Trudny związek - rozważenia na temat rozstania z partnerem. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Trudny związek - rozważenia na temat rozstania z partnerem.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

Temat: Trudny związek - rozważenia na temat rozstania z partnerem.

Moja historia zaczyna się dosyć banalnie - poznałam chłopaka. Zaczęliśmy się spotykać, coraz więcej czasu ze sobą spędzać itp. Zbliżyliśmy się do siebie - w planach chcięliśmy ze sobą mieszkać. No i tu zaczynają się schody. Norbert chciał, żebym wyjechała z nim za granicę popracować i coś odłożyć. Ja miałam wtedy maturę i egzaminy zawodowe, więc pomysł mi się nie uśmiechał. W końcu wyjechał sam. Już wtedy nie polubił mojej mamy i w ogóle mojej rodziny. Nie podobało mu się że moja mama jest wścibska (według niego wścibska) że się wszystkim interesuje, wszystko chce wiedzieć. Za siostrą cioteczną też nie przepadał - ponieważ Norbert ma dosyć charakterystyczny styl, a siostra nie - było to powodem do kpin. Ale najgorsze dopiero nadchodziło...
Wreszcie wrócił do Polski. Ja już byłam po egzaminach. W Anglii otwierali zakład pracy. Zaczął mnie namawiać, żebyśmy się tam przeprowadzili. Ja miałam od pażdziernika zacząć studia w Bydgoszczy. Jemu się to nie podobało. Twierdził, że jest mi to niepotrzebne itp. Ja byłam uparta. Mama też chciała, żebym poszła na studia. Zgodził się i przeprowadziliśmy się do bydgoszczy.
Zaczęło się między nami psuć. Dochodziło do kłotni (takich poważniejszych) nie zgadzaliśmy się ze sobą w wielu kwestiach itp. Finansowo nie było źle - oboje dostawaliśmy renty, pomagali nam jego rodzice i moja mama.
Gorzej zaczęło być, gdy przeprowadzaliśmy sie z mieszkania na mieszkanie - mieliśmy pecha w znalezieniu odpowiedniego lokum. Wtedy też coraz bardziej zaczęły psuć się stosunki z moją rodziną - chciałam do nich jeździć, kontaktować się, ale dla Norberta nie było o tym mowy. Twierdził, że chcą nas rozdzielić, że moja matka jest za bardzo wścibska itp...Dochodziło do coraz większych kłotni.
Na czwartym mieszkaniu, w którym mieszkaliśmy zaczęły się kłopoty finansowe - jego rodzice nie byli w stanie nam pomagać, a mnie od mamy odsunął Norbert. Byłam po zaliczonym pierwszym semestrze. Stwierdziliśmy, że nie ma co siedzieć w Polsce. Wzięłam urlop dziekański i rozglądaliśmy się za pracą. Namówił mnie, żebym wzięła pożyczkę na wyjazd - oczywiście nie spłacalibyśmy tego. A ja głupia dałam się namówić...Nie informując mojej mamy pojechaliśmy do Holandii.
Po jakimś czasie wróciliśmy. Znowu wzięłam pożyczkę. Znowu wyjęchaliśmy. W międzyczasie wzięłam jeszcze z myślą o nim telefon na abonament, internet i laptopa. Twiedrdził, że jak dają to trzeba brać.
Po powrocie z Holandii pokupowaliśmy sobie trochę rzeczy do mieszkania (meble, stół itp). Nasze relacje z dnia na dzień ulegały podorszeniu. Nie dogadywaliśmy się, mieliśmy na wszystko różne poglądy. On znienawidził moją rodzinę chociaż nikt mu nic nie zrobił. W któreś Boże Narodzenie nie wytrzymałam i pojechałam do rodziny. Z nimi spędziłam święta i sylwestra. Norbert zrobił o to wielką awanturę. Nie odzywał się do mnie przez jakiś czas.
Ja byłam w załamce psychicznej. Ciągłe kłotnie, brak kasy i odsunięcie rodziny spowodowały że nie chciało mi się żyć. Zawsze ulegałam Norbertowi wbrew swojej woli. Zaczęły przychodzić pisma z banków o zapłatę. Na koncie miałam parę niezapłaconych mandatów za przejazdy. Mama dowiedziała się o pożyczkach. Bała się komornika w domu, więc z babcią spłacają do dzisiaj...
W lutym tego roku przeprowadziliśmy się w okolice Wrocławia. Jesteśmy na takim zadupiu, że nie mamy pracy, a z kasą krucho. Kolejny kryzys między nami doprowadził do tego iż myślę, żeby wrócić do mamy. Ona na pewno bardzo tego chce. Czasami tylko dzwonię do babci, żeby się nie martwili. Cały czas myślą, że jestem w Holandii. Źle mi jest tu. Nie ma pracy, nie ma kasy, nie ma znajomych, nic...I tak od długiego czasu. ostatnio z rodziną widziałam się ponad rok temu sad Nie chcę już tak żyć. Nie z Norbertem. To nie jest to - czego oczekiwałam. Wiem, że życie to nie bajka,ale jest na prawdę fatalnie...Przełamałam się. Powiedziałam Norbertowi, że nie chcę z nim mieszkać. On się odgraża, że jak to zrobię to już mnie nigdy nie zobaczy, że się zabije itp. Chciałabym mu powiedzieć całą prawdę - że chcę wrócić do mamy ale wiem jakby to się skończyło.
Zawsze byłam mu uległa. Teraz tego żałuję. I żałuję decyzji które podejmowałam pod jego namowami. Nie chciałam oddalać się z rodziną...A wszyscy przestrzegali mnie, żebym uważała będąc z Norbertem...Kocham go, ale nie potrafię tak dalej żyć. Charakterami w ogóle do siebie nie pasujemy. Ja jestem uległa i cicha a on wybuchowy i musi być tak jak on chce, bo inaczej sie odgraża.
Nie wiem już co mam robić. Rozważam nawet wyprowadzenie się w nocy i ucieczkę stąd. Tęsknię za rodziną i chcę do niej wrócić. Tylko co dalej? On na prawdę jest w stanie się zabić jeśli od niego odejdę - znam go... Tyle że nie mam siły tak dalej żyć...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Trudny związek - rozważenia na temat rozstania z partnerem.

