Mieszkam na Śląsku, ale moi rodzice pochodzą z dwóch zupełnie różnych regionów Polski, być może właśnie dlatego w moim domu nigdy nie obdarowywało się, nawet dzieci, wielkanocnymi podarunkami - nie było u nas takiej tradycji. Zawsze były Mikołajki, prezenty pod bożonarodzeniową choinką, podkreślało się w ten sposób Dzień Dziecka, urodziny, ale nigdy Wielkanoc.
Pamiętam, że będąc w szkole podstawowej, mniej więcej w drugiej klasie, dzieci chwaliły się co przyniósł im Zajączek, a ja zrobiłam wielkie oczy, bo zupełnie nie znałam tego zwyczaju. Dziś już wiem, że to nie było "coś nie tak" z moją rodziną, a powód leży po stronie regionalnych tradycji. Moi rodzice po prostu nie wynieśli tego z własnych domów, więc nie przekazywali dalej.
A jak to wygląda u Was? Przychodzi ten zajączek czy nie? Podarunki są bogate czy zupełnie symboliczne?