nie za tydzień - już piszę:-)
zapomniałam napisać, że po tym gdy zachorowałam na depresję i nerwicę mając te 24 lata, po tym jak udało mi się z tego wyjść i aby nauczyć się z tym radzić sobie w przyszłości poszłam na studia podyplomowe z zakresu psychologii, skończyłam też kilka kursów z tej dziedziny. Dużo czytałam, napisałam o nerwicy pracę dyplomową na 5. Chciałam zrozumieć i nauczyć się tej choroby aby już nigdy nie miała szansy powalić mnie na kolana.
wracając do dalszego opisu mojego życia to po poznaniu tej "gwiazdy rocka" zaczęło się moje piekło!
na początku naszej znajomości wszystko było fajnie, zaczęły się wspólne plany na życie, on zamieszkał ze mną.
Po 3 miesiącach mieszkania dotarło do mnie, że nasze wspólne wieczorne drinki przy muzyce to nie jest dla wyluzowania, poprawy nastroju, ale on jest alkoholikiem!!! Parę razy znalazłam pustą butelkę po wódce w śmieciach, później już za szafkami, na dnie kosza na bieliznę i w różnych dziwnych miejscach. Zaczęłam się przeciwko temu buntować i tu właśnie wyszła również jego agresja.
Muszę dodać, że przed samym naszym poznaniem on stracił pracę, był zrozpaczony! dopiero później okazało się, że z tej jego pracy go po prostu wywalili za zawalanie terminów, za pijaństwo. Ale o tym dowiedziałam się dużo później, póki co mając wspólne plany na przyszłość i licząc że sytuacja jest przejściowa utrzymywałam sama siebie, syna, jego, całe mieszkanie, życie, no i oczywiście spłacałam kredyty: moje i jego! Póki nie miał pracy pomagał mi tzn miał pomagać ale do czego się nie dotknął to zawalał. Np pojechał na rozmowę w sprawie zakupu ode mnie dużej partii towaru na rynek polski pijany!
Spytacie się czy tego nie widziałam wtedy? nie, nie widziałam! na to spotkanie założył garnitur, wziął kluczyki od samochodu i pojechał - nikt by wtedy nie przewidział, że wypił w samochodzie "flaszkę" pijany pojechał samochodem, a na spotkanie wszedł narąbany!
Nie przypuszczałam, że "narąbany" sprzedaje towar w moim salonie firmowym! Nikt, kto zrywał z nami rozmowy nie mówił mi dlaczego. Po prostu nie chcieli dalszej współpracy i już. W domu narastała frustracja, on już się nie krył z piciem a moja ciężko zarobiona kasa topniała z dnia na dzień coraz bardziej. Stał się agresywny! Jak już teraz wiem agresywny był zawsze, ale psychopaci potrafią swoją agresję na jakiś czas stłumić. Nie na zawsze! Tylko na jakiś czas aby osiągnąć swoje cele.
Jego agresja nie była tylko słowna, zaczął mnie tłuc w dosłownym tego słowa znaczeniu!
Tu oczywiście spytacie dlaczego się natychmiast nie rozstałaś?
A jakże chciałam to zrobić! zawsze uważałam że z takim człowiekiem należy natychmiast się rozstać, dziwiłam się opowieścią w tv i na necie dlaczego te kobiety sobie na to pozwalają i tkwią w takich związkach. Przecież to chore!!!!!!
Teraz już wiem dlaczego nie jest tak prosto!
Tkwiłam w tym piekle przez rok i opiszę wam kilka historii z nim!
np:
nachlał się, wrócił pijany do domu, coś mu się nie spodobało i zaczął mnie tłuc butem po głowie.
byliśmy w mieszkaniu sami, zatkał mi twarz abym nie krzyczała, tłukł mnie i dusił, sytuację przerwał syn wracający ze szkoły.
Po jego wejściu do mieszkania on zachowywał się jak gdyby nigdy nic, ja też! bo nie chciałam aby dziecko cokolwiek wiedziało.
Takich sytuacji miałam kilka, po jednej udało mi się uciec z własnego mieszkania, dobiegłam do taksówki i pojechałam prosto na obdukcję.
Tych obdukcji miałam kilka! któregoś dnia gdy znowu udało mi się zwiać zadzwonił i powiedział: masz 15 min na powrót! pamiętaj, że właśnie twój syn wrócił ze szkoły i ja tu jestem! jestem zdesperowany! wiesz co mogę zrobić?!
chciałam to jak najszybciej przerwać, już nie patrzyłam a to że syn się dowie, wróciłam- ale z policją.
Ja stanęłam w drzwiach, a dwóch policjantów schowało się za ścianą.
Gdy mi otworzył i złapał w drzwiach za gardło, wkroczyli oni, w końcu go zabrali !!!
złożyłam zeznania na policji, wniosłam oskarżenie!
byłam szczęśliwa, że się udało, że nic nie zrobił mojemu dziecku.
Szczęście nie trwało długo. Po dwóch dniach gdy wychodziłam z psem- stał pod klatką, wciągnął mnie do mieszkania i torturował !!!!
Tak, nie było go tylko 2 dni!
podczas tego maltretowania mnie powiedział, że się wyprowadzi na dobre, że da mi spokój za wycofanie oskarżeń!
Wycofałam!!!!
cdn....