netkobietyWszystkie działy
Ciąża i poród

Samotność w ciąży (niby razem a jednak osobno) !

15 odpowiedzi26 751 wyświetleńzałożony przez karolina1990, 17.01.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

Wypowiedzi na forum to doświadczenia i opinie użytkowniczek, a nie porada medyczna. W sprawach zdrowia skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.


Forum Kobiet » CIĄŻA I PORÓD » Samotność w ciąży (niby razem a jednak osobno) !

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 16 ]

1

Temat: Samotność w ciąży (niby razem a jednak osobno) !

Jestem w około 22 tygodniu ciąży mam 22 lat, gdy dowiedziałam się że jestem w ciąży można powiedzieć że świat mi się zawalił. Nie zostałam z tym sama mam kochające starsze siostry które mimo swoich problemów wspierają mnie i mogę na nie liczyć w każdej sytuacji. Tylko że osoba na której powinnam móc polegać, która powinna mnie wspierać i być przy mnie czyli mój partner oddala się ode mnie z dnia na dzień co raz bardziej. A ja nie bardzo wiem co jest tego powodem. Kocham go bardzo mocno, ale nie mogę znieść tego jak mnie traktuje. Jesteśmy ze sobą rok czasu, przed ciążą mieliśmy przerwę, ale bardzo zależało mu żebym do niego wróciła, bardzo się starał żeby mnie odzyskać, mieszkamy od siebie w odległości ponad 30 km.Gdy próbował mnie odzyskać potrafił być u mnie codziennie, przyjeżdżać nawet bez zapowiedzi, robić niespodzianki, po prostu być przy mnie, świata poza mną nie widział.Zapewniał mnie że chce założyć ze mną rodzinę, że jestem kobietą jego życia, że to ze mną chce być na zawsze.Więc postanowiłam posłuchać głosu serca i dać mu szanse.Wróciłam do niego, a nie długo po powrocie zaszłam w ciąże.Z jednej strony czułam że to jest katastrofa bo jestem za młoda, bo nie czuje się na siłach żeby zostać matką, bo nie chce zmieniać swojego trybu życia itp. Ale z drugiej strony wiedziałam że razem z partnerem damy sobie radę,że on chce tego dziecka, ma pracę, ja też mam swoje pieniądze, jest odpowiedzialny, kocha mnie więc cóż trzeba mi więcej??? I pomału zaczęłam oswajać się z tą myślą, że zostanę mamą, zaczęłam do tego dorastać.I wtedy rolę się odwróciły. Stopniowo zaczął się ode mnie oddalać.Ma taką prace że w tygodniu się nie widujemy, zostają nam tylko weekendy. Ja to rozumiałam. Ale od pewnego czasu czuję, jakby nie chciał w ogóle spędzać ze mną czasu. Przyjeżdża do mnie w sobotę koło południa a w niedzielę rano już go nie ma. Cały czas praktycznie ze wszystkim jestem sama. Nie mogę na niego liczyć, nie mam w nim oparcia. Według niego to tylko się czepiam i wyolbrzymiam cała tę sytuacje. A według mnie jak na kobietę w ciąży to wcale się nie czepiam. Nie bardzo chce słuchać o moich obawach, o tym co mnie dręczy, o moich problemach. Przestał starać się mnie zrozumieć. Nawet ostatnio mieliśmy bardzo poważną rozmowę, która mogła doprowadzić do rozstania, a nie chce żeby tak się stało. Przyznał się w tej rozmowie, że to wszystko go zaczęło przerastać, że dotarło do niego, że jak się pojawi dziecko to wiele w naszym życiu się zmieni, że boi się tej odpowiedzialności za mnie i za dzidzie.Dlatego "ucieka" od tego. Spędza więcej czasu z kolegami nie ze mną. Nie potrafi odnaleźć się w tej sytuacji.(on ma 26 lat)Ja rozumiem jego wszystkie obawy.Ale to ja nie byłam gotowa na dziecko, a teraz to ja dojrzałam do tego a jemu nagle zachciało się żyć "bezstresowo"..Boli mnie to bardzo, że tak postępuje. Bo kobieta w ciąży nie powinna czuć się samotna. Brakuje mi go bardzo, nawet jeśli ciałem jest on obok mnie to duchem jest całkiem gdzie indziej. Czy któraś z was też miała taką sytuacje?? I jak to u was się potoczyło? Pozdrawiam Karolina

2

Odp: Samotność w ciąży (niby razem a jednak osobno) !