Juz się chyba przekonałaś z kim masz do czynienia. Ten facet traktuje Cię jak przedmiot, wogóle się z Tobą nie liczy. Nieważna dla niego  była Twoja szkoła i egzaminy, nieważne studia, nieważna Twoja rodzina i twoje długi, które spłaca mama z babcią. Przestań okłamywać rodzinę i wróć do mamy. Jesteś bardzo młoda, nie masz dziecka i możesz wystartować w życie jeszcze raz bez większych szkód. Wróć na studia, to jest Twoja przyszłość. A Norberta zostaw bez żalu, spakuj się i uciekaj, nawet w nocy, nie zaważając na jego groźby. Gotów jest się zabić? Wątpię w to, raczej to szantaż. Nie jesteś za niego odpowiedzialna i nie musisz poświęcać mu swojego życia, jesli nie jesteś z nim szczęśliwa. A nie jesteś! Kto powiedział, że dobro Norberta jest ważniejsze niz Twoje?!
Norbert zrobił wszystko, żeby odciąć Cię od tych, dla których jesteś ważna, od mamy, babci, siostry, bo wiedział, że oni mogą popsuć mu szyki. On myśli tylko o sobie! Ty wróć do tych, którzy Cię naprawdę kochają.

3

Odp: Trudny związek - rozważenia na temat rozstania z partnerem.

Kochana .. Taki co mowi ze sie zabije nigdy tego nie zrobi..

Uciekaj to szantazysta. Mysli tylko o sobie.

Jestem jaka jestem i inna nie bede, bo nie bylabym soba.

4

Odp: Trudny związek - rozważenia na temat rozstania z partnerem.

Uciekaj póki nie masz dziecka na głowie, jesteś młoda więc możesz zacząć wszystko od nowa , a rodzina nadal Cie kocha i wspiera - na pewno Cię przyjmą i po raz setny pomogą. Jeżeli już studiowałaś, to znaczy, że masz na tyle inteligencji żeby jeszcze zrobic coś super ze swoim życiem, a nie dawac się ciągnąć w dół fantaście i egoiście!
Nie zabije się - zbytnio SIĘ kocha...

5

Odp: Trudny związek - rozważenia na temat rozstania z partnerem.

Dobrze ze przejrzałaś na oczy.. tak szybko.. zanim pojawiło się dziecko, robiłaś wszystko dla kogoś kto nie był Ciebie wart to nawet się nie oglądaj PAKUJ SIĘ I UCIEKAJ! straciłaś czas ! a jesteś na tyle młoda i inteligentna ze raz dwa się zbierzesz. Rodzina swoja drogą na pewno trochę będziesz musiała się nasłuchać ale to lepsze niż.. tkwienie w czymś co ani nie daje Ci szczęścia ani chodzby jakichkolwiek korzyści.. NIE MA SENSU!

