Według statystyk najczęstszym powodem zmainy pracy są kwestie finansowe. Jest to sprawa oczywista i nierzadko postrzegana przez otoczenie jako awans społeczny, ale niejednokrotnie wiąże się to z wyzyskiem, często wypaleniem zawodowym.
Kolejną rzeczą, która wpływa na to, że zastanawiamy się nad odejściem jest brak uznania w oczach szefa. Pracujemy za trzech a i tak nikt tego nie dostrzega i co gorsza za to nie płaci. Może firma nie jest zła, współpracownicy fajni, ale co z tego kiedy taka praca nie dająca satysfakcji materialnej prowadzi do frustracji.
Odwrotną sytuacją może być wtedy kiedy dobrze płacą, ale firma jest zła. Panuje jakaś atmosfera ogólnego napięcia, które udziela się wszystkim. Często jest tak w korporacjach i kto już podjął decyzję o odejściu z takiej firmy nigdy nie chce wracać.
Czasami odchodzimy bo po prostu chcemy iść dalej, potrzebujemy zmiany i świeżego powiewu. Gdy dostaje się propozycje pracy "nie odrzucenia", nie ma problemu. Dylemat powstaje w momencie gdy, oferta nie jest ofertą życia, ale mimo wszystko potrzebujemy zmiany.
Pytanie czy to dobry pomysł i kiedy podjąć decyzje o odejściu?
Podobne tematy
Czasami odchodzimy bo po prostu chcemy iść dalej, potrzebujemy zmiany i świeżego powiewu. Gdy dostaje się propozycje pracy "nie odrzucenia", nie ma problemu. Dylemat powstaje w momencie gdy, oferta nie jest ofertą życia, ale mimo wszystko potrzebujemy zmiany.
Pytanie czy to dobry pomysł i kiedy podjąć decyzje o odejściu?
Z pytaniem, które postawiłaś na końcu postu zmagam się od miesięcy, aż w końcu podjęłam decyzję i podziekowałam pracodawcy za dotychczasową współpracę, od dwóch dni miotam się ze swoimi myślami, budzę w nocy i zastanawiam, czy dobrze zrobiłam ??? A przecież decyzja była przemyślana, świadoma, to nie był impuls.. powodów jest wiele: pieniądze, brak porozumienia, toksyczna atmosfera w firmie, coraz więszy ucisk na zyski, na targety, zasada S.K.S. powtarzana jak mantra każdego dnia i ostateczny powód, który narodził się z tych wszystkich powyżej, pewnie w konsekwencji czyli zmęczenie, potrzeba zmiany. Boże jak ja chce mieć inną pracę!!! chociaż lubię ludzi, z którymi pracowałam ponad 3 lata, jestem przyzwyczajona do miejsca i miałam tu stałą pracę, czy pewną - to pytanie pozostaje dla mnie bez odpowiedzi, bo praca handlowca zawsze pozostaje pod znakiem zapytania.
Czy dobrze zrobiłam ? Rodzice są przerażeni, znajomi - ci bezrobotni patrzą na mnie jak na idiotkę, nie szkoda ci pracy??? Rodzice - no nie dziwię się że mnie nie potrafią zrozumieć, bo oboje pracowali całe życie w tych samych zakładach pracy, poza tym wówczas bezrobocia nie było.
Mało kto mnie rozumie i każdy próbuje zasiać jakieś ziarno niepokoju w mojej głowie, tym bardziej, ze nowej pracy jeszcze nie mam .. patrzą na mnie jak na idiotkę, a ja jestem zmęczona, wypalona, znudzona branżą, zezłoszczona atmosferą .. więc czemu mam nie rezygnować, tym bardziej, ze to odbija sie na efektach tejże pracy.
Mam 28 lat, nie mam dzieci, rodziny, kredytów i długów, niedawno pojawiła się w moim życiu nowa miłość i perpektywa wyjazdu do innego miasta. Mogłam sobie pozwolić na tę decyzję .. mogłam?? wpadnę z deszczu pod rynnę .. ???
Z całą pewnością należy przemyśleć taką decyzję. Trzeba być gotowym na ogromny stres związany ze samą zmianą pracy. Odejście ze starej firmy kosztuje sporo nerwów, nie mówiąc już o nowej firmie i zapoznaniu się z jej pracownikami, zwyczajami, nowymi obowiązkami Do tego dochodzą ciągłe wątpliwości czy się sprawdzę. Jeśli jednak jest się gotowym na to aby to wszystko przejść bo wiemy, że jednak coś zyskamy (lepszą pensję, benefity, wyższe stanowisko, spokojniejszą praca, pracę, która od zawsze chcieliśmy wykonywać) to myślę, że warto to zrobić. Ja tak zrobiłam i mimo wyrzeczeń osiągnęłam to co chciałam. Postawienie sobie pytania czego tak naprawdę chce jest kluczowe. Aha i nie bójcie się zmian!
