Obecny związek kontra toksyczny (?) były - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Obecny związek kontra toksyczny (?) były

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 14 ]

1 Ostatnio edytowany przez kornelia1995 (2020-10-13 12:30:43)

Temat: Obecny związek kontra toksyczny (?) były

Na wstępie chciałabym napisać, że najłatwiejszym sposobem przekazywania moich emocji jest spisywanie ich na papier. Teoretycznie nie mam powodu, aby czuć się nieszczęśliwą, ponieważ mam faceta, który potrafi zapewnić stabilizację, niebawem zamieszkamy razem oraz planujemy ślub.  W okresie zimowym mieliśmy kryzys, miałam dosyć jego zaborczości, tzn. on to nazywa troską o mnie, jednak on nie lubi żadnych moich przyjaciol, denerwuje go pewien styl ubierania czy chodzenie na siłownie. Dodatkowo niedawno ukończyłam studia,  podjęłam staż w moim zawodzie, mam wielu znajomych.  Jednak kilka miesięcy temu utknęłam w toksycznej relacji, która nie pozwala ruszyć mi do przodu, mimo wielu dobrych rzeczy, które dzieją się w moim życiu. Stosowałam się do wielu rad, które mówią jak wyleczyć się z danej relacji, czyli skupiłam się na nauce, rozwoju poprzez pracę w zawodzie, spędzaniu czasu z przyjaciółmi, uprawianiu sportów. Zanim przejdę do opowiedzenia o relacji, która stanowi źródło mojego bałaganu w głowie, to postaram się opisać pokrótce moją sytuację rodzinną aby postarać się zrozumieć moje postawy. Pochodzę z rozbitej rodziny, moi rodzice rozwiedli się, gdy miałam 10 lat, aktualnie sądzę, że obydwoje przyczynili się do rozkładu pożycia małżeńskiego. Ojciec był bardzo zaborczy o mamę, inwigilował ją poprzez czytanie sms’ów, potrafił zniszczyć jej odzież, która uważał za wulgarną. On był głównym żywicielem rodziny, sytuacja materialna potrafila być wręcz tragiczna, tata uciekał w gry komputerowe na które wydawał pieniądze, mimo ważniejszych wydatków. Natomiast mama w pewnym momencie zaczęła zdradzać ojca, prowadzić imprezowe życie. Po rozwodzie każdy zaczął żyć swoim życiem, czyli nawiązywać nowe relacje, trochę zapominając o mnie. Jednak od zawsze miałam wsparcie kochających dziadków, którzy troszczyli się od zawsze, gdy miałam 11 lat to przeprowadziłam się do nich. Babcia jest dla mnie jak ojciec i matka w jednym ciele, od zawsze mogłam jej powiedzieć dosłownie o wszystkim. Dla dziadka jestem oczkiem w głowie, zawsze był dumny z tego, kim jestem, ale niestety od wielu lat zmaga się z nałogiem alkoholowym. Przechodząc do opisania relacji, która przyczyniła się znacząco do mojego obecnego stanu to poznałam pewnego chłopka przez internet, trochę popisaliśmy ze sobą, zaproponował spotkanie i umówiliśmy się. Od pierwszego spotkania była między nami chemia, potrafiliśmy przegadać calą noc. Zaimponowałam  mu tym, że nigdy nie miałam styczności z narkotykami oraz twierdził, że jestem bardzo inteligentna. Chociaż pojawiło się kilka lampek ostrzegawczych, które zignorowałam:
•    Usłyszałam „MOŻESZ JUŻ WYJŚĆ, JEŚLI NUDZI CI SIĘ” – wcześniej grzecznie go przeprosiłam, bo ciągle zerkałam na zegarek, aby nie spoznic się na utobus do domu, bo rano musiałam isc do pracy. Niby po chwili odwrocil to w zart, jednak kiedyś przyznal się, ze faktycznie myslal, ze nie mam ochoty spedzac z nim czasu.
•    Praktycznie na każdym spotkaniu opowiadal o swoich byłych, przedstawial je jako głupsze, niewdzięczne. Podkreslal, ze nadal zabiegają o niego poprzez pisanie do niego, wywiad wśród jego kolegow itp.
•    Kiedys poszliśmy razem do klubu. Spotkalam tam chłopaka, który kiedyś był moja randka, byłam wtedy trochę pod wpływem alkoholu i wyznałam, że odczuwam dyskomfort, bo spotkałam byłą randkę. Wtedy on bardzo oburzył: „PODOBA CI SIĘ ON?!” odp, że już nie. „JAK COS TO MOGĘ MU POWIEDZIEĆ, ŻE WRACAMY DO MNIE LUB POBIJĘ GO”. Powiedziałam, że nie ma takiej potrzeby. Kilka dni później wyznał, że popytał się o niego wśród swoich kolegów „ usłyszałem, że jest zwykłym, szarym człowiekiem”
•    Bardzo często pytał się o moje byłe relacje czy inne fakty z życie, bo jak to on mówił, chciał sprawdzić, czy mówię prawdę.
•    Często padały stwierdzenia pokroju „ Kornelio, nauczę Cię x rzeczy”
