netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

Czy to (był) związek?

12 odpowiedzi3 460 wyświetleńzałożony przez Marysienka82, 03.05.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Czy to (był) związek?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 13 ]

1

Temat: Czy to (był) związek?

Hej,
chciałabym się poradzić, bo nie wiem już co myśleć.
Ponad 4 lata temu poznałam chłopaka, bardzo mi się podobał, dopadła mnie strzała amora, jak to mówią. On początkowo też chyba był zauroczony ale po miesiącu mu przeszło, powiedział, że nie możemy się spotykać "bo do siebie nie pasujemy". Nasze drogi rozeszły się na ok 2 lata, nie było raczej spotkań, był jednak kontakt telefoniczno-mailowy. Ogólnie to był koniec myślenia o tej znajomości w kategoriach związku (po kilku miesiącach większej zażyłości postanowił to zakończyć "raz na zawsze").
I wszystko byłoby pewnie już dawno zaleczone, nowy etap w życiu itp., gdyby nie to, że po tym rozstaniu "raz na zawsze" nagle zaczął zabiegać, coraz częściej zapraszać to tu to tam, niby jako kolega, żadnych podtekstów. Tyle, że ja pilnowałam się, by sobie nie myśleć, że to coś więcej, tylko kolega (pamiętałam te słowa - nie pasujemy do siebie, nic z tego nie będzie).
Po ok. pól roku znajomość jakoś tak naturalnie się rozwijała, było fajnie, sielankowo wręcz, zapoznał mnie w przyjaciółmi, z rodziną, chciał poznać moją rodzinę, ciągle spędzać czas razem, wspólne wakacje, wyjazdy, itd. Na pytanie, skąd taka zmiana, odpowiadał, że postanowił dać nam szansę, bo właściwie nie przekonał się, jaki byłby związek ze mną.
Wszystko ok, choć miałam ciągle nutkę obawy i starałam się psychicznie nie angażować, próbowałam ograniczać kontakty z jego rodziną, bałam się spędzać z nim bardzo dużo czasu, na zasadzie prawie mieszkania ze sobą. to było z czystego strachu.
Niedawno bardzo się zmienił, już nie miał czasu (ja też mam go mniej ostatnio - praca, dodatkowe studia), stał się oschły, chłodny...
Przeprowadziłam z nim poważną rozmowę. Powiedział, że przecież on nigdy mi nic nie obiecywał, ze sobie wymyśliłam, że z tego coś może być. Powiedział, że rodzina go wypytuje, co będzie, kiedy ślub itd. (mnie przy tym nie było) I on musiał się tłumaczyć, że to przecież tylko znajomość na chwilę (trwa już 1,5 roku tak niby na poważnie). I możemy się spotykać ale ja mam wiedzieć, że z tego nic nie będzie...
Na koniec dodam, że ostatnio często się spotyka z naszą wspólną znajomą, porzuconą przez chłopaka. Niby ją pociesza...

Proszę o radę.

2

Odp: Czy to (był) związek?

jaki dziwny ten chłopak! taki niezdecydowany. Trochę to chamskie włóczyć dziewczynę do rodziny, a za jakiś tam czas wypominać jej, że na siłę się tam wpycha. Chyba sobie wyobraża Ciebie jako dziewczynę na przeczekanie aż trafi mu się coś lepszego, dlatego mówi Ci ciągle, że z tego nic nie będzie. Gdyby mu zależało, to nie traktowałby Cię tak na odczepkę, on nie szanuje Cię. A ten jego tekst z pocieszaniem koleżanki - żałosny! ja go widzę tak - zwykły cham.

3

Odp: Czy to (był) związek?

Tylko co teraz zrobić? Skłamałabym mówiąc, że mi na nim nie zależy.
Mam do wyboru:
a) przyjąć rolę dziewczyny z założenia na chwilę;
b) zostawić go mimo, że teraz będzie bolało;
c) można jeszcze go "przetrzymać" trochę; nie mieć dla niego czasu, zbywać próby nawiązania kontaktu, nie odzywać się i zobaczyć co z tego wyjdzie.

Czy jest jeszcze jakaś szansa?

