Hej tu Marta. Mam 20 lat. mój chłopak ciągle wypomina mi to co było zanim się poznaliśmy. Ciągle chce coś wiedzieć, ilu miałam chłopaków i wogóle. Nie wiem co zrobić żeby przestał o tym mówić. Pytał się ilu było co prawda okłamywałam go bo nie chciałam żeby wiedział ilu miałam ale teraz kiedy mówię mu prawdę on mi nie wierzy i wmawia mi że napewno było ich więcej.Bardzo go kocham i chcę być z nim ale ja już mam tego dosyć. Dodam że jestem w ciąży i nie chce żebyśmy się rozstali. Proszę pomóżcie mi.
Podobne tematy
Jesteś jego pierwszą partnerką seksualną, prawda?
Czy to jakaś plaga na tych sfrustrowanych prawiczków i dziewice, czy co?! Ludzie naprawdę nie mają większych problemów?!
Ja nie mowie o swoich bylych, i mam spokoj, a nawet jak mowie to on nie wie ze to byly, tylko kolega. Ja tez nie chcialabym wiedziec co robil jak nie bylismy ze soba, niezdrowa sytuacja
Hej Martuś. Od razu mówię, że jest źle. Byłoby dobrze gdyby nie ciąża. Och dziewczyno jak się w to wpakowałaś. Twój facet jest nieudacznikiem. Niedorajdą życiowym. Nikt przy zdrowych zmysłach nie chce wiedzieć nic o przeszłości partnera. O takie rzeczy pyta tylko taki, któremu nie wychodziło!!! Tak więc pozostaje Ci jak zwykle dwa wyjścia. Albo go wychowasz (tak przy okazji razem z waszym dzieckiem) albo będzie boleśniej - i wychowasz tylko jedno dziecko. Przykro mi ale warto było z całym szacunkiem pamiętać o pewnych sprawach przed pójściem do "łóżka". Ot i szkoła dojrzewania - niestety dla was obydwojga. Mimo wszystko życzę powodzenia.
Czy to jakaś plaga na tych sfrustrowanych prawiczków i dziewice, czy co?! Ludzie naprawdę nie mają większych problemów?!
Hehehe! Rozwaliłaś mnie tym komentarzem... Mamy dwa bieguny -- prawiczków i dziewice, a z drugiej strony samych zdradzaczy.
Wracając do tematu -- czy macie udany seks? Jeśli seks jest udany, to myślę, że możesz mu wszystko szczerze powiedzieć. A jak on nie czuje się pewnie, nie uważa, że seks jest udany, to jest to ryzykowne.
Jesteś w ciąży... teraz najważniejsze jest zdrowie i kasa na dziecko.
to co było przed to Wasze indywidualne sprawy i nikt nie ma prawa mieć o coś pretensji albo wypytywać. Jeśli nie chcesz mu o tym opowiadać to po prostu nie opowiadaj. A on jak będzie nalegał albo szantażował tzn. że jest dzieckiem. I nie opowiadaj mu o tym tylko po to by Cię nie zostawił. Bo jeśli by tak zrobił to nie jest wart Ciebie. Wiem, że nie chcesz być sama z dzieckiem. Ale chyba lepiej być samą niż być z niedojrzałym mężczyzną. Masz prawo do prywatności jeśli chodzi o Twoje życie przed nim.
Oczywiście nie zgadzam się z sowka.
Ta kobieta po prostu nie rozumie czym jest związek.
Jak sowka chce zachowywać pełną niezależność i ukrywać kim jest naprawdę, to może po prostu nie powinna wchodzić w związki.
No bo jak tu mówić o "wasze" sprawy. Jak Wasze to chyba związkowe, a nie wasze tzn. Twoje i Twoich byłych.
Jak chcesz tworzyć związek z byłymi facetami to może po prostu do nich idź a nie marnuj czas komuś innemu.
A co do Ciebie martusia16042, to wpakowaliście się oboje w niezłe bagno.
Nie bardzo wiem, co mogę Ci poradzić, ale myślę, że jeśli jemu to przeszkadza, to moze zapytaj go, dlaczego go to tak boli? Czemu go tak to interesuje. I co możesz zrobić, żeby tę sprawę udało się raz na zawsze rozwiązać. Sprawę pogarsza to, że go oszukiwałaś. On teraz nie bardzo moze mieć zaufanie do tego co mówisz.
widzę psychologiem byłabyś kiepskim
widzę psychologiem byłabyś kiepskim
To czy Twój partner chce oddać nasienie do banku spermy to też jego indywidualna sprawa.