•    Potrafił czasami zastosować ciche godziny w momencie, gdy powiedziałam coś nieodpowiedniego. Np. Pewnego razu w trakcie wymiany wiadomości, pisał jak bardzo mu się podobam, nie mogłam mu odpisac, bo faktycznie spieszyłam się na autobus, zawarłam te informacje w wiadomość. Zamilczał, później musiałam pierwsza odezwac się i zaproponować spotkanie. Było kilka podobnych sytuacji, zawsze gdy pytałam się na żywo, czy obraził się na mnie to wtedy można było dostrzec uśmiech na jego twarzy i padalo pytanie, skad wiedziałam lub udawanie, ze nie było problemu, później przyznawalo się, ze jednak tak było.
Generalnie każde spotkanie do walentynek było świetne, łącznie z dniem zakochanych, wręczył roze, poszliśmy na romantyczna kolacje, noc bardzo szybko minela. Byliśmy umówieni na caly weekend, ale jednak w sobote rano (15.02) rozstaliśmy się, stwierdzilismy obydwoje ze lepiej spotkac sie w niedziele, bo jego kumpel miał pretensje do niego,bo  zaczął  czasu spędzać więcej czasu ze mna niz z nim, natomiast ja nie chciałam denerwować mojej babci. W dniu rozstania spotkalam sie z kumplem (będący dla mnie jak brat - wiedzial o tym) na kawie i w trakcie meetingu dostalam wiadomosc: jak bylo dzisiaj swietnie oraz co tam u mnie slychac. Odp, ze tez to byl swietny czas i teraz sączę kawę z kumplem. Nagle wyczulam dystans w jego wiadomosciach, gdy wracalam wieczorkiem do domku to poinformowalam go o tym, nic nie odpowiedzial. Rano dostaje sms, ze nie da rady sie spotkac bo musi dziadkom pomoc i przesuwamy spotkanie na nastepny dzien. Odpisalam, ze mam czas dopiero w srode, a on tylko wyslal emotikonę. Wieczorkiem napisalam co tam slychac, a on ze spędza czas z kumplem oraz zaraz idzie dziadkom pomoc. Zrobilo mi sie troche smutno ale nie chcialam robic dramy. Nagle wyskoczyl z tekstem, czy moja mama nie byla zla, ze wrocilam dzisiaj nad ranem. Odp, że przeciez wczoraj wrocilam o 9 wieczorem, a on ze pomylimu sie dni. Nagle znowu zaczal sie rozpisywac. Przed samym spotkaniem w srode mial usuwana osemke, zle sie czul wiec staralam mu sie pomoc. Wspomnialam mu, ze w walentynki spytal sie o bycie razem, a on ze nie pamieta tego. Po chwilii padlo pytanie z jego strony, jak widze nasza znajomosc to odpowiedzialam, ze milo spedza sie czas itp. Od tamtego czasu zmienil sie on o 180 stopni, zaczelam wyczuwac dystans. W miedzyczasie zaczal gadac ze moge odpalic tindera, gdy będę z przyjaciółkami w Rzymie. Znowu bylismy umowieni na piatek, sobote. Spytalam sie w piatek czy spotkanie jest aktualne, stwierdzil ze decyzja nalezy do mnie bo on sie okropnie czuje. Powiedzialam, ze oki to nie bede cie meczyc i spotkamy sie po moim poworocie z Wloch. Kontakt troche sie urwal, myslalam ze spi dlatego nie pisalam o tym,ze jade na impreze do Krakowa. Wieczorem odezwal sie co tam u mnie, wyslalam mu zdj a on nie odp juz. Rano napisalam jak sie czuje to i ponowil sie kontakt. Chcialam go odwiedzic itp ale on stwierdzil ze nie chcde abym go widziala w takim stanie.Spotkalismy sie kilka dni pozniej, bo jednak przez covid 19 nie polecialam do Wloch (niby z tego powodu byl przeciwny tej wycieczce. Wypytywal sie czy calowalam sie z moim kumplem na imprezie w Krk, nie dowierzał ze tesknilam za nim bo wybralam sie na posiadówkę. Dwa dni pozniej odbylo sie ostatatnie nasze spotkanie, ustalismy ze bedziemy razem, powiedzial ze mu baardzo na mnie zalezy, doszlo do zblizenia. Rano pol zartem, pol serio powiedzialam ze mam nadzieje, ze nie zwiazalismy sie tylko dla seksu. Od tamtego momentu stal sie wybitnie chamski, ciagle mi wbijal szpile typu: bylem w krakowskim klubie go go i byly tam tancerki 10/10 lub pytania: kiedy znowu wpadniesz na seks? Gdy odprowadzał mnie na przystanek autobusowy to pokazal jakis nowy klub, powiedzialam ze mozemy isc razem a on „no mozemy, bo jestes imprezowiczka. Stwierdzilam,ze lubi mi wbijac szpile a on ty tez mi lubisz i odplace ci sie z TO. Jeszcze wracając do ostatniego spotkania to padły niemiłe słowa:
- usunę dla Ciebie konto na portalu randkowym
- nie musisz, rob jak chcesz
- mówisz jak typowa kobieta
- nie jestem, mam dobry kontakt z siostrą ex (teraz jest obecnym)
- KOCHASZ GO?!
- po prostu martwię się o niego
- pewnie zapomniał o Tobie, bo tego kwiatu jest pół światu
Przeczytał również wiersz, który napisał przed spotkaniem, nagle wyskoczyl z komunikatem „to nie o Tobie”. Zawierał on obraźliwą treść, mówiący negatywnie o podmiocie lirycznym, np: dziewczyna lekkich obyczajów, która zawiodła zaufanie narratora.

