policjantem.
Rozmowa już była nie raz, nie dwa i nawet się raz popłakał że musi coś z tym zrobić.
Rodzina- teściowa chyba widzi problem ale go lekceważy, moja mama mówi że stresująca praca..
Fakt nie mieszkają z nami, na co dzień nie widzą problemu, choć nawet w towarzystwie brak dobrego
kontaktu między nimi jest bardzo widoczny.

Jeśli ty byłeś z drugiej strony, powiedz co kieruje taką osobą?

ja dopiero dojzalem do tego żeby zrozumieć co jest problem, byłem ale nie wyszedłem za krotki czas,
jak mozg się tak zaprogramuje na takie działania, to jest z mojej strony to tak

z prostego stwierdzającego zdania potrafie dojść do tezy na jakiś inny problem ze to z jej winy

ciężko jest mi to wytluamczyc na przykładzie, bo przeważnie to sa kilku kilkunasto minutowe proby takiej manipulacji

ona jest celowa może być nie swiadoma gorzej jeśli swiadoma
polaczona z alkoholem robi niezły bałagan w rodzinie

powiem ci ze gdzy zona mi mowila ze probuje jej powiedzieć ze "biale jest czarne a czarne jest biale" przełóż to na co chcesz i
chyba jest to najlepszym określeniem

doprowadzałem zone do tego ze robila za mnie więcej przy dzieciach, wiecel się angazowala,
czasem dochodze do wniosku ze nie miałem sumienia, poza tym jeśli znasz ludzi temu powiesz wersje swoich zdarzeń trochę zmieniona, drugiej grupie powiesz w inna strone te same zdarzenia, kalmiesz wprowadzasz zamet, zaeby zyskac grupe wsparcia
takich nie swiadomych np. zle nastawiasz ich na kogos

potem probujac ponizyc zone np. braniac swoje dziwne wyczyny, alkohol, gdy zona ci zakazuje
masz kilka osob które mysla ale ta zona glupia on taki biedny orobil się to przecież może się napic


to jest taki trochę nie logiczny zrzut tego w jaki sposób to dziś widze

efekt niebieska karta, wstyd, bo jeśli się to zrozumie to już wiem czemu ludzie się rozchodzą,
dwie rodziny sklócone, problemy finansowe, problemy ze samym sobą

to ze mam male mniemanie o sobie, niska samoocenę, wiem skad nabyłem z rodziny gdzie to samo robil ojciec

mam  nadzieje ze może to ze jednak naleze do grupy ludzi którzy chcą cos w zyciu, nie tylko piwko meczyk w tv, obiad od zonki, taki model,

bo miałem chec siasc pomyslec nad problemem, ktoś mi ksiazke jakas podsunal o motywowaniu się, przeczytałem cos drgnelo, ale stare przyzwyczajenia się ciężko zmienia, cos drgnelo al. eto był 1 krok
ale to mowie to jest od jakiego 1,5 roku dopiero, wcześniej były awantury, wyprowadzanie się bo zona nie dobra, ciagle z siebie robilem publicznie ofiare, a tak niebylo

kilka misiecy temu po kolejnej akcji gdy byłem trochę bardziej zorientowany, zaczelem się zastanawiać co ja kurde robie
co ja robie
był psycholog

kobieta kase wziela, polecila mi ograniczyć alkohol, sprawdzając pytaniem mnie czy uważam ze mam problem
jak sobie to teraz przypominam
oj to mi wstyd, bo powiedziałem zwalając na rodzine ze spozywam tak jak wszyscy w tej rodzinie, al. enikt nie ma problemu jak ja
rozumisz
jeśli psycholog z iluletnim stażem tak się pyta po rozmowie z toba i ty myślisz ze jak mu opowiesz co się dzieje to się nie kapnie

teraz matko boska jak na to patrze, to nie wierze jak można samemu  sie oklamywac

ostatnie było coraz lepiej, skonczylo się ze nie dzieje się to co miesiąc
tylko już drugi raz co trzy nastapilo

odbierałem to ostatnio no kurde przecież super jestem nie pije 3 miechy
sukces trzeba się napic
hurraa
ale jednak cos we mnie zaczelo mowic, wiesz co ostatnio się dzialo chcesz tego, i na kilka dni się powstrzymałem

wiec organizm bo ktoz inny albo druga swiadomosc
wykrecilo klotnie o taki bzdetny teskt ze klotnia zaognila zapłonu dostala
i jak się skonczyla
uwalilem się do spodu

obrazajac przy tym zone
i zona mi powinna dziekowac wtedy, bo uwazalem jeszcze kilka dni temu, ze przecież mniej ja opierdalalaalallem


dostałem olśnienia wiesz kiedy, jak przeczytałem rozporządzenie odnośnie NK, jak przeczytałem wszystkie formularze poszkodowanego i przemocowca

apropos, wydrukuj sobie ten formularz zloszeniowy
poloz przez mezem i powiedz zby przeczytal i zakreslil odpowiednia rubrykę,

masz tam FORMY PRZEMOCY W RODZINIE i masz : bicie, kopanie
szarpanie, popychanie,
policzkowanie
Inne ? jakie ?
bicie, kopanie
szarpanie, popychanie,
policzkowanie
Inne ? jakie ?

czy ktoras z tych nia nie jest zastanow się - to do koleżanki z problemem

a wracając do sedna, wiesz po co to szukałem po to żeby wiedzieć co mi grozi, na co mogę sobie pozwolić, i jakie mi zadza pytania, żeby wiesz co mogl si eprzygotowac na obrone siebie, czy robienie czego poniazania kolejny raz zony

ale na szczęście oczy się otworzyly,klapki opadly, i cos stuklo w pusty mozg

stary ty zrobiles zle, ty jesteś problemem nie zona, od razu decyzja terapia na która się już zapisałem, i czekam na komisje ale wiem co stwierdza jeśli powiem dokładnie to co wam,


tylko ja nie uciekam bo chce dalej o kobiete walczyc, i wiem ze kare musze ponieść, i wiem ze bez kary jakiejś nie mam szans u niej

ale nie usprawiedliwiam się już tym ze mniej pije, ze ona zla, a ja dobry

jaj zalapalem jakim gnojem byłem

tylko ze kocham ja tak czy siak, pewnie z tej całej komisji czy cos wysla mnie na terapie odnośnie alko, ciesze się, ale psychologa wolalem prywatnie, to jest mój problem i musze go najlepiej zalatwic

takie krótkie strzeszczenie, mam nadzieje ze zrozumiale, ale szczere także mnie nie odrzucajcie bo się odkryłem ze wszystkim co miałem


i bijac do końca, wlasnie oczyszczenie się jest jedynym chyba lekarstwem oraz w pierwszej kolejności zony oczywiście

i tu jest ten szkopol na którym się lapie ciagle jeszcze stawiam ja za mna

czyli kogo potrzeby sa ważniejsze
to jest wstep do tego problemu


EGOZIM big_smile


"Czasem myślę że on musi mieć jakiś powód dla usprawiedliwienia swoich czynów,
np. jej "bałaganiarstwo", to dla niego dobry pretekst. Zawsze usprawiedliwia swoje czyny-
że ona go do tego doprowadziła, dlatego ją wyzywa..."


chcesz żeby corka swoim dzieciom to przekazala ??!!!!!

i chyba najważniejsze co mnie pcha do przodu, zalapalem dobrze teraz zrobić tak żeby do tego nie wrocic

ja nie jestem praktukujacym katolikiem nudzi mnie polityka, ale chyba zaczne się udzielać, bo koszmar jest wszędzie, w jednym miejscu mniejszy w drugim większy

czy teraz można powiedzieć ze jestem uświadomionym ?? mysle skromnie ze tak

pozdr

8

Odp: MÓJ MĄŻ KARZE MI WYBIERAĆ MIĘDZY NASZĄ CÓRKĄ A NIM...

ąle ja nie chcę wybierać,  to jest "chore".

Chce go zmienić, przecież zawsze taki nie był..

9

Odp: MÓJ MĄŻ KARZE MI WYBIERAĆ MIĘDZY NASZĄ CÓRKĄ A NIM...
wiórka.ck napisał/a:

ąle ja nie chcę wybierać,  to jest "chore".

Chce go zmienić, przecież zawsze taki nie był..

proponuje rozmowe i ten wniosek
masz ajsne stwierdzenia po polsku napisane, jest policjantem

tym bardziej powinien to zrozumieć jak cie kocha

dziecko dzieckiem, ale ojciec ojcem , przykład sorry za slowo zajebi..y
takie zycie
life is brutal and full of zasadzkas

dalej będę polecal zwatpionym cytat Jana Pawła 2, a podkreślam nie jestem praktukujacym katolikiem
o tym ze wczoraj już nie twoje jutro nie pewne

dziś jest twoje, akcja reakcja
nie ma stanowczego stop, nie będzie postępu, jeśli to nie jest jakiejś innej natury problem, ale zachowanie nie odpowiednie,

jestem nakręcony bo swiezy, i szukam odpowiedzi, na  razie sam, i dzięki zonie wlasnie

zrozumialem, ze zle robie

proste
tylko człowiek glupi był big_smile

10

Odp: MÓJ MĄŻ KARZE MI WYBIERAĆ MIĘDZY NASZĄ CÓRKĄ A NIM...
tenniedobry2 napisał/a:
beatka87 napisał/a:

Po pierwsze. Córka powinna pomagać w domu. Nie rób nic za nią bo jest na tyle duża żeby choć pomagać. Ja rozumiem że priorytetem jest nauka ale obowiązki w tym wieku np. pomycie naczyń albo posprzątanie swojego pokoju to nic wielkiego. No chyba że na te dobre oceny uczy się cały czas to może niech faktycznie zajmie się nauką.

Po drugie Twój mąż jest sorry za wyrażenie jakiś chory! z powodu "bałaganiarstwa" córki robić takie akcje...

Ustalcie jakiś grafik. Powieście na lodówce.

polecam bardziej ten plan, na pewno mniej nerwow big_smile

wiórka.ck napisał/a:

Niebieska karta...jest policjantem.
Rozmowa już była nie raz, nie dwa i nawet się raz popłakał że musi coś z tym zrobić.
Rodzina- teściowa chyba widzi problem ale go lekceważy, moja mama mówi że stresująca praca..
Fakt nie mieszkają z nami, na co dzień nie widzą problemu, choć nawet w towarzystwie brak dobrego
kontaktu między nimi jest bardzo widoczny.

Jeśli ty byłeś z drugiej strony, powiedz co kieruje taką osobą?

ja dopiero dojzalem do tego żeby zrozumieć co jest problem, byłem ale nie wyszedłem za krotki czas,
jak mozg się tak zaprogramuje na takie działania, to jest z mojej strony to tak

z prostego stwierdzającego zdania potrafie dojść do tezy na jakiś inny problem ze to z jej winy

ciężko jest mi to wytluamczyc na przykładzie, bo przeważnie to sa kilku kilkunasto minutowe proby takiej manipulacji

ona jest celowa może być nie swiadoma gorzej jeśli swiadoma
polaczona z alkoholem robi niezły bałagan w rodzinie

powiem ci ze gdzy zona mi mowila ze probuje jej powiedzieć ze "biale jest czarne a czarne jest biale" przełóż to na co chcesz i
chyba jest to najlepszym określeniem

doprowadzałem zone do tego ze robila za mnie więcej przy dzieciach, wiecel się angazowala,
czasem dochodze do wniosku ze nie miałem sumienia, poza tym jeśli znasz ludzi temu powiesz wersje swoich zdarzeń trochę zmieniona, drugiej grupie powiesz w inna strone te same zdarzenia, kalmiesz wprowadzasz zamet, zaeby zyskac grupe wsparcia
takich nie swiadomych np. zle nastawiasz ich na kogos

potem probujac ponizyc zone np. braniac swoje dziwne wyczyny, alkohol, gdy zona ci zakazuje
masz kilka osob które mysla ale ta zona glupia on taki biedny orobil się to przecież może się napic


to jest taki trochę nie logiczny zrzut tego w jaki sposób to dziś widze

efekt niebieska karta, wstyd, bo jeśli się to zrozumie to już wiem czemu ludzie się rozchodzą,
dwie rodziny sklócone, problemy finansowe, problemy ze samym sobą

to ze mam male mniemanie o sobie, niska samoocenę, wiem skad nabyłem z rodziny gdzie to samo robil ojciec

