netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

niedojrzały facet, ile można wytrzymac?

37 odpowiedzi13 783 wyświetleniazałożony przez bellini, 23.06.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » niedojrzały facet, ile można wytrzymac?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 38 ]

1

Temat: niedojrzały facet, ile można wytrzymac?

Jesteśmy razem ponad 4 lata, mamy po 27 lat, chłopak z jest mądry, inteligentny, wykrztałcony, z dobrego domu, bez nałogów, do tego przystojny i uczciwy, ma dobrą pracę ale ma problem - jest niedojrzały i niedowartościowany.

Jego dziwne zachowania w miarę chronologicznie:

1. nasze zbliżenie zainicjował słowami "co z nas za para, nawet się nie kochamy" zamist "działac"
2. przed ważnym dla mnie weselem mojej siostry powiedział "najchętniej w ogóle bym tam z Tobą nie szedł", a na początku wesela"masz ze mną natyczmiast wyjśc na zewnątrz porozmawiac, bo inaczej wracam do domu" - tłumaczył, że taki był zestresowany tym weselem i tyloma obcymi ludźmi (unika wszelkich wyjśc)
3. robił awantury za to, że ex sie do mnie odzywał, płakał, krzyczał, uderzył pięścią w ścianę,podarł książkę w agresji, która dostał ode mnie, żyletką chciał sobie moje imię na ręku pisac..
4. nad morzem zrobił awanturę, jak poprosiłam by powtórzył zdjęcie, bo było krzywe, powiedział, że mogę wraca sobie do domu, on ma dośc wyjazdu, odwrócił się na pięcie i odszedł. po 25 min wrócił.

Potem jakoś ucicho, ja przyzwyczaiłam sie, że wychodzę wszędzie sama, do znajomych, rodziny, on tylko siedział w domu i grał na ps3. U mnie rzadko bywał bo "on nie ma co u mnie robic i się nudzi" (u niego jest ps3). raz jak mocno go namawiałam, aby poszedł ze mną na urodziny kolegi, to nie poszedł, za to w tym samym czasie poszedł na spotkanie z kilkoma naszymi wspólnymi znajomymi, a ja poszłąm sama na urodziny...

5. Często wystawia ludzi (w tym mnie) - umawia się a w ostatnije chwili zmienia zdanie, najgorsza wystawka - dał się namówic na wesele kol w innym mieście, a tuż przed wyjściem zadzwonił ze nie jedzie, bo tak sie zestresował tym wyjazdem. ja juz stałam w sukience i spakowana bo mielsimy tam zarezerowana noc... pojechałam sama pociągkiem by nie robic kol przykrości
6.  czułam też nigdy że jestem dla niego nr 1, spotkania 1-max 2/tydz.kiedyś pojechałam do niego, a on po pracy opowida swoje życie dnia codziennego MAMIE ze szczegółami (mi nigdy), dowiedziałam się dopiero jakie ma sytuacje i problemy w pracy słuchając ich rozmowy.

Łudziłam się, że dojrzeje z czasem, ale to z ostatniego roku:

7. bardzo prosiłam by pojechał ze mną na 1 wyjazd na wakacje, bo nie mialam z kim jechac, a on mial wtedy 1 miesiąc wolnego, a wyjazd był tani, nie chciał,nawet nie poweidzial czegos jak "zostańmy w mieście, też będzie fajnie" nic...
8. zarezerwowaliśmy stolik w knajpie (w końcu sami mieliśmy gdzieś iśc, tylko dlatego że dostaliśmy kupony od jego rodziców na knajpę) ale nie mogłam zaparkowac bo nie było miejsc, zadzwoniłam mu powiedziec i powiedział, ze też miał problem bo tu nie ma miejsc i musze odjecha gdzieś, Jak doszłam pod knajpę byłam 15 min spóźniona, a on mówi roztrzęsionym z nerwów głosem, że jestem tak późno, to on już nigdzie nie idzie tylko wraca do domu i daje mi te kupony i mogę sobie sama tam iśc.
9. no i hit - był u mnie w moje urodziny, ale jak przyjechała siostra z męzem z tortem, to nie przyszedł na obiad i tort (mimo moich i mojej mamy próśb)tylko siedział w moim pokoju (bo nie lubi i unika mojej rodziny, choc nic mu nigdy nikt nie zrobił ani nie powiedział). A iweczorem jak mieliśmy iśc uczcic urodziny piwkiem ze znajomymi, to oznajmił że nie idzie tylko wraca do domu, bo zły jest za tą sytuację z obiadem i tortem. Poszłam ze znajomymi sama...
10. 5 miesięcy temu to ja zaczęłam go unikac, jak nie chciał iśc ze mną na parapetówkę do mojego kuzyna (impreza na 14 osób była raptem) bo przy rozmowie na temat jego unikania mojej rodziny rzucił "NIENAWIDZĘ TWOJEJ RODZINY"  (nie mam pojęcia za co...)

