netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

Czy w moim życiu juz tak musi byc?

4 odpowiedzi2 369 wyświetleńzałożony przez ricolena, 03.05.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Czy w moim życiu juz tak musi byc?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 5 ]

1

Temat: Czy w moim życiu juz tak musi byc?

Moje życie było i jest bardzo skomplikowane. Zaczeło się od wyjazdu za granicę do pracy, tam poznałam chłopaka z którym zaczełam się spotykać. Na początku było jak w bajce, gorące klimaty, palmy i facet grający serenady na gitarze. Szybko zaszłam w ciąże. Bardzo się ucieszył, ja także. Ale po paru miesiącach okazało się ze mój kochany nie potrafi żyć bez imprez i spotkań z kolegami. Byłam w ciąży i praktycznie każdy weekend siedziałam w domu z jego rodzicami a on się bawił. Gdy urodziłam synka uspokoił się na dwa miesiące, po dwóch miesiącach wrócił do poprzedniego trybu życia. W trakcie przyznał mi się do nadużywania kokainy, która jak twierdził powoduje, że jest agresywny, że potrafi mnie uderzyć i poniżać. W ciągu trzech lat byłam poniżana, pomiatał mną jak tylko chciał, wyrzucał mnie z domu, mówiąc że tu nic nie jest mojego, ze jestem tylko głupia Polką, która nic nie ma. Zawsze mu powtarzałam, że nadejdzie taki dzień, że wyjadę na wakacje do Polski i nie wrócę. I tak sie stało. Gdy mój syn miał 2,5 roku pojechałam na wakacje do rodziców i spotkałam swoja dawna miłość. Tomek wiedział jaka mam ciężką sytuacje od mojej mamy z która miał okazję się spotkać. Bardzo mi współczuł. Zaczeliśmy się widywać jako koledzy razem z moim synkiem. Po czasie zaproponował mi swoje wsparcie pod każdym względem w walce o mojego syna. Dodam, iż z góry wiedziałam, że nie będzie łatwo gdy zostanę w Polsce. Finansowo i psychicznie. Nie miałam odłożonych pieniążków, bo to co zarabiałam w kraju narodzin mego syna wszystko "szło" na życie a moi rodzice ledwo wiązali koniec z końcem. Na początku bardzo się zastanawiałam czy mogę tak korzystać z pomocy finansowej Tomka, ale on mnie przekonywał o swojej miłości do mnie i o tym , że chce dać nam spokojne życie. Zgodziłam się bo albo mogłam spróbować zostać i walczyć o prawdziwe, spokojne zycie albo wracać do piekła. Zostałam. Przez dwa lata walczyliśmy w sądach o mojego syna, rozprawy kosztowały nas ogrom nerwów, pieniędzy i spokoju, którego nie mieliśmy. Bardzo pomagała mi Tomka mama. W trakcie zachorowała bardzo ciężko moja mama a ja zaszłam w druga ciąże. I to juz chyba było za dużo. Fakt narodziny córci dały nam obojgu dużo szczęścia ale opieka nad moja mamą, życie nie juz na takim poziomie finansowym jak poprzednio i dwójka dzieci chyba przerosły Tomka. Dodam iż przed byciem z Nami, Tomek miał spokojne, poukładane życie w dostatku, mógł sobie pozwolić na wszystko. Pa paru latach tak naprawdę nie ma nic - sprzedane mieszkanie.
Na dzień dzisiejszy kłótnie to chleb powszedni. Zaczyna się to samo piekło co pare lat temu w poprzednim związku. Tomek nie różni się od mojego poprzedniego partnera niczym, no może tylko tym, że nie wychodzi na imprezy, nie spotyka sie z kolegami i pomaga mi bardzo dużo. Ale pod wzgledem psychicznym wykańcza mnie, wygadujac, że zniszczyłam mu zycie, że przeze mnie wszystko stracił. Straszy, że odbierze mi córke i skontaktuje sie z ojcem mego syna i bede miała pozamiatane. Tak jest praktycznie każdego dnia, nastepnego kiedy wstaje zachowuje się tak jak gdyby nic nie powiedział poprzedniego dnia, pare godzin jest spokoju gdy nagle znów zaczyna wyzywać i krzyczeć. Pytam sie DLACZEGO? Co ja takiego robie aby tak cierpieć? Dla wszystkich jestem JA, nie mam czasu nawet iśc do fryzjera, nawet nie chce bo wiem że krucho jest finansowo. Teraz zaczełam pracować choć corka ma 10 miesięcy, dbam o dom i dzieci, nigdzie nie wychodzę. Nie wiem co mam robić. Pragne w koncu ułożyc sobie życie, życie z Tomkiem. Ale jest pytanie. Czy to gehenna sie skończy? Nie chce odejśc ponieważ podejrzewam, że zawsze w kazdym związku są problemy. Z jednej strony serce mówi "zostań, wszystko sie ułoży" a z drugiej nie wiem czy mam siły?
Pozdrawiam i prosze o radę.

