netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

Mój toksyczny związek

7 odpowiedzi3 430 wyświetleńzałożony przez kora_ona, 15.04.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Mój toksyczny związek

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

1

Temat: Mój toksyczny związek

Witam Was. Chciałabym podzielić się moim problemem i jednocześnie proszę o rady. Sama już nie mam siły ani ochoty analizować tego co się dzieje między mną a partnerem. Czuję się bezradna.
Nasz związek od początku nie był łatwy.. W. pochodzi z rodziny gdzie brakowało miłości, wsparcia etc. Ja natomiast miałam to szczęście wynieść z domu szczerość i miłość.
W. od początku miał problemy z mówieniem prawdy, alkoholem i bójkami na dyskotekach. Za wszelką cenę chciałam mu pomóc.. Pokazać swój świat. Pokochałam Go.. Bardzo.. Kocham go od ponad 3 lat choć czasem chciałabym się uwolnić.
Problem z kłamstwem - stopniowo eliminowaliśmy - z perspektywy czasu widzę ogromne postępy. Wydaje mi się, że mogę mu ufać na dzień dzisiejszy. Bójki - to też przeszło w niepamięć. Alkohol - wizyty u psychologa dały ogromne efekty. - bynajmniej tak mi się wydaje. Nasze awantury do tej pory dotyczyły alkoholu i kłamstwa. Myślałam, że wreszcie będę szczęśliwa.. zawsze, a nie tylko przez kilka dni.. czekając na kolejną ''bombę''. Mój partner uciekł od alkoholu ale pochłonęła go praca. Nasz obecny problem. Brak czasu dla mnie. Może to wydaje się głupie, bo przecież fajnie gdy mamy odpowiedzialnego faceta, który myśli przyszłościowo.. planuje wybudowanie domu, piękną, świetlaną przyszłość z dostatkiem. OK. Tylko ja czuję się jak ''koło zapasowe''. Mieszkam 140 km od Niego. Przyjeżdżamy do siebie zamiennie. Wracam do domu rodzinnego na weekend, On z kolei przyjeżdża do mnie w kolejny weekend (na jedną noc) - np. piątek o 20 pojawia się u mnie a w sobotę koło 12/17 wraca do siebie. Dlaczego? Bo w domu czeka go dużo pracy, wiecznie ma coś do załatwienia. Wiecznie obiecuje, że spędzimy cały weekend razem i nigdy się z tego nie wywiązuje. Jak myślicie, co ja czuję kiedy On spędza u mnie JEDNĄ NOC? No właśnie.. ''Kochanie, ja muszę pracować, żeby nam się lepiej żyło'' , ,, Kochanie, wynagrodzę Tobie wszystko'' , ,,Staraj się mnie zrozumieć'' zawsze to samo.. tydzień temu obiecał, że tym razem będziemy mogli cieszyć się sobą 3 dni. Wczoraj napomknął, że może ja powinnam wrocic bo On musi dopilnować ważnej inwestycji. Zawsze ma wymówkę. A ja za każdym razem przeżywam cholerny zawód..
Dlaczego on nie potrafi zrezygnować z czegoś.. dla mnie? Nigdy nie jestem najważniejsza.
Moja wypowiedź jest bardzo chaotyczna, z góry przepraszam.
Proszę o opinię.

2

Odp: Mój toksyczny związek

Piszesz,że miałaś szczęście dorastać w szczęśliwej rodzinie - ale z opisu twojej relacji z partnerem wynika że jednak czegoś brakowało.Dlatego właśnie oczekujesz że partner wypełni pustkę,że da Ci to
za czym tak tęsknisz.Tak naprawdę nie kochasz swojego partnera tylko swoje wyobrażenie o nim.Zamykasz oczy na rzeczywistość -nie chcesz zobaczyć prawdy...
Twoje próby zmiany faceta przypominają mi wysiłki żon alkoholików  które starają się zmienić swoich partnerów,To się nazywa współuzależnienie.Nie jesteś jego zoną a już się tak zachowujesz.
Albo kobiety które kochają za bardzo,albo te uzależnione od chorej miłości...
Witaj w klubie ....