Dodam jeszcze, że skupiony jest na sobie i swoich kompleksach, pyta czy coś mu się na pewno uda, czy dobrze wygląda, czy będzie dobrze, ooczekuję matkowania chyba...Dodam też, że często mówi, że ma kiepski humor, a w przeszłości leczył się na depresję. A, no i zawsze mówił, że "Kocha"

Co sądzicie o czymś takim?

2

Odp: niedojrzały facet, ile można wytrzymac?

Cóż, ewidentnie toksyczny facet...
Domyślam się, że go kochasz, ale na Twoim miejscu porządnie bym się zastanowiła, czy warto nadal angażować się w taką znajomość.
Nie możesz na nim polegać, jest obrażalski, ma zmienne nastroje (bez powodu), poza tym nigdzie z Tobą nie chce wyjść...
Co to za partner, który nie pójdzie z Tobą na wesele i nie potrafi się poświęcić i na te 2 godzinki usiąść przy torcie z Twoją rodziną...?
Nie wiem, myślisz o małżeństwie? Chciałabyś wyjść za mąż?
Bo jeśli tak, to zastanów się, czy jest on dobrym kandydatem na męża.
Mam obiekcję, czy by przyszedł na Wasz własny ślub, pewnie w ostatniej chwili stwierdziłby, że to dla niego zbyt stresujące i by nie przyjechał do kościoła.
No i z Twoją rodziną na ewentualnym weselu też by się nie wybawił.
Przemyśl to.
Poza tym nie można takiego zachowania wiecznie usprawiedliwiać wcześniejszą chorobą - jeśli ma nawroty to powinien to wiedzieć i udać się na ponowne leczenie.
On po prostu chyba żyje w swoim, domowym świecie obok PS3, masz małe szanse na to, by uczynić go bardziej towarzyskim.
Chyba na zawsze pozostanie takim "odludkiem".
Przemyśl to moja droga, jesteś inteligentną kobietą, z tego co widzę to i cierpliwą, może nie warto poświęcać się dla takiego człowieka, który tego nie docenia i nie potrafi Cię nigdy wesprzeć, choćby samą obecnością?
Jestem pewna, że znalazłabyś sobie lepszego partnera i stworzyła piękny związek. smile
Dlatego proszę Cię, przemyśl to dla własnego dobra.
Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki! smile

3

Odp: niedojrzały facet, ile można wytrzymac?

Widać, że się strasznie męczysz. Facet zachowuje się jak dziecko, ale nie jestem pewna czy tu chodzi o niedojrzałość. Obawiam się, że mu się to nie zmieni. Ma problem ze sobą, może tkwiący głęboko w psychice. Potrzeba mu dziewczyny takiej jak on. Nielubiącej imprez, spotkań rodzinnych, wyjść... Potrzebuje takiej cichutkiej myszki, nie kobiety wartościowej, pewnej siebie jak Ty. Możesz czekać aż on dojrzeje, ale bardzo możliwe, że się nie doczekasz. Teraz Ty go unikasz i co? Jest mu z tym dobrze.
Sama się zastanów czy to jest kandydat na życiowego partnera...

4

Odp: niedojrzały facet, ile można wytrzymac?

A w ogóle rozmawiałaś z nim na ten temat, że nie podoba Ci się to jak się zachowuje? Bo naprawdę jego postępowanie jest wręcz niepokojące ;/ A jeśli nie będzie próbował się zmienić to z czasem może być tylko gorzej..

5

Odp: niedojrzały facet, ile można wytrzymac?

Ja powiem krótko, gdyby mój facet odstawiał mi takie numery dziś nie wahałabym się tak jak waham go zostawić. I tu nawet nie chodzi, o to że "nienawidzi" Twojej rodziny z jakiegoś tylko mu nieznanego powodu, ale ten typ w ogóle Cię nie szanuje ani Twoich potrzeb i niestety obawiam się, że gdybyś zdecydowała się go zostawić to najpierw pewnie będzie Ci płakał jaka to jesteś niedobra(może nawet zaszantażuje emocjonalnie), żeby koniec końców ukryć się pod spódnicą mamusi i dalej trwać w tym swoim dziwnym świecie. A Ty skoro nie zamknęłaś się razem z nim w tym i sama chodzisz do znajomych myślę, że szybko poradzisz sobie z oderwaniem od kogoś takiego(bo cierpieć na początku na pewno będziesz skoro go kochasz). Jeśli on ma 27 lat i się nie zmienił to raczej nie wydaje mi się, aby to miało nastąpić, faceci potrafią się zmienić, owszem, ale jak mają te parę lat mniej i jeszcze głupoty im imponują, aż pewnego dnia zaczynają "dorastać".

