A co sądzicie o sytuacji w której chłopak a raczej już mężczyzna ok 32 lat, wykształcony pracujący w poważnej warszawskiej korporacji podrywa mnie w klubie w swoim rodzinnym miescie jakieś 150km od stolicy, nastepnego dnia po imprezie zabiera mnie na obiad po czym wraca do stolicy, dzwoni ok 3-4 razy w tygodniu a gdy pytam kiedy przyjedzie znów odwiedzić rodzinne miasto a tym samym zobaczyć mnie brak konkretnej odpowiedzi? Tylko zdawkowe " źle się tam czuje" itp. Nie wiem jak to rozumieć? To zależy mu czy nie? Podtrzymuje kontakt telefoniczny ale słabo mu zależy na spotkaniu? Dodam tylko że na 99% nie ma nikogo bo ostatnio musiał przyjechać na jakieś rodzinne święto i chciał abym poszła z nim, niestyety mnie w tym czasie nie było w mieście. Ale dlaczego takim kłopotem dla niego jest przyjechanie na któryś inny weekend? Pytam was o zdanie, bo on milczy a ja nie umiem go pociągnąć za język
Podobne tematy
Jak dla mnie to jakieś dziwne , że on unika tego spotkania. Nie odpowiadałaby mi taka znajomość.
Rozumiem gdyby był zapracowany , ale takie tłumaczenie. Może on coś ukrywa i w tym mieście ma jakieś klopoty czy coś.
Hm niekoniecznie kłopoty, a po prostu pracę. To normalne, że po ciężkiej tygodniowej harówce chce sobie odpocząć. Nie naciskaj, wycofaj się co nie co i jak będzie mu zależało to zrobi wszystko by się z Tobą zobaczyć.
U mnie też tak było starszy przystojny wykształcony pracuje bardzo daleko. Jego mama pochodzi z miejscowości w której ja mieszkał a odległość która nas dzieli to 550 km... Na początku super jak się zapoznaliśmy obiecanki cacanki że bdziemy sie widywać w weekendy, a jak tylko wrócił do siebie nad morze został tylko telefon po jakimś czasie zaczęło mnie to irytować i jego bajki że ciężko pracuje po prostu nie zadowalały mnie więc wsiadłam w pociąg i pojechałam... Wierz mi są typy facetów którzy czekają na krok dziewczyny a w tym momencie jak jesteśmy ze sobą( chociaż tez się rzadko widujemy) to warto było zaryzykować lepiej znać prawdę co on myśli niż wymyślać różnego kalibru historie co i jak .Postaw na jedną kartę i będziesz wiedziała bo taka zabawa w podchody na dłuższa metę jest do bani...Kiedyś pękniesz a mniej boli jak wcześniej się dowiesz...Powodzonka Trzymam kciuki,
Dziękuję za Wasze rady! Z tym wyjazdem do niego to...troche się obawiam... Skoro zatrzymałabym się u niego przyjdzie wieczór, będzie wino i skończy się w łózku a to średni pomysł zwłaszcza, że znam go tylko z rozmów telefonicznych.. Prawie obiecał że zobaczymy się w kolejny weekend wiec moze w końcu go zobaczę ![]()
6 2011-05-04 14:29:05 Ostatnio edytowany przez wicherek (2011-05-04 14:30:07)
witajcie, przyłącze sie do wątku ![]()
jestem z facetem od roku prawie i zaczyna mnie irytowac to ze więcej czasu rozmawiamy z sobą przez telefon niż widzimy się na żywo............. lipa.
nie bede wchodzic w szczegoły, bo to nieco poplatana historia.
jestesmy parą, więc chyba jak mamy wolną chwilę to powinien zebrac tyłek i umowic sie na spotkanie, a nie tylko dzwonic....
kiedys spedzalismy z soba wiecej czasu, widzielismy sie 1-2 razy w tygodniu w tym raz w weekend i raz w srodku tygodnia choc na chwile, potem porobilo sie tak, ze widzielismy sie raz na tydzien, juz nie kazdy weekend byl nasz, potem wyszlo tak ze w weekendy juz prawie wcale sie nie widzimy...... a ostatnio nawet juz w tygodniu, chyba ze na 1-2 godzinny spacer po pracy...
jak wczesniej widzielismy sie 1-2 razy w tyg tak teraz 1-2 razy na miesiac.
ehhh
ok nie przejełabym się gdybysmy mieli lekki zwiazek i po prostu sie spotykali, mozna miec chlopaka i tyle.
ale on ciagle mowi do mnie skarbie, kochanie.... codziennie dzwoni, chcialby gadac a jak sie zobaczymy przytula mnie, wiec ja juz nie wiem o co chodzi.......
czy tak sie traktuje swojego "skarba"? co mi po buziaki w sms, czy gadce przez telefon......
stalo sie to dla mnie jakies nienaturalne i dziwne.....
nie tak wyglada zwiazek.
o dziwo on pracuje w moim miescie, a mieszka w miescie odleglym 40min samochodem, wiec nie dziela nas 300km odleglosci a tylko 30km......
to dla mnie smieszne, bo w zaden inny sposob on nie okazuje mi swojego zainteresowania, jego gesty i zachowanie nie mowi mi ze jestem dla niego wazna i ze mnie kocha, wiec po co dzwoni i bawi sie w slodkie slowka??????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????
Nie obiecywałabym sobie wiele po tej znajomości...ot tak jest miło i tyle.