Witaj masz podobna sytuacje do mnie ja teraz tez jestem  w 22 tyg ciazy ale to druga ciaza. mialam bardzo podobnie do Ciebie tzn w wieku 22 lat zaszlam w ciaze z pierwszym synem mam teraz 26 lat moj maz mial wtedy 22 lata czyli w tym  samym wieku byl co ja i niemielismy zupelnie nic tzn ani mieszkania ani ja pracy a on byl na dodatek w wojsku. I dodam ze  mial konkretne fiu bzdziu w glowie a ja tak bardzo sie balam ze zostane sama z dzieckiem ze szok wtedy myslalam ze on jest calym moim swiatem.Bylismy mlodzi i bez perspektyw.Ja podobnie jak ty doroslam do mysli ze bede matką ale i tak sie balam ze bede sama bo moj mąz wtedy jeszcze chlopak myslal tylko o sobie zupelnie go ciaza nie interesowala i i caly czas sie balam ze odejdzie.Mialam wrazenie ze sobie myslal ze skoro juz jestem w ciazy to jestem jego na 100% i napewno nieodejde ale staralam sie mu dac to do zrozumienia ze z dzieckiem tym bardziej sobie sama poradze bez jego laski, ciąża dodala mi sily ze niepotrzebowalam jego zainteresowania , przestalam mu mowic co u leakrza jak usg i nagle zaczol on sie interesowac.Tak ze kochana nienarzucaj sie mu bo po co? na przymus nic niezdzialasz a jak dasz mu do zrozumienia ze nie on jeden jest na swiecie to da mu do myslenia.A swoja droga jak urodzisz dzidziusia to caly swiat sie zmieni i napewno on juz niebedzie taki wazny jak dziecko.A i napewno cie nie zostawi jak maluch przyjdzie na swiat.Bedzie dobrze smile a i u mnie bylo tak ze w 8 miesiacu ciazy wzielismy slub cywilny on wyszedl z wojska i znalaz prace i w zeszlym roku kupilismy mieszkanie.Powoli dorastajemy do wszystkiego smile ale wszystko sie zmienilo jak maly sie urodzil.To oczko w glowie tatusia, nieprzejmuj sie na zapas bo niema sensu smile

3

Odp: Samotność w ciąży (niby razem a jednak osobno) !

Może masz rację, żeby się tak nie przejmować nim. Też właśnie mam takie wrażenie, że on myśli że nie odejdę od niego, bo jestem w ciąży. Podczas rozmowy z nim uświadomiłam go z czy z nim czy bez niego ja sobie radę dam. Mam rodzinę na którą zawsze mogę liczyć i całkiem sama na pewno nie zostanę. Tylko ten strach, że on mnie zostawi jest czasami silniejszy, i jeszcze to że nie potrafię pojąć tego że niby był taki dorosły i dojrzały i gotowy na założenie rodziny aż tu nagle zmienił się w duże dziecko ! Dlatego zaczęłam się tego bać, że zostanę sama, wiadomo że chcę mieć normalną rodzinę, normalny dom, chce żeby dziecko miało ojca. Wezmę sobie do siebie Twoje rady. Dam mu trochę czasu i nie będę na siłę na nim wymuszała zainteresowania. Jeśli przestane go informować, jak się czuje, jak dziecko, jak badania itp. to może sam zacznie się tym interesować.

4

Odp: Samotność w ciąży (niby razem a jednak osobno) !

Zobaczysz ze wszystko sie dobrze ulozy, nie jestes sama smile  jak Ci ciąża przebiega? znasz juz moze plec malenstwa? ja wiem ze bede miala chlopca i dziewczynke i dzis wyszlo na usg ze waza juz po 600g tak ze ciesze sie ze wszystko dobrze smile

5

Odp: Samotność w ciąży (niby razem a jednak osobno) !

Ja podobno będę miała dziewczynkę smile i bardzo się z tego powodu cieszę, bo właśnie na dziewczynkę się nastawiałam. Ciąża przebiega bardzo dobrze. Jakoś na początku lutego muszę umówić się na wizytę do lekarza smile mam nadzieję, że potwierdzi mi płeć dziecka i że się nic nie zmieniło, bo to by było bardzo duże zaskoczenie i ciężko było by mi się przestawić..