6

Odp: niedojrzały facet, ile można wytrzymac?

Dziękuję za mądre odpowiedzi.

Chciałabym miec partnera na stałe, rodzinę, bardziej na tym mi zależy niz na samym ślubie czy weselu (swoja drogą On musiałby się bardzo długo "nastawiac" na taką imprezę i przyjśc na środkach uspokajających jeśli już... ), jednak do tego potrzebny jest mężczyzna na którym można polegac, a na Nim nie mogę do końca.. nigdy nie wiem jaki będzie miał humor i czy sie nie rozmyśli.

Tak, On żyje zamknięty w swoim domu i ze swoimi grami, tam jest mu dobrze, mówi, że ludzie są żli i głupi, tylko z bardzo wąskim gronem znajomych utrzymuje kontakt. Wszelkie wyjście z domu powoduje już jakiś stres.

Prawie pół roku już mamy kontakt głownie przez telefon,kilka razy tylko się spotkaliśmy, bo po pierwszych 3 miesiącach zauważył, że mi nie przechodzi i zaczął myślec nad naszym związkiem i powodem swojego zachowania. Analizowaliśmy jego lęki, ale on uważa że ja go nie rozumiem, że "tacy jak ja" nigdy go nie zrozumieją (tzn tacy co dobrze bawili się w latach szkolnych, głośno się śmiali, byli szczęśliwi - ja zresztą taka nie byłam pewna siebie w liceum, byłam normalną, nie rzucającą się w oczy osobą). On miał w liceum kryzys, był samotnikiem, jakaś głośna grupka chłopaków w klasie terroryzawała innych, w tym Jego i uraz został Mu do dziś. miał wtedy próbę samobójczą, i to po tym też jego rodzice stali się tacy bardzo opiekuńczy wobec Niego. Był dobrze wychowanym, grzecznym chłopcem, a to nie spotkało sie z aprobatą wśród głośnych dzieciaków, którzy szpanowali rozrabianiem, piciem i norkotykami.
A ja nie rozumiem, bo w moim odczuciu jest szczęściarzem - jak pisałam - ma wykrztałcenie, jest inteligentny, oczytany, przystojny, dostał od rodziców mieszkanie, inni nasi rówieśnicy nie mają tak łatwo, ma super pracę i perspektywy,ma fajnych kochających rodziców, a mimo to nie cieszy się. Nie cieszy się życiem (mną też się nigdy zbytnio nie cieszył). Wydaje mi się to niesprawiedliwe, bo inni jakby to wszystko mieli co on byliby zachwyceni.

Mówi, że postara się zmienic, ale przez 4 lata nie zmienił tych swoich zachowań sad

7

Odp: niedojrzały facet, ile można wytrzymac?
bellini napisał/a:

Mówi, że postara się zmienic, ale przez 4 lata nie zmienił tych swoich zachowań sad

Rzeczą oczywistą jest, że już się nie zmieni. Niestety.
Może mówić, że będzie się starał, bla bla, ale na mówieniu się skończy.
Pod tym względem nie masz co się oszukiwać.

Masz dwa wyjścia:
- zaakceptujesz go taki, jakim jest (ale to będzie raczej trudne, bo jesteś osobą towarzyską, żywiołową i pewną siebie),
- odejdziesz i zaczniesz żyć swoim życiem, bez dostosowywania się do niego.

Według mnie po prostu do siebie nie pasujecie. Czasami uczucia i przywiązanie to za mało.
Żyjecie w zupełnie innych światach, poza tym obawiam się, że któregoś dnia staniesz się taka jak on - zgorzkniała, pesymistyczna, izolująca się od ludzi i świata.

Zastanów się - chcesz być taka jak on?

A jeśli nie chcesz - dlaczego z nim jesteś? Czym on Ci imponuje? Tym, że nie ma własnego życia i ciągle narzeka, mimo iż mu się całkiem dobrze powodzi?

Uwierz, taki człowiek potrafi zatruć drugiemu życie, Tobie już zatruwa i któregoś dnia możesz stać się taka jak on!

A to byłaby czysta głupota, to jakby cofać się w rozwoju: z niezależnej, energicznej, towarzyskiej kobiety stać się zgorzkniałym odludkiem.

Uciekaj od niego gdzie pieprz rośnie, dobrze Ci radzę. Wiadomo, że każdemu jest trudno odejść, bo ludzie z reguły mają podejście "tyle lat z nim byłam, szkoda to zmarnować". Ale zastanów się: czy były to lata spędzone szczęśliwe? I czy wytrzymasz z nim drugie tyle...? Czy sobie pozwolisz na takie traktowanie...?

8

Odp: niedojrzały facet, ile można wytrzymac?