mam  nadzieje ze może to ze jednak naleze do grupy ludzi którzy chcą cos w zyciu, nie tylko piwko meczyk w tv, obiad od zonki, taki model,

bo miałem chec siasc pomyslec nad problemem, ktoś mi ksiazke jakas podsunal o motywowaniu się, przeczytałem cos drgnelo, ale stare przyzwyczajenia się ciężko zmienia, cos drgnelo al. eto był 1 krok
ale to mowie to jest od jakiego 1,5 roku dopiero, wcześniej były awantury, wyprowadzanie się bo zona nie dobra, ciagle z siebie robilem publicznie ofiare, a tak niebylo

kilka misiecy temu po kolejnej akcji gdy byłem trochę bardziej zorientowany, zaczelem się zastanawiać co ja kurde robie
co ja robie
był psycholog

kobieta kase wziela, polecila mi ograniczyć alkohol, sprawdzając pytaniem mnie czy uważam ze mam problem
jak sobie to teraz przypominam
oj to mi wstyd, bo powiedziałem zwalając na rodzine ze spozywam tak jak wszyscy w tej rodzinie, al. enikt nie ma problemu jak ja
rozumisz
jeśli psycholog z iluletnim stażem tak się pyta po rozmowie z toba i ty myślisz ze jak mu opowiesz co się dzieje to się nie kapnie

teraz matko boska jak na to patrze, to nie wierze jak można samemu  sie oklamywac

ostatnie było coraz lepiej, skonczylo się ze nie dzieje się to co miesiąc
tylko już drugi raz co trzy nastapilo

odbierałem to ostatnio no kurde przecież super jestem nie pije 3 miechy
sukces trzeba się napic
hurraa
ale jednak cos we mnie zaczelo mowic, wiesz co ostatnio się dzialo chcesz tego, i na kilka dni się powstrzymałem

wiec organizm bo ktoz inny albo druga swiadomosc
wykrecilo klotnie o taki bzdetny teskt ze klotnia zaognila zapłonu dostala
i jak się skonczyla
uwalilem się do spodu

obrazajac przy tym zone
i zona mi powinna dziekowac wtedy, bo uwazalem jeszcze kilka dni temu, ze przecież mniej ja opierdalalaalallem


dostałem olśnienia wiesz kiedy, jak przeczytałem rozporządzenie odnośnie NK, jak przeczytałem wszystkie formularze poszkodowanego i przemocowca

apropos, wydrukuj sobie ten formularz zloszeniowy
poloz przez mezem i powiedz zby przeczytal i zakreslil odpowiednia rubrykę,

masz tam FORMY PRZEMOCY W RODZINIE i masz : bicie, kopanie
szarpanie, popychanie,
policzkowanie
Inne ? jakie ?
bicie, kopanie
szarpanie, popychanie,
policzkowanie
Inne ? jakie ?

czy ktoras z tych nia nie jest zastanow się - to do koleżanki z problemem

a wracając do sedna, wiesz po co to szukałem po to żeby wiedzieć co mi grozi, na co mogę sobie pozwolić, i jakie mi zadza pytania, żeby wiesz co mogl si eprzygotowac na obrone siebie, czy robienie czego poniazania kolejny raz zony

ale na szczęście oczy się otworzyly,klapki opadly, i cos stuklo w pusty mozg

stary ty zrobiles zle, ty jesteś problemem nie zona, od razu decyzja terapia na która się już zapisałem, i czekam na komisje ale wiem co stwierdza jeśli powiem dokładnie to co wam,


tylko ja nie uciekam bo chce dalej o kobiete walczyc, i wiem ze kare musze ponieść, i wiem ze bez kary jakiejś nie mam szans u niej

ale nie usprawiedliwiam się już tym ze mniej pije, ze ona zla, a ja dobry

jaj zalapalem jakim gnojem byłem

tylko ze kocham ja tak czy siak, pewnie z tej całej komisji czy cos wysla mnie na terapie odnośnie alko, ciesze się, ale psychologa wolalem prywatnie, to jest mój problem i musze go najlepiej zalatwic

takie krótkie strzeszczenie, mam nadzieje ze zrozumiale, ale szczere także mnie nie odrzucajcie bo się odkryłem ze wszystkim co miałem


i bijac do końca, wlasnie oczyszczenie się jest jedynym chyba lekarstwem oraz w pierwszej kolejności zony oczywiście

i tu jest ten szkopol na którym się lapie ciagle jeszcze stawiam ja za mna

czyli kogo potrzeby sa ważniejsze
to jest wstep do tego problemu


EGOZIM big_smile


"Czasem myślę że on musi mieć jakiś powód dla usprawiedliwienia swoich czynów,
np. jej "bałaganiarstwo", to dla niego dobry pretekst. Zawsze usprawiedliwia swoje czyny-
że ona go do tego doprowadziła, dlatego ją wyzywa..."


chcesz żeby corka swoim dzieciom to przekazala ??!!!!!

i chyba najważniejsze co mnie pcha do przodu, zalapalem dobrze teraz zrobić tak żeby do tego nie wrocic

ja nie jestem praktukujacym katolikiem nudzi mnie polityka, ale chyba zaczne się udzielać, bo koszmar jest wszędzie, w jednym miejscu mniejszy w drugim większy

czy teraz można powiedzieć ze jestem uświadomionym ?? mysle skromnie ze tak

pozdr

11 Ostatnio edytowany przez Amethis (2014-07-09 23:40:47)

Odp: MÓJ MĄŻ KARZE MI WYBIERAĆ MIĘDZY NASZĄ CÓRKĄ A NIM...
wiórka.ck napisał/a:

Niebieska karta...jest policjantem.
Rozmowa już była nie raz, nie dwa i nawet się raz popłakał że musi coś z tym zrobić.
Rodzina- teściowa chyba widzi problem ale go lekceważy, moja mama mówi że stresująca praca..
Fakt nie mieszkają z nami, na co dzień nie widzą problemu, choć nawet w towarzystwie brak dobrego
kontaktu między nimi jest bardzo widoczny.

Jeśli ty byłeś z drugiej strony, powiedz co kieruje taką osobą?

sorry ale powiem jeszcze
ja miałem podobnie co nei swiadczy ze to jest taki sam problem
moja matka lekcewazyla problem bo stad go wyniosłem
a tesciowa tlumaczyla ze zarobiony pewnie
a kontakt tez znikomy miedzy rodzinami

szok dla mnie

jak czytałem co ja tu pisałem ponad 2 lata temu, to był najlepszy moment, jedna wielka sciema, jeśli ludzie jzu rozumieją nigdy się nie dadzą nabrać i chwala im za to

12

Odp: MÓJ MĄŻ KARZE MI WYBIERAĆ MIĘDZY NASZĄ CÓRKĄ A NIM...

No widzisz, u Ciebie był alkohol a mój mąż jest taki zupełnie na trzeżwo.

Po alkoholu  jest bardzo miły dla dzieci i wtedy skory do rozmowy i do wychowywania...

Z alkoholem nie ma problemu, na szczęście

Również cię pozdrawiam

13

Odp: MÓJ MĄŻ KARZE MI WYBIERAĆ MIĘDZY NASZĄ CÓRKĄ A NIM...
wiórka.ck napisał/a:

No widzisz, u Ciebie był alkohol a mój mąż jest taki zupełnie na trzeżwo.

Po alkoholu  jest bardzo miły dla dzieci i wtedy skory do rozmowy i do wychowywania...

Z alkoholem nie ma problemu, na szczęście

Również cię pozdrawiam

wiesz
ale alkohol alkoholem
tu mówimy o zachowaniu jego
w tym wniosku Karcie A czy B
tez jest pytanie czy po alko czy nie
czy się to powtarza czy nie
to oznacza przynajmniej dla mnie ze jest to nei pokojace zjawisko społeczne, za nie można konsekwencje ponieść karna np.

czyz nie ??

14

Odp: MÓJ MĄŻ KARZE MI WYBIERAĆ MIĘDZY NASZĄ CÓRKĄ A NIM...

Szczególnie on powinien to widzieć..

Myślę nad rozmową z przełożonym męża- nie wiem czy to dobry pomysł

15 Ostatnio edytowany przez Amethis (2014-07-10 00:19:31)

Odp: MÓJ MĄŻ KARZE MI WYBIERAĆ MIĘDZY NASZĄ CÓRKĄ A NIM...
wiórka.ck napisał/a:

Szczególnie on powinien to widzieć..

Myślę nad rozmową z przełożonym męża- nie wiem czy to dobry pomysł

odradzam

nie boj się go, zrob to w nim na spokojnie
akcja z przelozonym zle zrobi, zle nie rob tego, może ci awanture robic ze gdzies latasz, zamiast z nim zalatwiac

rozmowa jak maz z zona
po to to jest ta instytucja
i po to się chyba pobiera
żeby można siasc pogadać, problem wyjasnic

sorry może z zza grubej rury, ale takie sa realia, może twój facet ma problemy jakies, wstyd mu powiedzieć, może odmiany jakiejś na chwile wam trzeba, nie wiem jedzcie gdzies wakacje sa
dziecko do tesciow
dziki seks, rozmowy, klimat dobry, zobaczysz da efekt rozmowa, nie to wiesz co masz robic
a zawsze ci zafundowane wakacje zostaną gdzies big_smile


z wakacjami zartuje
ze ci zostaną

glupi pomysl chyba nie jest, rutyna tez zabija, wkurza, mi psycholog np. radzil rok temu
zmien cos człowieku, spróbuj czegos nowego,

polazłem na drugie studia, wcześniejsze 10 lat konczylem
i co i daje rady, mam zajecie dodatkowe, prace dodatkowa, alkoholu mniej dużo mniej,

jak mowia ze masz problem bo nie masz nic do roboty to jest racja teraz dla mnie

16

Odp: MÓJ MĄŻ KARZE MI WYBIERAĆ MIĘDZY NASZĄ CÓRKĄ A NIM...

No chyba to był faktycznie głupi pomysł.

Rozmowa-ja zawsze jestem na tak, dziś jest w pracy,
wróci rano. Spróbuję jutro wieczorem, emocje we mnie opadną.

17 Ostatnio edytowany przez Amethis (2014-07-10 00:33:24)

Odp: MÓJ MĄŻ KARZE MI WYBIERAĆ MIĘDZY NASZĄ CÓRKĄ A NIM...
wiórka.ck napisał/a:

No chyba to był faktycznie głupi pomysł.

Rozmowa-ja zawsze jestem na tak, dziś jest w pracy,
wróci rano. Spróbuję jutro wieczorem, emocje we mnie opadną.

luknij na koniec postu wcześniejszego cos dopisałem w trakcie jak ty napisalas

mnie na koniec wywalo stad, chyba ze czekaja az potwierdze ze blefuje, bo mi nie wierza w zmiane big_smile

a jestem na etapie tego żeby isc tam gdzie moja zona, i oddając swoja godność osobista a trzymając się honoru


powiedzieć teściom ze :

ze wprowadziłem zamet i zlo w ta rodzine
nie swiadomie za co przepraszam
ale opor zony i bezapelacyjnie milosc do mnie
doprowadzily do takiego momentu w zyciu
ze już zlosci nie bedzie
klotni nie będzie
alkoholu nie bedzie
żeby sobie zyli swoim zżyciem

a nam pozwolili spokojnie ulozycna nowo własne

to chce zrobić, mimo ze nie znam jutra

wiec uwierz warto zycie zmieniac na lepsze

18

Odp: MÓJ MĄŻ KARZE MI WYBIERAĆ MIĘDZY NASZĄ CÓRKĄ A NIM...

Wakacje w planach w sierpniu ale z dziećmi.

DZiki sex, zawsze jakiś reset.. myślę że te sprawy
u nas są ok

19

Odp: MÓJ MĄŻ KARZE MI WYBIERAĆ MIĘDZY NASZĄ CÓRKĄ A NIM...
wiórka.ck napisał/a:

Wakacje w planach w sierpniu ale z dziećmi.

