Urodzeni przed 1980 rokiem to generacja X, a ci po to Y. Jakkolwiek by tego nie nazwać te pokolenia spotykają się w pracy i jest zgrzyt. Pokolenie X to pracusie, dla nich pozostanie w pracy 2 godziny dłużej to żaden problem, przedkładają karierę zawodową nad życie prywatne. Igreki (Y) to pokolenie, które ceni sobie równowagę pomiędzy pracą a życiem prywatnym. Sami od siebie nie zostaną dłużej w pracy. Nie ma w tym nic dziwnego, kiedy po 1989 roku rynek pracy się otworzył wyznaczył się trend i standard: trzeba pchać się do przodu. Pokolenie to w wierzy w hierarchię, i w to, że trzeba ciężko walczyć o swoje. Igreki pojawiły się na rynku pracy, gdy właściwie było już pozamiatane. Co z tego, że znają języki, świat, nie mają kompleksów, jak co lepsze stołki są w firmach pozajmowane? Zresztą na korporacyjnej karierze im nie zależy, bo też sytuacja ich nie zmusza, żeby się rozpychać, mają rodziców, którzy się dorobili.
W pracy gdzie pojawia się zarówno pokolenie iksów, jak i igreków może dochodzić do spięć. Pracodawcy powinni być świadomi, że zarządzają innymi osobowościami. Igreki potrzebują krótkiej, rzeczowej informacji. Konkretów.To jest rezultat edukacji. Młodsze pokolenie większość egzaminów zdawało w formie testów i jest nastawione na wypunktowywanie informacji, starsze przeszło przez szkołę pisania esejów. To widać w korespondencji. Mail wysłany przez 20-latka będzie krótki, kilkuzdaniowy. Tę samą treść 30-latek przekaże w kilkunastu zdaniach, bardziej zadba też o formę wypowiedzi.
Jest wiele spraw różniących te pokolenia, np. sprawa korzystania z nowinek technologicznych. Młodzi na gruncie zawodowym chętnie korzystają z komunikatorów typu Skype, Facebook wykorzystują wszystkie nowości, a co za tym idzie, znakomitą większość spraw mogą załatwić nie ruszając się sprzed komputera. Ich trochę starsi współpracownicy niby są tak samo zaznajomieni z technologiami, częściej jednak zamiast komunikatora czy telekonferencji wybiorą rozmowę twarzą w twarz.
Jakie macie odczucia i jakie widzicie różnice między X i Y?