Witajcie.
Potrzebowałabym waszej rady.
Sprawa ma się tak.Kiedy chodziłam do gimnazjum to rozmawiało mi się dobrze z chłopakiem z klasy(Domikinik).
Pod koniec pierwszej klasy wyjechał na kolonie i tam chodził z dziewczyna z naszej klasy ale gdy doszło do rozpoczęcia roku zerwali ze sobą,jak gdyby sobie przypomniał że mu się podobam,dla mnie ta sprawa jest jednak mało istotna.W następnych klasach próbował się dla mnie zbliżyć lecz moje uczucia nadal były tylko koleżeńskie.
Trudno mi uwierzyć w to jak potrafił sie we mnie jak to powiedział ,,bujnąc'' nie dajac mu zadnego pretekstu chyba ze moim błedem było to,że 4 razy spotkałam się z nim(nie były to randki,nie przytulałam go na pożegnanie i tez nigdy nie pocałowałam go).Lecz jedno spotkanie utkwiło mi bardziej w pamięci niż inne.Było tak,szliśmy koło stawów pozostawionych z hałd węgla i wpatrzyłam się w takie bajoro mówiąc mu bo chciałam go sprawdzić czy
potrafi się troszczyć jak uważał we mnie kochana osobę,ze by mnie nie utopił.A on ku memu zdziwieniu zaciągnął mnie do niego ja nic nie mówiłam czułam się jak bym nie miała głosu ale się przemogłam i powiedziałam ze już wystarczy.Wyszliśmy i powiedział że mnie tak kocha że potrafiłby mnie zabić.Na ty spotkaniu już nie wiele do niego mówiłam tylko kierowałam się do domu.I tak skończyło się gimnazjum i nasze drogi jak myślałam się rozeszły i powyższe historie stały się nieistotne.Ale on rozmawiał z moim bratem który podał mu mój nowy numer i mi nie wypadało mi na nie nie odpisywać pomyślałam ze już mu ze mną przeszło i wymieniliśmy kilkadziesiąt sms, lecz jak się dziś dowiedziałam się ze powiedział tej dziewczynie co z nią chodził podczas koloni ze chciałby ze mną być ale ja CHYBA nie chce.A napisałam mu w nich że chciałabym go kochać ale nie potrafię.Co gorsza to on mi o tym nic nie powiedział tylko moja koleżanka ,że o mnie dalej myśli. Kurcze co gorsza zaczynam się go bać bo spytałam się go niedawno(gdyż dziwnym trafem był na dworcu a on wsiada koło swej szkoły do autobusu)jakie ma sny odpowiedział mi ze o mnie ale ze nic mi więcej o nich nie powie.To nie drążyłam już tego bo odjechałam busem.Nie wiem co mam robić,czy nie dostanie na moim punkcie fioła czy to tylko jego miłość prowokuje go do tego?Co Myślicie???
Podobne tematy
Jeżeli ty teraz jestes w pierwszej klasie sredniej szkoly . Tak zrozumiałam wiec sie nie przejmuj .. bO WIESZ chłopcy w tym wieku nie maja zielonego pojecia o czym kolwiek.. a napewno nic o milosci.. i szczerze watpie zeby to byla wielka miłosc:) nie martw sie nie odp nie miej z nim kontaktu a on niedługo znajdzie sobie nowy obiekt westchnien..! Uwierz mi tak bedzie...
Z nim to rożnie bywa,znajdzie sobie nowa jeśli go będzie któraś chciała,bo nie jest inteligentny,taki trochę cioto waty.Ubzdurał sobie ze jak ja z nim gadam to ze mi się podoba czy coś w ty rodzaju.
A to oni twierdza ze my jesteśmy skomplikowane.
Nazywając faceta "ciotowatym" pokazujesz własny poziom... To, że się nim nie interesujesz okaż z klasą, bo takie zachowanie jest poniżej poziomu kultury. Sama idealna nie jesteś, a traktowanie innych z wyższością jest tego doskonałym dowodem.
5 2011-04-16 12:04:56 Ostatnio edytowany przez Desire1987 (2011-04-16 12:19:20)
Twój nick i tresc postu mówią same za siebie - dorośnij !!!!
połowy tego postu nie rozumiem ...
" wpatrzyłam się w takie bajoro mówiąc mu bo chciałam go sprawdzić czy
potrafi się troszczyć jak uważał we mnie kochana osobę,ze by mnie nie utopił.A on ku memu zdziwieniu zaciągnął mnie do niego ja nic nie mówiłam czułam się jak bym nie miała głosu ale się przemogłam i powiedziałam ze już wystarczy" Nie masz pojecia o kochaniu... Ale wszystko przed Tobą - tylko DOROŚNIJ
Jejku, jeszcze raz po polsku proszę, nic nie rozumiem.
Hehe a myslalam ze tylko ja mam problem ze zrozumieniem tego tekstu. A o tym bajorze nic nie rozumiem
:D:D
O chlopaka sie nie martw mlodzi jestescie.
Jak chcesz to mu napisz ze jest dla Ciebie tylko kolega z klasy nic wiecej. Moze wteyd zrozumie.