Nie rozumiem po co się w jego prywatne sprawy wtrącasz.
Proszę o przeniesienie prywatnych sporów na drogę prywatną, a tutaj o powrót do tematu wątku.
A widzisz, nie rozumiesz podstawowej różnicy. W moim przypadku jesteśmy razem w przypadku koleżanki chodzi o jej życie sprzed bycia z obecnym partnerem:)
No ja właśnie rozumiem różnicę.
Ja rozumiem, że przeszłość ma wpływ na teraźniejszość i przyszłość.
Ty nie rozumiesz, że człowiek ponosi konsekwencje swoich czynów.
Nie potrafisz przyjąć do wiadomości tego, że jak kobieta sypia z innymi facetami to daje policzek swojemu mężowi.
Tak samo jak mężczyzna, który zostawia żonę np. po 20 latach małżeństwa.
W jednym i drugim przypadku to zachowanie raniące drugą osobę, a w obu przypadkach jest "poza związkiem".
W pierwszym przypadku jeszcze nie są razem a w drugim już nie są razem.
Wyobraź sobie, że dajesz radę, mężczyźnie, który po 20 latach zostawił żonę. Co mu powiesz?
a jak np. spała z kimś 2 lata temu a później poznała swojego obecnego partnera tzn., że 2 lata zdradziła obecnego nawet nie wiedząc o jego istnieniu? inną sprawą jest przespać się z kimś będąc w małżeństwie bo to zdrada....
każda osoba na tym świecie ma prawo do swoich spraw osobistych.. nie twierdze że ma go kłamać, owszem może co nieco powiedzieć ale ma też prawo do tego by mieć jakiś sekret
Nie potrafisz przyjąć do wiadomości tego, że jak kobieta sypia z innymi facetami to daje policzek swojemu mężowi.
Tak samo jak mężczyzna, który zostawia żonę np. po 20 latach małżeństwa.
Jakim policzkiem dla mnie mogą być poprzednie i zakończone związki ewentualnej partnerki?
Tutaj sprawę komplikuje fakt, że dziewczyna jest w ciąży. W ciąży z niedojrzałym emocjonalnie partnerem. I pytanie "co dalej?" pozostaje otwarte. Albo będzie miał szybką szkołę życia, jak się dziecko urodzi i zrozumie co jest ważne - czyli teraźniejszość i przyszłość ich i ich dziecka, albo niech dziewczyna ucieka i nie marnuje życia swojego i dziecka.
no nareszcie mądra osoba się wypowiedziała ![]()
a jak np. spała z kimś 2 lata temu a później poznała swojego obecnego partnera tzn., że 2 lata zdradziła obecnego nawet nie wiedząc o jego istnieniu? inną sprawą jest przespać się z kimś będąc w małżeństwie bo to zdrada....
każda osoba na tym świecie ma prawo do swoich spraw osobistych.. nie twierdze że ma go kłamać, owszem może co nieco powiedzieć ale ma też prawo do tego by mieć jakiś sekret
Ok, tylko skoro ustalasz ramy czasowe, kiedy można kogoś ranica kiedy nie, to rozumiem, że po 20 latach małżeństwa mąż ma prawo sobie spokojnie wyjsć z domu i powiedzieć, że juz cię nie chcę i pójść sobie do innej. To już nie zdrada, bo zakończył związek.
Uważasz, że to jest ok?
Ja uważam, że to jest OK. Sytuacja jest trudna i podbramkowa, ale lepsze jest rozstanie niż (nie)świadome krzywdzenie drugiej osoby. Kiedy po takim czasie mowa o rozstaniu to wypalenie jest normą. Albo ciągłe mijanie się, albo zdrady, albo kłótnie. Jednym słowem - patologia. I co - według ciebie lepsze jest trwanie i podtrzymywanie patologii niż rozejście się jak cywilizowani ludzie?