Kilka godzin po spotkaniu wymielismy kilka wiadomosci. Zaczal mnie olewać, napisalam mu ze bardzo mi sie on podoba on - ciesze sie, urwal sie kontakt na caly wieczor. Na nastepny dzien napisal „dzien dobry.” i podeslal piosenke, ale nie odp mu. Dwa dni pozniej napisalam esej, ze chcialabym szczerze pogadac bo niedomowienia sa dla meczac. Wspomnialam rowniez ze mam wrazenie ze mi nie ufa oraz wkurzam. Nic juz nie odpisal na to do dzis. Wyrzuciłam go z mediów spolecznoci, bo jako jeden z pierwszych nadal obserwowal moje relacje. Raz odezwałam się w czerwcu, ponieważ poczułam się bardzo źle na imprezie, jednak dopiero rano uzyskałam wiadomość: spałem, później wyslal znak zapytania. Jednak już nie odpowiedziałam na to, od tamtego czasu zaczely obserwować mnie lewe konta na Instagramie, może to jednak zbieg okolicznoci. Sam zainteresowany ponowil kontakt we wrześniu, dodał mnie na wszystkich SM, spytal się czy pojdziemy na kawe, byliśmy umówieni po jego poworcie z wakacji. Jednak nie spotaklismy się, bo w międzyczasie udostępniłam zdjecie z moim obecnym partnerem, tylko dostałam wiadomość „ złap mnie, jeśli potrafisz”. W międzyczasie umowilam się na niezobowiazujacego drinka z facetem z internetu, który okazal się być kolega bylego, zaczely padac pytania skad go znam oraz czy to czegos doszło. Pozniej ktos z lewego konta zaczal kontaktować się ze mną, zadawać pytania, czy jestem w związku, dlatego moja kumpela skontaktowala się z nim. Ten ktoś od razu wiedział, że to moja sprawka, caly czas podrywal moja kolezanke, mowiac ze nie wiem, co stracilam itp.
Moim głownym  celem jest zrobienie porządku w mojej glowie, ponieważ jestem w poważnym związku i nie chcę zranić człowieka, który jest dobry dla mnie.  Bardzo tęsknie za poprzednim chłopakiem, jednak ta relacja jest wyniszczajaca dla mnie, zaczelam kompulsywnie robic zakupy czy palic papierosy. Cokolwiek robię to zastanawiam się, co on pomyslalaby o tym.
Nie wiem dlaczego, ale prawdziwe uczucie utożsamiam z intensywnością, natomiast stabilizację traktuję jako nieprzyjemną rutynę. Tamta relacja zrobiła ze mnie emocjonalnego ćpuna, który będąc na haju czuł się świetnie, natomiast gdy były gorsze momenty to powodowały spustoszenie.
Przepraszam za chaos w treści, jednak on odzwierciedla mój obecny stan.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Obecny związek kontra toksyczny (?) były

