netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

ja,on i "niewiadoma"

6 odpowiedzi2 680 wyświetleńzałożony przez fatina, 24.05.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » ja,on i "niewiadoma"

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

1

Temat: ja,on i "niewiadoma"

Witajcie dziewczyny! Mam dość dziwną i zagmatwaną sytuację z pewnym Panem.Potrzebuję nabrać do niej trochę dystansu i chciałabym usłyszeć opinię osób postronnych.. 3 miesiące temu poznałam na uczelni chłopaka,nie studiujemy na jednym kierunku. Od razu załapaliśmy fajny kontakt,pogadaliśmy,wymie niliśmy się numerami telefonów i kontaktami na wszelakie komunikatory.Od początku wiedziałam ze ma dziewczyne ( związek na dość dużą odległość), od razu mówię,że nie próbowałam go odbić..ot byliśmy przyjaciółmi,rozmawialiśm y bardzo długo na komunikatorach (często i całe noce),kilka razy w tygodniu wychodziliśmy razem a podczas tych spotkań nic nigdy między nami sie nie wydarzyło, aż kiedyś po kolejnym wyjściu kiedy odprowadził mnie do domu pocałował mnie.kiedy opadły emocje obydwoje mieliśmy wielkie wyrzuty sumienia, a do tego on za 2 dni miał jechać do swojej dziewczyny na urodziny.Pozegnaliśmy się tego wieczora i ja stwierdziłam,że lepiej zebyśmy się nie spotykali. Następnego dnia zadzwonił do mnie i poprosił o spotkanie i rozmowę,pokłociliśmy się na żywo a potem dokłóciliśmy się przez telefon,obydwoje rzuciliśmy słuchawkami zarzekając się,że już nie bedziemy się spotykać.Pojechał do swojej dziewczyny..wrócił i znowu do mnie zadzwonił z wiadomościa,że się rozstali. Odebrałam to w sumie jako zielone światło dla mnie..zaczeliśmy się spotykać,wychodzić razem,spędzać czas..widywaliśmy się 4-5 razy w tygodniu..naprawde było fajnie?pózniej ja wyjechałam na 2 tyg na wymiane do innego państwa,pisał mi mnóstwo smsów,dzwonił,rozmawialiś my duzo na skypie..czułam się ważna,wiedziałam że na mnie czeka.Kiedy wróciłam zaczełam rozmowę, chciałam wiedzieć na czym stoję,chciałam zdefiniować czy jesteśmy w związku bez zobowiązań czy w czymś poważnym..albo w czymś co rokuje poważnie na przyszłość ( ja 26,on 29lat). Wtedy usłyszałam,że on nie jest gotowy żeby zaczać nowy związek,ze potrzebuje wiecej czasu (wiem ,że jego wcześniejszy zwiazek do łatwych nie należał,poświęcił dla niej bardzo duzo,od dluższego czasu myślał zeby go zakończyć,twoerdzi że teraz boi się następnej porażki..wielokrotnie podkreślal ze chcialby mnie najpierw bardzo dobrze poznać,oswoić się ze mna zanim podejmie decyzje o "wejsciu" w zwiazek zeby byc pewnien ze ta decyzja byla trafna,boi sie porazki). Mówi że mu zależy na mnie ale niestety nie może mi dać tego czego oczekuje ja,przyjamniej teraz,potrzebuje teraz czasu bez presji,że ja na niego czekam żeby był gotowy być ze mna w związku. Na moje pytanie czy to co było między nami nic nie znaczy powiedział mi ,że to dla niego znaczyło bardzo dużo, że mu zależy na mnie i że przykro mu ze musiał mnie poznać w takim dziadowym momencie swojego życia,że jestem wspaniała kobietą ,ale po swoim ostatnim związku ( 2,5 roku) jest pusty i zmęczony bo zakończenie go dużo go kosztowało. Powiedział mi też ,że nie byłam jego ?laską bez zobowiązań? (to podkreśla w każdej rozmowie) bo spędzał ze mną kupę czasu, rozmawialiśmy, wygłupialiśmy się itp. 2 tyg temu nie wytrzymałam i wybuchłam, zażadałam jakiegoś określenia się..bardzo długo mi tłumaczył,że po prostu nie może teraz,płakał..ale ja postawiłam na swoim..wszystko albo nic..rozstalismy się ( o ile w ogole można się rozstać w takiej sytuacji)..2 dni temu do mnie zadzwonił,porozmawialiśmy ,zapytałam go czy zmienił zdanie,odpowiedział mi że bardzo mu przykro ale nie ale dalej chciałby utrzymywać ze mna kontakt bo jestem dla niego osobą wyjątkowa..ale że jeśli dla mnie będzie lepiej to powinniśmy zamknąć tamten rozdział między nami kiedy byliśmy blisko i otrzworzyc nowy jako przyjaciele,którzy od czasu do czasu mogą gdzieś razem wyjść,spotkac się,pogadac. Wiem ,że mu się bardzo podobam,wielokrotnie dawał mi to do zrozumienia i mówił,poza tym wszyscy jego znajomi też mi to mówili,wiem że jest mna zauroczony,zafascynowany? wczoraj rozmawialiśmy zupełnie normalnie jak nam mineły dni,pożartowaliśmy jak wcześniej,poopowiadał mi co robił ,jak w pracy itp...zapytał czy może zadzwonić dzisiaj pogadać..