2

Odp: Czy w moim życiu juz tak musi byc?

ohh naprawdę współczuje pogmatwane z poplatniem neutral hmm a może wizyta u psychologa by ratować wasz zwaizek ??? wydaje mi sie ze tojego partnera to wszystko przerosło i przerasta ... wiesz staranie sie chodzenie na paluszkach by tylkonie bylo kłotni mija sie z celem bo gdzie w tym wszystkim ejstes Ty?? wiem że ciężko ale zrób coś dla siebie, chocby fryzjer... ja bym proponowała wizyte u psychologa czy u innego specjalisty by ratowac wasz zwaizke o ile ci zalezy i mas zjeszcze siły a pieniązkami sie nie martw wiem że wszystko kosztuje ale Twoje dzieci na peno wynagradzaja ci to usmiechem i tym że sa - słoneczkiem w twoim zyciu..

3

Odp: Czy w moim życiu juz tak musi byc?

ricolena z jednej strony jest Ci źle a z drugiej bronisz tak tego Tomka jakby to był ósmy cud świata. Co z tego, że kiedyś Ci bardzo pomógł finansowo, skoro teraz jest zwykłym skur****!! Inaczej nazwać go nie potrafię, bo jak on Cie może tak traktować, gdzie tu jest choćby zwykły szacunek dla drugiego człowieka! Wypomina Ci teraz, że przez Ciebie wszystko stracił ale przecież to on sam zaoferował swoją pomoc, Ty go do niczego nie zmuszałaś, a nawet głupio się z tym czułaś, korzystając z jego finansowego wsparcia. Proszę Cie nie daj się poniżać żadnemu mężczyźnie!! Owszem w każdym związku są problemy, ale kochający się i szanujący ludzie nie reagują na nie wyzywaniem się i zastraszaniem zabrania dziecka. Jeśli będziesz przystawać na to co wyrabia Twój partner zniszczysz siebie, swoje poczucie wartości. Jeśli zdecydujesz się z nim zostać to nie pozwól się już więcej krzywdzić, a przy okazji krzywdzić dzieci, które są świadkami krzyków i wyzwisk pod Twoim adresem!!

4

Odp: Czy w moim życiu juz tak musi byc?

Zgadzam się że w każdym związku są problemy ale jak mamy drugą polówke to są one łatwiejsze do pokonania , gorzej jak na nia nie można liczyć .Moim zdaniem gdzieś po drodze te problemy was przerosły, a najgorsze że On miesza do tego dzieci.Siądzcie porozmawiajcie szczerze co dla WAS jest najwazniejsze czy w jego przyszłości jest miejsce dla Ciebie z dziećmi?Tylko szczera rozmowa nic krzykiem czy  z nerwami.Prawdopodobnie ciężko mu pogodzić się z obecnym stylem życia skoro miał wszystko wcześniej a tu poprzeczka opadła.Ale w zyciu nikt nie daje nam gwarancji na dostatnie życie czy na zdrowie, wieczną miłośc .Skoro jest wam żle to pomyslcie co możecie zrobić na co macie wpływ aby zmienic .

Posty [ 5 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Czy w moim życiu juz tak musi byc?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026