Dwójeczką bym się nie przejmowała, ja też z Moim Facetem nie byłam na weselu, bo nie chciał. Nie zmuszam Go wink Zostaliśmy wtedy w domku, zresztą ja też nie lubię wesel, jakby to była bliska rodzina, to najwyżej bym poszła sama .

Niepokoją jednak te awantury o EX, widać, że ma kompleksy pewnie, niską samoocenę i jest chorobliwie zazdrosny. Ja też kiedyś tak miałam. On sam musi dojść do tego, że to jest złe, ale i Ty musisz pokazać, że sobie tego nie życzysz, że jeszcze jedna taka akcja i kategorycznie koniec. Choć właściwie , to nie wiem czy ogólnie jest dalszy sens związku, co innego gdyby to trwało rok, dwa ( u mnie tak trwała ta zazdrość, tzn około roku ) a tu już 4 lata - kiepsko.. On chyba nic z tym nie robi.

Czwórka? Awantura o zdjęcie ? Heh.. On chyba wcale nie panuje nad sobą, o coś takiego się pieklić ? Masakra.

Piątka to chamstwo. Skoro nie chciał iść, to mógł się nie umawiać, ja też nie cierpię , gdy ktoś w ostatniej chwili odwołuję, czy to chłopak czy to koleżanka.. a tym bardziej wkurzające jest to przed weselem .


Mój facet też ma kompleksy, ale tak się nie zachowuję.
Dziwię się dlaczego mimo że trwa to juz 4 lata Ty nadal z nim jestes.

9

Odp: niedojrzały facet, ile można wytrzymac?

A co będzie jak na swiat przyjdzie dziecko? Z nim trzeba wychodzic na spacery, z czasem do dzieci, na plac zabaw itd...Niefajnie byc w takim zwiazku:-(

10

Odp: niedojrzały facet, ile można wytrzymac?

też o tym myślę, chyba każda kobieta podświadomie szuka mężczyzny, który "ma predyspozycje" do wychowywania dzieci, czyli jest spokojny, cierpliwy, dobry, zorganizowany, rozsądny. Na tego mężczyznę nie mogę liczyc, a co dopiero jakby cała nasza rodzina na niego chciała liczyc. Długo wierzyłam i czekałam, że się zmieni, wydorośleje, usamodzielni, ale po 4 latach poddaje się. Czy jak wyprowadzi się od rodziców (co ma niedługo nastąpic) to się zmieni?

11

Odp: niedojrzały facet, ile można wytrzymac?

Nie sadze, aby sie zmienilo. Bedzie tak. ze do domu wroci jak... wroci, bo najpierw do mamy trzeba isc...
Jesli wroci to po to aby sobie pobyc ze soba i swoim wirtualem.

Malo tego, on Ciebie traktuje jak swego rodzaju dopust bozy. Jestes-super, nie ma Cie-jeszcze bardziej super, bo moze sie zajac tym czym chce. On jest uzalezniony od swego wymyslonego swiata i nie da rady bez niego zyc.
Zostaw go tam albo z nim tam badz-innego wyjscia nie ma.

12

Odp: niedojrzały facet, ile można wytrzymac?

W zadek łobuza!

13

Odp: niedojrzały facet, ile można wytrzymac?

faceci są raczej malo dojrzali- w kazdym wieku, takie jest moje zdanie wiec proszę żeby żaden z was sie nie oburzał smile
inaczej patrzą na świat to jedno, drugie, mają inne poglądy na wszystko, reasumując są z marsa, cieżko sie z nimi dogadać, kiedyś probowałam ich zrozumiec ale zawsze na marne, moim zdaniem prawie kazdy facet to dziecko, ktore nie potrafi sie wysłowic (tak by kobieta byla zadowolona) , porozmawiac, i wszystko musi byc po jego mysli. nie cierpie facetow tongue  moze dlatego tak kocham swojego wrednego skarba, z ktorym mam podobne problemy tongue

14

Odp: niedojrzały facet, ile można wytrzymac?

nikaaa - podobne problemy tzn jakie? macie "małe sprzeczki" czy faktycznie sprawia Ci przykrość?

15

Odp: niedojrzały facet, ile można wytrzymac?

Kochana...uciekaj z tego związku...

Kobiety tkwią w toksycznych relacjach ze strachu przed samotnością...

Jak mawia moja Babcia "garbata i koślawa" na pewno nie jesteś, znajdziesz innego, takiego, który na Ciebie zasługuje...

Uwierz mi na słowo, nie ma takiej opcji żebyś go zmieniła, nie łudź się...

