Mój facet narobił sobie długów, przez to że miał słabą pracę w wziął samochód na kredyt. (ogólnie lubił kredyty) i życie ponad stan. Podpowiedziałam mu żeby wyjechał za granicę - dorobił. Chciałam dobrze, żeby spłacił szybciej długi. Po 3 tygodniach od wyjazdu, weszłam na jego pocztę bo przestał się odzywać, dzwonić... Zobaczyłam że wysyłał swoje zdjęcia jakiejś dziewczynie. Z informacją że te zdjęcia są lepsze niż z jakiejś tam imprezy. Pytałam się go parę dni wcześniej czy ma tam jakieś koleżanki czy chodzi na imprezy. Mówił, że jak by szedł czy kogoś poznał powiedziałby mi. Mój facet z każdego wyjścia ( a lubił wychodzić sam) z każdego obozu przywoził nową znajomość. Nawet dzień po zaręczynach zobaczyłam smsa od jakiejś dziewczyny w stylu "cześć słoneczko co u Ciebie?"
Zadzwoniłam do niego spytałam o tą dziewczynę do której zdjęcia wysyłał, powiedział że to stara koleżanka którą spotkał na imprezie. Upierał się że mi mówił, że był na imprezie. Spytałam czy to był jedyny kontakt z nią, na tej imprezie? Powiedział, że tak. Kolejne kłamstwo. Zawsze kiedy wychodziły na jaw jego kłamstwa on dalej brnął w kłamstwo. Nigdy nie chciał się przyznać.
Oczywiście się pokłóciliśmy. Potem mi napisał, że mnie zostawia. Zalił się ze nigdy nie mógł mieć znajomych... (czyli koleżanek, które go podrywały). Bo wychodził do kolegów wtedy kiedy miał na to ochotę. Na imprezy chciał chodzić sam, zawsze słyszałam że to męska impreza, po czym okazywało się, że były jednak koleżanki ![]()
Powiedział mi, że nie mówi mi właśnie takich rzeczy by ja robię mu awanturę.
Ale chyba żadna kobieta nie chciałaby dzień po zaręczynach zobaczyć w telefonie swojego faceta zobaczyc smsa od jakiejś laski która go wyraźnie podrywa...
Byliśmy ze sobą 5 lat. Od 3 lat byliśmy zaręczeni. Od 3 lat mieszkaliśmy razem. Wysłałam go za granicę żeby szybciej spłacił długi, a on dalej karmił mnie kłamstwami...
O długach też się sama dowiedziałam... z jego notesu. O niczym nie mówił mi sam tłumaczył, że nie jesteśmy małżeństwem więc nie muszę wszystkiego wiedzieć. Na każde święta się spijał i nie przyjezdzał do mnie. Każde wyjście, wyjazd był zaaranżowany przeze mnie on nawet nie ruszuł palcem, jeszcze narzekał, że wydał dużo pieniędzy.
Najbardziej zabolało mnie to, że ja go wysłałam tam w dobrej wierze. A on wysyłał swoje zdjecia jakiejs dziewczynie i jeszcze uważał że to ok i że on mnie jednak zostawia
parodia.