DZiki sex, zawsze jakiś reset.. myślę że te sprawy
u nas są ok

uwierz w siebie dasz rade, będzie dobrze, spokojnie,

a chyba każdy facet lubi nowe miejsca, chyba ze jakiś z kompleksami

dacie rade twoja inwencja, pomoze, dowiesz się, chyba ze jutro problem wyjaśnisz, pozytywnie
u mnie jak był policjant, spisac karte się zdziwil, normalny elegancko ubrany facet trzeźwy, i cos takiego

prywatnie rozmawiając, po sspisaniu papierów pytam się
to mi mowi nie przejmuj się stary goście babki leja, nic ci nie zrobia

może
ale ja lekcje wyciagnelem, mój przypadek oczywiście jest inny
ale delikatnie dotyka problematyki

zona moja jest best
by ci powiedziała
a jaka jest roznica w czynie ze dziś cie pchanal a za miesiąc co kopnal, a za rok pobil
roznica w czynie żadna, ewentualnie w zakresie obrazen

pisz jutro
znaczy dziś
co zdzialalas
ja na pewno poczytam, miłego wieczoru praca na 7 zobowiazuje big_smile

20

Odp: MÓJ MĄŻ KARZE MI WYBIERAĆ MIĘDZY NASZĄ CÓRKĄ A NIM...

ja też idę już spać, napiszę jutro pzdr.

21

Odp: MÓJ MĄŻ KARZE MI WYBIERAĆ MIĘDZY NASZĄ CÓRKĄ A NIM...

Wiórka.ck
Potrzebujesz postawić mężowi granice!

Jak myślisz jaka samoocenę będzie miała Twoja córka jeżeli jest kopana, wyzywana i popychana przez własnego ojca, a Ty spokojnie się temu przyglądasz? Nie jest tak, że do końca nic nie robisz napisałaś, ze się smucisz z tego powodu...

Nie chce psychologizować nadmiernie, ale czy sądzisz, ze córka będzie w stanie uwierzyć, że zasługuje na dobrego męża i partnera, jeżeli jej własny ojciec udowadnia jej, ze jest niczym...


Patrząc od strony męża - może to dziwne co napiszę - ale stawiając takie ultimatum w jakimś sensie on podświadomie "woła o pomoc". Trudno mi to wyrazić, ale być może jest tak, ze nieświadomie zdaje sobie sprawę, że problem go przerasta, i że trzeba coś zrobić...

z Twojego punktu widzenia to jest moment kluczowy do zatrzymania przemocy, jeżeli tego nie zrobisz teraz przemoc będzie się eskalować, bo dasz mu znak, że tolerujesz takie zachowania...

To co nalezy zrobic, to spokojnie porozmawiac, że takie ultimatum to wyraźny znak dla Ciebie, że powinien zmienić swoje zachowanie, moim zdaniem bez pomocy dobrego profesjonalnego sprawdzonego psychoterapeuty tu się nie obejdzie, Twój mąż tego potrzebuje...

Pozdrawiam ciepło! Śmiało stawiaj granice! Bądź ze swoją córką ona Cię baaaaardzo potrzebuje!

22

Odp: MÓJ MĄŻ KARZE MI WYBIERAĆ MIĘDZY NASZĄ CÓRKĄ A NIM...

Witaj Gandalf-ka.

Dzięki za wsparcie, to co piszesz to oczywiście cala prawda:

"Nie chce psychologizować nadmiernie, ale czy sądzisz, ze córka będzie w stanie uwierzyć, że zasługuje na dobrego męża i partnera, jeżeli jej własny ojciec udowadnia jej, ze jest niczym..."

tego się boję jakie ona będzie miała relacje najpierw z chłopcami a potem z partnerami,
czy będzie umiała być wobec nich czuła...

Ja w jej wieku dostawałam dużo ciepła od swojego ojca a ona to tak jakby miała tylko mamę.

Mąż dla mnie potrafi być czuły, dlaczego nie jest taki w stosunku do córki, nie wiem-w nim jest jakiś problem.

Czasem myślę że to ja wolałabym być tą ofiarą a on wybrał sobie nasze dziecko.

Szkoda, bo tych straconych lat z własnym dzieckiem się nie wróci, tłumaczyłam mu to kiedyś, niby rozumie ale co z tego...

Pzdr.

23

Odp: MÓJ MĄŻ KARZE MI WYBIERAĆ MIĘDZY NASZĄ CÓRKĄ A NIM...

Czy są tu może żony policjantów?

Jak Wam się żyje ze swoimi mężami?

24

Odp: MÓJ MĄŻ KARZE MI WYBIERAĆ MIĘDZY NASZĄ CÓRKĄ A NIM...

Do tenniedobry2,

miałam napisać

nic nie zdziałałam, wywalił dupę i śpi, zresztą jak zwykle gdy człowiek go potrzebuje.

A co u Ciebie?

25 Ostatnio edytowany przez Amethis (2014-07-10 22:17:51)

Odp: MÓJ MĄŻ KARZE MI WYBIERAĆ MIĘDZY NASZĄ CÓRKĄ A NIM...
wiórka.ck napisał/a:

Do tenniedobry2,

miałam napisać

nic nie zdziałałam, wywalił dupę i śpi, zresztą jak zwykle gdy człowiek go potrzebuje.

A co u Ciebie?

u mnie big_smile tak jak w poscie u mnie big_smile

wlasnie zabieram się za zycie po nie kontrolowanym zasnieciu po pracy, hmm widze podobieństwa
tylko ja ze stresu i braku snu

ważne jest jedno, mimo uciekającego czasu jak sobie cos zalozylas, nie odpuszczaj mimo braku okazji, nie wyjaśnisz, wroci jak bumerang, będziesz na siebie zla
brak konsekwencji osłabia, czasem jest ciężko, czasem się potem nie chce, czasem się reka machnie,

a to już kierunek chyba wiesz jaki, uśmiech na twarz pozytywne myslenie, i pchac ten woz pod gore,

ok kilku dni mam wrazenie jakbym się przebudzil, inaczej z ludzmi rozmowy wygladaja, mniej mnie draznia głupie sytuacje,
to jakbym dostal kare, i wyciagnala chyba lekcje z tej kary, taka refleksyjna kara
powodzenia

26

Odp: MÓJ MĄŻ KARZE MI WYBIERAĆ MIĘDZY NASZĄ CÓRKĄ A NIM...

Po pracy trzeba się na kimś wyżyć , to najlepiej na córce , bo młoda bezbronna . Współczuje córce Takich rodziców .

27

Odp: MÓJ MĄŻ KARZE MI WYBIERAĆ MIĘDZY NASZĄ CÓRKĄ A NIM...

Twój mąż to idiota i szczerze? W pi**du z takim mężem...
Córka doświadczyła/doświadcza przemocy psychicznej i fizycznej.
Czy wiesz, że ona już nigdy nie będzie taka sama, bo to odcisnęło na niej piętno?
Być może nigdy nie stworzy szczęśliwego związku!

Nie rozumiem, jak Ty, matka, mogłaś na to pozwolić, a do tego jeszcze się zastanawiasz, co zrobić.
Masz chronić dzieci, nie męża! Mąż jest dorosły i niech weźmie odpowiedzialność sam za siebie.
Ty zajmij się dziećmi, potem sobą.
Nie rozumiem, jak możesz w ogóle się zastanawiać...
Jakby mój mąż kopnął naszego syna, to bym się ani chwili nie zastanawiała, dostałby w pysk i zbierałby swoje rzeczy z ziemi. I won z mojego życia.

28 Ostatnio edytowany przez Amethis (2014-07-10 23:57:36)

Odp: MÓJ MĄŻ KARZE MI WYBIERAĆ MIĘDZY NASZĄ CÓRKĄ A NIM...
Cynicznahipo napisał/a:

Twój mąż to idiota i szczerze? W pi**du z takim mężem...
Córka doświadczyła/doświadcza przemocy psychicznej i fizycznej.
Czy wiesz, że ona już nigdy nie będzie taka sama, bo to odcisnęło na niej piętno?
Być może nigdy nie stworzy szczęśliwego związku!

Nie rozumiem, jak Ty, matka, mogłaś na to pozwolić, a do tego jeszcze się zastanawiasz, co zrobić.
Masz chronić dzieci, nie męża! Mąż jest dorosły i niech weźmie odpowiedzialność sam za siebie.
Ty zajmij się dziećmi, potem sobą.
Nie rozumiem, jak możesz w ogóle się zastanawiać...
Jakby mój mąż kopnął naszego syna, to bym się ani chwili nie zastanawiała, dostałby w pysk i zbierałby swoje rzeczy z ziemi. I won z mojego życia.

mnie tylko zastanawia, czy danie w pysk jest takim znakiem stop, taką próbą nie wiem czego, czy po prostu też czymś nie dobrym,
bo spakowanie i wywalenie, jest też de facto karą, czyż nie,
a tak tylko i wyłącznie mówię to przez pryzmat siebie, zniżeniem sie do jego poziomu

no chyba że mówi o komunikacji w jego języku

wiem emocje też są po jednej i drugiej stronie, niestety

29

Odp: MÓJ MĄŻ KARZE MI WYBIERAĆ MIĘDZY NASZĄ CÓRKĄ A NIM...
tenniedobry2 napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

Twój mąż to idiota i szczerze? W pi**du z takim mężem...
Córka doświadczyła/doświadcza przemocy psychicznej i fizycznej.
Czy wiesz, że ona już nigdy nie będzie taka sama, bo to odcisnęło na niej piętno?
Być może nigdy nie stworzy szczęśliwego związku!

Nie rozumiem, jak Ty, matka, mogłaś na to pozwolić, a do tego jeszcze się zastanawiasz, co zrobić.
Masz chronić dzieci, nie męża! Mąż jest dorosły i niech weźmie odpowiedzialność sam za siebie.
Ty zajmij się dziećmi, potem sobą.
Nie rozumiem, jak możesz w ogóle się zastanawiać...
Jakby mój mąż kopnął naszego syna, to bym się ani chwili nie zastanawiała, dostałby w pysk i zbierałby swoje rzeczy z ziemi. I won z mojego życia.

mnie tylko zastanawia, czy danie w pysk jest takim znakiem stop, taką próbą nie wiem czego, czy po prostu też czymś nie dobrym,
bo spakowanie i wywalenie, jest też de facto karą, czyż nie,
a tak tylko i wyłącznie mówię to przez pryzmat siebie, zniżeniem sie do jego poziomu

no chyba że mówi o komunikacji w jego języku

wiem emocje też są po jednej i drugiej stronie, niestety

Człowiek, który traktuje swoje własne dziecko jak śmieć, zasługuje jedynie na kopa w dupę.
Sorry, ja bym się nie zastanawiała, czy to kara, czy nie, wykopałabym od razu z mojego życia.
Jak można własne dziecko kopać?! Dla mnie to chodząca patologia, dla tego NIE MA USPRAWIEDLIWIENIA.

Autorko, zrób coś, zanim Ci do reszty zniszczy córkę, jeśli już to się nie stało...

30

Odp: MÓJ MĄŻ KARZE MI WYBIERAĆ MIĘDZY NASZĄ CÓRKĄ A NIM...
Cynicznahipo napisał/a:
tenniedobry2 napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

Twój mąż to idiota i szczerze? W pi**du z takim mężem...
Córka doświadczyła/doświadcza przemocy psychicznej i fizycznej.
Czy wiesz, że ona już nigdy nie będzie taka sama, bo to odcisnęło na niej piętno?
Być może nigdy nie stworzy szczęśliwego związku!

Nie rozumiem, jak Ty, matka, mogłaś na to pozwolić, a do tego jeszcze się zastanawiasz, co zrobić.
Masz chronić dzieci, nie męża! Mąż jest dorosły i niech weźmie odpowiedzialność sam za siebie.
Ty zajmij się dziećmi, potem sobą.
Nie rozumiem, jak możesz w ogóle się zastanawiać...
Jakby mój mąż kopnął naszego syna, to bym się ani chwili nie zastanawiała, dostałby w pysk i zbierałby swoje rzeczy z ziemi. I won z mojego życia.

mnie tylko zastanawia, czy danie w pysk jest takim znakiem stop, taką próbą nie wiem czego, czy po prostu też czymś nie dobrym,
bo spakowanie i wywalenie, jest też de facto karą, czyż nie,
a tak tylko i wyłącznie mówię to przez pryzmat siebie, zniżeniem sie do jego poziomu

no chyba że mówi o komunikacji w jego języku

wiem emocje też są po jednej i drugiej stronie, niestety

Człowiek, który traktuje swoje własne dziecko jak śmieć, zasługuje jedynie na kopa w dupę.
Sorry, ja bym się nie zastanawiała, czy to kara, czy nie, wykopałabym od razu z mojego życia.
Jak można własne dziecko kopać?! Dla mnie to chodząca patologia, dla tego NIE MA USPRAWIEDLIWIENIA.