4 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2011-05-04 03:17:55)

Odp: Czy to (był) związek?

Sądzę, że jemu nigdy tak naprawdę na Tobie nie zależało albo jest totalnie niedojrzały i niezdecydowany. Musiało być Ci przykro jak wszystko zmierzało niby w dobrą stronę, a on powiedział, że nigdy nic nie obiecywał i że z jego strony to nic poważnego, na chwilę. Zachował się jakby chciał się tylko Tobą pobawić, rozkochać porzucić. Bardzo nieładnie z jego strony.

Najlepiej , gdybyś wybrała opcję B. Lepiej pocierpieć niż męczyć się z kimś kto cały czas traktuję Cię jak zabawkę. Skoro tyle czasu tak postępował, to raczej nie ma szans na poprawę jego zachowania i happy end. Niestety.

5

Odp: Czy to (był) związek?

W zasadzie uprzedził cię o tym, ale....tak się poprostu nie robi!Zachowywał się jak zakochany szczeniak, a teraz wszystkiego się wypiera. Ja to widzę tak:spotyka się z tobą, ale osusza relację po to abyś ty  nie miała pretensji jeśli uda się jemu z tą dziewczyną którą pociesza! Zostałaś taką dodatkową "bramką"!Jeśli z tamtą jemu nie wyjdzie to przybiegnie do ciebie...Jeśli miałabym wybierać to najpierw pytanie do niego czy naprawdę nic z tego nie będzie i jeśli odpowie że nie to wyjście
"b) zostawić go mimo, że teraz będzie bolało;".

6

Odp: Czy to (był) związek?

opcja B bez dwóch zdań !!!!!!!! szkoda czasu energii nerwów życia.

7

Odp: Czy to (był) związek?

Raczej opcja b. I to nie jest tak, że tylko wtedy będzie bolało, chyba a i c też byłyby bolesne mimo wszystko.

8

Odp: Czy to (był) związek?

Bylam (jestem) w podobnej sytuacji. Najpierw fajnie, milo, potem nagle kolezanka, ktora rzucil chlopak... Stop! zakoncz to. ja wiem, ze to strasznie boli, ze to jest okropny bol, kiedy ktos kogo kochamy nie odwzajemnia naszego uczucia. Ale czasami nie warto lokowac uczuc w zlych osobach. Takze nie podejmuj drastycznych krokow - to zawsze boli najbardziej. Olej go, zajmij sie soba, a po czasie sama zrozumiesz - przestanie Ci go brakowac. Powodzenia:)

9

Odp: Czy to (był) związek?

Dzięki za wszystkie odpowiedzi. Właściwie zdanie jest w tej kwestii jednoznaczne... Bawił się moim kosztem sad.

Przykro mi, bardzo mi przykro, że tak wyszło. Nie wiem, co zrobiłam źle... Naprawdę dawałam z siebie wiele, starałam się a i tak nic z tego sad. Najgorsze jest to, że tyle lat próbowałam zbudować zamek na piasku... Nie był moją pierwszą miłością i wydawało mi się, że to TEN...

Mam już swoje lata (29), a zabujałam się jak dziecinka...

10

Odp: Czy to (był) związek?

No i zdecydowałam, że to koniec, choć boli jak cholera.
Chciałam się spotkać, żeby nie kończyć tak długiej znajomości ot tak, nawet bez pożegnania. Moim celem było podsumowanie, otwarte wyrażenie swojego zdania, rozstanie po ludzku.
I nie da się... nawet nie odebrał telefonu i nie oddzwonił. Chciałam zabrać swoje rzeczy (parę ubrań), oddać, to co miał u mnie, wszystko zakończyć, to się nie da... Po tak długiej znajomości nawet nie potrafi się spotkać... Zero szacunku...
Pozostaje mi chyba tylko: "mówi się trudno i żyje dalej".

Proszę poradźcie mi co zrobić. Czy nic mi się nie należy, żadnych wyjaśnień, żadnego słowa na koniec?