sama nie wiem co mam dalej z tym zrobić?.czy uciać raz a konkretnie czy może dać temu jakaś szanse bytu?jeśli tak..to jak to teraz ogarnąć?.w czwartek mamy się spotkać i porozmawiac a w sumie to sama nie wiem co z tym fantem zrobić..

2

Odp: ja,on i "niewiadoma"

tak jak powiedzialas, jako przyjaciele.
tylko normalna rozmowa i wspolne spedzanie czasu.
wydaje mi sie ze jak kolejny raz bedziesz poruszala ten temat z nim to go zniechecisz do siebie bo on jasno sie wyrazil ze teraz nie da rady wejsc od razu w nowy zwiazek.
moim zdaniem to dobre rozwiazanie abyscie zostali przyjaciolmi. czas pokaze czy sie cos z tego rozwinie czy nie. oczywiscie nie zamykaj sie w tym czasie na nowe znajomosci - innych facetow. bo zwiazek z nim moze sie nigdy nie wydarzyc.

3

Odp: ja,on i "niewiadoma"

A ja proponuję Tobie sprawdzić go.

Przez kilka dni nie odbieraj od niego telefonu, nie czytaj sms'ów (od razu kasuj). Usuwaj tez maile. Jezeli przyjdzie pod dom i zapyta co się stało to już świadczy o tym, że coś do Ciebie czuje.

Dalej nie wiem, ale można przyjać dwa sposoby.

1. Ty przyjmujesz jego grę i to Ty teraz twierdzisz, że chcesz odpocząć, że nie szukasz chłpaka i potrzebujesz czasu do namysłu itp. Sprawdzasz jego zachowanie, badasz czy to zauroczenie czy miłość, czy faktycznie szuka tylko koleżanki.

2. Od razu go wycałuj, poprzytulej i zapytaj czy che z tobą chodzić.

I od tego dalsze warunki - mogą się rozdrabniać jak drzewko ;-).


Najgorsze będzie jak się okaże, ze mu jednak na Tobie zalezy, bo to będzie oznaczać że się Tobą bawił. Pytanie dlaczego - czy mu ktoś doradził takie a nie inne zachowanie? Nie ma co gdybać ;-).

Tylko jedna sprawa. Nigdy nikomu nie mów, że go testujesz. Do końca życia druga połowa tego nie zapomni !! Jak już kasujesz sms'y i emaile to od razu bez czytania. W nich można napisać wszystko, zapoznanie się z treścią zmieni Twoje zachowanie i to ty zostaniesz "pionkiem" tej gry !

Paweł

4

Odp: ja,on i "niewiadoma"
Angielski napisał/a:

A ja proponuję Tobie sprawdzić go.