I nadal nie wiem co mam zrobić żeby on przestał o tym mówić. Owszem oszukiwałam go ale teraz kiedy powiedziałam mu prawdę on nadal o tym mówi(dodam że miałam bardzo dużo partnerów) i to mu przeszkadza. Ja go kocham i chcę być z nim mimo wszystko, tylko że on nie rozumie, że nie chcę wracać do tego co było i chcę o tym zapomnieć, bo ja myślę tylko o nim a nie o tym co było.
Przejdzie mu dopiero kiedy prześpi się z inną.
Miałam podobny problem.
Mój chłopak nie mógł sobie poradzić że z kimś wcześniej spałam na nic były gadki w stylu że tamto się nie liczy.
Nie mogłam tego znieść ale koleżanka która jest starsza sporo od nas wyjaśniła mu że jeśli mnie kocha to musi odpuścić i że powinien zapomnieć bo nie mogłam wiedzieć że go poznam no i odpuścił nawet słowem o tym nie wspomina. ![]()
Nie daj się bo nie mogłaś wiedzieć że go poznasz, pamiętaj że to on ma problem a nie Ty.
"Ok, tylko skoro ustalasz ramy czasowe, kiedy można kogoś ranica kiedy nie, to rozumiem, że po 20 latach małżeństwa mąż ma prawo sobie spokojnie wyjsć z domu i powiedzieć, że juz cię nie chcę i pójść sobie do innej. To już nie zdrada, bo zakończył związek.
Uważasz, że to jest ok?
jeżeli małżeństwo się rozstało i każdy znajdzie sobie kogoś innego to okej, natomiast jeśli mówi żonie "kocham cię" a po chwili wychodzi i śpi z kimś innym to już zdrada", a ram czasowych brak - uważaj to jako przykłady
oj oj nie myślisz
no tak tylko że ja mu tłumacze że to było wcześniej i wogóle a on swoje już nie wiem co mam zrobić.
skoro tłumaczysz to wszystko wie.. to po co ma pretensje? najgorzej jak jest 100 pytań do... bez sensu
no tak tylko że jemu przeszkadza że miałam ich naprawdę bardzo dużo(dokładnie to 20) ale bardzo tego żałuje ale nie cofnę czasu i zmienię tego.
Marto! chcesz wiedziec jak sie czuje twoj facet? Przeczytaj moj temat. Niedawny moj problem.
Marto! chcesz wiedziec jak sie czuje twoj facet? Przeczytaj moj temat. Niedawny moj problem.
Tak, polecam Cruzera
Ale weź z dwa dni urlopu.
jeżeli małżeństwo się rozstało i każdy znajdzie sobie kogoś innego to okej, natomiast jeśli mówi żonie "kocham cię" a po chwili wychodzi i śpi z kimś innym to już zdrada", a ram czasowych brak - uważaj to jako przykłady
oj oj nie myślisz
No widzisz, i tu jest kolejna różnica.
Jeśli ktoś uznaje małżeństwo jako stan chwilowy, nie powinien wiązać się z kimś, dla kogo małżeństwo jest czymś trwałym.
Ale fajnie, ze już się rozumiemy:)
I nadal nie wiem co mam zrobić żeby on przestał o tym mówić. Owszem oszukiwałam go ale teraz kiedy powiedziałam mu prawdę on nadal o tym mówi(dodam że miałam bardzo dużo partnerów) i to mu przeszkadza. Ja go kocham i chcę być z nim mimo wszystko, tylko że on nie rozumie, że nie chcę wracać do tego co było i chcę o tym zapomnieć, bo ja myślę tylko o nim a nie o tym co było.
A zastanowiłaś się, dlaczego w ogóle chcesz z nim być?
Czemu tak Ci zależy, żeby jednak się z nim wiązać?
Wiesz tak od serca przemyśleć tę sprawę, nie pobieżnie.
Może jeśli to naprawdę dobre powody, to wystarczy mu to powiedzieć i jakoś przeboleje fakt, że nie jesteś taka, jaką sobie Ciebie wymarzył.
Gorzej, jeśli to są egoistyczne pobudki.