11

Odp: Czy to (był) związek?
Marysienka82 napisał/a:

No i zdecydowałam, że to koniec, choć boli jak cholera.
Chciałam się spotkać, żeby nie kończyć tak długiej znajomości ot tak, nawet bez pożegnania. Moim celem było podsumowanie, otwarte wyrażenie swojego zdania, rozstanie po ludzku.
I nie da się... nawet nie odebrał telefonu i nie oddzwonił. Chciałam zabrać swoje rzeczy (parę ubrań), oddać, to co miał u mnie, wszystko zakończyć, to się nie da... Po tak długiej znajomości nawet nie potrafi się spotkać... Zero szacunku...
Pozostaje mi chyba tylko: "mówi się trudno i żyje dalej".

Proszę poradźcie mi co zrobić. Czy nic mi się nie należy, żadnych wyjaśnień, żadnego słowa na koniec?

Powiem Ci że przeżyłam ostatnio coś podobnego. Mój były powiedział, że potrzebuje czasu na zastanowienie się nad naszym związkiem. Gdy pytałam go skąd ta nagła zmiana w jego zachowaniu stwierdził, że zbyt długo był sam (my byliśmy razem 5 miesiący) i nie może się jakoś przestawić na bycie z kimś. Szkoda tylko że wcześniej o tym nie myślał... gdy mi jeszcze nie zależało. Mówił, że się spotkamy żeby porozmawiać, po czym zamilknął i do dnia dzisiejszego się do mnie nie odezwał. Nie odpisał mi nawet na smsa, w którym prosiłam żebyśmy się spotkali i jak coś rozstali się jak dorośli i dojrzali ludzie. Widać on nie dorósł skoro nie stać go było na to, aby spojrzeć mi w oczy i powiedzieć żegnaj. Boli mnie to jeszcze, uwiera niczym ciasny but, ale postanowiłam, że dam spokój, zachowam resztki dumy i godności i więcej nie będę się przed nim prosić. Nie umiem tylko zrozumieć jak można się tak beznadziejnie zachować i odejść bez słowa.

Idź do przodu i nie oglądaj się za nim Bedzie ciężko, ale na pewno dasz radę !!! Pamiętaj nie Ty pierwsza i nie ostatnia zostałaś w ten sposób potraktowana.

" (...)odszedł bez słowa kochanek podły,
na nic się zdały płacz jej i modły (...)". A. Osiecka - Oczy tej małej
Ty również za nim nie płacz, szkoda łez na takiego tchórza i egoistę!

Pozdrawiam

12

Odp: Czy to (był) związek?

Gdy emocje już opadły...

Spotkaliśmy się na niedługą z założenia rozmowę, która w końcu potrwała parę godzin... Omówiliśmy sobie wiele spraw, wyjaśniliśmy dlaczego tak się stało. Pewnie mało kto tak robi, ale ja się cieszę, że wiem dlaczego. Pewnie nie wiem wszystkiego, ale zawsze coś.

Teraz już wiem, że muszę zadbać o lepszą komunikację w związkach. Mieliśmy zupełnie inne odczucia, niż druga strona nam chciała przekazać.

Trochę mnie to zaskoczyło, ale podajL następujące powody:
1. Nie zależy mi na dobrym kontakcie z jego rodziną, on chciał, by było miło i rodzinnie a ja ciągle unikałam spotkań,
2. Taktowałam znajomość "lekko", nie mówiłam o przyszłości, dzieciach itp., tylko "tu i teraz",
3. Ciągle wszystko sama muszę zrobić, nikogo nie potrzebuję do pomocy.

Ja mu powiedziałam w sumie tylko tyle:
Mieliśmy inne wyobrażenia na temat tego związku. Gdy chciałeś mi powiedzieć coś ważnego, myślałam, że będzie to np. przedyskutowanie ewentualnego zamieszkania razem, a nie stwierdzenie: "to znajomość na chwilę"...

Dodam, że rozmawialiśmy bardzo spokojnie, tzn. chcieliśmy zachować spokój. Raczej taki spokój, jak spustoszone pole po bitwie.... Widziałam smutek w jego oczach, on być może widział to samo w moich...

Potem poszliśmy na spacer, pogadaliśmy o wszystkim i o niczym, o ważnych i mniej ważnych sprawach... No jak to u nas bywa(ło)...

Posty [ 13 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Czy to (był) związek?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026