Autorko, zrób coś, zanim Ci do reszty zniszczy córkę, jeśli już to się nie stało...

nie zastanawiam sie naprawde tylko
znajac zycie czesto sie moze zdarzac, ze przyslowiowe danie w pysk fizycznie, moze sie skonczyc ze ktos odda,

a chyba jednak mozna kolejny raz oszczedzic dziecku tego

31

Odp: MÓJ MĄŻ KARZE MI WYBIERAĆ MIĘDZY NASZĄ CÓRKĄ A NIM...
Cynicznahipo napisał/a:

Twój mąż to idiota i szczerze? W pi**du z takim mężem...
Córka doświadczyła/doświadcza przemocy psychicznej i fizycznej.
Czy wiesz, że ona już nigdy nie będzie taka sama, bo to odcisnęło na niej piętno?
Być może nigdy nie stworzy szczęśliwego związku!

Nie rozumiem, jak Ty, matka, mogłaś na to pozwolić, a do tego jeszcze się zastanawiasz, co zrobić.
Masz chronić dzieci, nie męża! Mąż jest dorosły i niech weźmie odpowiedzialność sam za siebie.
Ty zajmij się dziećmi, potem sobą.
Nie rozumiem, jak możesz w ogóle się zastanawiać...
Jakby mój mąż kopnął naszego syna, to bym się ani chwili nie zastanawiała, dostałby w pysk i zbierałby swoje rzeczy z ziemi. I won z mojego życia.

Nie oceniaj mnie, bo mnie nie znasz. Nigdy tego nie akceptowałam i nie pozwalałam na to.
Zawsze takie zachowanie męża siało zamęt w moim życiu. To nie jest tak że córka jest
maltretowana i bita. Takie zachowania z agresją to były sporadyczne przypadki, ale jednak były i rozumiem że to jest nie do zaakceptowania.
Mąż ma jednak problem bo tak nie traktuje się własnego dziecka, poniżając wyzwiskami.

Mam mu dać w pysk? A to jest dobry przykład dla mojej córki? Pewnie, bijmy się wszyscy... Ona wie że zawsze staję w jej obronie.

Tak zastanawiam się co zrobić, aby ratować rodzinę, a nie przy pierwszych kłopotach za próg. Nie uważam aby moja rodzina była patologiczna.

Dzieci są dla mnie najważniejsze, ale to wiem tylko ja, Ciebie nie muszę do tego przekonywać.

32

Odp: MÓJ MĄŻ KARZE MI WYBIERAĆ MIĘDZY NASZĄ CÓRKĄ A NIM...
wiórka.ck napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

Twój mąż to idiota i szczerze? W pi**du z takim mężem...
Córka doświadczyła/doświadcza przemocy psychicznej i fizycznej.
Czy wiesz, że ona już nigdy nie będzie taka sama, bo to odcisnęło na niej piętno?
Być może nigdy nie stworzy szczęśliwego związku!

Nie rozumiem, jak Ty, matka, mogłaś na to pozwolić, a do tego jeszcze się zastanawiasz, co zrobić.
Masz chronić dzieci, nie męża! Mąż jest dorosły i niech weźmie odpowiedzialność sam za siebie.
Ty zajmij się dziećmi, potem sobą.
Nie rozumiem, jak możesz w ogóle się zastanawiać...
Jakby mój mąż kopnął naszego syna, to bym się ani chwili nie zastanawiała, dostałby w pysk i zbierałby swoje rzeczy z ziemi. I won z mojego życia.

Nie oceniaj mnie, bo mnie nie znasz. Nigdy tego nie akceptowałam i nie pozwalałam na to.
Zawsze takie zachowanie męża siało zamęt w moim życiu. To nie jest tak że córka jest
maltretowana i bita. Takie zachowania z agresją to były sporadyczne przypadki, ale jednak były i rozumiem że to jest nie do zaakceptowania.
Mąż ma jednak problem bo tak nie traktuje się własnego dziecka, poniżając wyzwiskami.

Mam mu dać w pysk? A to jest dobry przykład dla mojej córki? Pewnie, bijmy się wszyscy... Ona wie że zawsze staję w jej obronie.

Tak zastanawiam się co zrobić, aby ratować rodzinę, a nie przy pierwszych kłopotach za próg. Nie uważam aby moja rodzina była patologiczna.

Dzieci są dla mnie najważniejsze, ale to wiem tylko ja, Ciebie nie muszę do tego przekonywać.

Wybierz się z mężem i córką do psychologa. On umówi was na rozmowy i rozwiążecie ten problem wink To serio pomaga !!

Wszystko da sie wyjaśnić rozmową, nie trzeba używać siły. Jeszcze możecie stać się kochającą rodziną wink)

33 Ostatnio edytowany przez Amethis (2014-07-11 09:39:29)

Odp: MÓJ MĄŻ KARZE MI WYBIERAĆ MIĘDZY NASZĄ CÓRKĄ A NIM...
wysokieobcasy napisał/a:
wiórka.ck napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

Twój mąż to idiota i szczerze? W pi**du z takim mężem...
Córka doświadczyła/doświadcza przemocy psychicznej i fizycznej.
Czy wiesz, że ona już nigdy nie będzie taka sama, bo to odcisnęło na niej piętno?
Być może nigdy nie stworzy szczęśliwego związku!

Nie rozumiem, jak Ty, matka, mogłaś na to pozwolić, a do tego jeszcze się zastanawiasz, co zrobić.
Masz chronić dzieci, nie męża! Mąż jest dorosły i niech weźmie odpowiedzialność sam za siebie.
Ty zajmij się dziećmi, potem sobą.
Nie rozumiem, jak możesz w ogóle się zastanawiać...
Jakby mój mąż kopnął naszego syna, to bym się ani chwili nie zastanawiała, dostałby w pysk i zbierałby swoje rzeczy z ziemi. I won z mojego życia.

Nie oceniaj mnie, bo mnie nie znasz. Nigdy tego nie akceptowałam i nie pozwalałam na to.
Zawsze takie zachowanie męża siało zamęt w moim życiu. To nie jest tak że córka jest
maltretowana i bita. Takie zachowania z agresją to były sporadyczne przypadki, ale jednak były i rozumiem że to jest nie do zaakceptowania.
Mąż ma jednak problem bo tak nie traktuje się własnego dziecka, poniżając wyzwiskami.

Mam mu dać w pysk? A to jest dobry przykład dla mojej córki? Pewnie, bijmy się wszyscy... Ona wie że zawsze staję w jej obronie.

Tak zastanawiam się co zrobić, aby ratować rodzinę, a nie przy pierwszych kłopotach za próg. Nie uważam aby moja rodzina była patologiczna.

Dzieci są dla mnie najważniejsze, ale to wiem tylko ja, Ciebie nie muszę do tego przekonywać.

Wybierz się z mężem i córką do psychologa. On umówi was na rozmowy i rozwiążecie ten problem wink To serio pomaga !!

Wszystko da sie wyjaśnić rozmową, nie trzeba używać siły. Jeszcze możecie stać się kochającą rodziną wink)

poza tym nie ma sie co denerwowac :d
piszesz, ludzie sie wypowiadają, kazdy ma różne opinie, różne doświadczenia, nie którzy gorsze
nie dziw sie ostrzejszym albo spokojniejszym reakcją

sam fakt że piszesz chyba świadczy że jednak problem widzisz, i szukasz pomocy jak zwał tak zwał,

ważne żeby wyciągnąć dobre pozytywne dla twojego dalszego życia wnioski
u psychologa co cie spotka, da ci mozliwosc wyrzucic z siebie problemy, ale gotowego rozwiazania ci nikt nei da, to od ciebie i meza zalezy co z tym zrobisz

a kubeł zimnej wody czy się należy czy nie, często jest potrzebny, każdemu

pozdr miłęgo dnia

34 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2014-07-11 10:23:48)

Odp: MÓJ MĄŻ KARZE MI WYBIERAĆ MIĘDZY NASZĄ CÓRKĄ A NIM...

Acha, czyli psychiczna i fizyczna przemoc dla Ciebie, Autorko, nie jest patologią? To nie są PIERWSZE LEPSZE KŁOPOTY, jak Ty to napisałaś. Nie zdajesz sobie sprawy z rozmiaru problemu. Jak Twoja córka ma żyć z kimś takim, jak Twój mąż, pod jednym dachem?
I co, może jeszcze ma udawać, że nic się nie stało, że te ''epizody'', to był przypadek przy rodzicielskiej pracy? No ludzie...

Współczuję Twojej córce rodziców. Obydwu.

35

Odp: MÓJ MĄŻ KARZE MI WYBIERAĆ MIĘDZY NASZĄ CÓRKĄ A NIM...
Cynicznahipo napisał/a:

Acha, czyli psychiczna i fizyczna przemoc dla Ciebie, Autorko, nie jest patologią? To nie są PIERWSZE LEPSZE KŁOPOTY, jak Ty to napisałaś. Nie zdajesz sobie sprawy z rozmiaru problemu. Jak Twoja córka ma żyć z kimś takim, jak Twój mąż, pod jednym dachem?
I co, może jeszcze ma udawać, że nic się nie stało, że te ''epizody'', to był przypadek przy rodzicielskiej pracy? No ludzie...

Współczuję Twojej córce rodziców. Obydwu.

"To nie są PIERWSZE LEPSZE KŁOPOTY", Ty to wiesz na pewno bo z nami mieszkasz...

Owszem zdaję sobie sprawę z powagi problemu. A to czy moja córka chce żyć pod jednym dachem z mężem, to tylko ona się może wypowiedzieć a nie Ty czy nawet ja, ma 15 lat nie jest już małym dzieckiem. Nigdy do głowy mi nie przyszło, aby wymagać od niej że ma udawać że nic się nie stało.


Znam już Twoje zdanie na temat moich problemów,

kończę z Tobą dyskusję,

życzę Ci, abyś nigdy nie miała takich problemów,
bo nigdy nie wiesz co Cię w życiu jeszcze czeka.

Nie umiem być cyniczna,
mimo wszystko

pozdrawiam Cię.

36 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2014-07-11 11:14:44)

Odp: MÓJ MĄŻ KARZE MI WYBIERAĆ MIĘDZY NASZĄ CÓRKĄ A NIM...
wiórka.ck napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

Acha, czyli psychiczna i fizyczna przemoc dla Ciebie, Autorko, nie jest patologią? To nie są PIERWSZE LEPSZE KŁOPOTY, jak Ty to napisałaś. Nie zdajesz sobie sprawy z rozmiaru problemu. Jak Twoja córka ma żyć z kimś takim, jak Twój mąż, pod jednym dachem?
I co, może jeszcze ma udawać, że nic się nie stało, że te ''epizody'', to był przypadek przy rodzicielskiej pracy? No ludzie...

Współczuję Twojej córce rodziców. Obydwu.

"To nie są PIERWSZE LEPSZE KŁOPOTY", Ty to wiesz na pewno bo z nami mieszkasz...

Owszem zdaję sobie sprawę z powagi problemu. A to czy moja córka chce żyć pod jednym dachem z mężem, to tylko ona się może wypowiedzieć a nie Ty czy nawet ja, ma 15 lat nie jest już małym dzieckiem. Nigdy do głowy mi nie przyszło, aby wymagać od niej że ma udawać że nic się nie stało.


Znam już Twoje zdanie na temat moich problemów,

kończę z Tobą dyskusję,

życzę Ci, abyś nigdy nie miała takich problemów,
bo nigdy nie wiesz co Cię w życiu jeszcze czeka.

Nie umiem być cyniczna,
mimo wszystko

pozdrawiam Cię.

Nie ma co się unosić honorem, Twojej córce to nie pomoże.
Nie napisałam, że córka nie CHCE mieszkać pod jednym dachem z Twoim mężem, tylko jak ma żyć, skoro jest traktowana jak zło konieczne (moja opinia opiera się TYLKO na tym, co napisałaś, bo jasne, że nie mieszkam z Wami, dzięki Bogu).

