netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Poznaliśmy się pracując razem za granicą...jednak on...nie był wolny

9 odpowiedzi2 840 wyświetleńzałożony przez Sajuli, 05.04.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Poznaliśmy się pracując razem za granicą...jednak on...nie był wolny

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

1

Temat: Poznaliśmy się pracując razem za granicą...jednak on...nie był wolny

Co roku w okresie wakacji wyjeżdżałam do pracy za granicę, aby zarobić na studia. W ubiegłym roku skończyłam studia i zastałam na dłużej, starajać się odłożyć kasę na jakiś lepszy start w PL. Zawsze starałam się unikać historii tego typu, że dwoje ludzi poznaje się na wyjeździe i chce stworzyć w ten sposób stabilny związek. Patrząc przez lata na znajomych z pracy i z sąsiedztwa -przeważnie takie znajomości nie miały racji bytu. Przeważnie ludzie nie byli w stosunku do siebie całkiem szczerzy i okazywało się później, że mają (przynajmniej jedna strona) kogoś na stałe w kraju (PL) i że szukali tylko przygody. Jednak pod koniec ubiegłego roku poznałam pewnego chłopaka, który przyjechał do swojego przyjaciela i zaczął również z nami pracować. Ja jak zwykle traktowałam go jak każdego innego znajomego - rozmawiałam o czymkolwiek w przerwach pracy, zbytnio nie zbliżając sie za bardzo do nikogo. On jednak zaczął mnie odwiedzać, pisać wiadomości na na gg czy też sms-y. Chciał mnie wyciągnąć na spacer, na łyżwy czy imprezę. Zwykle moja odpowiedź brzmiała "nie". Nie znałam go i nie chciałam bliżej poznawać. On jednak wytrwale próbował mnie bliżej poznać. Po 5 miesiącach zgodziłam sie na spacer i wtedy dowiedziałam się, że miał dziewczynę w PL i że rozstali się ponad poł roku wcześniej. Nie miał o niej zbyt dobrego zdania. Uważał, że to manipulatorka, zdolna do wszystkiego i że dusił się w tym związku. Zaczęliśmy się spotykać co raz częściej. Każdego wieczoru, którego nie mogliśmy spędzić razem, pisaliśmy do siebie, mimo, że mieszkaliśmy niedaleko od siebie. Bardzo się zbliżyliśmy do siebie. Nigdy nie nazwaliśmy siebie "parą", chociaż znajomi z otoczenia uważali inaczej. Zaczęliśmy spędzać razem noce, chociaż przez długi czas nie kochaliśmy się. On uważał, że mnie szanuje i poczeka. Wszystko szlo w dobrym kierunku aż do momentu jego wyjazdu do PL na 2 tygodnie - chciała sprzedać samochód i kupić nowy. Pisał przez kilka pierwszych dni a później dowiedziałam się, że wrócił do byłej. Po jego powrocie długi czas nie rozmawialiśmy ? on mnie unikała a ja nie chciałam z nim rozmawiać - wiedziałam, że emocje wezmą górę i rozpłacze się - nie chciałam, żeby to zobaczył. Po miesiącu w końcu umówiliśmy sie na rozmowę. Przeprosił mnie za swoje zachowanie. Powiedział, że wie ze źle robi wracając do byłej i że na pewno będzie żałował ale, że "to bardziej skomplikowane". Powiedział również, że niczego nie żałuje. Minęło kilka miesięcy - nadal jest z nią (mimo, że było to ich trzecie rozstanie i powrót). Od nie dawna znowu zaczęliśmy rozmawiać i pisać do siebie. Ja nadal coś o niego czuję. Rozumie mnie jak mało kto. Myślicie, że nie powinnam utrzymywać z nim kontaktów, skoro wrócił do byłej? ze powinnam zapomnieć, bo inaczej nigdy nie stworzę z kimś innym związku? tylko będę niepotrzebnie żyła nadzieją, że on ją kiedyś zastawi? Co byście zrobiły na moim miejscu?

