Czesc dziewczyny...
Nie wiem czy trafilem w dobre miejsce, lecz mam taka nadzieje... We wakacje, we wloszech poznalem swietna dziewczyne, aby bylo ciekawiej i romantyczniej poznalismy sie w weronie miescie romea i julii... We wloszech spedzilismy tylko 4 dni razem... Po powrocie do kraju spotkalismy sie bo mieszkamy tylko/az 130 km od siebie. Fajerwerow nie bylo ale zle tez nie bylo. Caly czas pisalismy, w grudniu kolejne spotkanie, doszlo da przytulania, chodzenia przytuleni tak jak we wloszech. I znowu czeste dlugie rozmowy na skype... Gdy sie wczoraj spotkalismy po raz 3 w polsce, zaczelo sie od przytulenia i buzi w policzek, potem kieliszek wina w restauracji i spacer po parku... Usiedlismy na trawie najpierw daleko, potem coraz blizej ( to ja sie przyblizalem) az do momentu gdy byla we mnie wtulona, zaczelem ja delikatnie calowac, najpierw puliczek, potem usta- az do namietnych pocalunkow. Lecz po 30 minutach okazalo sie ze mam 10 min do autobusu i musze biec... Przytulilismy sie mocno pocalowalem ja namietnie w usta potem jeszcze w czolko;) i oddalilismy sie ( ja biegiem) gdy dobieglem do pks napisalem jej sms, nie odpisala, gdy bylem w domu znowu napisalem, bez odpowiedzi, dzisiaj dzwonilem i znowu nic... Czy cos skopalem, czy powinnem zachowac sie zupelnie inaczej??? Musze zaznaczyc ze bylem bardzo czuly i ona wie, ze mi na niej zalezy...
Pomocy
Maciej ![]()