6

Odp: Samotność w ciąży (niby razem a jednak osobno) !

Ja to bebe miala bliźniaki smile chlopca i dziewczynke . ciesze sie bardzo chodz wiadomosc o 2 dzieci na usg tak mnie zaszokowla ze dopiero w 12 tygodniu do tej mysli sie przyzwyczailam i bardzo sie ciesze. a trak to do 3 misiaca to czulam sie fatalnie mdlosci bole brzucha i ogolnie zle samopoczucie.Ale teraz jest juz supermaluchy zdrowo rosna waza juz po 600g i oby donosic do maja. a i dodam ze wczoraj zalozyli mi pessar ten krazek na podtrzymanie ciazy, czyli do maja musze go nosic smile ale spoko juz niemoge sie dzieci doczekac smile

7

Odp: Samotność w ciąży (niby razem a jednak osobno) !

Kochane dziewczyny....nie jesteście  same!, ja w bardzo podobnej sytuacji...Jestem w 6 miesiącu ciąży, mieszkamy razem raptem od początku ciąży, bardzo się kochamy a jednak on często oddala się odemnie jakby chciał uciec na chwile i zastanowić się nad wszystkim po czym wraca jak gdyby nigdy nic i dalej jest idealnym ojcem i partnerem...czasem nie wiem co myśleć o jego zachowaniu??!! Jak mu się przypomni to jest najcudowniejszy na świecie a jak nie ma humoru to wychodzi do mamy(dosłownie!) i nie ma go kilka dni. A ja zostaje ze wszystkim sama i walcze każdego dnia o lepsze samopoczucie o to, żeby starszy syn(mam 6 letniego syna z poprzedniego związku) nie widział jak płacze z emocji, które mną targają.... Jedno jest pewne, że się nie poddam!

8

Odp: Samotność w ciąży (niby razem a jednak osobno) !
koteczek tongue napisał/a:

Kochane dziewczyny....nie jesteście  same!, ja w bardzo podobnej sytuacji...Jestem w 6 miesiącu ciąży, mieszkamy razem raptem od początku ciąży, bardzo się kochamy a jednak on często oddala się odemnie jakby chciał uciec na chwile i zastanowić się nad wszystkim po czym wraca jak gdyby nigdy nic i dalej jest idealnym ojcem i partnerem...czasem nie wiem co myśleć o jego zachowaniu??!! Jak mu się przypomni to jest najcudowniejszy na świecie a jak nie ma humoru to wychodzi do mamy(dosłownie!) i nie ma go kilka dni. A ja zostaje ze wszystkim sama i walcze każdego dnia o lepsze samopoczucie o to, żeby starszy syn(mam 6 letniego syna z poprzedniego związku) nie widział jak płacze z emocji, które mną targają.... Jedno jest pewne, że się nie poddam!

u mnie jest identycznie. tylko że my nie mieszkamy razem.. no i nie zwiewa do mamy bo mama we włoszech mieszka ( więc mam nadzieje że nie przyjdzie mu do głowy tam zwiać hehe smile)
Masz bardzo dobre podejście, żeby się nie poddawać.. Ja też się tego uczę co dnia smile

9

Odp: Samotność w ciąży (niby razem a jednak osobno) !

Tej siły nauczyło mnie życie jak zaszłam w pierwszą ciąże.....zostałam dosłownie porzucona..... Dziś jestem szcześliwą mamą i ani razu nie żałowałam podjętej walki o własnego synka smile) Jest w nas kobietkach moc o którą często same się nie podejrzewamy smile) a co tyczy tego obecnego mężczyzny to cały czas mam nadzieję, że pewnego dnia zrozumie, że czas odciąć pępowine mamy i zacząć żyż prawdziwym życiem.....

10

Odp: Samotność w ciąży (niby razem a jednak osobno) !

miejmy nadzieję że zrozumie jak się dzidzia urodzi smile ja tez mam nadzieję że ten "mój" zmieni swoje postępowanie i myślenie jak mała przyjdzie na świat..

11

Odp: Samotność w ciąży (niby razem a jednak osobno) !

