Jesteśmy razem ponad 4 lata, mamy po 27 lat, chłopak z jest mądry, inteligentny, wykrztałcony, z dobrego domu, bez nałogów, do tego przystojny i uczciwy, ma dobrą pracę ale ma problem - jest niedojrzały i niedowartościowany.
Jego dziwne zachowania w miarę chronologicznie:
1. nasze zbliżenie zainicjował słowami "co z nas za para, nawet się nie kochamy" zamist "działac"
2. przed ważnym dla mnie weselem mojej siostry powiedział "najchętniej w ogóle bym tam z Tobą nie szedł", a na początku wesela"masz ze mną natyczmiast wyjśc na zewnątrz porozmawiac, bo inaczej wracam do domu" - tłumaczył, że taki był zestresowany tym weselem i tyloma obcymi ludźmi (unika wszelkich wyjśc)
3. robił awantury za to, że ex sie do mnie odzywał, płakał, krzyczał, uderzył pięścią w ścianę,podarł książkę w agresji, która dostał ode mnie, żyletką chciał sobie moje imię na ręku pisac..
4. nad morzem zrobił awanturę, jak poprosiłam by powtórzył zdjęcie, bo było krzywe, powiedział, że mogę wraca sobie do domu, on ma dośc wyjazdu, odwrócił się na pięcie i odszedł. po 25 min wrócił.
Potem jakoś ucicho, ja przyzwyczaiłam sie, że wychodzę wszędzie sama, do znajomych, rodziny, on tylko siedział w domu i grał na ps3. U mnie rzadko bywał bo "on nie ma co u mnie robic i się nudzi" (u niego jest ps3). raz jak mocno go namawiałam, aby poszedł ze mną na urodziny kolegi, to nie poszedł, za to w tym samym czasie poszedł na spotkanie z kilkoma naszymi wspólnymi znajomymi, a ja poszłąm sama na urodziny...
5. Często wystawia ludzi (w tym mnie) - umawia się a w ostatnije chwili zmienia zdanie, najgorsza wystawka - dał się namówic na wesele kol w innym mieście, a tuż przed wyjściem zadzwonił ze nie jedzie, bo tak sie zestresował tym wyjazdem. ja juz stałam w sukience i spakowana bo mielsimy tam zarezerowana noc... pojechałam sama pociągkiem by nie robic kol przykrości
6. czułam też nigdy że jestem dla niego nr 1, spotkania 1-max 2/tydz.kiedyś pojechałam do niego, a on po pracy opowida swoje życie dnia codziennego MAMIE ze szczegółami (mi nigdy), dowiedziałam się dopiero jakie ma sytuacje i problemy w pracy słuchając ich rozmowy.
Łudziłam się, że dojrzeje z czasem, ale to z ostatniego roku:
7. bardzo prosiłam by pojechał ze mną na 1 wyjazd na wakacje, bo nie mialam z kim jechac, a on mial wtedy 1 miesiąc wolnego, a wyjazd był tani, nie chciał,nawet nie poweidzial czegos jak "zostańmy w mieście, też będzie fajnie" nic...
8. zarezerwowaliśmy stolik w knajpie (w końcu sami mieliśmy gdzieś iśc, tylko dlatego że dostaliśmy kupony od jego rodziców na knajpę) ale nie mogłam zaparkowac bo nie było miejsc, zadzwoniłam mu powiedziec i powiedział, ze też miał problem bo tu nie ma miejsc i musze odjecha gdzieś, Jak doszłam pod knajpę byłam 15 min spóźniona, a on mówi roztrzęsionym z nerwów głosem, że jestem tak późno, to on już nigdzie nie idzie tylko wraca do domu i daje mi te kupony i mogę sobie sama tam iśc.
9. no i hit - był u mnie w moje urodziny, ale jak przyjechała siostra z męzem z tortem, to nie przyszedł na obiad i tort (mimo moich i mojej mamy próśb)tylko siedział w moim pokoju (bo nie lubi i unika mojej rodziny, choc nic mu nigdy nikt nie zrobił ani nie powiedział). A iweczorem jak mieliśmy iśc uczcic urodziny piwkiem ze znajomymi, to oznajmił że nie idzie tylko wraca do domu, bo zły jest za tą sytuację z obiadem i tortem. Poszłam ze znajomymi sama...
10. 5 miesięcy temu to ja zaczęłam go unikac, jak nie chciał iśc ze mną na parapetówkę do mojego kuzyna (impreza na 14 osób była raptem) bo przy rozmowie na temat jego unikania mojej rodziny rzucił "NIENAWIDZĘ TWOJEJ RODZINY" (nie mam pojęcia za co...)
Dodam jeszcze, że skupiony jest na sobie i swoich kompleksach, pyta czy coś mu się na pewno uda, czy dobrze wygląda, czy będzie dobrze, ooczekuję matkowania chyba...Dodam też, że często mówi, że ma kiepski humor, a w przeszłości leczył się na depresję. A, no i zawsze mówił, że "Kocha"
Co sądzicie o czymś takim?