Myślę, że wtedy go nie przekonasz...
chcę być z nim bo go bardzo kocham i jest najważniejszą osobą na świecie to co było wcześniej dla mnie się nie liczy ale dodam że jemu przeszkadza że tych 20 to było w ciągu jednego roku ale to były moje głupoty których bardzo ale to bardzo żałuje ale nie cofnę czasu i nie zmienię tego choć bym bardzo chciała
powiedz mu, że jeżeli mu to nieodpowiada to niech z Tobą zerwie, Ty nie zerwiesz bo go kochasz.
ale jak mam być szczera to
- po pierwsze facet Ci tego nigdy nie wybaczy (chociaż moim zdaniem nie ma czego wybaczać, bo nie robilas niczego złego)
-po drugie i tak nie będzie się Wam układać w związku, bo nie jesteś w jego odczuciu dla niego idealna, masz mankament który spędza mu sen z powiek
-po trzecie- reasumując- to Ty z nim zerwij bo i tak z tego związku nic nie będzie.
powiedz mu, że jeżeli mu to nieodpowiada to niech z Tobą zerwie, Ty nie zerwiesz bo go kochasz.
Myślę, że raczej tego nie powie, bo ona chce z nim być.
Gdyby to powiedziała to zapewne usłyszy, że to koniec.
A co do argumentu, dla którego chcesz z nim być, to jest mało przekonywujący.
Z tego co pisałaś, to mniej zależy Ci na rozwiązaniu problemu twojego faceta niż na tym, żeby on wreszcie przestał gadać.
Bardzo mi zależy żeby rozwiązać jego problem ale nie wiem jak to zrobić. Jak zrobić żeby on o tym zapomniał żeby przestał o tym myśleć. Ja bardzo żałuje tego co robiłam ale ja tego nie zmienię.
No i doszedł nowy problem. Mam wrażenie że mu na mnie już nie zależy. To jak się do mnie odzywa, co robi. Wcześniej bardziej mu zależało teraz kiedy ja się staram on tego nie widzi. Mówi że powinnam bardziej się starać, ale ja się staram jak tylko mogę. Jeszcze do tego za 2 miesiące przyjdzie na świat nasze dziecko. Nie wiem już co mam robić. Proszę pomóżcie!!!
No i doszedł nowy problem. Mam wrażenie że mu na mnie już nie zależy. To jak się do mnie odzywa, co robi. Wcześniej bardziej mu zależało teraz kiedy ja się staram on tego nie widzi. Mówi że powinnam bardziej się starać, ale ja się staram jak tylko mogę. Jeszcze do tego za 2 miesiące przyjdzie na świat nasze dziecko. Nie wiem już co mam robić. Proszę pomóżcie!!!
Przepraszam, ale to śmieszne jest.
Co?? Jesteś w siódmym miesiącu ciąży i masz się niby starać??
To ja Ci coś poradzę- przestań się starać. Kolej na niego. A jak nie, to cóż...
Czego on oczekuje??
Co było a nie jest - nie pisze się w rejestr ![]()
No tak ale on chce żebym bardziej się starała. Ciągle wypomina mi to co było. Ja już tak nie mogę nie dość że niedługo będzie dziecko to jeszcze te ciągłe kłótnie.
No jak przyjdzie na świat maluszek - to będziesz miała dwoje dzieci.
Bo Twój chłopak zachowuje się jak dziecko i myśli jak dziecko. Tylko, że to duże dziecko i nie trzeba mu zmieniać pieluszek.
Ale on nie rozumie że się zmieniłam i że go kocham chce żebym mu to udowadniała na każdym kroku, ja się staram jak tylko mogę ale on tego nie widzi. Ja już mam tego dosyć.
Jeszcze do tego mam wrażenie że mu na mnie naprawdę nie zależy.
Co oznacza według niego Twoje staranie? Co niby masz zrobić?
Jak się go pytam co mam zrobić to on mówi że nie wie. Mam wrażenie że dla niego ja się nie liczę tylko on się liczy.
martusia
a ile Twój facet ma lat ?
On ma 26 lat
Twój facet jest kompletnie niedojrzałym gówniarzem niedojrzały do związku. Mógł pomyśleć, że wolałby dziewicę zanim zrobił Ci dziecko. W normalnych związkach ludzie rozmawiają czasem o tym co było przedtem i po prostu przyjmują do wiadomości i nie wracają do tego skoro chcą być razem. Co to za różnica, że spałaś z pięcioma, czy z dwudziestoma. To nie jemu oceniać, bo go nawet w Twoim życiu go wtedy jeszcze ni było. Co niby, miałaś czekać na niego? Ja nie wiem skąd się urwał. A może on jest po prostu zazdrosny, że nie ma doświadczenia? Jak takie idiotyzmy odstawia, to kto wie co mu w głowie siedzi.