Mona bliźniaki i to jeszcze parka kurcze pięknie smile powodzenia smile

u nas mimo że jesteśmy po ślubie była podobna sytuacja jak jeszcze byłam w ciąży ale u nas poszło o kase i mało brakowało abyśmy sie rozstali a po rdugie awsze ważniejsza była mamusia yikes i wieczne kłutnie o to szły ale chyba myśl że może nie zobaczyć więcej swojego dziecka  jakoś go oprzytomniły bo powiedziałam że jak tak dalej pójdzie to nawet nie dowiesz sie kiedy sie urodzi i go nie zobaczysz i wyprowadziłam sie do rodziców sad i na razie jest ok

12

Odp: Samotność w ciąży (niby razem a jednak osobno) !

Witajcie...

Postanowiłam się zwrócić do Was, ponieważ przestałam radzić sobie z zaistniałą sytuacją. Jestem w 19 tc. Nie mieszkam z tatą dziecka. Przed zajściem w ciążę rozstaliśmy się, ponieważ jak to On mówił: "To nie jest ten czas na związek". Bez reszty oddawał się nauce, obowiązkom i tak naprawdę przed związaniem się ze mną już tego czasu nie miewał, a co dopiero kiedy dochodzi nowe zobowiązanie. Nie odpuścił sobie jednak, bo znaliśmy się od wielu lat i jak twierdził byłam uosobieniem tego, czego od kobiety oczekuje.
Kiedy okazało się, że zaszłam w ciążę cieszył się jak dziecko. Nosił mnie na rękach, potrafił przyjechać rano zrobić śniadanie... Był dumny i powiedział, że "lepiej wpaść nie mógł", bo rozstał się ze mną z powodu braku czasu, ale wiedział, że to ja jestem tą kobietą (pewnie właśnie wywołałam uśmiech na Waszych twarzach, a może raczej śmiech...)
Chciał się oświadczyć, biegał po jubilerach, mówił o ślubie... Dla mnie te zmiany przybrały maksymalne tempo i nie potrafiłam odnaleźć się w nich "z dnia na dzień". W szczególności, kiedy rozmawialiśmy o przeprowadzce do Jego domu. Sytuacja się komplikowała, kłóciliśmy się, coraz więcej cichych dni, nim sterowała mama, która z jednej strony mnie uwielbia, a z drugiej uważa, że w ciąży będę dzisiaj, jutro i pojutrze i powinnam na Niego cierpliwie czekać. Bo ON ma swoje obowiązki, bo On musi..., bo On nie jest moim mężem (są związani z kościołem) i nie mam tego przywileju mieć Go przy sobie, a już na pewno nie w nocy. Jestem załamana. Czuję się jak nastolatka, mimo tego iż już nią nie jestem. On się odsunął, zaczął ciężko pracować, teraz ON jest zmęczony i tak chce o nas zabiegać, ale nie już i od razu na maksa, bo do tej pory nie przynosiło to skutku. W tym tygodniu zadzwonił raz, bo był tak zapracowany (?!!)
Wylądowałam w szpitalu z podejrzeniem poronienia, mam bóle podbrzusza, wciąż się denerwuję, nie tyję, a najbardziej doskwiera mi samotność. Nie wychodzę z domu, nie śpię, patrzę w jeden punkt i wciąż płaczę... Mam stwierdzoną depresję i jego obecność miała zbawienny wpływ na ciążę, ale jak to twierdzi, zgodnie ze swoją mamą, On nie jest terapeutą. Mnie takie teksty zabijają. Nie potrafię zrozumieć, że można być tak upartym i mało empatycznym, żeby nie zadbać o kobietę w zagrożonej ciąży, którą rzekomo darzy się uczuciem.
Jego milczenie mnie wyniszczało, dlatego poprosiłam wczoraj, żeby pozwolił mi żyć. Postanowiłam sama jeździć do lekarza, a z Nim zaniechać kontaktów, ponieważ nie był w stanie okazać mi swojego zainteresowania. Ponoć bardzo Go skrzywdziłam swoją decyzją, bo On się stara (?!).
Dzisiaj, siedzę kolejny dzień sama i zastanawiam się czy to jeszcze kiedykolwiek może być do uratowania. Zastanawiam się też czy to ja jestem nienormalna czy to może Jego niedojrzałość przez Niego przemawia... Czy chłopiec zawsze pozostaje chłopcem czy bywają przypadki przebudzenia? Proszę, wypowiedzcie się...

Pozdrawiam!

13

Odp: Samotność w ciąży (niby razem a jednak osobno) !