Ja właśnie zastanawiam się nad zmianą firmy. Od pewnego czasu w mojej firmie dzieje się źle, jest napięta atmosfera, pracownikom praktycznie nic nie wolno, odebrali ludziom premię, a teraz jeszcze gdy oddaje dyspozycyjność na kolejny miesiąc dowiaduję że i tak jej nie uwzględnią bo mało ludzi jest (połowa załogi odeszła po obcięciu premii). Dla mnie ta dyspozycyjność jest najważniejsza, dostaje 800zł wypłaty ale do tej pory wiedziałam że mój syn będzie po południu ze mną. Zarówno ja i mąż pracujemy, on na trzy zmiany więc dziecko odbierać z przedszkola może tylko raz na trzy tygodnie, dlatego ja pracuję na rano cały czas. Jego rodzice są jeszcze młodzi i mają swoje obowiązki zawodowe, teściowa mieszka w innym mieście,a teść ma nienormowany czas pracy i choć mieszka niedaleko nas wraca do domu zawsze po 20. Ja rodziców nie mam. Dlatego z mężem jesteśmy jedynymi osobami które mogą się zająć synkiem. Dla mnie nie ważne czy zarabiam 2000zł czy 800zł, bo mój mąż dobrze zarabia dla mnie ważne jest aby moje dziecko popołudnia spędzało z rodzicem lub rodzicami, a nie z opiekunką. W związku z tym jakie ja miałam dzieciństwo jest to dla mnie bardzo bardzo ważne aby być przy moim synu. W tej chwili czuję straszny dyskomfort psychiczny związany z pracą, bo często dobiegam do przedszkola na ostatnią chwilę, wykorzystałam już wszystkie urlopy na żądanie bo mi godziny pracy kolidowały z opieką nad synem. Mam się dalej męczyć czy zaryzykować poszukać innej pracy. Ja już sama nie wiem. Czy to że rodzina jest dla mnie ważna jest czymś złym!?
Roskalinada nie mam jeszcze rodziny - męża , dzieci .. jednak w mojej ocenie rodzina jest najważniejsza, sytuacja jest gorsza w przypadku kiedy masz satysfakcjonującą , dobrze płatną pracę i stajesz przed wyborem -odejść, czy zostać? bo jest dziecko. Piszesz o zarobkach rzędu 800 zł i o dobrej pensji swojego męża , złej atmosferze w pracy.. wydaje mi się że macie zabezpieczenie finansowe i nie ryzykujesz za wiele decydując się na szukanie innej pracy!
Mam się dalej męczyć czy zaryzykować poszukać innej pracy. Ja już sama nie wiem. Czy to że rodzina jest dla mnie ważna jest czymś złym!?
Ja myślę, że jedno nie wyklucza drugiego. Możesz już w międzyczasie zacząć szukać innej pracy, ale skoro finanse nie są tutaj najważniejsze, to może lepiej odejść i na spokojnie poszukać sobie pracy. Lepsze to niż wpadać z deszczu pod rynnę i dusić się w jakiejś innej pracy.
Czasem nie warto się kierować otoczeniem itd. tylko zmienić coś w życiu zamiast się męczyć. Ja tam wychodzę z założenia że to moje życie i muszę je przeżyć tak, żebym była szczęśliwa i żadne pieniądze mi tego nie zastąpią. Dlatego też zostawiłam poprzednią pracę, w pewnym sklepie, bo nie wytrzymywałam nerwowo, do tego ciągle nadgodziny. A atmosfera była taka że lepiej nie mówić... Teraz pracuje od jakiegoś czasu w Eniro i jestem zadowolona, przede wszystkim nie ma już takiego stresu i ludzie są mili. Perspektywy też mam niezłe bo dużo się tu uczę. Także jak Ci gdzieś źle to zostaw to, nie ma sensu się męczyć.
Dziękuję za rady dziewczyny. Utwierdziłam się w przekonaniu iż to że rodzina jest dla mnie ważna to nic złego. Powysyłałam dzisiaj Cv. Jeśli do lipca nikt się nie odezwie to po prostu odejdę z firmy i na spokojnie poszukam pracy.