Z Twego opisu wynika, że jesteś DDA z wszelkimi negatywnymi konsekwencjami z niego wynikającymi.
Jeśli chcesz zrobić porządek w głowie, to skieruj swe kroki do poradni ds. uzależnień i rozpocznij terapię (indywidualną lub grupową); przy okazji zrobisz porządek w swoich uczuciach. smile

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

3 Ostatnio edytowany przez kornelia1995 (2020-10-13 14:09:38)

Odp: Obecny związek kontra toksyczny (?) były
Wielokropek napisał/a:

Z Twego opisu wynika, że jesteś DDA z wszelkimi negatywnymi konsekwencjami z niego wynikającymi.
Jeśli chcesz zrobić porządek w głowie, to skieruj swe kroki do poradni ds. uzależnień i rozpocznij terapię (indywidualną lub grupową); przy okazji zrobisz porządek w swoich uczuciach. smile

Nie potrafię siebie zrozumieć, jestem chwiejna emocjonalna w kontekście mojego byłego. Jeżeli chodzi o życie zawodowe to wiem, czego od niego oczekuję oraz realizuje postawione cele. Podobnie wygląda w sytuacja w przypadku rodziny czy przyjaciół, w krytycznych momentach potrafię zmobilizować się oraz wziąć wszystko na klatę, czasami daje upust emocjom, gdy jestem sama. Mój eks wiedział, że miałam wyrzuty sumienia przez nagłą śmierć bliskiej osoby, mimo mojego zaangażowania, nie byłam w stanie pomóc. Mam wrażenie, że on wykorzystywał to, że jestem osobą, która dąży do bycia fair wobec innych, ale mogę mylić się. Męczy mnie fakt, że ciągle analizuję, co źle zrobiłam, np. mogłam nie iść z kumplem na spotkanie po walentynkowej randce. W czwartek idę do psychologa, chcę zawalczyć o siebie.

4

Odp: Obecny związek kontra toksyczny (?) były

Zastanawiam się również, czy nie warto zawalczyć o relację z eks. Może gdybyśmy obydwoje się postarali to uleglaby poprawie. Rozsądek podpowiada aby zostać przy obecnym partnerze, ale boję się, ze mogę żałować iż odpuściłam w przypadku tamtej relacji.

5

Odp: Obecny związek kontra toksyczny (?) były
kornelia1995 napisał/a:

Zastanawiam się również, czy nie warto zawalczyć o relację z eks. Może gdybyśmy obydwoje się postarali to uleglaby poprawie. Rozsądek podpowiada aby zostać przy obecnym partnerze, ale boję się, ze mogę żałować iż odpuściłam w przypadku tamtej relacji.