Nic mi życzyć nie musisz, bo ja wyrosłam w domu, w którym było duuużo przemocy fizycznej (też tatuś dupek) i do tej pory się nie pozbierałam, skutki są PRZERAŻAJĄCE, nerwica lękowa, próby samobójcze, wierz mi, latami dochodziłam do stanu, w którym teraz jestem. Na szczęście moja matka opamiętała się i tatusia wywaliła z naszego życia, choć trochę za późno. Także WIEM, o czym piszę, choć może Ci się to nie podobać, bo Ty chcesz ratować rodzinę. Tylko podstawowe pytanie, czy rodzina chce być ratowana. Czy mąż CHCE iść na terapię, czy córka chce.

Latami Twoja córka będzie walczyła o odzyskanie dobrej samooceny. Bo to, że tata ją kopnie, czy popchnie, to można wymazać z pamięci. Ale to, że ja uważał za beznadziejną, niepotrzebną, głupią - tego tak łatwo się nie zapomina. A jak takie gnojenie trwa latami, to z człowieka się robi wystraszony kłębek nerwów. Nie wiem, jaką jesteś osobą, ale chyba nie chcesz tego dla swojej córki.

P.S Aha, mnie Twoje złośliwości nie ruszają. To publiczne forum, każdy może się wypowiedzieć.

37

Odp: MÓJ MĄŻ KARZE MI WYBIERAĆ MIĘDZY NASZĄ CÓRKĄ A NIM...
Cynicznahipo napisał/a:
wiórka.ck napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

Acha, czyli psychiczna i fizyczna przemoc dla Ciebie, Autorko, nie jest patologią? To nie są PIERWSZE LEPSZE KŁOPOTY, jak Ty to napisałaś. Nie zdajesz sobie sprawy z rozmiaru problemu. Jak Twoja córka ma żyć z kimś takim, jak Twój mąż, pod jednym dachem?
I co, może jeszcze ma udawać, że nic się nie stało, że te ''epizody'', to był przypadek przy rodzicielskiej pracy? No ludzie...

Współczuję Twojej córce rodziców. Obydwu.

"To nie są PIERWSZE LEPSZE KŁOPOTY", Ty to wiesz na pewno bo z nami mieszkasz...

Owszem zdaję sobie sprawę z powagi problemu. A to czy moja córka chce żyć pod jednym dachem z mężem, to tylko ona się może wypowiedzieć a nie Ty czy nawet ja, ma 15 lat nie jest już małym dzieckiem. Nigdy do głowy mi nie przyszło, aby wymagać od niej że ma udawać że nic się nie stało.


Znam już Twoje zdanie na temat moich problemów,

kończę z Tobą dyskusję,

życzę Ci, abyś nigdy nie miała takich problemów,
bo nigdy nie wiesz co Cię w życiu jeszcze czeka.

Nie umiem być cyniczna,
mimo wszystko

pozdrawiam Cię.

Nie ma co się unosić honorem, Twojej córce to nie pomoże.
Nie napisałam, że córka nie CHCE mieszkać pod jednym dachem z Twoim mężem, tylko jak ma żyć, skoro jest traktowana jak zło konieczne (moja opinia opiera się TYLKO na tym, co napisałaś, bo jasne, że nie mieszkam z Wami, dzięki Bogu).

Nic mi życzyć nie musisz, bo ja wyrosłam w domu, w którym było duuużo przemocy fizycznej (też tatuś dupek) i do tej pory się nie pozbierałam, skutki są PRZERAŻAJĄCE, nerwica lękowa, próby samobójcze, wierz mi, latami dochodziłam do stanu, w którym teraz jestem. Na szczęście moja matka opamiętała się i tatusia wywaliła z naszego życia, choć trochę za późno. Także WIEM, o czym piszę, choć może Ci się to nie podobać, bo Ty chcesz ratować rodzinę. Tylko podstawowe pytanie, czy rodzina chce być ratowana. Czy mąż CHCE iść na terapię, czy córka chce.

Latami Twoja córka będzie walczyła o odzyskanie dobrej samooceny. Bo to, że tata ją kopnie, czy popchnie, to można wymazać z pamięci. Ale to, że ja uważał za beznadziejną, niepotrzebną, głupią - tego tak łatwo się nie zapomina. A jak takie gnojenie trwa latami, to z człowieka się robi wystraszony kłębek nerwów. Nie wiem, jaką jesteś osobą, ale chyba nie chcesz tego dla swojej córki.

P.S Aha, mnie Twoje złośliwości nie ruszają. To publiczne forum, każdy może się wypowiedzieć.

Nie unoszę się honorem, ale wiem że Ty mi nie pomożesz...
Ok nic Ci nie będę życzyć, choć miałam ochotę lepszego życia niż w dzieciństwie...
Szkoda, że takie miałaś ale nie będę Cię pocieszać, Ty mnie nie pocieszałaś.

Tak, moja rodzina chce być ratowana a córka szczególnie tego chce, wiem to, powiedziała mi.

P.s nie jestem złośliwa, napisałam tylko jaka ja nie potrafię być

38

Odp: MÓJ MĄŻ KARZE MI WYBIERAĆ MIĘDZY NASZĄ CÓRKĄ A NIM...
mariola856 napisał/a:

to wybierz córke a nie meza!

Zawsze mnie zadziwia ta łatwość w dokonywaniu wyborów za kogoś. I sruuuuuu, nie mój problem, ale moja RADAAAAA.

Wiórka.ck, najprawdopodobniej Twoja Córka źle się czuje w domu w tej sytuacji i to może mieć wpływ na Jej zachowanie. Brak więzi z Ojcem z czegoś wynika. Jak dotrzesz do przyczyny, to zlikwidujesz skutek.

To nie jest tak, że tylko Jego zachowanie się ma zmienić. Może to złość do Ciebie jest przyczyną ataków i takiego traktowania Córki, więc:

1. Porozmawiaj z Mężem, czy ma do Ciebie jakiś żal o coś. Może to być kwestia wychowania Córki, a może to być coś innego, czego On sobie nie uświadamia. Poproś Go o cierpliwość i postaraj się zrozumieć.

2. Jeśli to będzie możliwe (to zależy od nastroju rozmowy, bez nacisku i bez gróźb) to postaraj się Mężowi uświadomić, że Jego zachowanie paraliżuje Córkę, co sprawia, że Ona nawet jakby chciała, to nie będzie umiała robić nic przy takich Jego reakcjach. Zapytaj, czy może zmienić swoje postępowanie i pomóc Ci w tym, żebyś nie musiała wybierać pomiędzy Nim z Nią, bo to jest dla Ciebie wybór niewykonalny i niezrozumiały: w Córce jest połowa Jego samego i połowa Ciebie. Możesz zapytać, czy On chce porzucić w Córce tę połowę, która pochodzi od Niego, czy tę, która pochodzi od Ciebie.

3. Porozmawiaj z Córką, aby włączyła się w obowiązki i o tym, co Jej utrudnia relację z Ojcem

Ponieważ Ty masz wybrać, więc do Ciebie należy ruch. Wcale nie musisz wybierać tego, co jest sugerowane przez Męża. Możesz wybrać coś zupełnie innego, możliwość, której On nie dostrzega: i Jego i Córkę. Jego postaw na pierwszym miejscu, bo wszystko wskazuje na to, że z jakiegoś powodu Mąż czuje się w domu niedoceniony. Może to było tak, że po urodzeniu Córki odstawiłaś Go na bok i po latach teraz ten gejzer w Nim wybucha.

39 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2014-07-11 17:06:52)

Odp: MÓJ MĄŻ KARZE MI WYBIERAĆ MIĘDZY NASZĄ CÓRKĄ A NIM...

tak Animus ale skoro mąż tak stawia sprawę, przecież to jest tez jego dziecko,
a za autorke nikt zycia nie przezyje nie wybierze, my tylko jej dajemy rady czy pokazujemy swój punkt widzenia
a poza tym rodzice sa dorośli i mają chronić dzieci przed agresja, bo do kogo dziecko ma się zwrocic jak nie do rodzica?

40

Odp: MÓJ MĄŻ KARZE MI WYBIERAĆ MIĘDZY NASZĄ CÓRKĄ A NIM...

Tak, mąż się czuł odstawiony na bok po narodzinach córki, więc teraz ją terroryzuje psychicznie, popycha i kopie.
Nie no, super.

41

Odp: MÓJ MĄŻ KARZE MI WYBIERAĆ MIĘDZY NASZĄ CÓRKĄ A NIM...

Jak rozumiem cały problem tkwi w tym, ze córka jest bałaganiarą. O to są te awantury. Szczerze mówiąc mam męża wojskowego i u niego porządek to rzecz święta. Ja też nie znoszę bałaganu. I wierzę, ze niepozmywane gary, zadeptany korytarz, nieumyta łazienka to powód do awantury. Nie wiem jak to u Was jest. Ale skoro w domu mieszkają 4 osoby, sprawne, zdolne do pracy. To obowiązki powinny być podzielone na 4. Jeden pierze, drugi gotuje, trzeci zmywa, czwarty sprząta. I nie, że komuś się nie chce. Każdy mieszka używa, więc bezdyskusyjnie musi pomagać. I to nie ma być na zasadzie ,,nnnnno dobra to umyję Ci tę podłogi czy tam wyniosę śmieci'' to ma być bez jednego słowa, to ma być poczucie obowiązku, mieszkam korzystam więc sprzątam i nie oczekuję oklasków! I twoja córka musi to wiedzieć. Po prostu porozmawiaj z nią powiedz, ze ona tez ma w domu obowiązki, że jak zacznie się starać to ojciec to na pewno zauważy. Spróbuj jej wytłumaczyć, że tata ma odpowiedzialną pracę, stresującą i że czasem trzeba go zrozumieć. I, że trzeba się postarać o to żeby go nie denerwować bez potrzeby. Z kolej jak zauważysz, że córka się stara wypełnia zadane jej przez Ciebie obowiązki domowe np. posprzątała całą kuchnie, pozmywała zrobiła zakupy. Pochwal ją do męża, powiedz, ze ona się stara, dla niego, żeby to docenił. No a co do tych przezwisk to karygodne wiedź mu na ambicję, no żeby ty policjant, co to służy społeczeństwu, ma dawać przykład a w domu taki menel no wstyd i hańba.
Po prostu obydwoje muszą się zmienić. Córka musi zacząć być obowiązkowa a mąż musi przestać używać wyzwisk.

42 Ostatnio edytowany przez Animus (2014-07-11 17:49:44)

Odp: MÓJ MĄŻ KARZE MI WYBIERAĆ MIĘDZY NASZĄ CÓRKĄ A NIM...
mariola856 napisał/a:

a poza tym rodzice sa dorośli i mają chronić dzieci przed agresja, bo do kogo dziecko ma się zwrocic jak nie do rodzica?

Zwrócić się o pomoc, a uzyskać pomoc, to dwie różne sprawy. Agresja ma swoje przyczyny. Bez ujawnienia przyczyn można walczyć ze skutkami długo i nieskutecznie.

Różne są teorie powstawania agresji. Jedna z nich mówi o stadium początkowym, jakim jest frustracja. A może warto zajrzeć do literatury na ten temat ? Tak wiele to wyjaśnia bez błądzenia po forach.

Cynicznahipo napisał/a:

Tak, mąż się czuł odstawiony na bok po narodzinach córki, więc teraz ją terroryzuje psychicznie, popycha i kopie.
Nie no, super.

Super, to jest wtedy, gdy się wszystkich mierzy swoją miarą i ironię traktuje się jak argument.

Cynicznahipo, czyżbyś zareagowała na moją wypowiedź dlatego, że pod Twoimi postami widnieje imię Adaś z datą i godziną, a brak jest imienia Tatusia Adasia, który już jest symbolicznie odstawiony ?

43 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2014-07-11 18:05:34)

Odp: MÓJ MĄŻ KARZE MI WYBIERAĆ MIĘDZY NASZĄ CÓRKĄ A NIM...
Animus napisał/a:
mariola856 napisał/a:

a poza tym rodzice sa dorośli i mają chronić dzieci przed agresja, bo do kogo dziecko ma się zwrocic jak nie do rodzica?

Zwrócić się o pomoc, a uzyskać pomoc, to dwie różne sprawy. Agresja ma swoje przyczyny. Bez ujawnienia przyczyn można walczyć ze skutkami długo i nieskutecznie.

Różne są teorie powstawania agresji. Jedna z nich mówi o stadium początkowym, jakim jest frustracja. A może warto zajrzeć do literatury na ten temat ? Tak wiele to wyjaśnia bez błądzenia po forach.

