jestem 6 lat po ślubie.Mój mąż na każdym kroku kontroluje np.sprawdza moje telefoniczne połączenia ,sms ,dokąd wychodze. Mam już tego dość ,a jak nie wie co, to robi awanturę.Jak do tej pory nie ma do tego podstaw.
Podobne tematy
a czemu teraz masz tego dość? powinnas mieć tego dośc w momencie, gdy po raz pierwszy zaczął cię nadmiernie kontrolować i sprawdzac twoje telefony??
to nie jest takie proste.Obiecuje przeprasza ,a po tygodniu to samo.Najchętniej to bym odeszła ale mamy dziecko i nie mam pracy.
moje motto,,co ciebie nie zabiję, to cię wzmocni,,
moje motto,,co ciebie nie zabiję, to cię wzmocni,,
Niby w jaki sposób może wzmocnić ciągła kontrola?
Przede wszystkim to nie wiele z miłością ma wspólnego , to raczej chora projekcja w głowie i chęć kontroli. Jak się kogoś kocha to chce się z calego serca szczęścia tej osoby nawet jeśli nie figurujemy w scenariuszu tego szczęścia. Wiem że łatwo tak powiedzieć a trudniej zrobić ale pewnie z tego powodu tak mało autentycznej miłości wśród ludzi a coraz więcej przepychanek. Ale... do sprawy. Trafiłaś na troszkę niepewnego siebie, zakompleksionego faceta który swoje braki rekompensuje potrzebą kontroli, wtedy wydaje mu sie że jest kimś ważnym , że trzeba się z nim liczyć itp. Obawiam się że za długo tego nie wytrzymasz jeśli On nie zmieni postępowania i albo odejdziesz albo uznasz że skoro i tak jesteś już oskarżona/osądzona to dlaczego by nie zrobić tego o co Cię podejrzewa. Życie jest podobno najlepszą szkołą, mądrzy ludzie tak mówią i jemu Twoje odejście też byłoby potrzebne żeby wreszcie na własnej skórze zrozumiał że tak nie można postępować z ludzmi. Postaraj się z nim na spokojnie porozmawiać że juz nie dajesz rady i jeśli się to nie skonczy to odejdziesz. Może to coś pomoże. Wierzę w to i gorąco pozdrawiam.
7 2013-10-22 22:22:52 Ostatnio edytowany przez zakochanaaa95 (2013-10-22 22:28:31)
Mam podobnie.. ale nie tak samo.! Byłam bardzo zazdrosna o chłopaka, ponieważ czułam, że jest dla mnie wszystkim. Bałam się odrzucenia, zdrady.. A to dlatego, że jak dla mnie niewystarczająco mi pokazywał, że mnie kocha. Same słowa nic mi nie dały. Musiałam to czuć. Nie kontrolowałam go, AŻ tak, że sprawdzałam sms'y itp. Ale byłam zazdrosna. Może on boi się odrzucenia.? Rozmawiaj z nim. Ale nie strasz, że odejdziesz. Tylko, że nie jest to dla Ciebie komfortowa sytuacja, że czujesz się osaczona. Wyjaśnij, porozmawiaj. ![]()
Tak w ogóle to sama mam problem. Proszę pomóżcie mi i napiszcie co o tym sądzicie.. to jest mój wątek
http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?pid=1730204#p1730204
Całkiem możliwe że on się boi odrzucenia, tylko dla czego Autorka ma cierpieć z powodu jego niedojrzałości, bo chyba dorosły facet tak się nie zachowuje ? Lęk przed odrzuceniem jest nieprzepracowaną emocją która powstała gdy mieliśmy 5-6 lat. Jak długo dorosla osoba ma pracować na oprogramowaniu które ma kilkadziesiąt lat. On musi zrozumieć że nie tędy droga, że to nie wielka miłość tylko jego niedojrzałość i niska samoocena są powodem takiego a nie innego postępowania. Sam taki do niedawna byłem i gdyby nie mocny łomot po rozstaniu to pewni nigdy bym się nie obudził .Mam nadzieję że tu się na rozmowie skonczy , że to wystarczy. Chcę w to wierzyć i ściskam kciuki