moim osobistym zdaniem - nie warto. Moze twoj obecny partner nie jest tym "jedynym" jednak poprzedni zdecydowanie tez nim nie byl. Troche bys powielila schemat mamy i taty ( moim zdaniem), poza tym czy przemyslalas czy chcialabys sluchac roznego rodzaje przytyki z jego strony przed kolejne x lat?
Wyglada na to ze twoj ex miał niezle mniemanie o sobie - jakby byl co najmniej Adonisem, kontrolujacym Adonisem pelnym zazdrosci.
Moze on nie mial tylu znajomych co ty, moze bolalo go ze jezdzilas/ jezdzisz w rozne miejsca z przyjaciolmi, ze chodzisz na kawy z kolegami, ale pamietaj nie mozesz sie zmieniac dla kogos i rezygnowac ze swoich przyjaciol.Nie mecz sie tym ze poszlas z kolega na kawe a moze nie powinnas, bo jesli nie tym ruchem to na pewno innymi bys go wiecznie kłóła, cos by go bolało itp. W nieskonczonosc. Olej swojego byłego w koncu jest jakis powod dla ktorego jest byłym i ta relacja nie przetrwała. Zajmij sie soba tu i teraz bo wygladasz na ogarnieta osobe:)

6 Ostatnio edytowany przez feniks35 (2020-10-13 22:39:48)

Odp: Obecny związek kontra toksyczny (?) były

Autorko skończyłaś studia wiec jak mniemam masz te 24 lata minimum. Piszesz natomiast jak nastolatka albo mocno zaburzona osoba. Jeszcze w czerwcu byłaś w "relacji" z toksycznym exem czyli z obecnym partnerem jesteś jakieś hmm 2, no może 3 miesiące i piszesz o o tym ze zamieszkacie razem i planujecie slub...Ty się dobrze czujesz ???  Dla mnie masz wszelkie cechy dziecka z rodziny dysfunkcyjnej. Szukasz silnych emocji stąd Cie tak pociągał chory klimat z exem. Dostarczal Ci silnych  emocji które mylisz z miłością i które "kochasz" bo znasz je doskonale z rodzinnego domu. Teraz zaczęłaś ledwo co nowa znajomość ale już Ci chyba za nudno wiec z jednej strony nakręcasz obroty na śluby i mieszkanie (z obcym człowiekiem!?) a z drugiej kręci Cie granie na dwa fronty i reaktywacja kontaktu z ex.
Moja rada brzmi: wybierz się do porzadnego psychoterapeuty a obu panom daj spokój. Obecnego nie kochasz, jest nieudanym plastrem po tamtym. Próbujesz sobie wmówić ze weźmiecie slub zamieszkacie razem i będą fajerwerki. Finalnie zrobisz krzywdę sobie i jemu.  Exa tez nie kochasz. Kochasz silne emocje i huśtawkę jaka Ci funduje.
Uporządkuj swoją głowę a dopiero potem bierz się za związki. Dla własnego dobra.

7 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2020-10-13 22:47:47)

Odp: Obecny związek kontra toksyczny (?) były
kornelia1995 napisał/a:

Zastanawiam się również, czy nie warto zawalczyć o relację z eks. Może gdybyśmy obydwoje się postarali to uleglaby poprawie. Rozsądek podpowiada aby zostać przy obecnym partnerze, ale boję się, ze mogę żałować iż odpuściłam w przypadku tamtej relacji.

Jesteś wychowana na emocjonalnej karuzeli, stąd potrzeba silnych wrażeń i tęsknota za toksycznym związkiem. Obecnego partnera nie kochasz, jesteś z nim z rozsądku, tęsknisz za toksykiem, podziękuj więc partnerowi za wspólny czas i uwolnij go od siebie, bo on nie jest w stanie zapewnić tego, czego w związku szukasz.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

8

Odp: Obecny związek kontra toksyczny (?) były
feniks35 napisał/a:

Autorko skończyłaś studia wiec jak mniemam masz te 24 lata minimum. Piszesz natomiast jak nastolatka albo mocno zaburzona osoba. Jeszcze w czerwcu byłaś w "relacji" z toksycznym exem czyli z obecnym partnerem jesteś jakieś hmm 2, no może 3 miesiące i piszesz o o tym ze zamieszkacie razem i planujecie slub...Ty się dobrze czujesz ???  Dla mnie masz wszelkie cechy dziecka z rodziny dysfunkcyjnej. Szukasz silnych emocji stąd Cie tak pociągał chory klimat z exem. Dostarczal Ci silnych  emocji które mylisz z miłością i które "kochasz" bo znasz je doskonale z rodzinnego domu. Teraz zaczęłaś ledwo co nowa znajomość ale już Ci chyba za nudno wiec z jednej strony nakręcasz obroty na śluby i mieszkanie (z obcym człowiekiem!?) a z drugiej kręci Cie granie na dwa fronty i reaktywacja kontaktu z ex.
Moja rada brzmi: wybierz się do porzadnego psychoterapeuty a obu panom daj spokój. Obecnego nie kochasz, jest nieudanym plastrem po tamtym. Próbujesz sobie wmówić ze weźmiecie slub zamieszkacie razem i będą fajerwerki. Finalnie zrobisz krzywdę sobie i jemu.  Exa tez nie kochasz. Kochasz silne emocje i huśtawkę jaka Ci funduje.
Uporządkuj swoją głowę a dopiero potem bierz się za związki. Dla własnego dobra.