Cynicznahipo napisał/a:

Tak, mąż się czuł odstawiony na bok po narodzinach córki, więc teraz ją terroryzuje psychicznie, popycha i kopie.
Nie no, super.

Super, to jest wtedy, gdy się wszystkich mierzy swoją miarą i ironię traktuje się jak argument.

Cynicznahipo, czyżbyś zareagowała na moją wypowiedź dlatego, że pod Twoimi postami widnieje imię Adaś z datą i godziną, a brak jest imienia Tatusia Adasia, który już jest symbolicznie odstawiony ?

A nie, z mężem świetnie nam się układa, co nie oznacza, że muszę się chwalić jego imieniem na forum.
Mój mąż nie daje mi żadnych powodów, bym musiała go ''odstawić''. A dziecko traktuje jak dziecko, nie śmiecia. Więc personalne wycieczki sobie odpuść.

44 Ostatnio edytowany przez Animus (2014-07-11 18:34:36)

Odp: MÓJ MĄŻ KARZE MI WYBIERAĆ MIĘDZY NASZĄ CÓRKĄ A NIM...
Cynicznahipo napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

Nie no, super.

Cynicznahipo Więc personalne wycieczki sobie odpuść.

Właśnie o to mi chodziło. Odpuść sobie i Ty cyniczne wycieczki tam, gdzie Twoje osobiste doświadczenie nie sięga.

Dziękuję.

P.S. Czy mam wnioskować (cynicznie?), że chwalisz się tylko tymi imionami, z którymi Ci się układa gorzej niż z Mężem?

45 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2014-07-11 18:38:43)

Odp: MÓJ MĄŻ KARZE MI WYBIERAĆ MIĘDZY NASZĄ CÓRKĄ A NIM...
Animus napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

Nie no, super.

Cynicznahipo Więc personalne wycieczki sobie odpuść.

Właśnie o to mi chodziło. Odpuść sobie i Ty cyniczne wycieczki tam, gdzie Twoje osobiste doświadczenie nie sięga.

Dziękuję.

P.S. Czy mam wnioskować (cynicznie?), że chwalisz się tylko tymi imionami, z którymi Ci się układa gorzej niż z Mężem?

Owszem, sięga i wyjaśniłam Autorce, dlaczego. Tobie się tłumaczyć nie zamierzam.
Proszę.


Jak słusznie zauważyła Mariola, rodzic ma chronić dziecko przed agresją i przemocą, a nie ułatwiać agresorowi dojście do dziecka.
Jasne, że można rozmawiać, ale wątpię, by tu rozmowa pomogła. Moim zdaniem potrzebne jest odcięcie dziecka od agresora, dopóki ten nie udowodni, że chce się zmienić. Facet jest po prostu niebezpieczny, daje zły przykład.

46

Odp: MÓJ MĄŻ KARZE MI WYBIERAĆ MIĘDZY NASZĄ CÓRKĄ A NIM...
Animus napisał/a:
mariola856 napisał/a:

to wybierz córke a nie meza!

Zawsze mnie zadziwia ta łatwość w dokonywaniu wyborów za kogoś. I sruuuuuu, nie mój problem, ale moja RADAAAAA.

Wiórka.ck, najprawdopodobniej Twoja Córka źle się czuje w domu w tej sytuacji i to może mieć wpływ na Jej zachowanie. Brak więzi z Ojcem z czegoś wynika. Jak dotrzesz do przyczyny, to zlikwidujesz skutek.

To nie jest tak, że tylko Jego zachowanie się ma zmienić. Może to złość do Ciebie jest przyczyną ataków i takiego traktowania Córki, więc:

1. Porozmawiaj z Mężem, czy ma do Ciebie jakiś żal o coś. Może to być kwestia wychowania Córki, a może to być coś innego, czego On sobie nie uświadamia. Poproś Go o cierpliwość i postaraj się zrozumieć.

2. Jeśli to będzie możliwe (to zależy od nastroju rozmowy, bez nacisku i bez gróźb) to postaraj się Mężowi uświadomić, że Jego zachowanie paraliżuje Córkę, co sprawia, że Ona nawet jakby chciała, to nie będzie umiała robić nic przy takich Jego reakcjach. Zapytaj, czy może zmienić swoje postępowanie i pomóc Ci w tym, żebyś nie musiała wybierać pomiędzy Nim z Nią, bo to jest dla Ciebie wybór niewykonalny i niezrozumiały: w Córce jest połowa Jego samego i połowa Ciebie. Możesz zapytać, czy On chce porzucić w Córce tę połowę, która pochodzi od Niego, czy tę, która pochodzi od Ciebie.

3. Porozmawiaj z Córką, aby włączyła się w obowiązki i o tym, co Jej utrudnia relację z Ojcem

Ponieważ Ty masz wybrać, więc do Ciebie należy ruch. Wcale nie musisz wybierać tego, co jest sugerowane przez Męża. Możesz wybrać coś zupełnie innego, możliwość, której On nie dostrzega: i Jego i Córkę. Jego postaw na pierwszym miejscu, bo wszystko wskazuje na to, że z jakiegoś powodu Mąż czuje się w domu niedoceniony. Może to było tak, że po urodzeniu Córki odstawiłaś Go na bok i po latach teraz ten gejzer w Nim wybucha.

Mądre przemyślenia i cenne wskazówki.

Dziękuję

47

Odp: MÓJ MĄŻ KARZE MI WYBIERAĆ MIĘDZY NASZĄ CÓRKĄ A NIM...
Insurmountable_Woman napisał/a:

Jak rozumiem cały problem tkwi w tym, ze córka jest bałaganiarą. O to są te awantury. Szczerze mówiąc mam męża wojskowego i u niego porządek to rzecz święta. Ja też nie znoszę bałaganu. I wierzę, ze niepozmywane gary, zadeptany korytarz, nieumyta łazienka to powód do awantury. Nie wiem jak to u Was jest. Ale skoro w domu mieszkają 4 osoby, sprawne, zdolne do pracy. To obowiązki powinny być podzielone na 4. Jeden pierze, drugi gotuje, trzeci zmywa, czwarty sprząta. I nie, że komuś się nie chce. Każdy mieszka używa, więc bezdyskusyjnie musi pomagać. I to nie ma być na zasadzie ,,nnnnno dobra to umyję Ci tę podłogi czy tam wyniosę śmieci'' to ma być bez jednego słowa, to ma być poczucie obowiązku, mieszkam korzystam więc sprzątam i nie oczekuję oklasków! I twoja córka musi to wiedzieć. Po prostu porozmawiaj z nią powiedz, ze ona tez ma w domu obowiązki, że jak zacznie się starać to ojciec to na pewno zauważy. Spróbuj jej wytłumaczyć, że tata ma odpowiedzialną pracę, stresującą i że czasem trzeba go zrozumieć. I, że trzeba się postarać o to żeby go nie denerwować bez potrzeby. Z kolej jak zauważysz, że córka się stara wypełnia zadane jej przez Ciebie obowiązki domowe np. posprzątała całą kuchnie, pozmywała zrobiła zakupy. Pochwal ją do męża, powiedz, ze ona się stara, dla niego, żeby to docenił. No a co do tych przezwisk to karygodne wiedź mu na ambicję, no żeby ty policjant, co to służy społeczeństwu, ma dawać przykład a w domu taki menel no wstyd i hańba.
Po prostu obydwoje muszą się zmienić. Córka musi zacząć być obowiązkowa a mąż musi przestać używać wyzwisk.

Autorko postu

Chyba najbardziej  trafiłaś w problem u nas istniejący. Fakt mąż nie toleruje bałaganu, ja też lubię porządek ale nie można całego życia spędzić na sprzątaniu, a trochę tego mam- dom 200m a teraz jeszcze podwórko bo lato, więc czasem tego nie ogarniam tak perfekcyjnie jak on by tego pewnie chciał.

Faktem jest też to że za mało angażuję córkę w obowiązki domowe, a konsekwencją tego jest to że mało umie, wszystko robi byle jak, a chyba to najbardziej wkurza męża. Ale teraz wakacje, nie ma nauki, czas to zmienić- bo jak nie teraz to kiedy ma 15 lat.

Nie usprawiedliwiam męża ale ma naprawdę pracę do dupy. Może kiedyś w policji było inaczej, teraz szkoda gadać, tam to dopiero ludzie nie mają do siebie żadnego szacunku, szczególnie przełożeni. I ten brak szacunku może przynosi do domu, nie wiem głośno myślę.

Chcę zmienić mężą ale córce też muszę pewne rzeczy uświadomić-może mi się to uda.

Pozdrawiam Cię serdecznie

48

Odp: MÓJ MĄŻ KARZE MI WYBIERAĆ MIĘDZY NASZĄ CÓRKĄ A NIM...
Cynicznahipo napisał/a:
Animus napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

Cynicznahipo Więc personalne wycieczki sobie odpuść.

Właśnie o to mi chodziło. Odpuść sobie i Ty cyniczne wycieczki tam, gdzie Twoje osobiste doświadczenie nie sięga.

Dziękuję.

P.S. Czy mam wnioskować (cynicznie?), że chwalisz się tylko tymi imionami, z którymi Ci się układa gorzej niż z Mężem?

Owszem, sięga i wyjaśniłam Autorce, dlaczego. Tobie się tłumaczyć nie zamierzam.
Proszę.


Jak słusznie zauważyła Mariola, rodzic ma chronić dziecko przed agresją i przemocą, a nie ułatwiać agresorowi dojście do dziecka.
Jasne, że można rozmawiać, ale wątpię, by tu rozmowa pomogła. Moim zdaniem potrzebne jest odcięcie dziecka od agresora, dopóki ten nie udowodni, że chce się zmienić. Facet jest po prostu niebezpieczny, daje zły przykład.

Cynicznahipo
Zauważyłam, że często wchodzisz w konflikty...

ale do rzeczy;
"Moim zdaniem potrzebne jest odcięcie dziecka od agresora, dopóki ten nie udowodni, że chce się zmienić"

ale jak ma wtedy to udowodnić kiedy nie mieszka z dzieckiem, na odległość?

Rozmowa właśnie pomogła, były łzy na razie tylko wspólne- ja i mąż- teraz czeka nas rozmowa we troje.

49 Ostatnio edytowany przez Amethis (2014-07-11 22:44:23)

Odp: MÓJ MĄŻ KARZE MI WYBIERAĆ MIĘDZY NASZĄ CÓRKĄ A NIM...
wiórka.ck napisał/a:

Cynicznahipo
Zauważyłam, że często wchodzisz w konflikty...

ale do rzeczy;
"Moim zdaniem potrzebne jest odcięcie dziecka od agresora, dopóki ten nie udowodni, że chce się zmienić"

ale jak ma wtedy to udowodnić kiedy nie mieszka z dzieckiem, na odległość?

Rozmowa właśnie pomogła, były łzy na razie tylko wspólne- ja i mąż- teraz czeka nas rozmowa we troje.

ja mialem podobnie, mowie o ze tak powiem tonie koleżanki, nie ktorzy mogą to tak odbierać, poprostu dziewczyna jesli tak moge, probuje mocno stąpać po ziemi,
tylko dobrze zeby to nie męczyło, i żeby wbrew pozorom głupot nie gadać,
tak trzymaj

50

Odp: MÓJ MĄŻ KARZE MI WYBIERAĆ MIĘDZY NASZĄ CÓRKĄ A NIM...
wiórka.ck napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:
Animus napisał/a:

Właśnie o to mi chodziło. Odpuść sobie i Ty cyniczne wycieczki tam, gdzie Twoje osobiste doświadczenie nie sięga.

Dziękuję.

P.S. Czy mam wnioskować (cynicznie?), że chwalisz się tylko tymi imionami, z którymi Ci się układa gorzej niż z Mężem?

Owszem, sięga i wyjaśniłam Autorce, dlaczego. Tobie się tłumaczyć nie zamierzam.
Proszę.


Jak słusznie zauważyła Mariola, rodzic ma chronić dziecko przed agresją i przemocą, a nie ułatwiać agresorowi dojście do dziecka.
Jasne, że można rozmawiać, ale wątpię, by tu rozmowa pomogła. Moim zdaniem potrzebne jest odcięcie dziecka od agresora, dopóki ten nie udowodni, że chce się zmienić. Facet jest po prostu niebezpieczny, daje zły przykład.

