Witam...
od 2 lat mam wciąż ten sam problem...zakochałam sie w facecie.który krótko mówiąc nie jest dla mnie...pozatym jest w związku..mimo to czesto sie widujemy..rozmawiamy...on opowiada mi o swoich problemach jednak ja nie potrafie mu powiedz co do niego czuje..powinnam juz dawno dac sobie z nim spokój ale nie potrafie..umiem kazdemu pomóc ale nie sobie...gdy tylko go widze albo gdy do mnie zadzwoni..jestem szczęśliwa...potrafie o nim zapomniec..ale on zawsze odzywa sie w naj mniej spodziewanym momencie...i ja ulegam..spotykam sie z nim...wiem ze on zostanie tylko moim kolegą ale nie potrafie sie do tego przyzwyczaić...a co za tym idzie.przez to nie moge znajść sobie nikogo innego..w kazdym facecie szukam chociaz namiastki tego w którym sie kocham od 2 lat..
poradzcie mi co mam robić...