Nonkonformistka, mialaś cholernego pecha trafić na jakiegoś wyjątkowo niedojrzałego chłopca (trudno go nazwać mężczyzną), a jego niedojrzałość jest dość skutecznie podsycana przez zaborczą mamuśkę. Wiem, co czujesz, bo ja też mam w domu dużego dzieciaka (niestety już męża), który nie zważając na mój stan (jestem w 22 tygodniu ciąży) ciągle strzela fochy, robi ciche dni i wyżywa na mnie, kiedy mu coś w pracy nie wychodzi. To przykre, że nasi mężczyźni nie dorośli do roli partnerów i ojców :-( Ale musimy się trzymać dla naszych przyszłych dzieci, teraz one są najważniejsze. Nie pozwól, żeby jakiś gówniarz (bo inaczej nie mogę nazwać człowieka, który sie tak zachowuje) niszczył zdrowie Twojego maleństwa! Spróbuj z nim ostatni raz szczerze pogadać i powiedz, że jak nie przestanie fundować Ci takiej huśtawki emocjonalnej i nie zacznie się zachowywać jak dojrzały partner i ojciec, to może pomału odkładać kasę na alimenty i pogodzić się z faktem, że dzieciaczka będzie oglądał godzinę w tygodniu. Pokaż mu (nawet, jeśli będziesz musiała udawać), że jesteś silna i sobie świetnie bez niego poradzisz. Otaczaj się zyczliwą rodziną, przyjaciółmi, niech zobaczy, że nie jesteś sama, zdana wyłącznie na jego łaskę. Kiedy facetowi kobieta wymyka się z rąk zaczyna się bardziej starać, niektórzy ponoć są wtedy w stanie przejść prawdziwą metamorfozę.
Zazdroszczę Ci, że nie masz z nim ślubu, zawsze możesz mu zatrzasnąć drzwi przed nosem. Ja muszę niestety znosić humory męża rycząc w poduszkę, bo sama sobie finansowo nie poradzę.
Trzymaj się i pisz, jak się sprawy mają!

14 Ostatnio edytowany przez violetsoul (2012-08-17 16:35:25)

Odp: Samotność w ciąży (niby razem a jednak osobno) !

ehh... czy wiek może świadczyć o niedojrzałości?... raczej nie. Ja mam 34 lata, mój narzeczony ma 44 lata, jestem w 20 tygodniu ciąży i od tygodnia jestem samotną mamą. O ciąży dowiedziałam się w 5 tygodniu. Przez 3 tygodnie od testu bardzo się cieszył, bo to on chciał dziecko, nie ja i bardzo na to nalegał ja nie zmieniałam zdania. Jednak wyszło mimo wszystko na jego. Po 3 tygodniach od pozytywnego wyniku testu stwierdził, że zmienił zdanie. Od tego momentu zaczęła się huśtawka emocjonalna jaką mi zafundował w efekcie końcowym wylądowałam w szpitalu w swoim rodzinnym mieście w dniu, w którym przyjechałam odwiedzić rodzinkę, z poronieniem zagrażającym. Stwierdziłam, że nie wracam. Przyjechał, przepraszał, mówił, że się wszystko zmieni, że kocha itd. Wróciłam. Dwa pierwsze dni były dobre, następne to jeszcze gorsze schizy niż wcześniej. Wytrzymałam 8 dni. Wyprowadziłam się do siebie i nie mam zamiaru wracać, bo wolę urodzić i wychować sama niż pozwolić by dziecko wychowywało się w takiej atmosferze. Wszystkie piękne słowa, które słyszę, słyszałam już wcześniej wiele razy. Dopóki nie udowodni mi tego czynami wolę pozostać samotną matką mimo, że zostałam bez środków do życia. To i tak jest lepsze rozwiązanie dla mnie i dla dziecka. Teraz mam szanse je donosić i urodzić zdrowe dziecko.

15

Odp: Samotność w ciąży (niby razem a jednak osobno) !

Jak ja powiedziałam mężowi (dziś przy kolakcji, dałam mu niemowlęce buciki i zdjęcie USG) cieszył się, łzy mu w oczach staneły jestem w zagrożonej ciąży i chce mnie ze wszystkiego wyręczać. Wiem, że bez niego nie dała bym sobie rady.

Posty [ 16 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » CIĄŻA I PORÓD » Samotność w ciąży (niby razem a jednak osobno) !

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026