Cynicznahipo
Zauważyłam, że często wchodzisz w konflikty...

ale do rzeczy;
"Moim zdaniem potrzebne jest odcięcie dziecka od agresora, dopóki ten nie udowodni, że chce się zmienić"

ale jak ma wtedy to udowodnić kiedy nie mieszka z dzieckiem, na odległość?

Rozmowa właśnie pomogła, były łzy na razie tylko wspólne- ja i mąż- teraz czeka nas rozmowa we troje.

Nie wchodzę w konflikty, po prostu już taki mam styl wypowiedzi, że nikomu nie słodzę i tyle.
Nie każdemu on pasuje, trudno.

Tak, na odległość można udowodnić, że chce się zmienić.


Fajnie, że rozmowa pomogła, tylko często jest tak, że podczas rozmowy jest super, a czyny się nie zmieniają..

Mimo innej opinii, dobrze Ci życzę i mam nadzieję, że wszystko będzie po Twojej myśli.

tenniedobry2 - trudno, bym zmieniała charakter, bo tego chce kilka osób z forum.

51

Odp: MÓJ MĄŻ KARZE MI WYBIERAĆ MIĘDZY NASZĄ CÓRKĄ A NIM...

Wiórka.CK! Przykre to, co napisałaś, że Twój mąż  nie miał dobrego kontaktu z córką. A nic nie piszesz, jak się zachowuje Twoja córka wobec niego.
Mąż ma stresującą pracę i trudno zrozumieć to, temu, kto nie zna. Mnie też. Córka przechodzi teraz etap dojrzewania i buntu. Wszystko to się nałożyło na siebie. Może lepiej, jak Ty będziesz zwracała uwagę córce na bałagan i mobilizowała do sprzątania?
A Twój mąż pomyśli o urlopie i odpoczynku?  Jeśli taki nie był, a jest, to znaczy, że coś się zadziało jeszcze. Są przecież specjaliści, którzy mogliby Wam pomóc w razie potrzeby. Córka nie powinna być narażana na agresję. Nie wiem, jaka jest, ale każde dziecko chce być akceptowane i szanowane.

Wypowiedziałam się, ponieważ poruszył mnie Twój problem.

52 Ostatnio edytowany przez Insurmountable_Woman (2014-07-12 12:41:43)

Odp: MÓJ MĄŻ KARZE MI WYBIERAĆ MIĘDZY NASZĄ CÓRKĄ A NIM...

No ba pewnie, że nie można całego życia spędzić na sprzątaniu, ale ty spędzasz, bo dom 200m plus podwórze to za dużo jak dla jednego. Gdyby to podzielić na cztery porządek byłby idealny, każdy miał by mniej sprzątania i nikt by się nie zarypał sprzątaniem w domu. Moglibyście nawet zgodnie wtedy kiedy wszyscy mają czas wziąć się za sprzątanie jedno drugiemu pomagać.
Bo myślę, że męża też wnerwia to jak widzi, ze córce się d.... nie chce ruszyć podczas gdy ty pracujesz i masz cały dom na głowie, przemęczasz się, a ona nic nie robi. To jest bardzo wnerwiające jak się czasem patrzy jak ktoś z kogoś darmowego jelenia robi, a sam d... nie ruszy. Czasem to aż się prosi o komentarz. Tak więc wytłumacz córce że ma obowiązki i musi zacząć pomagać. Bo w końcu mieszka i używa domu, ogrodu i to nie jest już nawet pomoc to obowiązek mieszkam więc czuje się zobowiązany. Mąż a pracy ma ciężko czasem jak widzi sytuację w domu to pewnie wtedy jest wybuch emocji. Gdyby może miał wsparcie i dużą pociechę w dzieciach to by się zmieniło jego nastawienie.  Np niech córka zrobi coś dla niego nie wiem upierze jego rzeczy wyprasuje i powie tato dziś zrobiłam to i to to ci uprałam, uprasowałam sama bez pomocy mamy tam posprzątałam. A ty podpowiedz mężowi żeby takie zachowania i starania chwalił,  w nagrodę na lody zabrał czy do kina. A może córka z mężem sami by podwórko posprzątali. Taka praca grupowa. Może trzeba ich zachęcić i zmotywować. Mąż by pokazał córce jak ,,nie odstawiać fuszerki'' i przy okazji miał by wysprzątane tak jak chce. A córka by się czegoś nauczyła i trochę czasu by razem spędzili. Czasem jak mąz przyjdiz z pracy smutny i zły. Podpowiedz córce ,, tata miał dziś ciężki dzień idź go przytul''

53

Odp: MÓJ MĄŻ KARZE MI WYBIERAĆ MIĘDZY NASZĄ CÓRKĄ A NIM...

Mam wrażenie, że tu nie chodzi tylko o sprzątanie. Trzeba by chyba być psycholem, żeby tak traktować dziecko, bo nie pomaga w domu..

54 Ostatnio edytowany przez Animus (2014-07-12 14:36:11)

Odp: MÓJ MĄŻ KARZE MI WYBIERAĆ MIĘDZY NASZĄ CÓRKĄ A NIM...
Insurmountable_Woman napisał/a:

Podpowiedz córce ,, tata miał dziś ciężki dzień idź go przytul''

Pomysły Twoje mi się podobają, ale od przytulania to jest Żona. Ale dobre słowo ze strony Córki nie zaszkodzi.

Cynicznahipo napisał/a:

Mam wrażenie, że tu nie chodzi tylko o sprzątanie. Trzeba by chyba być psycholem, żeby tak traktować dziecko, bo nie pomaga w domu..

Etykietki są tu zbyteczne. Zachowania psychotyczne zdarzają się raczej wszystkim i może lepiej nie wnikajmy czym one się różnią u Kobiet i u Mężczyzn, bo to jest warunkowane kulturowo, dlatego niekiedy nie widać.

Pisałem wcześniej o podobnym wrażeniu, ale wtedy podeszłaś cynicznie, w teraz... zmiana avataru?

55

Odp: MÓJ MĄŻ KARZE MI WYBIERAĆ MIĘDZY NASZĄ CÓRKĄ A NIM...
Animus napisał/a:
Insurmountable_Woman napisał/a:

Podpowiedz córce ,, tata miał dziś ciężki dzień idź go przytul''

Pomysły Twoje mi się podobają, ale od przytulania to jest Żona. Ale dobre słowo ze strony Córki nie zaszkodzi.

Cynicznahipo napisał/a:

Mam wrażenie, że tu nie chodzi tylko o sprzątanie. Trzeba by chyba być psycholem, żeby tak traktować dziecko, bo nie pomaga w domu..

Etykietki są tu zbyteczne. Zachowania psychotyczne zdarzają się raczej wszystkim i może lepiej nie wnikajmy czym one się różnią u Kobiet i u Mężczyzn, bo to jest warunkowane kulturowo, dlatego niekiedy nie widać.

Pisałem wcześniej o podobnym wrażeniu, ale wtedy podeszłaś cynicznie, w teraz... zmiana avataru?

No dobrze, ''zdarzają się''. Jednak Autorka nie pisze, że mąż nie lubi córki od czasu do czasu, prawda?

Być może wcześniej źle zrozumiałam Twój post, przepraszam.
A co konkretnie nie pasuje Ci w moim avatarze?

56

Odp: MÓJ MĄŻ KARZE MI WYBIERAĆ MIĘDZY NASZĄ CÓRKĄ A NIM...
Summerka napisał/a:

Wiórka.CK! Przykre to, co napisałaś, że Twój mąż  nie miał dobrego kontaktu z córką. A nic nie piszesz, jak się zachowuje Twoja córka wobec niego.
Mąż ma stresującą pracę i trudno zrozumieć to, temu, kto nie zna. Mnie też. Córka przechodzi teraz etap dojrzewania i buntu. Wszystko to się nałożyło na siebie. Może lepiej, jak Ty będziesz zwracała uwagę córce na bałagan i mobilizowała do sprzątania?
A Twój mąż pomyśli o urlopie i odpoczynku?  Jeśli taki nie był, a jest, to znaczy, że coś się zadziało jeszcze. Są przecież specjaliści, którzy mogliby Wam pomóc w razie potrzeby. Córka nie powinna być narażana na agresję. Nie wiem, jaka jest, ale każde dziecko chce być akceptowane i szanowane.

Wypowiedziałam się, ponieważ poruszył mnie Twój problem.

To teraz parę słów o córce,

jest osobą bardzo pewną siebie, twardo stąpającą po ziemi, czasem wręcz "przemądrzałą", bardzo zdolną jeśli chodzi o naukę(mało czasu poświęca aby osiągnąć takie oceny jakie ma), świadectwo ze średnią powyżej 5 w gimnazjum w dużym mieście). Jest bardzo koleżeńska, wychowawczyni mówi że bardzo empatyczna, wrażliwa na swoim punkcie(może aż za bardzo) i bardzo ambitna.

Dlatego czasem jej zachowanie w domu to jakby dwie różne osoby.

Jak zachowuje się wobec taty? Na pewno wobec mnie jest bardziej otwarta, do niego ma jakiś dystans, pewnie przez tą wieczną krytykę.
Ale niestety czasem zdarza jej z nim wdać w pyskówkę. A wtedy jest jeszcze gorzej, ona jest taka jak mąż, zawsze mówi to co myśli bez ogródek, nawet gdyby komuś to sprawiło przykrość, albo najpierw mówi a potem myśli i często żałuje swoich słów.

Pozdrawiam Cię.

57

Odp: MÓJ MĄŻ KARZE MI WYBIERAĆ MIĘDZY NASZĄ CÓRKĄ A NIM...
Insurmountable_Woman napisał/a:

No ba pewnie, że nie można całego życia spędzić na sprzątaniu, ale ty spędzasz, bo dom 200m plus podwórze to za dużo jak dla jednego. Gdyby to podzielić na cztery porządek byłby idealny, każdy miał by mniej sprzątania i nikt by się nie zarypał sprzątaniem w domu. Moglibyście nawet zgodnie wtedy kiedy wszyscy mają czas wziąć się za sprzątanie jedno drugiemu pomagać.
Bo myślę, że męża też wnerwia to jak widzi, ze córce się d.... nie chce ruszyć podczas gdy ty pracujesz i masz cały dom na głowie, przemęczasz się, a ona nic nie robi. To jest bardzo wnerwiające jak się czasem patrzy jak ktoś z kogoś darmowego jelenia robi, a sam d... nie ruszy. Czasem to aż się prosi o komentarz. Tak więc wytłumacz córce że ma obowiązki i musi zacząć pomagać. Bo w końcu mieszka i używa domu, ogrodu i to nie jest już nawet pomoc to obowiązek mieszkam więc czuje się zobowiązany. Mąż a pracy ma ciężko czasem jak widzi sytuację w domu to pewnie wtedy jest wybuch emocji. Gdyby może miał wsparcie i dużą pociechę w dzieciach to by się zmieniło jego nastawienie.  Np niech córka zrobi coś dla niego nie wiem upierze jego rzeczy wyprasuje i powie tato dziś zrobiłam to i to to ci uprałam, uprasowałam sama bez pomocy mamy tam posprzątałam. A ty podpowiedz mężowi żeby takie zachowania i starania chwalił,  w nagrodę na lody zabrał czy do kina. A może córka z mężem sami by podwórko posprzątali. Taka praca grupowa. Może trzeba ich zachęcić i zmotywować. Mąż by pokazał córce jak ,,nie odstawiać fuszerki'' i przy okazji miał by wysprzątane tak jak chce. A córka by się czegoś nauczyła i trochę czasu by razem spędzili. Czasem jak mąz przyjdiz z pracy smutny i zły. Podpowiedz córce ,, tata miał dziś ciężki dzień idź go przytul''

No właśnie to przytulanie u nich to leży na całej linii...ją rozumiem że nie chce zrobić pierwszego kroku, ale mąż powinien okazywać swojemu dziecku uczucia. Nie jest zimnym człowiekiem z natury, potrafi być czuły i opiekuńczy.

A co do wsparcia to mąż ma je we mnie, proszę mi wierzyć, po każdej służbie jestem jego psychoterapeutą, słucham, pocieszam...

58

Odp: MÓJ MĄŻ KARZE MI WYBIERAĆ MIĘDZY NASZĄ CÓRKĄ A NIM...
Animus napisał/a:
Insurmountable_Woman napisał/a:

Podpowiedz córce ,, tata miał dziś ciężki dzień idź go przytul''

Pomysły Twoje mi się podobają, ale od przytulania to jest Żona. Ale dobre słowo ze strony Córki nie zaszkodzi.