Tak jak pisałam wcześniej, mam świadomość, ze mam chaos w głowie, dlatego idę do psychologa.Obecny partner nie jest dla mnie obcą osobą, znamy się 5 lat, mieliśmy pauzę, wtedy gdy umawiałam się z ex. Kocham go, może nie miłością romantyczną, ale jest dla największym przyjacielem. Najprawdopodobniej idealizuje byłego przez dobre wspomnienia, łączyły nas wspólne zainteresowania, iskrzyło między nami (nie, nie mam na myśli spraw łóżkowych). Wiem, ze nie powinno się porównywać długoletniego związku z epizodem ze względu na różne etapy relacji, ale to jest silniejsze ode mnie.

9

Odp: Obecny związek kontra toksyczny (?) były
Bbaselle napisał/a:
kornelia1995 napisał/a:

Zastanawiam się również, czy nie warto zawalczyć o relację z eks. Może gdybyśmy obydwoje się postarali to uleglaby poprawie. Rozsądek podpowiada aby zostać przy obecnym partnerze, ale boję się, ze mogę żałować iż odpuściłam w przypadku tamtej relacji.

moim osobistym zdaniem - nie warto. Moze twoj obecny partner nie jest tym "jedynym" jednak poprzedni zdecydowanie tez nim nie byl. Troche bys powielila schemat mamy i taty ( moim zdaniem), poza tym czy przemyslalas czy chcialabys sluchac roznego rodzaje przytyki z jego strony przed kolejne x lat?
Wyglada na to ze twoj ex miał niezle mniemanie o sobie - jakby byl co najmniej Adonisem, kontrolujacym Adonisem pelnym zazdrosci.
Moze on nie mial tylu znajomych co ty, moze bolalo go ze jezdzilas/ jezdzisz w rozne miejsca z przyjaciolmi, ze chodzisz na kawy z kolegami, ale pamietaj nie mozesz sie zmieniac dla kogos i rezygnowac ze swoich przyjaciol.Nie mecz sie tym ze poszlas z kolega na kawe a moze nie powinnas, bo jesli nie tym ruchem to na pewno innymi bys go wiecznie kłóła, cos by go bolało itp. W nieskonczonosc. Olej swojego byłego w koncu jest jakis powod dla ktorego jest byłym i ta relacja nie przetrwała. Zajmij sie soba tu i teraz bo wygladasz na ogarnieta osobe:)

Ex ma mnóstwo kolegów, dlatego dziwi mnie jego postawa. Masz rację, wiecznie robiłam coś, co powodowało u niego niezadowolenie. Po prostu tez trafił na ciężki przypadek, umiem odbić piłeczkę,np:
- moja była ciagle zabiega o kontakt
-współczuje jej, bo mam podejście, ze facet jest jak uber, czyli będzie kolejny.
Właśnie zaczynam proces ogarnia się, trzymaj kciuki big_smile

10

Odp: Obecny związek kontra toksyczny (?) były

Dzisiaj kolejne lewe konto na Instagramie próbuje nawiązać kontakt, facet pyta się po angielsku czy mam konto na Tinderze oraz podał miejscowość zamieszkania, tam gdzie żyje ex. Sprawa jest dziwna, bo nie mam już konta na portalu randkowym, a moje konto na IG jest prywatne. To już druga taka sytuacja od dwoch tygodni. Wcześniej po zerwaniu z eks, lewe konta tylko stalkowały mnie bez wymiany wiadomości.