2

Odp: Poznaliśmy się pracując razem za granicą...jednak on...nie był wolny

Witaj. Moim zdaniem wplątałaś się w niezbyt ciekawą relację. No, ale cóż, miałaś prawo uwierzyć, że między nim, a jego byłą jest wszystko skończone, skoro o Ciebie tak zabiegał. Niestety jednak zauważyłam, że często zdarza się, że gdy facet mówi, że jego była to manipulatorka itp, to zazwyczaj i tak wraca do niej - tak jak mąż, który mówi kochance, że jego małzeństwo jest  skończone lub istnieje tylko na papierze, a jednak potem wraca do żony. Tu już można gdybać, że być może :
a/ chciał się tylko zabawić, ale cały czas i tak myślał o byłej i niestety wykorzystał Cię
b/ jest z była w toksycznej relacji i naprawdę uważa ją za zła osobę, jest z nią z przyzwyczajenia
c/ uczucia do niej wróciły -> choć wątpię w tę opcję
Niezależnie od tego i tak uważam, że powinnaś zerwać kontakt, tym bardziej, że teraz jest ZAJETY . A i Tobie ta relacja raczej nic dobrego nie przyniesie. Niezależnie od tego dlaczego tkwi w swoim związku myślę, że powinnąs to zerwać, zasługujesz na prawdziwe szczęscie, a nie namiastkę
Pozdrawiam smile

3

Odp: Poznaliśmy się pracując razem za granicą...jednak on...nie był wolny

Zgadzam się z tym co napisała truskaweczka19.
Skończ z tym i nie pozwól być zabawką na otarcie łez.
To, co Ci o niej opowiadał "że dusi się w tym związku" to bzdura - ja też to słyszałam od facetów żonatych nie raz (to była próba umówienia się ze mną). A co miałby niby powiedzieć, skoro chciał się z Tobą spotykać?
Zacznij żyć dla siebie, na pewno poznasz kogoś "wolnego" sercem.

4

Odp: Poznaliśmy się pracując razem za granicą...jednak on...nie był wolny

No, raczej nie powinnaś z nim utrzymywać kontaktu. Wrobił Cię, pewnie wykorzystał jako 'zapchajdziurę' a teraz mówi Ci, że 'to trudne i wybacz, ale nara'.
Niepoważny facet, i nie wiem w ogóle, nad czym się zastanawiasz po tym, co Ci wykręcił. On najwyraźniej kocha ją i tylko ją, skoro wytrzymał i trzecie zerwanie, więc w jego życiu zawsze byłabyś ewentualną 'drugą'. Nie bądź zatem głupia i ogarnij się, bo wpadniesz w jeszcze większy kocioł.

5

Odp: Poznaliśmy się pracując razem za granicą...jednak on...nie był wolny

Dziewczyny maja rację. On Cię potraktował przedmiotowo.
I powiem jeszcze, że ktoś kto zaczyna znajomość z dziewczyną od rzucania obraźliwych słów na byłą partnekę, nie wystawia sobie dobrego świadectwa. On powiedział o byłej - manipulatorka. Tak jakby o sobie to mówił!

6

Odp: Poznaliśmy się pracując razem za granicą...jednak on...nie był wolny

Dziewczyny, macie w 100% rację. Dziękuje Wam bardzo ;-) ja nie jestem obiektywna - niestety ;( Taki zimny prysznic dobrze mi zrobi.