Cynicznahipo napisał/a:

Mam wrażenie, że tu nie chodzi tylko o sprzątanie. Trzeba by chyba być psycholem, żeby tak traktować dziecko, bo nie pomaga w domu..

Etykietki są tu zbyteczne. Zachowania psychotyczne zdarzają się raczej wszystkim i może lepiej nie wnikajmy czym one się różnią u Kobiet i u Mężczyzn, bo to jest warunkowane kulturowo, dlatego niekiedy nie widać.

Pisałem wcześniej o podobnym wrażeniu, ale wtedy podeszłaś cynicznie, w teraz... zmiana avataru?

Żona bardzo często go przytula.

59

Odp: MÓJ MĄŻ KARZE MI WYBIERAĆ MIĘDZY NASZĄ CÓRKĄ A NIM...
Cynicznahipo napisał/a:

Mam wrażenie, że tu nie chodzi tylko o sprzątanie. Trzeba by chyba być psycholem, żeby tak traktować dziecko, bo nie pomaga w domu..

Uwierz mi, potrafi to być "zapalnikiem", a potem nie kontrolowane reakcje.

Ale proszę,
To jednak mój mąż, jakoś mnie to boli jak ktoś go tak nazywa, pomimo że tak myślisz nie musisz tego pisać przecież...

60

Odp: MÓJ MĄŻ KARZE MI WYBIERAĆ MIĘDZY NASZĄ CÓRKĄ A NIM...
wiórka.ck napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

Mam wrażenie, że tu nie chodzi tylko o sprzątanie. Trzeba by chyba być psycholem, żeby tak traktować dziecko, bo nie pomaga w domu..

Uwierz mi, potrafi to być "zapalnikiem", a potem nie kontrolowane reakcje.

Ale proszę,
To jednak mój mąż, jakoś mnie to boli jak ktoś go tak nazywa, pomimo że tak myślisz nie musisz tego pisać przecież...

Ojej, no przepraszam, pisałam właściwie ogólnie, nawet w chwili tej nie myśląc o Twoim mężu.
Przykro mi strasznie, bo taka pierdoła NIE POWINNA być zapalnikiem. Twój mąż ma poważny problem.

61

Odp: MÓJ MĄŻ KARZE MI WYBIERAĆ MIĘDZY NASZĄ CÓRKĄ A NIM...
Cynicznahipo napisał/a:
wiórka.ck napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

Mam wrażenie, że tu nie chodzi tylko o sprzątanie. Trzeba by chyba być psycholem, żeby tak traktować dziecko, bo nie pomaga w domu..

Uwierz mi, potrafi to być "zapalnikiem", a potem nie kontrolowane reakcje.

Ale proszę,
To jednak mój mąż, jakoś mnie to boli jak ktoś go tak nazywa, pomimo że tak myślisz nie musisz tego pisać przecież...

Ojej, no przepraszam, pisałam właściwie ogólnie, nawet w chwili tej nie myśląc o Twoim mężu.
Przykro mi strasznie, bo taka pierdoła NIE POWINNA być zapalnikiem. Twój mąż ma poważny problem.

Wiele rzeczy nie powinno mieć miejsca a jednak ma.

Myślę że nie będę więcej odpisywać na Twoje posty,
nie znam Cię prawda, ale jakoś Cię nie.. a nie będę kończyć.

Wiem że nie mogę nic zrobić abyś wyłączyła się z tej dyskusji, tylko proszę, odpuść sobie już.

62

Odp: MÓJ MĄŻ KARZE MI WYBIERAĆ MIĘDZY NASZĄ CÓRKĄ A NIM...
wiórka.ck napisał/a:
Summerka napisał/a:

Wiórka.CK! Przykre to, co napisałaś, że Twój mąż  nie miał dobrego kontaktu z córką. A nic nie piszesz, jak się zachowuje Twoja córka wobec niego.
Mąż ma stresującą pracę i trudno zrozumieć to, temu, kto nie zna. Mnie też. Córka przechodzi teraz etap dojrzewania i buntu. Wszystko to się nałożyło na siebie. Może lepiej, jak Ty będziesz zwracała uwagę córce na bałagan i mobilizowała do sprzątania?
A Twój mąż pomyśli o urlopie i odpoczynku?  Jeśli taki nie był, a jest, to znaczy, że coś się zadziało jeszcze. Są przecież specjaliści, którzy mogliby Wam pomóc w razie potrzeby. Córka nie powinna być narażana na agresję. Nie wiem, jaka jest, ale każde dziecko chce być akceptowane i szanowane.

Wypowiedziałam się, ponieważ poruszył mnie Twój problem.

To teraz parę słów o córce,

jest osobą bardzo pewną siebie, twardo stąpającą po ziemi, czasem wręcz "przemądrzałą", bardzo zdolną jeśli chodzi o naukę(mało czasu poświęca aby osiągnąć takie oceny jakie ma), świadectwo ze średnią powyżej 5 w gimnazjum w dużym mieście). Jest bardzo koleżeńska, wychowawczyni mówi że bardzo empatyczna, wrażliwa na swoim punkcie(może aż za bardzo) i bardzo ambitna.

Dlatego czasem jej zachowanie w domu to jakby dwie różne osoby.

Jak zachowuje się wobec taty? Na pewno wobec mnie jest bardziej otwarta, do niego ma jakiś dystans, pewnie przez tą wieczną krytykę.
Ale niestety czasem zdarza jej z nim wdać w pyskówkę. A wtedy jest jeszcze gorzej, ona jest taka jak mąż, zawsze mówi to co myśli bez ogródek, nawet gdyby komuś to sprawiło przykrość, albo najpierw mówi a potem myśli i często żałuje swoich słów.

Pozdrawiam Cię.

Wiórka.CK! Masz wspaniałą córę. Gratuluję! Pewnie skupiona jest na nauce, stąd kłopoty z porządkiem. No i ten charakter... Widać z Twojej wypowiedzi, że to dobre dziecko, tylko bardzo uparte, znające swoją wartość. Myślę, że za rok czy dwa wszystkie kłopoty z utrzymywaniem porządku przeminą.
Zresztą pewnie zrozumie, że nie możesz wszystkiego mieć na swojej głowie i dobrze by było, żeby pomagała w domu.






Wiórka.CK! Jeśli jesteś z CK, to pozdrawiam krajankę:)

63

Odp: MÓJ MĄŻ KARZE MI WYBIERAĆ MIĘDZY NASZĄ CÓRKĄ A NIM...
Summerka napisał/a:
wiórka.ck napisał/a:
Summerka napisał/a:

Wiórka.CK! Przykre to, co napisałaś, że Twój mąż  nie miał dobrego kontaktu z córką. A nic nie piszesz, jak się zachowuje Twoja córka wobec niego.
Mąż ma stresującą pracę i trudno zrozumieć to, temu, kto nie zna. Mnie też. Córka przechodzi teraz etap dojrzewania i buntu. Wszystko to się nałożyło na siebie. Może lepiej, jak Ty będziesz zwracała uwagę córce na bałagan i mobilizowała do sprzątania?
A Twój mąż pomyśli o urlopie i odpoczynku?  Jeśli taki nie był, a jest, to znaczy, że coś się zadziało jeszcze. Są przecież specjaliści, którzy mogliby Wam pomóc w razie potrzeby. Córka nie powinna być narażana na agresję. Nie wiem, jaka jest, ale każde dziecko chce być akceptowane i szanowane.

Wypowiedziałam się, ponieważ poruszył mnie Twój problem.

To teraz parę słów o córce,

jest osobą bardzo pewną siebie, twardo stąpającą po ziemi, czasem wręcz "przemądrzałą", bardzo zdolną jeśli chodzi o naukę(mało czasu poświęca aby osiągnąć takie oceny jakie ma), świadectwo ze średnią powyżej 5 w gimnazjum w dużym mieście). Jest bardzo koleżeńska, wychowawczyni mówi że bardzo empatyczna, wrażliwa na swoim punkcie(może aż za bardzo) i bardzo ambitna.

Dlatego czasem jej zachowanie w domu to jakby dwie różne osoby.

Jak zachowuje się wobec taty? Na pewno wobec mnie jest bardziej otwarta, do niego ma jakiś dystans, pewnie przez tą wieczną krytykę.
Ale niestety czasem zdarza jej z nim wdać w pyskówkę. A wtedy jest jeszcze gorzej, ona jest taka jak mąż, zawsze mówi to co myśli bez ogródek, nawet gdyby komuś to sprawiło przykrość, albo najpierw mówi a potem myśli i często żałuje swoich słów.

Pozdrawiam Cię.

Wiórka.CK! Masz wspaniałą córę. Gratuluję! Pewnie skupiona jest na nauce, stąd kłopoty z porządkiem. No i ten charakter... Widać z Twojej wypowiedzi, że to dobre dziecko, tylko bardzo uparte, znające swoją wartość. Myślę, że za rok czy dwa wszystkie kłopoty z utrzymywaniem porządku przeminą.
Zresztą pewnie zrozumie, że nie możesz wszystkiego mieć na swojej głowie i dobrze by było, żeby pomagała w domu.






Wiórka.CK! Jeśli jesteś z CK, to pozdrawiam krajankę:)

Dziękuję za gratulacje. Opisałam tak jak jest.

Tam się urodziłam, wychowałam, ale mieszkam bardzo daleko od CK i rzadko tam bywam ale tęsknię.. Również Cię pozdrawiam

64

Odp: MÓJ MĄŻ KARZE MI WYBIERAĆ MIĘDZY NASZĄ CÓRKĄ A NIM...
wiórka.ck napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:
wiórka.ck napisał/a:

Uwierz mi, potrafi to być "zapalnikiem", a potem nie kontrolowane reakcje.

Ale proszę,
To jednak mój mąż, jakoś mnie to boli jak ktoś go tak nazywa, pomimo że tak myślisz nie musisz tego pisać przecież...

Ojej, no przepraszam, pisałam właściwie ogólnie, nawet w chwili tej nie myśląc o Twoim mężu.
Przykro mi strasznie, bo taka pierdoła NIE POWINNA być zapalnikiem. Twój mąż ma poważny problem.

Wiele rzeczy nie powinno mieć miejsca a jednak ma.

Myślę że nie będę więcej odpisywać na Twoje posty,
nie znam Cię prawda, ale jakoś Cię nie.. a nie będę kończyć.

Wiem że nie mogę nic zrobić abyś wyłączyła się z tej dyskusji, tylko proszę, odpuść sobie już.

Uważam, że przesadzasz. Czym Cię uraziłam? Stwierdzeniem, że mąż ma problem?
Trzeba było nie przychodzić na forum, skoro teraz Ci nie odpowiadają odpowiedzi..

65

Odp: MÓJ MĄŻ KARZE MI WYBIERAĆ MIĘDZY NASZĄ CÓRKĄ A NIM...
Cynicznahipo napisał/a:
wiórka.ck napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

Ojej, no przepraszam, pisałam właściwie ogólnie, nawet w chwili tej nie myśląc o Twoim mężu.
Przykro mi strasznie, bo taka pierdoła NIE POWINNA być zapalnikiem. Twój mąż ma poważny problem.

Wiele rzeczy nie powinno mieć miejsca a jednak ma.

Myślę że nie będę więcej odpisywać na Twoje posty,
nie znam Cię prawda, ale jakoś Cię nie.. a nie będę kończyć.

Wiem że nie mogę nic zrobić abyś wyłączyła się z tej dyskusji, tylko proszę, odpuść sobie już.

Uważam, że przesadzasz. Czym Cię uraziłam? Stwierdzeniem, że mąż ma problem?
Trzeba było nie przychodzić na forum, skoro teraz Ci nie odpowiadają odpowiedzi..

A jednak się jeszcze odezwałaś...

Nie czuję się urażona, nie tylko Ty napisałaś w tej dyskusji że mój mąż ma problem, i ja to wiem.

Odpowiada mi rozmowa ze wszystkimi którzy tu pisali oprócz Ciebie, jak tego jeszcze nie zrozumiałaś jeszcze
to Ci napisałam, dobitniej się chyba nie da.

Posty [ 1 do 65 z 114 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » MÓJ MĄŻ KARZE MI WYBIERAĆ MIĘDZY NASZĄ CÓRKĄ A NIM...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026