11

Odp: Obecny związek kontra toksyczny (?) były
kornelia1995 napisał/a:
feniks35 napisał/a:

Autorko skończyłaś studia wiec jak mniemam masz te 24 lata minimum. Piszesz natomiast jak nastolatka albo mocno zaburzona osoba. Jeszcze w czerwcu byłaś w "relacji" z toksycznym exem czyli z obecnym partnerem jesteś jakieś hmm 2, no może 3 miesiące i piszesz o o tym ze zamieszkacie razem i planujecie slub...Ty się dobrze czujesz ???  Dla mnie masz wszelkie cechy dziecka z rodziny dysfunkcyjnej. Szukasz silnych emocji stąd Cie tak pociągał chory klimat z exem. Dostarczal Ci silnych  emocji które mylisz z miłością i które "kochasz" bo znasz je doskonale z rodzinnego domu. Teraz zaczęłaś ledwo co nowa znajomość ale już Ci chyba za nudno wiec z jednej strony nakręcasz obroty na śluby i mieszkanie (z obcym człowiekiem!?) a z drugiej kręci Cie granie na dwa fronty i reaktywacja kontaktu z ex.
Moja rada brzmi: wybierz się do porzadnego psychoterapeuty a obu panom daj spokój. Obecnego nie kochasz, jest nieudanym plastrem po tamtym. Próbujesz sobie wmówić ze weźmiecie slub zamieszkacie razem i będą fajerwerki. Finalnie zrobisz krzywdę sobie i jemu.  Exa tez nie kochasz. Kochasz silne emocje i huśtawkę jaka Ci funduje.
Uporządkuj swoją głowę a dopiero potem bierz się za związki. Dla własnego dobra.

Tak jak pisałam wcześniej, mam świadomość, ze mam chaos w głowie, dlatego idę do psychologa.Obecny partner nie jest dla mnie obcą osobą, znamy się 5 lat, mieliśmy pauzę, wtedy gdy umawiałam się z ex. Kocham go, może nie miłością romantyczną, ale jest dla największym przyjacielem. Najprawdopodobniej idealizuje byłego przez dobre wspomnienia, łączyły nas wspólne zainteresowania, iskrzyło między nami (nie, nie mam na myśli spraw łóżkowych). Wiem, ze nie powinno się porównywać długoletniego związku z epizodem ze względu na różne etapy relacji, ale to jest silniejsze ode mnie.

Ale Twoj obecny facet tez nie jest dobrym facetem.
Zaden facet, ktory kontroluje to co robisz, ogranicza Cie, nie podoba mu sie ze wychodzisz z kolezankami czy ze idziesz na silownie nie jest dobrym materialem ani na partnera ani na meza.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

12

Odp: Obecny związek kontra toksyczny (?) były

Dwa dni temu były odezwał się do mnie drogą smsowy, oczywiście na początku był small talk. Później jednak przeszedł do sedna, czyli spytał się o spotkanie, odpowiedziałam pytaniem: czy nie udało mu się poderwać nikogo innego. Stwierdził, że nie może o mnie zapomnieć, dosłownie wyśmiałam go, ponieważ dzień wcześniej kumpela wysłała mi zrzut ekranu z jego profilu na portalu randkowym. Z jednej strony jestem z siebie zadowolona, bo nie dałam się nabrać na jego słowa, ale z drugiej żałuję, że nie dałam mu szansy na spotkanie się na neutralnym gruncie.

13

Odp: Obecny związek kontra toksyczny (?) były

Nic straconego. Zadzwoń/napisz i zaproponuj mu spotkanie.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

14

Odp: Obecny związek kontra toksyczny (?) były
Wielokropek napisał/a:

Nic straconego. Zadzwoń/napisz i zaproponuj mu spotkanie.

Dzięki za wskazówkę. Muszę przyznać, że jednak wszystko przestałam i chyba nie ma sensu spotkać się z nim. Niedość, że jestem w związku to pamietam jak obgadywał swoją byłą od najgorszych, ale i tak spotka się dwa miesiące później po tym jak mnie olał.

Czy według Was mój „byly” klasyfikuje się jako narcyz?

Zapomniałam dodać w opisie, że zaproponował wspólne pomieszkiwanie u niego po miesiącu umawiania się.

Posty [ 14 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Obecny związek kontra toksyczny (?) były

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018