UCIEKAJ! jeżeli będzie Cie nadal nachodził od razu dzwon na policje nie ma co go załować moze zniszczyć Ci zycie ! 3maj sie i jak najszybciej zdecyduj!!

6

Odp: Trudny związek - rozważenia na temat rozstania z partnerem.

Ij jak jak dobrze znam takich, co sie tak strasznie zabija kiedy ich ukochane ich opuszcza...Sama takiego mialam i tak odeszlam. Po kilku razach kiedy to argument typu: 'Jesli mnie zostawisz to nie bede mial powodow zeby zyc, wezme line i sie powiesze', po prostu przestawal dzialac i bardziej irytowal niz wzbudzal litosc, powiedzialam, zeby nie szantarzowal mnie psychicznie, bo to na mnie nie dziala. Choc nie powiem probowal wplywac na mnie jak tylko mogl, tyle, ze ja nie lubie podporzadkowywac sie.
Szybko zrozumialam, ze ludzie tego pokroju najbardziej na swiecie kochaja siebie wlasnie, a co za tym idzie nie sa w stanie siebie skrzywdzic. Bo co innego jesli mowa o partnerkach, przeciez wedlug nich to osoby ktore maja im jedynie dogadzac, rodzina sie nie podoba? Wiec zerwij kontakt...Szkola sie nie podobala, bo za malo poswiecalas mu czasu? Mozesz zucic...I tak mozna bez konca...A kto za to placi? Mama i babcia. Moze moje slowa wydaja Ci sie zbyt ostre, ale ALBO RYBKI ALBO AKWARIUM, bo tkwienie przy takim draniu (bo jak inaczej nazwac faceta ktory zmuszal cie do zaciagania kredytow, zerwanie kontaktow z rodzina) to zadne rozwiazanie, albo z nim zostajesz i zaczynasz zyc na wlasny rachunek, albo wracasz do mamy i na studia. Przynajmniej ja nie widze innego wyjscia.
Zycze Ci jak najlepiej, a jesli sie obawiasz ze on cos sobie zrobi, to raczej malo prawdopodobne, bardzo prawdopodobne jest to, ze po rozstaniu znajdzie kolejna, zakochana, z ktora zrobi dokladnie to samo co z Toba.
A jesli jednak postanowi, ze cos sobie zrobi, to nie bedzie w tym Twojej winy, masz prawo do wolnosci, szczescia.

Wzrost: 170cm
Bylo:78kg
Jest:59,5kg

7

Odp: Trudny związek - rozważenia na temat rozstania z partnerem.

Dziewczyno skończ z tym zanim ten 'człowiek' zrobi Ci krzywdę. Kompletnie nie dorósł do związku, nie powinien nawet mieć rybek...
W mojej rodzinie wydarzyła się właściwie identyczna historia, tylko że tam było też ratowanie związku za pomocą dziecka i ślub, facet się potem wyparł ojcostwa a rozwód trwał 5 lat hmm
Sama twierdzisz, że jest Ci źle, więc nie ma na co czekać. Zadzwoń do mamy powiedz gdzie jesteś i że wracasz.
Nim się nie przejmuj, czy on teraz przejmuje się Tobą ?
Czego nie postanowisz życzę powodzenia.

8

Odp: Trudny związek - rozważenia na temat rozstania z partnerem.

Ah dziewczyny dziękuję Wam za wsparcie smile Każda z Was pozwoliła mi podjąć decyzję, że odchodzę od niego. Nawet już mu to powiedziałam. Oczywiście cały czas mówi, że się zabije itp, ale ja go znam - on bardzo potrafi grać na uczuciach, wzbudzać litość i szantażować ludzi. Najgorsze jest to, że jemu nic nie można powiedzieć a nie daj Boże zwrócić mu uwagę - obraża się wtedy i nie odzywa prze kilka godzin. Mam do siebie tylko żal, że nie wycofałam się wcześniej. Czekałam naiwna że się polepszy, że jakoś to będzie. Tylko to jakoś zmieniło się na gorsze.  Teraz już jestem pewna że nie chcę w to brnąć. Jeszcze raz dziękuję za pomoc!!!!!

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Trudny związek - rozważenia na temat rozstania z partnerem.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018