Hej, to mój pierwszy post tego typu, więc z góry przepraszam za błędy.
Jestem z moim chłopakiem 2,5 roku. On zna moich rodziców, i kilka razy był u mnie w domu (3-4), głównie podczas świąt. Uważam, że to stanowczo zbyt rzadko, zważywszy na powagę, jaką darzę nasz związek. Moi rodzice krzywo patrzą na to, że prawie wcale nie znają mojego partnera, są "staroświeccy" i chcą poznać go dobrze przed zaręczynami.
Mój chłopak nie zaprowadził mnie do swoich rodziców nigdy. Jego mamę poznałam przypadkiem, u niej w biurze, tatę znam tylko z widzenia, raczej z daleka. Obojga nie rozpoznałabym raczej na ulicy. Zawsze gdy do niego przyjeżdżam, on zamyka się ze mną w pokoju gościnnym na drugim końcu domu. Nigdy (mimo moich już teraz nawet próśb) nie zaprosił mnie do mieszkania, w którym przebywa któryś z jego rodziców. Mam wrażenie, że się mnie wstydzi.
Mój chłopak, którego traktuję bardzo poważnie, z którym jestem gotowa zaręczyć się już dziś, nie chce przedstawić mnie swoim rodziciom, a do mnie do domu przyjeżdża bardzo niechętnie (w zasadzie tylko wtedy, gdy zrobię mu awanturę).
Czy ja przesadzam?