Przez kilka dni nie odbieraj od niego telefonu, nie czytaj sms'ów (od razu kasuj). Usuwaj tez maile. Jezeli przyjdzie pod dom i zapyta co się stało to już świadczy o tym, że coś do Ciebie czuje.

Dalej nie wiem, ale można przyjać dwa sposoby.

1. Ty przyjmujesz jego grę i to Ty teraz twierdzisz, że chcesz odpocząć, że nie szukasz chłpaka i potrzebujesz czasu do namysłu itp. Sprawdzasz jego zachowanie, badasz czy to zauroczenie czy miłość, czy faktycznie szuka tylko koleżanki.

2. Od razu go wycałuj, poprzytulej i zapytaj czy che z tobą chodzić.

I od tego dalsze warunki - mogą się rozdrabniać jak drzewko ;-).


Najgorsze będzie jak się okaże, ze mu jednak na Tobie zalezy, bo to będzie oznaczać że się Tobą bawił. Pytanie dlaczego - czy mu ktoś doradził takie a nie inne zachowanie? Nie ma co gdybać ;-).

Tylko jedna sprawa. Nigdy nikomu nie mów, że go testujesz. Do końca życia druga połowa tego nie zapomni !! Jak już kasujesz sms'y i emaile to od razu bez czytania. W nich można napisać wszystko, zapoznanie się z treścią zmieni Twoje zachowanie i to ty zostaniesz "pionkiem" tej gry !

Paweł

czyli co..jak zadzwoni dzisiaj czy jutro nie odbierać ni nic?nawet jeśli na początku ustaliliśmy wstępnie ,że się spotkamy w czwartek?ot tak ucichnąć na kilka dni..a może lepiej odbierać i iść się spotkać być super słodką i miłą koleżanką.a potem gdzieś tam kontakt ochłodzić na chwile...sama nie wiem co zrobić. Wiem ,że na tym spotkaniu on chce ustalić jak wyglądać będą nasze kontakty,znów dać mi wykład ,że potrzebny mu czas, nie jest gotowy i ma traume po poprzedniej lasce itp itd

5

Odp: ja,on i "niewiadoma"

A moim zdaniem to jest już pozamiatane. Polecam książkę: "Greg Behrendt, Liz Tuccillo - Nie zależy mu na Tobie".

Kiedy facet mówi: "nie jestem gotowy na związek", to oznacza dokładnie: "nie jestem gotowy na związek Z TOBĄ". Miłość jest lekiem na obawy przed zaangażowaniem! Więc jeśli się określił, że nie interesuje go nic poważniejszego z Tobą, to co Ci pozostaje? Pogodzić się z tym.

Jasne, że możesz próbować kolegować się z nim, ale jestem prawie pewna, że to jest ponad Twoje siły. To będzie dla Ciebie tylko źródłem dodatkowego cierpienia i niepokoju. A biorąc pod uwagę, że wedle znaków na niebie i ziemi podobasz mu się... no cóż, nie zdziwiłabym się, gdyby zaproponował bycie 'fucking friends'. Zerwij z nim kontakt, bo w ten sposób tkwisz jedną nogą w przeszłości, i być może odbierasz sobie szansę na poznanie kogoś lepiej rokującego niż ten typ.

6

Odp: ja,on i "niewiadoma"
busiu napisał/a:

A moim zdaniem to jest już pozamiatane. Polecam książkę: "Greg Behrendt, Liz Tuccillo - Nie zależy mu na Tobie".

Kiedy facet mówi: "nie jestem gotowy na związek", to oznacza dokładnie: "nie jestem gotowy na związek Z TOBĄ". Miłość jest lekiem na obawy przed zaangażowaniem! Więc jeśli się określił, że nie interesuje go nic poważniejszego z Tobą, to co Ci pozostaje? Pogodzić się z tym.

Popieram - znajdz sobie te ksiazke w pdf i czytaj X razy, az wreszcie Cie oswieci, ze to o Tobie Fatina.
Z tego nic nie wyjdzie.
Odpusc sobie.
Nie zmusisz kogos do milosci.
Tak sie nie da.

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » ja,on i "niewiadoma"

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026