W ogóle starać się dla królewicza zasranego? Ty jesteś w ciąży, to on powinien się starać i Ci pomagać. Zostaw go dziewczyno, bo Ci będzie łatwiej bez niego niż z nim.
O ludu, 26 lat a zachowuje sie jak małolat . A może zazdrosci, że mialaś tylu partnerow a On nie ?
Autorko - 26 lat mówisz... Jesteś tego na 100% pewna? Dla mnie to przez przypadek napisałaś 2 na początku, bo powinno jej tam nie być...
Krótko i na temat - pogadaj z Nim jeszcze, powiedz "Zachowujesz się małe dzidzi, które nie dostało lizaczka i to Ty powinieneś się starać a nie ja. Może oślepłeś i nie widzisz, że jestem w ciąży? Ja się starać nie będę, bo robiłam to już długo a Ty tego nie doceniasz. Teraz Twój ruch". Jak zacznie się rzucać - kopa w 4 litery i za drzwi. Niech sobie sprawę przemyśli i Cię nie denerwuje, bo nie wolno Ci się denerwować i przemęczać w takim stanie.
Zdaję sobie sprawę, że jest też druga strona medalu - dziecko powinno mieć i ojca i matkę.... Ale to już zupełnie inna historia.
Tylko że on twierdzi że odkąd jesteśmy razem to ja się wogóle nie starałam, że on tego nie widział a teraz jak się staram bardziej to też tego nie widzi. On twierdzi że to ja nie dorosłam do związku i że mam się zastanowić czego chcę w życiu.
49 2013-02-01 00:17:22 Ostatnio edytowany przez terrora (2013-02-01 00:19:04)
To jak tak wszystko mu w Tobie nie pasuje, to po co z Toba jest? A moze panikuje przed przyjsciem dziecka na swiat? Moze wie, ze nie dorosl do tego. Ale nie chce czuc sie winny i gorszy z tego powodu i chce poczucie winy wywolac w Tobie?
Dziecko powinno mieć odpowiedzialnego, kochającego rodzica, niekoniecznie obu. Tyle samotnych matek wychowuje dzieci i wyrastają na porządnych ludzi. Nie trzeba obojga rodziców żeby była fajna rodzina. No i zawsze jest szansa, że znajdziesz faceta, co zaakceptuje, że masz dziecko i będzie lepszym ojcem niż ten biologiczny. Ja znam taką sytuację z życia wziętą. Znajomy poznał dziewczynę, która miała dziecko z nieudanego związku i stworzył z nią świetną rodzinę, wzięli ślub, są bardzo szczęśliwi.
No tak tylko że ja go kocham i chcę być z nim dlatego chciałabym rozwiązać jakoś ten problem, żeby on przestał o tym myśleć i zapomniał.
52 2013-02-01 17:09:51 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2013-02-01 17:25:26)
Moim zdaniem powiedz mu, że jesteś w ciąży i masz dosyć jego zachowania. Nie jest wskazane, by Cię dodatkowo stresował w ciąży. Jeżeli tego nie będzie chciał zmienić, to uważam, że powinnaś odejść, dobro dziecka teraz jest najważniejsze.
To co niektórzy tu proponują - rozejście się... To i dobrze... I źle zarazem. Dobrze, bo Marta będzie mogła znaleźć ewentualnie lepszego kandydata na ojca a źle, bo w razie nieznalezienia - dziecko będzie się wychowywało tylko pod opieką jednego z rodziców. To nie jest dobre - wiem z autopsji.
Dlatego też pochwalam postawę jaką prezentuje Marta - chce problem rozwiązać. Jednak pamietać należy, żeby nie przedobrzyć w drugą stronę - jest w ciąży i 0 stresów i przemęczenia jest wskazane. A nie "staranie się"... Teraz to chłopak się powinien starać a nie wymyślać jakby był Panem domu a Marta tylko elementem infrastruktury, który można "ulepszyć".
No tak tylko że ja go kocham i chcę być z nim dlatego chciałabym rozwiązać jakoś ten problem, żeby on przestał o tym myśleć i zapomniał.