Człowiek może się zmienić, ale tylko wtedy gdy sam zda sobie sprawę, ze coś mu w sobie przeszkadza i chce tej zmiany, a to wymaga nie lada odwagi i pracy nad sobą...i nikt za niego nie może tego zrobić, możesz jedynie go wspierać i dodawać mu sił w chwilach zwątpienia, nic więcej...

Ale my, kobiety mamy tak zakodowane, że chcemy zmieniać mężczyzn...taka nasza natura, łudzimy się, że "po ślubie" będzie lepiej...

A skoro już wiesz, że go nie zmienisz, to teraz odpowiedz sobie na pytanie, czy chcesz go takiego jakim jest teraz?
Czy stan obecny Ci odpowiada?
Co Ci daje ten związek?
Czy zaspokaja Twoje potrzeby?

Powodzenia
S.

16

Odp: niedojrzały facet, ile można wytrzymac?

Zaczęło do mnie trafiać po 2 latach związku, że On WCALE sie nie zmienia i że WCALE nie zrobiło się między nami bardzo dobrze. Sytuacje, dla mnie "z kosmosu", powtarzały się i znów zostawałam sama z otwartymi ze zdziwienia ustami...
Najdziwniejsza jest Jego niechęć do mojej najbliższej rodziny, wstyd przed nimi, nieuzasadniony strach przed byciem ocenianym, porównywanym. i ta nerwowość, z wygodnictwa chyba, bo jak się krzyknie i tupnie nogą to wszyscy podkulą ogony i odpuszczą.

czy stan obecny mi odpowida? - nie
co mi daje ten związek? - jest z kim porozmawiać, posiedzieć...
czy zaspokaja moje potrzeby? - nie, nie daje poczucia bezpieczeństwa, bycia kochanym.

Nie można wejść w udany związek i dbać o drugą osobę, dopóki nie ma się samemu wewnętrznego spokoju i pewności siebie.

17

Odp: niedojrzały facet, ile można wytrzymac?

bellini - czesto zdarza nam sie klocic,ale podobnie zachowuje sie jak Twoj facet, ten przyklad z krzywo zrobionym zdjeciem - niby to taki banał a ile pretensji. Jak zrobi cos zle- cokolwiek, nawet za słodką herbate a ja odezwe sie ze mi nie smakuje juz sie wscieka, mowi ze idzie kupic mi wode, chore... Kazde moje slowo musi byc kontrolowane, a najlepsze ze jak ja bym reagowała jak on to miałby pretnsje, ale coz, on moze ja nie. tongue

18

Odp: niedojrzały facet, ile można wytrzymac?

a co do "nienawisci rodziny" ja tez nie przepadam za rodzina mojego faceta, ale milcze. Jak trzeba sie spotkac to zaciskam zeby i ide. moze warto powiedziec mu (o ile tego nie robilas), ze nie kazujesz mu jej lubiec, ale zeby chociaz nie okazywal tego im ani Tobie, a moze nie lubi jej bo jest cos o czym nie wiesz? mnie rodzice mojego faceta mowili wiele nie milych rzeczy zawsze kiedy go nie bylo, i prosili bym mu o tym nie mowila. moze trzeba delikatnie zapytac czy sprawili mu jakas przykrosc, nie wiem, niechce sie wtracac ani narzucac swojego zdania, ale mowie o swoim przypadku smile

19

Odp: niedojrzały facet, ile można wytrzymac?

Nie lubi mojej rodziny bo mu jest wstyd (sam to przyznał kiedyś), ponieważ rozmawiałam z nimi o aferach między nami i nie ukrywałam jego "dziwnego" zachowania - może powinnam milczeć jak grób?
Moja rodzina uznała, że jego krzyki, szantaże emocjonalne są oznaką niedojrzałości, ale nigdy nie dała tego po sobie poznać, wręcz przeciwnie, zawsze (jak już mieli okazje do chwilowego spotkania z Nim) byli mili, zachęcający, liczący na dobre stosunki.

20

Odp: niedojrzały facet, ile można wytrzymac?

Ja też zawsze musiałam wystrzegać sie jakiekolwiek krytyki na Jego temat, już na początku mnie uświadomił, że takowej nie toleruje. Taka nierówność między nami powstałą, On może wszystko powiedzieć, palnąć coś przykrego, podnieść głos, a ja mam być zawsze miła, spokojna i opiekuńcza.

Przykład: On często coś rozleje czy rozsypie w kuchni i pokrzyczy sobie z tej okazji, a ja POWINNAM w tym momencie uspokajać go, że "przecież nic się nie stało, zaraz można posprzątać" i najlepiej szybko to zrobić zamiast Niego.
Tylko, że ja oczekuje czegoś innego - rozsypało się, trzeba sprzątnąć i żadnej afery z tego nie robić, bo po prostu szkoda czasu na takie rzeczy...

21

Odp: niedojrzały facet, ile można wytrzymac?