7

Odp: Poznaliśmy się pracując razem za granicą...jednak on...nie był wolny

Słuchajcie jestem tu nowa ale zarejestrowalam sie poniewaz nie wiem co mam myslec... Moja sprawa wyglada nastepujaco... Mam kuzynke za granica w Anglii, i ona zaproponowala mi abym przyjechala tu do niej ze znajdzie mi prace i wg... wiec ja na ten wyjazd sie zdecydowalam z powodu ciezkiej sytuacji w Pl. Przyjechalam tu w listopadzie u.r. na poczatku wydawala mi sie sytuacjia spoko ze kuzynka zadowolona ze tu jestem itp choc miala czasem glupie odzywki do mnie z zazdrosci o swojego ''faceta'' dodajac ze tu w anglii byla z mezczyzna z ktorym ma dziecko, a z racji iz ona nie nalezy do ladnych dziewczyn byla bardzo zazdrosna o niego z powodu takiego ze on jest bardzo przystojny, wiec od poczatku byly jakies fochy glupie tesksty itp... jak pzzyjechalam to nawet nie chcialo jej sie szukac dla mnie pracy i wtedy ten jej chlopak chodzil ze mna i mi zalatwil.. mieszkalam tam poltora miesiaca u niej ale jej zachowanie stawlo sie z dnia na dzien coraz gorsze, czasami zachowywala sie jak wariatka, do tego robila dzien w dzien klutnie z nim od rana do wieczora, mi glupio bylo cos powiedziec do tego jej chlopaka zeby sie nas mnie nia dąsała oboje z Piotrem bylismy w glupiej sytuacji rozmawialismy smialismy sie razem jak jej np w domu nie bylo bo poszla pranie rozwiesic albo psa wyprowadzic. Po jakims czasie zaczelam zauwazac u niego dziwne spojrzenia itp pozniej bylo dotkniecie mnie za posladek ale nic sobie z tego nie robilam jest mily sympatyczny odebralam to jako zarty, ale pewnego wieczoru tak sie zlozylo ze ja poszlam sie kapac kuzynka moja spac a jej chlopak siedzial w kuchni, no i ja po kapieli wszedlam do tej kuchni i zaczeslismy cos zartowac smiac  sie i rozmawiac o jakis wspomnienach ja moim on swoich. W pewnym momencie on chcial mnie pocalowac, ale go odepchnelam, po pierwsze byl po kilku piwach, a kuzynka moja z tym chlopakiem to u nich norma dziennie to bylo po 5 piw na jednego po drugie pomyslalam ze to chlopak mojej kuzynki, choc nie ukrywam ze bardzo mi sie podobal caly czas ale nie mialam zadnych mysli z nim zwiazanych... na drugi dzien bylam bardzo speszona przy nim, on zreszta widzialam ze tez, pomyslalam ze byl podpity i glupota mu do glowy strzelila, na drugi dzien wieczorem poszlam psa do ogrodu wyprowadzic a on szedl akurat do sklepu i podszedl do mnie i mnie przepraszal ze nie wie co mu odbilo, i ze nie chce przez to stracic mnie jako przyjaciolki teraz, po tej rozmowie mi jakos ulzylo,lecz na drugi dien wieczoram zloylo sie tak samo jak w poprzedni kuzynka poszla spac a my razem w kuchni i wtedy w tamten wieczor on byl calkiem trzezwy co bardzo mnie to zdziwilo, tak sie stalo ze doszlo do pocalunku, wtedy on mi zaczal opowiadac co ona wyprawia jak z nim postepuje, kilka razy jak byla pijana zadzwonila na niego na policje jak on przyszedl z pracy z drugiej zmiany polozyl sie spac a ona dzwonila na policje zeby go zabrali bo ja bije i wg co nie bylo zadna prawda zawsze to ona skakala z łapami bo widzialam sama jak tam bylam, raz przy mnie tez dzwonila na policje, bo sie z nim poklucila o jakas glupote wyrzucila go z domu o dwunastej w nocy. Ale wracajac do tego wieczoru on mi wszystko opowiedzial jak oni zyja bez szacunku milosci itp ja mu nie wierzylam na poczatku myslalam ze chce mnie tak tylko zabajerowac tym ze miedzy nimi nic nie ma, choc sama nie widzialam zeby cos bylo... i taka sama prawde dowiedzialam sie od tej mojej kuzynki brata zony ona mi wszystko powiedziala tak samo jak Piotr, wtedy i we mnie cos zaiskrzylo sie do tego mezczyny zaczelam o nim non stop myslec i to bez opamietania, nawet nie wiem jak to opisac bo nigdy czegos takiego nie mialam, on przychodzil do mnie jak konczylam prace mowil mojej kuzynce ze idzie na zakupy albo do centrum sprawe jakas zalatwic wiec wtedy zaczelismy przebywac choc chwile sam na sam bo wiedzielismy ze jak wrocimy do domu tak juz nie bedzie. Ja w nim zakochalam sie bardzo, on we mnie tez ale byl jeden problem.. dziecko.. nie