3

Odp: Mój toksyczny związek

CORA wydaje mi sie ze Twoj ukochany jest odpowiedzialnym czlowiekiem,myśli o przyszlości.Jesli cos buduje to zapewne z mysla o Was.wiesz w sumie to nie jestescie jeszcze malżeństwem ,więc nie miej do niego żalu że nie jestescie razem tak jak bys tego sobie życzyla,i ta odleglośc...jest to fizycznie nie możliwe żebyscie sie codziennie widywali.On pracuje Ty zapewne też.
Obawiam się jednak jednej rzeczy...wyczuwam,ze ten dom ktory on buduje nie zapewni ci szczęścia.Twoj facet chyba nalezy to osób ktore bardzo chca zabezpieczyc swoja rodzine pod względem ekonomicznym...w jego mniemaniu to ma wam przynieśc szczęście.może byc tak że zbuduje ci zlota klatke w ktorej zabraknie poprostu milości.On byc może będzie w pogoni za kasą,bedzie dbal żeby niczego ci nie brakowalo a ty będziesz usychala z tesknoty za nim...to tylko domysły oczywiście,ale mnie też czegos brakuje w tym związku...
Pozdrawiam

4

Odp: Mój toksyczny związek

Jestem osobą współuzależnioną i chorobliwie zakochaną. To prawda, którą uświadomiłam sobie jakiś czas temu. Staram się z tym walczyć..
Nim mój partner uświadomił sobie, że jest alkoholikiem.. znosiłam wiele upokorzeń.. często wybierał alkohol, nie mnie. Kłamał na rzecz napicia się..a później przepraszał.. prosił o ''ostatnią szansę''. I tak do momentu kiedy postawiłam ultimatum. Albo idzie do psychologa albo ja odchodzę. Wybrał psychologa. Odbył dwie wizyty. Przestał pić. - staram się w to wierzyć.. bo przecież nie wiem co tak naprawdę się dzieje na co dzień.
Mam wiele objawów współuzależnienia..
Moja chora miłość jest ściśle powiązana z tym problemem. Brak zaufania towarzyszył w naszym związku od początku.. kłamał na potęgę.. nie wiem po co.. a ja mimo to uzależniałam się od pięknych chwil i wierzyłam w ''cudowną'' przemianę.. która być może dzieje się tylko w mojej głowie..

W ubiegłym roku wracałam co tydzień by tylko być razem, spędzić jak najwięcej czasu. Ja znajduję czas bo Go kocham i chcę być blisko. Taka sama droga. A On ma wiecznie problem..

Mój chłopak jest osobą odpowiedzialną.. ale czy.. Kupi moje uczucia za pieniądze??!!! Dziś mi oznajmił, że doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że nasz związek kuleje przez jego wieczne zapracowanie. To dlaczego nic z tym nie robi?
Ponad 3,5 roku trwa ciągła walka z jego słabościami.. Kiedyś ''leczyłam'' go z ciągot do maszyn.. Czy zawsze tak musi być?

Czasami chciałabym stracić tą ostatnią iskierkę nadziei na lepszy czas.. poczuć, że już go nie kocham i wreszcie odetchnąć.. choć dla mnie to niewyobrażalne by móc powiedzieć ''nie kocham Cię''. Czuję, że ON mnie niszczy.. W głębi serca mam nadzieję, że będę z Nim szczęśliwa..

5

Odp: Mój toksyczny związek

Ze współuzależnieniem droga Kora_ona się nie walczy tylko akceptuje ten fakt i leczy.Możesz się złościć ale prawda jest taka - współuzależnienie jest chorobą podobnie jak alkoholizm.
  Powiedz,co byś zrobiła z tym facetem,z tym związkiem gdybyś była zdrową kobietą...

6 Ostatnio edytowany przez kora_ona (2011-04-16 14:25:31)

Odp: Mój toksyczny związek
daria1968 napisał/a:

Ze współuzależnieniem droga Kora_ona się nie walczy tylko akceptuje ten fakt i leczy.Możesz się złościć ale prawda jest taka - współuzależnienie jest chorobą podobnie jak alkoholizm.
  Powiedz,co byś zrobiła z tym facetem,z tym związkiem gdybyś była zdrową kobietą...

Wyraziłam się nie tak jak chciałam. Dużo czytałam na ten tematy - alkoholizm i współuzależnienie. Wiem, że to choroba. Jedno i drugie.
Każda normalna kobieta by nie wytrzymała nawet 1 roku w tak ''trudnym''związku. Sama siebie nie rozumiem.
Co bym zrobila? Już dawno bym go zostawiła..

Ja już nawet nie płaczę.. Od wczoraj nie mamy kontaktu.. odpoczywam psychicznie.

7

Odp: Mój toksyczny związek

Nie należę do zdrowych kobiet - ale ponoć zdrowa kobieta pozwala tylko raz się zdradzić,raz okłamać,raz oszukać.

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Mój toksyczny związek

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026