Nie, nie, to jest jakies nienormalne. A , my, dziewczyny, jakze naiwne myslac,ze tak musi byc. Otoz nic nie musi. Bellini, sama widzisz,ze sie meczysz. Ile spraw chcialabys poukladac po swojemu i nie czuc sie w tym wszystkim tak fatalnie jak to przedstawiasz. W poprzednim poscie zapytalam, co bedzie, kiedy pojawi sie dziecko i wlasciwie sama sobie odpowiedzialas na to pytanie, moze nie wprost, ale ze tez tego nie widzisz. Moim zdaniem szkoda czasu, wlasnie -SZKODA CZASU na kogos tak strasznie zakompleksionego. A co to Ty Nianka jestes?Bedzie trudno, ale trzeba zwiewac, gdzie pieprz rosnie. Ja trzymam kciuki, bo koles sie nie zmieni na bank.ONI SIE NIE ZMIENIAJA, TO MY CHCIALYBYSMY ICH ZMIENIC, A UWIERZ MI,ZE SIE NIE DA...

22

Odp: niedojrzały facet, ile można wytrzymac?
nikaaa napisał/a:

faceci są raczej malo dojrzali- w kazdym wieku, takie jest moje zdanie wiec proszę żeby żaden z was sie nie oburzał smile
inaczej patrzą na świat to jedno, drugie, mają inne poglądy na wszystko, reasumując są z marsa, cieżko sie z nimi dogadać, kiedyś probowałam ich zrozumiec ale zawsze na marne, moim zdaniem prawie kazdy facet to dziecko, ktore nie potrafi sie wysłowic (tak by kobieta byla zadowolona) , porozmawiac, i wszystko musi byc po jego mysli. nie cierpie facetow tongue  moze dlatego tak kocham swojego wrednego skarba, z ktorym mam podobne problemy tongue

Widocznie ''wzięłaś'' sobie kogoś, kto jest mało podobny do ciebie. Ale czemu zaraz ''zwalać winę'' na wszystkich facetów? Zresztą sama pewnie nie wierzysz w to co piszesz, wszyscy na świecie nie mogą być niedojrzali tongue

Właśnie dlatego ja na potencjalnych kandydatów do związku patrzę pod kątem wspólnych poglądów, zainteresowań, podobnego poczucia humoru i upodobań. Uważam, że to dość naturalne podejście. Nie rozumiem kobiet, które wiążą się na siłę z kimś z innej bajki.

23

Odp: niedojrzały facet, ile można wytrzymac?

"takie jest moje zdanie wiec proszę żeby żaden z was sie nie oburzał "  a pozatym napisalam ze "PRAWIE kazdy facet to dziecko" mowie to na podstawie swoich doswiadczen i obserwacij- kazdy ma inne.
I osobiscie zawsze spotykam facetow diametralnie rozniacych sie ode mnie samej. tongue

24

Odp: niedojrzały facet, ile można wytrzymac?

własciwie najlepsze jest rozwiazanie ktorego ja nie stosuje- rozstanie, jezeli ja kogos kocham to zawsze proboje to ratowac, czasem to bez sensu, czasem to akceptuje, czasem zostawiam jak jest, ale nigdy nie mowie "nie dam sobie rady, musze z tym skonczyc" dopoki we mnie jest milosc to mam silę, Bellini jezeli Ty ją jeszcze masz, to moze nic straconego, mimo ze to szczegolny przypadek, ciezki nawet bardzo..

25

Odp: niedojrzały facet, ile można wytrzymac?

Właśnie moim zdaniem na rozstanie trzeba więcej siły, niż na tkwienie w czymś bez przyszłości.

26

Odp: niedojrzały facet, ile można wytrzymac?

Bez przyszłości ? a moze da się z tego wyjść razem? Nieraz ciezko jest sie zmienic nawet po dlugim czasie prób, ale nie jest to nie mozliwe, i tak jak napisałam kazdy jest inny i ma do tego inne podejscie, dla Ciebie siłą jest zostawić to (to tez jest odwaga, oczywiscie, ciezko po tylu latach zwiazku odejsc, tymbardziej jezeli sie kocha) a dla mnie zostac i walczyc dopoki widzi sie w tym sens

27

Odp: niedojrzały facet, ile można wytrzymac?

Dopóki widzi się sens, to tak. Gorzej jak nie ma sensu, trzeba umieć zdecydowac kiedy się ''poddać''. Ja akurat będąc w związku takim jak Twój nie widziałabym szans przez brak ''wspólnego języka'', no ale Ty najlepiej wiesz, co dla Ciebie dobre wink

28

Odp: niedojrzały facet, ile można wytrzymac?

ja go widze smile i to nie tak, ze jak go  strace to nie skoncze z tym zwiazkiem. jezeli przyjdzie dzien w ktorym powiem sobie dosc, to dam radę. ale to kazdy tak jak mowisz sam zna siebie,swoja sytuacje najlepiej i wie kiedy przestac.