wiedzial co ma zrobic bo chcial wychowac syna to jego marzenie, ale atmosfera w tamtym domu byla okropna. po jakims czasie ona zaczela sie czegos domyslac ale nie mowila nic bo sama pewna bie byla... w wigilje ja przyszlam po pracy do domu mielismy sobie zrobic tu jakies dania i wogole upodobnic swieta do Polski ale moja kuzynka sie wtedy opila i wyszla z domu o czym nikt nie wiedzial i zadzwonila do mnie zeby Piotrek zajal sie dzieckiem bo ona wyszla sobie do kolezanki nie bylo jej cala noc zadnych dan nie zjedlismy bo caly nasroj zepsula. Ja z Piotrem polozylam dziecko do spania kuplismy butelke wodki i zaczelismy ja pic nawet bylismy zadowoleni ze jej nie ma bo mozemy razem czas spedzic. Ona zaczela w nocy dzownic ze swoja kolezanka wyzywac mnie i Piotra i ze do nastepnego dnia mamy sie wyprowadzic. My juz wczesniej zaczelismy rozwazac wyjazd do innego miasta bo oboje chcielismy byc razem. Kuzynka przyszla w Boze narodzenia oczywiscie pijana i zaczela nam nasze rzeczy na klatce wyrzucac choc nic o nas nie wiedziala kompletnie ze po pracy sie spotykalismy, jedynie pozniej jakies spojrzenia moze widziala z ktorych nic nie mogla wycignac. Wtedy Piotr bez zastanowienia wyszedl ze mna z domu. mielismy isc do hotelu ale nigdzie miejca nie bylo wiec po dwoch godzinach wrocilismy z porotem do mojej kuzynki wtedy ona zaczela rzucac sie po szyi piotrkowi mnie zaczela przpraszac ze tak zrobila i przez godzine bylo wszystko w porzadku dopki bardziej sie jeszcze nie podpila i zaczela skakac z rekami do piotrka wtedy on juz sie wydarl na nia nawet jej nie ublizajac a ona zadzownila na policje ze on ja pobil ma oczy podbite i wogole przyjechala policja i uznali ja za wariatke i nas poprosili zebysmy z Piotrkiem wyszli z domu na noc i wrocili w nastepny  dzien jak bedzie normalna. Poszlismy wtedy do kolegi nocowac i zdecydowalismy sie wtedy na nasz zwiazek. Para jestesmy do dzis ciesze sie ze z nim jestem choc z drugiej strony mi glupio ze to byl chlopak mojej kuzynki, ale nie mam wielkich wyrzutow sumienia bo wiem ze Piotr i tak chcial juz wczesniej odejsc ale ona go manipulowala tak jakby. Piotr od samego poczatku naszego zwiazku do teraz zapewnia mnie ze nigdy juz tam nie wroci odkad jest ze mna przestal pic nie bierze tabletek na depresje i jest spokojniejszy martwi go tylko dzicko ze go nie wychowa, ale daje z tym rade chodzi go regularnie odwiedac placi na niego i kupuje mu rzeczy. A ztym wlasnie widywaniem sie z dzieckiem  jakos mam czasem obawy i boje sie ze moze sie wrocic do eks ufam mu we wszystkim ale w tym sie bardzo boje zaufac mimo jego zapewnien i decyzji jaka podjal, wiem w stu procentach ze jej nie kocha juz dluzszy okres, i pod wzgedem fizycznym wiem ze podobam mu sie o wiele abrdziej niz jego eks, ale mimo to ja sie boje, nie chce go nigdy stracic bo zalezy mi na nim bardzo, duzo rozmawiamy ze soba, choc ja czasem ukrywam te moje obawy zeby mu nie pokazywac tego tak bardzo. Zamierzamy wyjazd z tego kraju nawet zeby uwolnic sie od rzeczy i swinstw jakie robi moja kuzynka. To cala historia mojego zwiazku wiec powiedzcie mi czy powinnam sie bac ze on tam kiedys jeszcze wroci???

8

Odp: Poznaliśmy się pracując razem za granicą...jednak on...nie był wolny

czy moze mi ktos pomoc jest mi to bardzo potrzebne...

9

Odp: Poznaliśmy się pracując razem za granicą...jednak on...nie był wolny

Przeczytalam z trudem to co napisalas.
Jestem w SZOKU. Facet Twojej Kuzynki jest nie powazny, nieodpowiedzialny.. A Ty? Oh. Troche niepoważna.
A ta Kuzynka? NIe rozumiem nic. On byl z kobieta, ktora  go bila? z ktora ma dziecko? I Oboje pili? A dzieckiem kto sie zajmowal? Ty? ONi? Dziwne..

Chyba ta sytuacja to jakis zart.

Jezeli to nie zart. A On jest taki dobry Ojciec, a Ty taka wspolczujaca kuzynka. To wezcie dziecko ze soba, skoro ONA taka zla, wariatka jest. Zaopiekujcie sie tym dzieckiem.

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Poznaliśmy się pracując razem za granicą...jednak on...nie był wolny

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026