Długo się zastanawiałam czy napisać Wam o tym. Ale wolę przestrzec Was moje kochane przed pochopnym ufaniem mężczyźnie.
Na początku roku poznałam interesującego faceta (przez Internet oczywiście). Przystojny, inteligentny, wysoki z pasjami, niezależny. Cóż więcej może pragnąć kobieta, która jest już dość długo sama ( z wyboru).
Bardzo często i długo rozmawialiśmy przez telefon. Z każdym dniem fascynacja tym człowiekiem była coraz większa. Aż po miesiącu zapragnęliśmy obydwoje się spotkać. Przyjechał do mnie z innego miasta.
Kiedy stanął w moich drzwiach i mnie przytulił czułam jak bym znała go wieczność, a nie zaledwie kilka sekund.
Niepokój nagle minął, a my jeszcze szybciej złapaliśmy nic porozumienia.
Spędziliśmy ze sobą cudowny weekend, a on nie potrafił obyć się beze mnie. Taka obopólna fascynacja była czymś niesamowitym. Poczułam się tak jakbym znów miała szesnaście lat.
Kiedy tylko wyjechał mój świat stanął na głowie. Wciąż telefonowaliśmy do siebie, a on planował żeby przenieść się do mojego miasta żeby być bliżej mnie.
Miał przyjechać na kolejny weekend i już planowaliśmy , że ja odwiedzę go podczas mojego urlopu? Plany, plany, plany, z których i tak nic nie wyszło.
Pewnego dnia po prostu zamilkł. Żadnych telefonów, maili. Cisza. Ja natomiast pisałam do niego co dzień. Po tygodniu okazało się, że był za granicą u ojca, który miał wypadek. Jak wrócił to zadzwonił. (do tej pory nie wiem czy było to prawdą)
Potem już dzwonił coraz rzadziej, aż któregoś dnia przestałam dla niego istnieć. Usunął mnie ze znajomych na portalach społecznościowych. Po nie długim czasie okazało się , że spotyka się z inną dziewczyną. Zabolało mnie bo niczym sobie nie zasłużyłam na takie traktowanie. Zadzwoniłam do niego i mu o tym powiedziałam. Wtedy właśnie słyszałam go po raz ostatni. Tego wieczora płakałam też ostatni raz z powodu mężczyzny.
Po tym niesmacznym incydencie powoli wróciłam do swojego trybu życia.
Ale to jeszcze nie koniec, ponieważ miesiąc temu (po 4-ch miesiącach milczenia) znów się do mnie odezwał ponownie zapraszając mnie do grona znajomych na jednym z portali społecznościowych. Ja oczywiście zaakceptowałam zaproszenie. Napisał do mnie, że chce się spotkać bo ma mi wiele do opowiadania. Podał swój aktualny numer telefonu, poprosił o spotkanie. Biłam się z myślami czy warto znów się spotykać. Jednak mu napisałam, że jak będzie chciał to może zadzwonić , to się spotkamy.
Milczał miesiąc, a kiedy chciałam wejść na jego profil, okazało się , że znów mnie usunął ze znajomych. Wtedy zrozumiałam, że nie warto tracić czasu na coś co nigdy nie nadejdzie ?tak powtarzał zawsze mój były chłopak.
Wychodzę z założenia , że ten człowiek chyba ma jakieś problemy emocjonalne, ale to już nie mój cyrk , nie moje małpy. Obawiam się natomiast tego, że on jeszcze się pojawi w moim życiu czego nie chcę.
Ta znajomość znów odbiła mi się czkawką i pozostawiła w ustach gorzki smak?
Sądzicie, że to było dobre posunięcie? Do końca tego nie wiem.
Natomiast wiem to, że wreszcie czuję się wolna i szczęśliwa, choć nie można mieć wszystkiego?
Tak dla Waszej informacji tak zachowuje się dorosły 28-mio letni facet ![]()