Rozumiem, w go kochasz, ale to w sumie on ma problem i sobie musi z nim poradzić. Skoro dla niego ważniejsze jest jego urażone ego i to co było zanim się w ogóle w Twoim życiu pojawił i zaczął mieć cokolwiek do powiedzenia, niż to, że jesteś w ciąży, nie wolno Ci się denerwować i powinien Cię wspierać... Przecież sama sobie tego dziecka nie zrobiłaś, jakoś zanim się dowiedział, to mu nie przeszkadzało z Tobą być i uprawiać seks.
Ja już mam tego dosyć ciągłe kłótnie. Ja nic nie robię tylko płaczę. Już nie wiem co mam zrobić. To mnie już dobija, chciałabym zasnąć i się już więcej nie obudzić. Już mam wszystkiego dosyć.
Ja już mam tego dosyć ciągłe kłótnie. Ja nic nie robię tylko płaczę. Już nie wiem co mam zrobić. To mnie już dobija, chciałabym zasnąć i się już więcej nie obudzić. Już mam wszystkiego dosyć.
na swoim przykładzie poradzę ci , rozstań sie z nim puki nie jest za póżno,
jestem 23 lata po ślubie i całe nasze małżeństwo to kłótnie i awantury,
jeżeli teraz jest tak jak opisujesz, po ślubie będzie sto razy gorzej,
wiem co mówię i gdybym mogła cofnąć czas sama bym wychowywała syna,
dziecko będzie na to wszystko patrzeć a ty bedziesz ukrywać swój los przed światem
napewno nie kochasz jego tak mocno aby z własnej woli być przez niego molestowana psychicznie
odejdż puki jest czas
Jest coraz gorzej. Ciągle się kłócimy. On twierdzi że sam nie wie czemu to wywleka ale ciągle jest to samo. To już mnie dobija. Chcę być z nim i mam nadzieję że się w końcu zmieni, przestanie wypominać mi to co było zanim się poznaliśmy. Niedługo będzie dziecko ale mam wrażenie że on się tym nie przejmuje. Rozmawia ze mną ale tak jakby chciał a nie mógł. Ja już mam dość.
przecież sama widzisz, ze on się nie zmieni. wywal go z mieszkania, albo się wyprowadź i w końcu zacznij żyć, bo masz dla kogo i na pewno nie jest to ten patafian- Twój partner
Teraz doszedł nowy problem. Z ciążą jest coś nie tak. Kłótnie tak jak były tak są nadal. Tak bardzo bym chciała cofnąć czas i zmienić wszystko. Tylko szkoda że tak się nie da.
CZy tylko ja widze tu prowokacje?
Bo my radzimy a autorka jak nakrecona nadal swoje... Zdania w prawie kazdym poscie kubek w kubek takie same...
Teraz doszedł nowy problem. Z ciążą jest coś nie tak. Kłótnie tak jak były tak są nadal. Tak bardzo bym chciała cofnąć czas i zmienić wszystko. Tylko szkoda że tak się nie da.
Ale co on Ci dokładnie cały czas wypomina?
To że było ich tylu pyta co z nimi robiłam jak to było z nimi
Ja już mam dość. Coraz częściej myślę że lepiej by było jak bym sobie coś zrobiła, przynajmniej moje problemy by się skończyły.
Ja już mam dość. Coraz częściej myślę że lepiej by było jak bym sobie coś zrobiła, przynajmniej moje
problemy by się skończyły.
Powiem Ci, że niestety rozumiem Twojego faceta bo znam to z autopsji. A ty Marta bądź silna i trzymaj się. Taka moja rada- tutaj tylko pomoże szczerza rozmowa, ale naprawdę szczera i spokojna. Podczas tej rozmowy wytłumacz mu wszystkie twoje zmartwienia związane z tą sprawą i podkreśl to , że on jest dla ciebie najważniejszy na świecie i że jakbyś mogła cofnąć czas to zrobiłabyś to. Trzymam kciuki. Bądź silna !!
Ja też go rozumiem że jest to dla niego trudne ale ja naprawdę żałuje tego co było ale nie cofnę czasu choć bym chciała. Nie wiem czy długo tak jeszcze wytrzymam bo naprawdę mam tego dość. gdyby nie to że jestem w ciąży już pewnie bym sobie coś zrobiła. Kocham go i chcę być z nim do końca życia ale nie chce żeby nasze wyglądało tak jak teraz tylko ciągłe kłótnie.