29

Odp: niedojrzały facet, ile można wytrzymac?

bellini powiem ci jak on sie zachowuje - jak autystyczne dziecko. Wybucha bez powodu, chowa sie, wydziwia, panikuje, wrzeszczy, tupie i ma wieczne pretensje i ucieka w świat gier. Wypisz, wymaluj autyzm. I teraz pytanie do Ciebie: czy jestes gotowa poświecic wszystko i byc jego matka? prowadzac go do psychologa i pilnować leczenia? czy jestes gotowa na ciagle wyrzeczenia, ustepstwa i upokozenia w imie tego zwiazku bez gwarancji ze cos sie poprawi? czy az tak chcesz sie poswiecac? czy nie lepiej nakreslic problem jego rodzicom i zasugerowac terapie, a samej podziekowac za milo spedzone chwile i zajac sie wlasnym zyciem bez strachu, ze znowu zostaniesz skrytykowana czy wystawiona? zastanow sie.

30

Odp: niedojrzały facet, ile można wytrzymac?

Jakbym mu zasadził kopa to by szybko stanął do pionu.

31

Odp: niedojrzały facet, ile można wytrzymac?

właśnie dlatego przestałam sie z Nim spotykać, bo nie jestem w stanie więcej przykrości przełknąć.
Każde Jego rzucenie słuchawką, podniesienie głosu, pozostawienie mnie samej jak palec przy jakiejś ważnej okazji burzyło moje poczucie własnej wartości i nadszedł moment, w którym powiedziałam sobie nigdy więcej, pora się odizolować od żródła przykrości. To tak jakby bariera ochronna pt. "teraz tak ma, ale to chwilowe" się wyczerpała i kolejne przykre sytuacje uderzały w samo serce.

32

Odp: niedojrzały facet, ile można wytrzymac?

Bardzo dobrze, że już się nie spotykacie. Nie daj się namówić na żadną reaktywację związku! Taka osoba jak on albo nigdy sie nie zmieni, albo zda sobie kiedyś sprawę z tego, że jest niestabilna emocjonalnie i po prostu pójdzie po pomoc do psychiatry, w co wątpię. Tacy ludzie powinni albo być sami, albo mieszkać do końca życia z mamami.

33

Odp: niedojrzały facet, ile można wytrzymac?
bellini napisał/a:

Jesteśmy razem ponad 4 lata, mamy po 27 lat, chłopak z jest mądry, inteligentny,

To zdanie kloci sie niestety z cala reszta tego, co napisalas.

34

Odp: niedojrzały facet, ile można wytrzymac?

jest mądry - dużo wie i interesuje się polityką, historią, lubi czytac ambitne książki
jest inteligentny - studiowaliśmy razem, zawsze najszybciej i najlepiej wszystko rozumiał i miał najlepsze stopnie
ba, nawet jest dobry i sprawiedliwy - zawsze staje po stronie uczciwych i skromnych osób,jest szczery, nie cwaniakuje...

tylko właśnie w sprawach damsko-męskich jest bardzo niedojrzały, co byc może wynika z wychowania, ponieważ przy swoich rodzicach zachowuje się jak małe krzykliwe dziecko (ich uwaga skupiona jest na Nim i na dogadzaniu Mu i pomaganiu na każdym kroku, a jak coś Mu nie pasuje usuwają się Mu z drogi...)

35 Ostatnio edytowany przez mirabi (2011-07-05 20:07:37)

Odp: niedojrzały facet, ile można wytrzymac?
bellini napisał/a:

Tak, On żyje zamknięty w swoim domu i ze swoimi grami, tam jest mu dobrze, mówi, że ludzie są żli i głupi, tylko z bardzo wąskim gronem znajomych utrzymuje kontakt. Wszelkie wyjście z domu powoduje już jakiś stres.[...]

Analizowaliśmy jego lęki, ale on uważa że ja go nie rozumiem, że "tacy jak ja" nigdy go nie zrozumieją [...] On miał w liceum kryzys, był samotnikiem, jakaś głośna grupka chłopaków w klasie terroryzawała innych, w tym Jego i uraz został Mu do dziś. miał wtedy próbę samobójczą, i to po tym też jego rodzice stali się tacy bardzo opiekuńczy wobec Niego. Był dobrze wychowanym, grzecznym chłopcem, a to nie spotkało sie z aprobatą wśród głośnych dzieciaków, którzy szpanowali rozrabianiem, piciem i norkotykami.

Z tego co piszesz to wskazuje, że on może mieć silną nieśmiałość bądź nawet fobię społeczną dlatego tak się zachowuje, gdyż boi się ludzi. mogło się to u niego rozwinąć po tych ciężkich wydarzeniach w szkole, kiedy został odrzucony przez rówieśników tym bardziej jeśli miał niską samoocenę. I to nie jest tak, że go usprawiedliwiam, tylko po prostu jego zachowanie na to wskazuje. Nic się jednak nie zmieni jeżeli on nie pójdzie na terapię i nie przepracuje tych trudnych wydarzeń ze szkoły i swoich problemów. I przede wszystkim on musi tego sam chcieć. Z drugiej strony bardzo dziwna jest jego agresja i takie wybuchanie z byle powodu, ze coś się mu np. rozsypie...

bellini napisał/a:

Tak, On żyje zamknięty w swoim domu i ze swoimi grami, tam jest mu dobrze, mówi, że ludzie są żli i głupi, tylko z bardzo wąskim gronem znajomych utrzymuje kontakt. Wszelkie wyjście z domu powoduje już jakiś stres.

Mówi, ze ludzie są źli i głupi, bo się ich boi, ale prawdopodobnie nie zdaje sobie nawet z tego sprawy.

bellini napisał/a:

A ja nie rozumiem, bo w moim odczuciu jest szczęściarzem - jak pisałam - ma wykrztałcenie, jest inteligentny, oczytany, przystojny, dostał od rodziców mieszkanie, inni nasi rówieśnicy nie mają tak łatwo, ma super pracę i perspektywy,ma fajnych kochających rodziców, a mimo to nie cieszy się. Nie cieszy się życiem (mną też się nigdy zbytnio nie cieszył). Wydaje mi się to niesprawiedliwe, bo inni jakby to wszystko mieli co on byliby zachwyceni.

Pisałaś coś o depresji, że się na nią leczył, możliwe, ze ma jej nawrót, ponieważ jak widać dalej nie radzi sobie z problemami, ma kompleksy, niską samoocenę, nic się nie polepszyło, więc mógł znów w nią wpaść. Wiesz bellini Ty patrzysz na to wszystko jak zdrowa osoba, dostrzegasz same zalety, natomiast osoba, która ma depresję widzi wszystko w czarnych barwach, nie umie się cieszyć tym co ma, odczuwa tylko smutek. poza tym Ty widzisz, ze jest wykształcony, inteligentny, przystojny, z kolei jeżeli on ma niską samoocenę to raczej tego wszystkiego nie dostrzega, zapewne myśli, ze jest beznadziejny dlatego potrzebuje ciągle tak jak sama napisałaś dopytywać się czy mu się coś uda, czy dobrze wygląda, bo sam nie wierzy, ze dobrze wygląda.

Te problemy mogę jeszcze zrozumieć, ale niepokojące jest to, ze on Cię olewał, czyli nie szanował, wystawiał, nie panował nad sobą. Napisałaś, że przestałaś się z nim spotykać, myślę, że w końcu dojrzałaś do tego i zrozumiałaś, że on po prostu nie chce nic zmieniać ani dla siebie, ani dla was i że nie na tym polega związek.

36

Odp: niedojrzały facet, ile można wytrzymac?
bellini napisał/a:

(..) ale on uważa że ja go nie rozumiem, że "tacy jak ja" nigdy go nie zrozumieją (tzn tacy co dobrze bawili się w latach szkolnych, głośno się śmiali, byli szczęśliwi - ja zresztą taka nie byłam pewna siebie w liceum, byłam normalną, nie rzucającą się w oczy osobą). On miał w liceum kryzys, był samotnikiem, jakaś głośna grupka chłopaków w klasie terroryzawała innych, w tym Jego i uraz został Mu do dziś. miał wtedy próbę samobójczą, i to po tym też jego rodzice stali się tacy bardzo opiekuńczy wobec Niego. Był dobrze wychowanym, grzecznym chłopcem, a to nie spotkało sie z aprobatą wśród głośnych dzieciaków, którzy szpanowali rozrabianiem, piciem i norkotykami.
A ja nie rozumiem, bo w moim odczuciu jest szczęściarzem - jak pisałam - ma wykrztałcenie, jest inteligentny, oczytany, przystojny (..)

W tym momencie zaczelam sie zastanawiac czy nie mamy tego samego chlopaka tongue zwlaszcza ten motyw z licealnym terrorem.
ale jednak inne watki sie nie zgadzaja.

// Jak sie dalej potoczyl wasz zwiazek?

37

Odp: niedojrzały facet, ile można wytrzymac?

Nie no, serio. I to granie na PS3 i nienawisc do ludzi, bo "wszyscy sa zli", i chowanie sie w pokoju przed swiatem.. wszystko sie zgadza!

Posty [ 38 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » niedojrzały facet, ile można wytrzymac?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026